6 życiowych lekcji z filmu „Praktykant”

W ostatnim poście opowiadałam Wam, jak bardzo spodobał mi się film „Praktykant”. Dla mnie  to świetna komedia, która oprócz rozrywki i poprawienia nastroju w smutny, jesienny dzień ma do zaoferowania  o wiele więcej. Po seansie zastanowiłam się, jakie przesłanie płynie z filmu, co chciano nim przekazać,  ale nie udało mi się ograniczyć, tylko do jednej myśli.

Tak więc, bez zbędnych wstępów, oto 6 życiowych lekcji z filmu „Praktykant”:

1.Warto czasem zaufać innym, wyjść ze swojej skorupy

Tutaj chyba nie trzeba nic dodawać, prawda?

2.Nie da się być długo Zosią Samosią w każdej dziedzinie

Bo zamiast bycia lepszym człowiekiem staniesz się robotem „All-In-One”. Czy naprawdę tego chcesz? Być niezastąpionym w każdej dziedzinie i nie potrzebować nikogo? Przecież czy to nie jest miłe uczucie, gdy sobie z czymś nie radzisz, a obok Ciebie pojawiają się ludzie, którzy mówią „Czekaj, pomogę Ci”.

Ja wiem, że dobrze jest rozwijać swoje zainteresowania, poszerzać horyzonty i stawać się coraz lepszym. Fajnie  wszystko wiedzieć, znać się najlepiej, być takim „guru od wszystkiego”. To przyjemne uczucie być niezależnym od innych i ich dobrych chęci. Jednak zdradzę Ci sekret – bycie perfekcyjnym we wszystkim to pułapka. To cel, którego nigdy nie osiągniesz, bo zawsze będzie coś, czego nie będziesz umiał. Nieważne, czy to sadzenie kaktusów, rysowanie alpejskich krajobrazów, tworzenie stron internetowych, opieka nad motylami, czy nawet poskramianie dzikich lwów.

Praktykant - 6 lekcji

3.Nie nakładaj na siebie za dużo obowiązków, ponad Twoje siły

 Jules Ostin bardzo często nie wyrabiała się ze wszystkim na czas, była wiecznie spóźniona. Dlatego też jej pracownicy określali to jako  „Uniwersalny czas Jules” .

Tak sobie myślę, że ja też stosuję ten „Uniwersalny Czas” – planuję sobie, że zrobię „tyleee rzeczyyy”, a potem okazuje się, że coś zajęło mi więcej czasu niż się spodziewałam, musiałam jeszcze skoczyć do zakupy i zapomniałam na śmierć o uwzględnieniu posiłków w moim grafiku.

4. Nie trwaj w związku z kimś tylko dlatego, że boisz się samotności.

Może i jestem idealistką, ale mocno wierzę, że miłość można znaleźć w każdym wieku.  Niewątpliwie na emeryturze może być to trochę trudniejsze, ale trudniejsze wcale nie oznacza niewykonalne, co pokazuje tytułowy Praktykant. Zresztą  chyba wolałabym być sama, niż w związku w którym się czuję źle i tylko mnie to wykańcza.

Praktykant - 6 życiowych lekcji

5.Warto czasem przeżyć przygodę i spróbować czegoś nowego.

Przecież „Praktykant” kompletnie nie znał się na sprzedaży internetowej, a na filmiku z CV wspominał, że dzwonił do dziewięcioletniego wnuka, żeby dowiedzieć się co to jest USB! Jednak bardzo mu zależało i postarał się wyrównać swoje braki choć trochę! Założę się, ze Ty już to wiesz, więc dlaczego zwlekasz? Dlaczego boisz się zmian?

Kto wie, może odkryjesz w sobie kolejną pasję?

6.Starsi ludzie są ważni

Proste i banalne, ale jednak mam wrażenie, że wielu ludzi o tym zapomina. Zresztą Ty też przyznaj się – kiedy ostatnio odwiedziłeś swoja babcię lub dziadka? Odpowiedzi typu: „W ich urodziny” lub w jakieś święto się nie liczą! To ma być wizyta całkowicie bez okazji, tylko po to, żeby porozmawiać, zapytać jak się czują, może trochę też im pomóc.  A przy okazji na pewno usłyszysz mnóstwo ciekawych historyjek!

JEDNA CHWILA NA ZASTANOWIENIE SIĘ

Zdaję sobie sprawę, że niektóre z tych „lekcji” są raczej dość oczywiste i podświadomie wszyscy o nich wiemy. Jednak mam wrażenie, że jakoś na co dzień szybko wylatują nam z głowy. W pogoni za pracą, marzeniami, czy po prostu pieniędzmi spychamy te myśli gdzieś głęboko, nie dając im kompletnie dojść do głosu.

Nie wierzycie?

To kto z Was dzwonił do dziadków przynajmniej raz w tym tygodniu?  Kto z Was, oprócz bieżących spraw i obowiązków podejmuje się wyzwań z całkiem nowej dziedziny?  A kto z Was z kolei bierze na siebie tyle obowiązków, że codziennie wieczorem pada na twarz ze zmęczenia i już sobie powoli nie daje rady? Dam głowę, że przynajmniej kilka takich osób się znajdzie!

Zostawiam Was z tymi pytaniami, mam nadzieję, że uda się Wam na  chwilę zatrzymać i „podumać” nad tymi pytaniami. Na zachętę możecie to zrobić w towarzystwie ciepłego kakao lub kawy i czekoladek, więc do dzieła!

Oczywiście, jeśli widzieliście film, to pod tym postem możecie się też podzielić lekcjami, które z niego wynieśliście, a pod poprzednim opisać Wasze ogólne wrażenia: patrz:  „Praktykant” – moja opinia.