Co fajnego we Wrocławiu - krasnale na rynku we Wrocławiu

Co fajnego we Wrocławiu? Jednodniowa wycieczka do Wrocławia!

Jako, że sesja zimowa się zdała i miałam trochę wolnego, to nadszedł czas na słodkie lenistwo. Wiecie, wstawanie dużo za późno, nadrabianie książkowych i filmowych zaległości, trochę pisania itd. Jednak w końcu ile można leniuchować? Dlatego właśnie pewnego wieczoru, stwierdziliśmy z chłopakiem, że fajnie byłoby  pojechać na krótką wycieczkę ( i to, że mieliśmy pustą lodówkę i rano trzeba iść na zakupy, a tak można zjeść w trasie wcale, a wcale nie miał wpływu na naszą decyzję, o nie! W końcu śniadaniowa oferta w maku wcale nie jest taka dobra, prawda? Prawda…?

Tak więc, rano zapakowaliśmy się do auta, ustaliliśmy wstępny plan dnia we Wrocławiu i w drogę!

MUZEUM MOTORYZACJI – PIERWSZE ZASKOCZENIE

Pierwszy punkt jednodniowej wycieczki do Wrocławia był zdecydowanie bardziej nastawiony na męską część grupy. „W końcu Muzeum Motoryzacji jakoś bardzo porywające nie będzie” – myślałam. Tymczasem naprawdę miło się zaskoczyłam, bo i dla mnie coś fajnego się znalazło.

co fajnego we Wrocławiu - muzeum motoryzacji topacz

ZABYTKOWE AUTA, MOTOCYKLE I INNE CIEKAWOSTKI

Całe Muzeum Motoryzacji Topacz zajmuje ogromną salę, przerobioną prawdopodobnie ze stajni, czy innego pomieszczenia gospodarskiego. W środku umieszczono zabytkowe auta oraz motocykle. Mnie najbardziej zaciekawiła limuzyna Łukaszenki – jest naprawdę ogromna, a w jej środku panuje specyficzny zapach  tytoniu. Dodatkowo, miałam też możliwość zobaczenia typu auta, którym poruszała się Królowa Elżbieta w Anglli. Swoją drogą, czy wiedzieliście , że jej samochód miał wyższy sufit? Wszystko z powodu kapeluszy – ulubionych nakryć królowej, które niechętnie ściąga! Oprócz tego widziałam też auto Forda, powóz, naszego typowego „Malucha”, no i oczywiście „Syrenkę”.

W środku naprawdę miło mi się spacerowało i oglądało te wszystkie eksponaty – jest tam bardzo ładnie, w takim klimatycznym „oldschoolowym” stylu, który zachwycił nawet mnie – osobę, która nie ma prawa jazdy.  Zdecydowanie polecam!

co fajnego we Wrocławiu - auta w muzeum motoryzacji

CO FAJNEGO WE WROCŁAWIU? HYDROPOLIS!

Drugi punkt wycieczki – Hydropolis we Wrocławiu – było już bardziej nastawione na mnie.  Uwielbiam multimedialne muzea w którym mogę podotykać różne rzeczy, sama coś sprawdzić i poeksperymentować i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Hydropolis spełniło moje oczekiwania w 100%!

CIEMNOŚĆ, WIDZĘ CIEMNOŚĆ!

Po wejściu i obejrzeniu filmiku, skierowaliśmy się do sali ze zwierzętami głębinowymi. Czy wiedzieliście, że światło dociera tylko na głębokość około 200 metrów? Potem już w takiej wodzie jest zupełnie ciemno! Przez to część zwierząt jest całkiem niewidoma i polega tylko innych zmysłach, co w sumie z punktu widzenia natury ma sens – po co takim zwierzętom wzrok w całkowitej ciemności? Jednak dla mnie – człowieka, który przy poznawaniu świata opiera się głównie na oczach, ta informacja była szokująca.

co fajnego we Wrocławiu - hydropolis

CO FAJNEGO WE WROCŁAWIU – TROCHĘ O WODZIE

Mieliśmy też możliwość poszukania wraków na mapie i dowiedzenia się dlaczego zatonęły, kiedy to się stało, a także – co dołujące – ilu ludzi zginęło. To uświadomiło mi jeszcze lepiej, jak wielka potęgą jest woda i choć my, ludzie staramy się ją jakoś okiełznać, to warto pamiętać jak silny to żywioł.

Co fajnego we Wrocławiu - zwiedzając Hydropolis - wraki statków

Całkiem fajną atrakcją było także wejście do batyskafu – statku podwodnego, który zajmuje się badaniami głębinowymi, a także krótki odpoczynek na leżakach w „strefie relaksu”.

co fajnego we Wrocławiu - wraki statków w hydropolis

SZLAKIEM MAGELLANA I DŁUGOŚĆ RZEK

Kolejna atrakcją, która bardzo mi się spodobała była mapa na podłodze z zaznaczonymi trasami statków. Tym sposobem mogłam przejść się po trasie Ferdynanda Magellana, czy tez zobaczyć jak podróżował Krzysztof Kolumb. Do tego w tle znalazłam jeszcze grafikę, pokazującą wizualnie które rzeki są najdłuższe, a przy tym i kręte. Taki Nil czy Amazonka w porównaniu z naszą Wisłą i Odrą to prawdziwe wodne olbrzymy! Swoją drogą uważam, że właśnie tak powinno się pokazywać dzieciom w szkołach długości rzek – dzięki temu na pewno lepiej zapamiętają najdłuższe rzeki zamiast lakonicznych informacji  „Nil – 6650km”.

co fajnego we Wrocławiu - długości rzek w Hydropolis

HYDROPOLIS – WARTO ZAJRZEĆ!

Do tego na plus zdecydowanie zasługuje przejrzysta mapa całego Hydropolis – dzięki wbudowanemu w podłogę tunelowi od razu wiadomo gdzie iść i nawet mnie – z „nietypową” orientacją w terenie – ciężko byłoby się tam zgubić.

Co fajnego we Wrocławiu - wizyta w hydropolis

Ciekawie przedstawione informacje, możliwość doświadczenia w praktyce niektórych rzeczy, wizualne piękno, przyjemny klimat – to wszystko sprawiło, że w Hydropolis czułam się świetnie. Robi wrażenie, polecam serdecznie!

co fajnego we wrocławiu - jak powstaje śnieg w hydropolis

CO FAJNEGO WE WROCŁAWIU? SZUKAJĄC KRASNALI

Następnie postanowiliśmy przespacerować się jeszcze do centrum miasta, na rynek i zjeść coś pysznego.  Po drodze wypatrywaliśmy krasnali z których Wrocław słynie i udało nam się ich kilka wpaść. Znalazłam tam nawet krasnala na wózku, co jako przyszłego oligofrenopedagoga, bardzo mnie ucieszyło. Fajnie, że Wrocław nie zapomniał o niepełnosprawnych – ma u mnie za to wielkiego plusa.

Niestety ściemniło się dość szybko, więc na tym zakończyła się nasza krótka wycieczka, ale na pewno jeszcze latem tam wpadniemy. Widać, że Wrocław ma mnóstwo atrakcji, a chciałabym poznać ich jeszcze więcej.

A co Wy polecacie do zobaczenia we Wrocławiu? Oprócz wyżej wymienionego Hydropolis i Muzeum Motorycji Topacz, odwiedziłam jeszcze kiedyś, przy okazji 3 dniowej wycieczki, Zoo z Afrykanarium, muzeum Botaniczne i parę innych rzeczy opisanych tutaj – „Co fajnego we Wrocławiu – relacja z wycieczki.”

Dajcie znać co jeszcze warto wpisać na listę do zwiedzenia we Wrocławiu!