dziewczyna z kwiatkiem - świt bez kolorów w książce "Dawca"

Świat bez kolorów i miłości

Nie dostrzegamy tylu pięknych rzeczy w otaczającym nas świecie. Nie zauważamy, za jak wiele rzeczy możemy być wdzięczni. Przyjmujemy nasz kolorowy świat za normę, sądząc, że taki będzie już zawsze. Przez tę normę, nie zwracamy już nawet uwagi na intensywny błękit nieba, kolor liści jesienią, wielobarwne okładek książek, czy promienie słoneczne, które sprawiają, że wszystko wygląda lepiej.

Louis Armstrong śpiewa w piosence:

I see trees of green,

Red roses too.

I see them bloom,

For me and you.

And I think to myself,

What a wonderful world!

W jego głosie słychać niezwykłą czułość, prawdziwą miłość do otaczającego go świata. Zachwyca się tym co widzi i jest za to niesamowici wdzięczny. Jego śpiew  sprawia, że wyobrażam go sobie, jak siedzi gdzieś na łące, rozgląda się po niej i czuje się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bo może tego doświadczać.

A co z naszą wdzięcznością za ten świat w którym żyjemy? Dlaczego ta często nie doceniamy jego piękna?  Bo przecież, jeżeli się porządnie wysilimy, to we wszystkim możemy dostrzec choć jego iskierkę!

Uwielbiam jeziora, drzewa, spacery po parku, jazdę na rowerze wśród bloków, piękne kwiaty, kolorowe ubrania i opadające jesienią liście. Ale staram się zauważyć coś fajnego nawet w  szarych ulicach wśród blokowisk, w okolicach rozlatujących się domków, graffiti na blokach i zdezelowanych ławkach. Bo wszystko zależy od tego jak na to spojrzymy.

ŚWIAT BEZ KOLORÓW

Jednak co gdyby świat miał być bez kolorów?

Niemożliwe? Na tę chwilę pewnie tak. Ale w przyszłości kto wie? Czy nadal dane nam będzie patrzeć na kolory tego świata? Czy wszystko będzie po prostu czarno białe, niczym na starych fotografiach? A może niektórzy już żyją w tym świecie bez kolorów, nie doceniając tego co mają i marudząc na dosłownie wszystko?

róża - świat bez kolorów w książce "Dawca"

„DAWCA”

Parę dni temu skończyłam czytać książkę „Dawca” Loisa Lowry’ego.  Akcja dzieje się w dalekiej przyszłości, gdzie wszystko jest kontrolowane. Nie ma rodzin – są komórki rodzinne. Nie ma pożądania między kobietami i mężczyznami – na to się bierze lekarstwo -pigułki na „pobudzenie”. Nie można mieć własnych dzieci – składa się o nie wniosek i w ceremonii małe dziecko zostaje przyznane danej komórce rodzinnej. Dzieci pochodzą od kobiet, zawodowo się tym zajmujących, rodzicielek, których rolą jest urodzić trójkę dzieci, oddać je innym ludziom, a potem przez resztę życia pracować jako robotnice. Starsi ludzie w określonym wieku odbywają uroczystą ceremonię zwolnienia, po czym odchodzą z tego świata.

Jednak dla obywateli nie jest to niczym złym – dzięki temu udało im się zaprowadzić pokój w społeczeństwie. Warto wspomnieć, że wszyscy się na to godzą, co więcej – wydaje im się, że są w tym świecie szczęśliwi! Choć może jednak tak jest, a tylko mnie wydaje się, że to ich szczęście jest złudzeniem? Już sama nie wiem.

para na wybrzeżu - świat bez miłości w książce "Dawca"

ŚWIAT BEZ MIŁOŚCI

Podsumowując, dla mnie książka  „Dawca” była bardzo dobra i przede wszystkim – inspirująca do wielu przemyśleń i docenienia możliwości odczuwanie emocji, kochania, smutku, rozpaczy, euforii czy radości. Bo tamte społeczeństwo, osiedle jest nad wyraz bezpieczne. Jednak czy bezpieczniej znaczy lepiej? Bo pomyśl sam: czy otrzymując całkowite bezpieczeństwo i spokojne społeczeństwo mógłbyś tak żyć?

Bez muzyki.

Bez książek (oprócz przepisów, regulujących co wolno, a co jest zakazane).

Bez kolorów.

Bez wspomnień przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

Bez własnej rodziny, dobieranej samodzielnie,  żyjąc w „komórce rodzinnej”, gdzie nie masz własnych dzieci, tylko są one Ci przydzielane przez rząd.

Bez wielkich uczuć.

I przede wszystkim, co dla mnie najtragiczniejsze:

Bez miłości.


Wszystkie zdjęcia pochodzą z stocksnap.io