lekka książka na doła przed sesją

O lekkiej książce na doła przed sesją

Jak chyba każdego, czasem łapią mnie dołki. Zdarza się, że studia przytłaczają, jest milion rzeczy do zrobienia, a terminy oddawania prac zbliżają się niebezpiecznie szybko. Do tego jeszcze kilka tygodni i zacznie się studencka wojna, czyt. mnóstwo egzaminów do zaliczenia w czasie, gdy jedyne o czym marzysz to skorzystanie z ciepełka  i pójście na rower.  I jak się tutaj pocieszyć? Osobiście wpierw sięgam po dobre jedzonko, ale kiedy nawet ono nie pomaga to muszę sięgnąć po mocniejszy kaliber. I tutaj właśnie idealnie się sprawdza lekka, studencka książka na doła, czyli Fangirl!

FANGIRL – RAINBOW ROWELL

Książka opowiada o Cath – blogerce, która w internetach publikuje fanfiction, bazując na książkach o swoim ulubionym nastoletnim czarodzieju. Do tego właśnie zaczęła studia, a wraz z tym przeniosła się do akademika. Niestety jej siostra bliźniaczka, choć dawniej były nierozłączne, stwierdziła, że woli zamieszkać w innym akademiku. Przez to Cath musi stać się bardziej odważna i przetrwać mieszkanie w jednym pokoju z kimś zupełnie obcym.

Jako introwertyczka przeżywa też ciekawe rozterki – pod niektórymi sama mogłabym się podpisać! W końcu gdy wprowadzałam się do mojego akademika, to też martwiłam się jaką współlokatorkę mi przydzielą i czy się z nią dogadam. Przez to przy czytaniu pierwszych stron doskonale ją rozumiałam. Poza tym gdy byłam młodsza, to też lubiłam fanfiction o Harry’m Potterze, więc mogłam się z nią nawet trochę utożsamiać.  Swoją drogą  – choć fanfiction brzmi dziwnie, to jedna czasem można trafić na perełki na wysokim poziomie!

LEKKA I ODPRĘŻAJĄCA

Fangirl to książka bardzo wciągająca,  którą szybko się czyta. Sama pochłonęłam ją w niecałe dwa dni, chodząc jednocześnie na praktyki i ogarniając resztę spraw, a to już coś znaczy.  Język jest prosty do zrozumienia, a akcja zawiązana tak, że mimo chęci snu, chciałam wiedzieć co zdarzy się dalej. Przenosiłam się wtedy do świata Cath i zapominałam o własnych dołkach. I chociaż sama czytałam „Fangirl” we wrześniu, gdy miałam mało stresu, to żałowałam, że nie wpadłam na nią tak na przełomie maja i czerwca. Wtedy byłaby idealna na  „odmóżdżenie” się przed egzaminami i kolokwiami.  Jednak nic straconego – z tego co wiem, to Rainbow Rowell wydała także kilka innych książek, więc czuję, że przed sesją sobie coś od niej jeszcze wypożyczę.

WCIĄGAJĄCA KSIĄŻKA NA DOŁA

Po przeczytaniu Fangirl byłam szczęśliwa. Tak po prostu . Przewróciłam ostatnią stronę, zamknęłam powieść i już pojawił mi się banan na twarzy.  I to wcale nie dlatego, że była tak zła i cieszyłam się, że to już koniec męczarni.  Nawet nie umiem wytłumaczyć czemu, ale przy czytaniu od razu poprawił mi się nastrój. Chyba jakoś tak ten klimat stworzony przez Rowell tak na mnie oddziaływał. No i zaraz zawołałam mojego faceta, by go z całych sił przytulić z radości, więc korzyści z czytania dla obu stron – i on zadowolony, i ja.

FANGIRL – LEKKA, „STUDENCKA” KSIĄŻKA NA DOŁA PRZED SESJĄ

Mimo, że Fangirl ma status „dla młodzieży”, to jednak myślę, że studentom też się spodoba. Na plus jest tutaj także poruszenie tematu chorób psychicznych, o których raczej niewiele się pisze w typowej, niespecjalistycznej literaturze.  To świetna książka na doła, która czasem rozśmiesza, czasem dowartościowuje i jednocześnie wprawia w dobry nastrój.  Właśnie tego oczekiwałam od „Fangirl”, która zdecydowanie dobrze spełniła swoje zadanie.  Jednym słowem: inspirujące.