Błysk. Potęga przeczucia - czy warto przeczytać - moja opinia.jpg

O intuicji i ukrytych skojarzeniach – „Błysk. Potęga przeczucia”

„Błysk. Potęga przeczucia” autorstwa Malcolma Gladwella to książka opowiadająca o potędze czegoś, co przeważnie lekceważymy. Staramy się z całych sił racjonalizować, spychając myśli gdzieś daleko. Mówimy „to przecież nie ma sensu”, choć przy podejmowaniu decyzji ma ona wielką wagę. O czym mowa? O intuicji!

O CZYM JEST KSIĄŻKA „BŁYSK. POTĘGA PRZECZUCIA”?

Wypadałoby tutaj jakoś ciekawie opisać szerzej o czym jest „Błysk. Potęga przeczucia”, ale jednak informacje na okładce są tak trafnie, krótko, zwięźle i na temat podane, że pozwolę sobie się nimi posłużyć. Mianowicie:

„Gladwell pokazuje, że wyrobienie sobie zdania na każdy temat (także o książce) zajmuje od kilku do kilkudziesięciu sekund, ale bardzo często jest ono warte tyle samo co długie studia i analizy.”

TROCHĘ SCEPTYZMU

Przyznam, że na początku podchodziłam sceptycznie do tego tematu – bo w końcu jak intuicja może działać lepiej, niż nasz rozum? Jednak z drugiej strony, podczas czytania wyjaśnień w książce nie raz i nie dwa, ostatecznie przyznawałam rację autorowi. Uświadomiłam też sobie, że muszę popracować nad moją intuicją, by częściej rozpoznawać, co do mnie mówi i jednocześnie stać się bardziej świadomym siebie.

Wiele informacji o intuicji przedstawionych historii w książce „Błysk. Potęga przeczucia” naprawdę mnie zaskoczyło. Dziś chciałabym podzielić się ciekawostkami, które zrobiły na mnie największe wrażenie.

POZWIESZ TEGO LEKARZA?

Załóżmy, że pracujesz w firmie ubezpieczeniowej, która zajmuje się pomyłkami lekarzy. Dostajesz od szefa polecenie, by spisać wszystkich lekarzy u których prawdopodobieństwo pozwania do sądu jest duże. Jaka jest tutaj droga, którą podpowiada Ci rozum? Na logikę – sprawdzić kwalifikacje, wykształcenie i staż ubezpieczonego lekarza, czyż nie? Jednak okazuje się, że to wcale tak nie działa! Dlaczego? Bo przecież nie pozywamy lekarzy, którzy byli dla nas mili, tłumaczyli co będą robili oraz okazywali zrozumienie – pozywamy tych nieuprzejmych, którzy nas lekceważyli, nie mieli czasu i zachowywali się w nieuprzejmie.

Gladwell w „Błysku” przytacza tutaj wypowiedź pewnej prawniczki:

„ Nie oskarżamy lekarzy, których lubimy – tłumaczy Alice Burkin, prawniczka specjalizująca się w sprawach o pomyłkę lekarską. – Odkąd zajmuję się tą dziedziną, nie spotkałam klienta, który by przyszedł do mojej kancelarii i powiedział: „Bardzo lubię tego doktora i okropnie mi przykro, ale chcę go pozwać.”

COŚ W TYM JEST!

Oczywiście nie twierdzę, że takie zachowanie może uchronić w 100% od pozwów sądowych. Jednak sama wiem jak się czuję u lekarza. Gdybym kiedyś ucierpiała, to chyba nigdy nie pozwałabym mojej dentystki, przy której czuję się bezpiecznie. Przecież ona daje mi nawet maść na przed wkłuciem się ze znieczuleniem! Ot, takie znieczulenie przed znieczuleniem. Natomiast lekarza, który na pierwsze lepsze przeziębienie zapisuje mi antybiotyk, to cóż – gdybym w wyniku jego działań znacząco ucierpiała, to na pewno byłabym do tego bardziej chętna, niż w przypadku dentystki.

Błysk. Potęga przeczucia - recenzja - czy warto

TEST UTAJONYCH SKOJARZEŃ (IAT)

Nasze ukryte skojarzenia niewątpliwie odgrywają w naszym życiu wielką rolę. Bo teoretycznie, na poziomie świadomym, możemy zakładać, że wszyscy są równi wobec stanowisk pracy, czy też preferowanych ról społecznych. Jednak później wykonujemy test utajonych skojarzeń i okazuje się, że nasze świadome decyzje, to jedno, a nieświadome – drugie, bo pewne stereotypy są w nas tak mocno zakorzenione kulturowo.  Ale do rzeczy…

NA CZYM POLEGA TEST UTAJONYCH SKOJARZEŃ?

W książce „Błysk. Potęga przeczucia” Gladwell wymyślił własny test utajonych skojarzeń. Wykonujemy go na zwykłej kartce papieru.  Dzieli ją na prawą i lewą stronę oraz podaje listę imion.

Na początku, w ramach rozgrzewki, zadaniem badanego jest przyporządkować każde imię do określonej kategorii – kobieta ( po lewej) lub mężczyzna (po prawej).  Następnie „gra” staje się trudniejsza – lista imion powiększa się o różne inne wyrazy kojarzące z rodziną lub karierą. Zadaniem respondenta jest znów posegregowanie listy wyrazów, jednak teraz kategorie to: kobieta lub rodzina (po lewej) lub mężczyzna lub kariera (po prawej). Warto wspomnieć, że należy to wykonać w jak najkrótszym czasie.

Kolejnym krokiem jest zamiana miejsc części pojęć w tabelce – po lewej stronie widnieje „kobieta lub kariera”, a po prawej „mężczyzna lub rodzina”. I znów zadaniem badanego jest posegregować wyrazy i imiona w jak najkrótszym czasie do określonych kolumn.

TO TYLKO STEREOTYPY?

I co wychodzi w badaniu?  Niestety, sporo ludzi ( ku mojej rozpaczy ja też) wolniej wykonuje tę trzecią część, gdy do jednej kategorii należy przydzielić wyrazy związane z kobietami i karierą. Jak pisze Gladwell:

„Dzieje się tak dlatego, że na ogół silniej kojarzymy pojęcia, które odnoszą się do kariery z płcią męską, niż żeńską. […] Kiedy zaś nazwą kategorii jest „mężczyzna lub rodzina”, musimy pomyśleć – choćby przez ułamek sekundy – zanim rozstrzygniemy, co mamy zrobić, ze słowem takim jak „handel”.

Skąd te wnioski? Test utajonych skojarzeń opiera się na porównaniu czasu reakcji pomiędzy dwoma opcjami. Tak więc jeśli część testu polegająca na przyporządkowaniu wyrazów „mężczyzna lub kariera”, „kobieta lub rodzina” poszła nam dużo szybciej, niż dzielenie niezgodnie ze stereotypami „kobieta lub kariera”, to „skojarzenie to jest mocne i automatyczne”.

TEST UTAJONYCH SKOJARZEŃ – SPRÓBUJ SAM!

Sama chciałam przekonać się jakie mam utajone skojarzenia, dlatego skorzystałam z polecanego testu na stronie: https://implicit.harvard.edu/implicit/poland/

Zachęcam Was także do spróbowania – możecie tam sprawdzić czy preferujecie określony kolor skóry u ludzi, płeć, czy wagę.

Błysk. Potęga przeczucia - czy warto przeczytać - moja opinia.jpg

„BŁYSK. POTĘGA PRZECZUCIA” – CZY WARTO PRZECZYTAĆ?

Myślę, że zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę! Wyciągnęłam z niej wiele ciekawych informacji i poszerzyłam horyzonty, Oprócz tego posta, zainspirowała mnie też do napisania dwóch innych, a to nieczęsto się zdarza, więc myślę, że zdecydowanie można ją nazwać inspirującą. Miałam mnóstwo  frajdy przy dowiadywaniu się tych wszystkich rzeczy ( i trochę mniej gdy zobaczyłam wyniki testu utajonych skojarzeń), ale zdecydowanie polecam!