książki, które warto przeczytać latem

4 książki, które warto przeczytać latem

Od niedawna mamy lato, a wiadomo, że wtedy najlepiej się czyta. Można się rozłożyć wygodnie na hamaku lub w ulubionym kąciku, obok postawić lemoniadę czy też kawę wraz z dobrym ciachem. Jest też mnóstwo książek, które warto przeczytać latem. Też zamierzam nadrobić książkowe zaległości, bo choć w roku akademickim wpadło parę pozycji, to jednak brakuje mi takiego całego dnia nic nierobienia, poświęconego wyłącznie książce (no i ewentualnie pisaniu). Zero rozpraszaczy, zero obowiązków do zrobienia, żyć nie umierać.

Nie będę polecać czegoś, czego nie znam, więc nie zdradzę, co mam w planach, ale za to przejrzałam moją biblioteczkę i znalazłam tam kilka książek, które warto przeczytać latem.

4 KSIĄŻKI, KTÓRE WARTO PRZECZYTAĆ LATEM:

1. Byłam Służącą w arabskich pałacach – Laila shukri

Książka opowiada o dziewczynce, która jako dziesięciolatka wyjechała do Kuwejtu, by zostać służącą w bogatych domach i zarobić na utrzymanie rodziny. Wcześniej pracowała tam jej mama, ale wskutek pogarszającego się stanu zdrowia jej córeczka musiała ją zastąpić.  Jej perypetie były dla mnie tym ciekawsze, że dziewczyna służyła w wielu miejscach i otarła się nawet o wojnę między Irakiem i Iranem w latach 1980-1988.

Dla mnie to wstrząsające, że  takie sytuacje mogą dziać się nadal w XX wieku.  Wybrałam tę książkę, ponieważ nie dość, że bardzo daje do myślenia, to jeszcze strasznie wciąga. Przyznam, że jak się za nią wzięłam, to nie dało się mnie od niej oderwać. Wszystko przestało być ważne – studia, prezentacje, zaliczenia czy posprzątanie u siebie. A obiad? Okazuje się, że obiad wcale nie jest taki ważny, w ostateczności postawię warzywa na patelnię i za 15 minut będzie.  Tak więc to książka idealna na lato, bo przeważnie wtedy mamy urlop lub chociaż mniej obowiązków (no, przynajmniej studenci) i jak się tak wciągniemy na cały dzień to nie ucierpimy za bardzo.

2. NOWE PRZYGODY MIKOŁAJKA – Sempé, Goscinny

Perypetie Mikołajka poznałam po raz pierwszy w podstawówce i już wtedy niezmiernie mnie bawiły. Teraz, po latach nadal chętnie zajrzę do Mikołajka. Książka nie jest pisana jednym ciągiem, lecz to wiele różnych, bardzo krótkich opowiadań. Według mnie w sam raz na chwilę, gdy ktoś się spóźnia parę minut, a nie wiadomo co z sobą wtedy zrobić.

Jest dla mnie zabawna nadal, ponieważ teraz patrzę na nią z innej perspektywy – już nie jako dziecko, lecz młody „dorosły” dostrzegam tam różne podteksty. W przyszłości chciałabym pracować w przedszkolu lub klasach 1-3 i już podczas praktyk, czy wolontariatu usłyszałam różne ciekawe teksty od dzieci. A ta książka jest niezłym przypomnienie tego, jak myślą maluchy.

Dlatego nadal robię wielkie oczy jak ktoś mi mówi, że nie zna Mikołajka – sam nie wie, co traci.

3. FEBLIK – M. MUSIEROWICZ (Jeżycjada)

„Feblik” to jedna z części wielotomowej Jeżycjady Musierowicz. Polecam ją ponieważ ostatnio wpadła mi w ręce i moim zdaniem jest lepsza od poprzednich tomów. Ostatnie części Jeżycjady były dla mnie trochę dziwne, bo choć nadal połykałam je w parę godzin i miło mnie odprężały, to jednak nie było to już to samo. Za to Feblik całkiem mnie wciągnął. Pamiętam jak po pierwszej sesji wypożyczyłam sobie w bibliotece części Jeżycjady i po przeczytaniu czułam się taka wyciszona i spokojna. Stwierdziłam wtedy, że to też na pewno idealna książka, którą warto przeczytać latem i odprężyć się po trudach całego roku.

4. SIEROCE POCIĄGI – CHRISTINA BAKER KLINE

Sieroce pociągi historia nastolatki Molly, która w ramach robót społecznych zostaje wysłana do pracy do starszej pani.  Razem porządkują strych , gdzie kryje się mnóstwo wspomnień. Narracja jest prowadzona w dwóch wymiarach czasowych – historie współczesne przeplatają się z przeszłością. Okazuje się, że starsza pani w młodości była irlandzką sierotą, którą ówczesna „opieka społeczna” wpakowała do pociągu z resztą opuszczonych dzieci. Potem, w kolejnych miasteczkach ogłaszała na stacjach, że mają dzieci do przygarnięcia i liczyła, że ktoś się nimi zaopiekuje. I wszystko fajnie tylko to w tamtych czasach to raczej nie była opieka, którą sobie teraz wyobrażamy. Zero miłości, zero czułości, jedynie siła robocza, która jest darmowa, mało je i można ją wykorzystywać do woli.

Molly i starszą panią łączy podobna historia, bo obie są sierotami i błąkają lub błąkały się od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Dzięki temu tworzy się między nimi pewna nić porozumienia i wzajemnie starają się rozwiązać swoje problemy.

Polecam tę książkę, bo mnie samą bardzo wciągnęła, ale też w pewien sposób uspokoiła, wzruszyła, wyciszyła, a wiadomo, że to się bardzo przydaje po męczącej sesji. Moim zdaniem to dobra pozycja także dla fanów historii, bo możemy co nieco dowiedzieć się o tym, jak żyło się w Ameryce na początku XX wieku. Warto przeczytać latem i nie tylko wtedy.


Mam nadzieję, że coś z tej listy się przyda i pomoże odpowiedzieć na pytanie „co czytać latem?”.

A Wy co lubicie czytać latem? Może mi coś polecicie? Jestem otwarta na wszelkie propozycje książkowe, chętnie poznam coś nowego!

  • Nie znam żadnej (choć o 2. i 3. pozycji oczywiście słyszałam!), ale jejku, mam w te wakacje taką długaśną listę książek do przeczytania, że nie wiem czy zdołam jeszcze cokolwiek na niej upchnąć. 😀 Mimo że Twoja pierwsza propozycja wygląda niesamowicie zachęcająco! 🙂

    • W takim razie zdecydowanie polecam nadrobienie! Fajnie, że coś Cię zainteresowało, zawsze mnie to cieszy jak komuś podobają się moje polecenia 😉 A jeśli mogę zapytać – co jest pierwszą trójką na Twojej liście do przeczytania w wakacje? A nuż mi by się coś spodobało!

      • Łojejku, jakie trudne pytania! 😀 W sumie nie wiem co jest pierwszą trójką, wszystko zależy od mojego humoru w danej chwili. 🙂 Może „Księgi Jakubowe” Tokarczuk, może biografia Witkacego, która czeka na mnie od grudnia, a może w końcu wezmę się za coś Mroza… Naprawdę bardzo trudno mi stwierdzić. 😀

        • Lubię trudne pytania! 😀
          Dzięki za odpowiedź i miłego czytania! 😀

  • Pierwsza pozycja mnie zaciekawiła! Ja czytałam „Woziłam arabskie księżniczki”, też bardzo ciekawa, chociaż z Twojego opisu wynika, że ta będzie trochę bardziej… hmm, szokująca? Lecę szukać e-booka! 🙂

    • Bardzo się z tego cieszę! „Woziłam arabskie księżniczki” też czytałam i również była dla mnie ciekawa, choć faktycznie bardzo się różni od pierwszej polecajki. Główna bohaterka miała tam styczność przede wszystkim z bogatymi rodzinami, a tutaj mamy sytuację przedstawioną z punktu osoby żyjącej wręcz w skrajnej biedzie. Tak więc, masz rację – ta Cię pewnie bardziej zaszokuje, ale jeżeli opowieść o arabskich księżniczkach Ci się spodobała, to ” Byłam służącą w arabskich pałacach” tym bardziej! 🙂
      Powodzenia z szukaniem e-booka! 🙂

  • Idealnie trafiłaś z tym postem bo nie miałam pojęcia co czytać w najbliższym czasie a teraz znalazłam dwie ciekawe dla siebie pozycje.

    • Bardzo się z tego cieszę 😉 A które 2 książki Cię zainteresowały? 😉

  • Też się cieszę latem i nadrabiam lekturowe zaległości – aktualnie „Akuszera Bogów” Jadowskiej. Mikołajka uwielbiam, czytałaś „Dynastię Miziołków”? Pamiętam, że fragmenty tej książki były w jednym z moich podręczników do polskiego i kochałam je czytać, muszę sięgnąć po całą książkę.

    • O „Akuszerze Bogów” nie słyszałam, ale tytuł jest bardzo ciekawy!
      wyszukiwanie w pamięci trwa i nic, więc chyba też muszę o tym więcej poczytać.