Czytanie w myślach? Supersprawa!

Chyba każdy z nas czytał kiedyś Harry’ego Pottera, a przynajmniej każdy ze znanych mi osób. Większość się nim zachwycała, opowiadała o ulubionym bohaterze oraz o tym, jak fajnie byłoby mieć różdżkę, moc czarowania i uczyć się w Hogwarcie zamiast normalnej szkoły.  Ja też nie byłam inna – uwielbiałam Hermionę Granger, marzyłam o własnym zmieniaczu czasu  i lataniu na miotle.

Wkrótce, zachęcona przez miłe doświadczenia z Potterem, zaczęłam czytać Trylogię Czarnego Maga, gdzie magowie umieli zajrzeć do umysłu drugiego i posługiwali się za pomocą telepatycznie wysyłanych myśli. Uwielbiałam tę serię i do tego czasu, gdy jakiś znajomy pytał mnie „Jaką moc chciałabyś mieć?” bez wahania odpowiadałam, że:

CZYTANIE W MYŚLACH!

Ta moc wydawała mi się czymś fantastycznym, wyobrażałam sobie, że gdybym umiała włączyć takie czytanie  w myślach, to na pewno wiele z moich problemów szybko zostałoby rozwiązanych. Bo przecież wiedziałabym które koleżanki mnie lubią naprawdę, a które tylko udają miłe. Zdawałabym sobie sprawę z tego, co inni mówią na mój temat.  Wiedziałabym co się mówi o nieznajomych mi ludziach i nie musiałabym się przekonywać na własnej skórze komu zaufać, a komu nie. Nie musiałabym się tyle uczyć na testy, bo mogłabym korzystać z wiedzy przyjaciółek, a one z mojej. Wiedziałabym o wielu ciekawych przygodach i śmiesznych historiach innych ludzi.

To cała fura zalet!

Jednak nie dostrzegałam, że to też dużo większa fura wad. Dlaczego?

ludzie - czytanie w myślach

MOWA CIAŁA BARDZO DUŻO O NAS MÓWI

Podobno w komunikacji mowa ciała to aż 55%! Zaszczytne drugie miejsce zajmuje głos (38%) a słowa to tylko… 7%! Czyli wychodzi na to, że jeśli się z kimś pokłócę i ten ktoś naprawdę mnie wkurzy, to moja mowa ciała i ton głosu już wskazuje, że mam tego ktosia dość i to ja decyduję, czy usłyszy on te wszystkie niemiłe rzeczy, które cisną mi się na usta.

A niestety, nie jestem idealna i często mi się zdarza pomyśleć coś, co przyszło pod wpływem impulsu, złej chwili i niekoniecznie chciałabym, żeby ktoś słyszał jak dokładnie go obrzucam błotem w moich myślach.  Tak samo ja podczas kłótni, też nie chciałabym słyszeć  wszystkich naprawdę niemiłych określeń, która dana osoba ma w głowie.

No i często słowa potrafią nieźle zranić i zostać w głowie „ofiary” jeszcze na długi czas np. w formie kompleksów, a nie chciałabym tego zarówno dla mojego „przeciwnika w kłótni” , jak i siebie samej.

PEWNE RZECZY POWINNY NA ZAWSZE ZOSTAĆ PRYWATNE

Raczej nie chciałabym, żeby np. profesorka z matmy wiedziała, że na wykładzie z matmy myślę o tym, że chciałabym sobie teraz leżeć w łóżku, pod ciepłą kołdrą z książką i kawą. Tak samo wątpię, że większość studentów chciałaby, żeby ich wykładowcy wiedzieli, że podczas egzaminu połowę czasu na pisanie zajmują im myśli w stylu „Ciekawe co ma Ania w pierwszym?” , „Jak tu się obrócić, tak żeby mnie nie zauważyła?” lub co gorsza „Ale jędza! Musiała taki trudny egzamin układać!”.

Nie mówiąc już o tym, jak trudno byłoby utrzymać wtedy niespodziankę w tajemnicy przed solenizantem!

ZAWSZE JEST JAKIŚ HACZYK

Nawet w ulepszonej wersji czytanie w myślach włączane tylko na jakiś czas i tylko u określonych osób nie byłoby to dobre. Bo każde rozwiązanie ma jakieś haczyki i obejścia, więc założę się, że na pewno ktoś znalazłaby sposób, żeby czytanie w myślach mieć włączone cały czas. A stąd już baaardzo blisko do pełnej inwigilacji całego społeczeństwa.

Teraz często uważamy na to co mówimy w towarzystwie innych osób,  a wyobrażacie sobie też mieć taki filtr non stop w głowie, żeby uważać też na to, co myślicie?  Już żadna myśl nie byłaby w 100% nasza.

rysowanie na tablicy - czytanie w myślach

KRADZIEŻ POMYSŁÓW

A co by się stało z wszelkiego rodzaju twórcami, kreatywnymi duszami? Np. Ktoś wymyśla pomysł na rewelacyjny biznes, ale na razie brakuje mu pieniędzy, więc cały czas je zbiera, żeby za pół roku wystartować z własnym biznesem. A tutaj ktoś w autobusie by „przeczytał” jego myśl, a przy tym już miał wystarczająco dużo gotówki i wykorzystał ten pomysł dla własnych celów? Oj, z powszechnym czytaniem w myślach to kiepsko widziałabym los artystów i innych ludzi, których praca polega przede wszystkim na tworzeniu nowych rzeczy!

Tak więc, teraz na pytanie „jaką moc chciałabyś mieć” już nie odpowiadam – czytanie w myślach!

Bo przecież latanie byłoby  lepsze*!

A jaką moc chciałbyś mieć Ty?


*-przynajmniej do czasu, aż znowu mi się przestawi 😀

PS. Zdjęcia pochodzą z stocksnap.io oraz pexels