Gdzie szukać inspiracji?

Myślę, że większość twórców zna ten stan, w którym chciałoby się coś napisać, ręce aż rwą się do klawiatury, a tutaj okazuje się, że wena gdzieś znikła, a my możemy jedynie wypatrywać jej cienia. Tego gdzie sobie poszła nie wie nikt, każda z naszych inspiracji ma swoje ulubione miejsca w grze w chowanego. U niektórych schowała się w lesie, u innych gdzieś z barku ze słodyczami, ale moim dzisiejszym zadaniem jest spróbować nakłonić ją by do mnie wróciła. To jakie są na to sposoby?

gdzie szukać inspiracji? 

1. Prysznic

Serio, wcale teraz nie żartuję! Prysznic to genialne źródło pomysłów i inspiracji. Będąc szczerym, to nawet ten post jest pisany po wyjściu z łazienki. Nie wiem nawet dlaczego tak jest, chociaż mam pewną teorię.

Po pierwsze woda mnie bardzo odpręża. Od dziecka lubiłam się pluskać w basenach, biegać po aquaparkach i wskakiwać na morskie fale. Gdy w wakacje przyjeżdżałam nad morze, pierwsze co robiłam po przyjściu  na plażę, to wskakiwałam do wody. Mogłam tam naprawdę długo siedzieć, o ile jakaś fala nie chluśnie mi porządnie w twarz i nie da się napić jakże cudownie słonej wody. Nawet po wyjściu budowałam zamki, które na skutek zbyt głębokiej fosy i bliskości morza, zapadały się w sekundę. Uwielbiałam też wieczorne spacery brzegiem plaży, kiedy fale delikatnie podmywały moje stopy. Ba! Nawet w podstawówce miałam basen, chociaż polubiłam te zajęcia dopiero gdy nauczyłam się w miarę pływać. Teraz rzadziej odwiedzam wszelkie wodne atrakcje, trochę z braku czasu, trochę z pewnego kompleksu, ale to już inna bajka. Jednak zawsze to uczucie lekkości i swobody, sprawiało, że zapominałam o wszelkich smutkach i oczyszczałam myśli.

Jaki z tego wniosek? Gdy nie masz inspiracji, weny, pomysłu, humoru – idź pod prysznic, nawet taki jak na zdjęciu poniżej! To naprawdę pomaga!

prysznic

2. Wyjdź z domu

Mnie najbardziej ciągnie do spacerów wśród zieleni, wiecie – lasy, parki, łąki itd.  Po prostu uwielbiam takie miejsca, wpływają na mnie podobnie jak prysznic – odprężajaco i oczyszczająco. Niektórym pomaga zwykłe wyjście do spożywczaka i przysłuchanie się o czym tak głośno rozmawia Pani Krysia ze swoją sąsiadką, a jeszcze inni wolą się przejść po nowoczesnym centrum miasta. Każdy z nas jest inny i  musi znaleźć coś co najbardziej na niego działa.

3. Rozmowa!

Gdy wychodzę na spacer lub rolki z koleżanką, często wracam z jakąś inspiracją. A to dlatego, że ona jest całkiem inna, niż ja i potrafi mnie nieźle natchnąć swoim myśleniem. Tak samo pogaduszki z chłopakiem! On jest niczym ogień – ja niczym woda, on lubi pracować z ludźmi – ja w samotności, on jest odważny – ja nieśmiała. Jednym słowem wszystko na opak!

4. Szkoła lub studia!

Myślę, że tutaj nie trzeba dużo dodawać, bo chyba większość z nas zauważa, ze te miejsca to całkiem niezła kopalnia pomysłów. Zarówno w szkole, jak i na studiach można zauważyć wiele absurdów (a przynajmniej tak mi się wydaje, z tego co słyszałam o studiach od innych) Dodatkowo w szkole klasy są tworzone sztucznie, według rocznika, a nie zainteresowań, więc w jednej grupie przeważnie znajduje się mnóstwo osób o całkiem innych poglądach. Wystarczy mieć tylko uszy i oczy otwarte, żeby trafić na coś ciekawego.

pomysł

5. Muzyka!

Mnie osobiście muzyka ze słowami bardziej rozprasza, niż pomaga, ale za to ta klasyczna, czyt. bez słów, często sprawia, że wyobrażam sobie różne historyjki. Efektem takiej inspiracji są różne opowiadania, które zapisałam w osobnym cyklu „Widzieć muzykę”. Jeśli jesteście ciekawi jak to wygląda zapraszam:

-One Small Fact: http://headdivided.pl/widziec-muzyke…-john-williams/

-Bella Dance: http://headdivided.pl/widziec-muzyke…rdi-johannsson/

6. Filmy!

Słyszałam też, że oglądanie ciekawych filmów może pomóc, ale mnie filmy bardziej dołują niż inspirują. Często też po prostu oglądam coś w ramach „odmóżdżenia się” i nie ma takiego super efektu. Możliwe też, że po prostu oglądam niewłaściwe filmy, bo dotychczas taki wielki wpływ na mnie miał np. film „Ze wszystkich sił”.

7. KOSTKI STORY CUBES

Story Cubes to dla mnie prawidziwy wyzwalacz kreatywności i inspiracji! Podczas zabawy niewątpliwie poszerzysz swoje horyzonty, otworzysz się na nowe… i może przy okazji jakiś ciekawy pomysł wpadnie Ci do głowy?

To są moje sposoby na powrót weny, ale myślę, że to temat rzeka. Każdy z nas ma jakieś swoje triki więc, podzielcie się nimi w komentarzach! Jestem pewna, że razem uda nam się stworzyć jedną wielką listę!

  • Ha! Najwidoczniej przyciągałaś ten kurs swoimi myślami :). Zgadzam się w stu procentach ze wszystkimi źródłami inspiracji, które podałaś. To prawda, że prysznic potrafi nastrajać kreatywnie. W końcu nie bez powodu ludzie pod nim śpiewają ;). Również nie odwiedzam basenów i wielkich kąpielisk w obawie przed swoimi kompleksami, ale myślę, że obie powinnyśmy z tym walczyć. Mój chłopak, zawsze, kiedy mówię mu, że gdzieś nie pójdę, bo się czegoś wstydzę, odpowiada po prostu „szkoda życia”. I kurczę, ma rację :).
    Lecę do cyklu „Widzieć muzykę”, bo bardzo mnie to zaciekawiło!

    • Widocznie tak! Przydałoby się w końcu pokonać kompleksowego potwora 😀 W sumie to bardzo dobry temat na posta, tylko wpierw muszę się z nim sama zmierzyć 😀
      Zdecydowanie ma rację, bo wiesz – my się tutaj przejmujemy kompleksami,a pewnie 90% ludzi ich nawet nie zauważa, dopóki samemu o tym nie zaczniemy gadać 😀
      Jestem ciekawa, czy się spodoba opowiadanie 😀

      • Usmiech Od Rana

        Z tym „szkoda życia” to prawda, też kiedyś nie chodziłam na basen, bo miałam kompleksy…co ludzie pomyślą i te sprawy, ale w końcu zauważyłam, że może i poparzą, ale tak na serio to nie jestem ich centrum zainteresowania, tak samo jak oni nie są moim. Na basen przecież idziemy popływać, a nie obserwować innych. Teraz na szczęście już mi przeszło i na basen bardzo lubię chodzić. 🙂

        • „Na basen przecież idziemy popływać, a nie obserwować innych.” – muszę sobie to porządnie wbić do głowy 😀

          • Usmiech Od Rana

            Najgorszy to jest ten nasz wewnętrzny krytyk. Twierdzimy, że skoro, ktoś się na nas popatrzył na basenie w ten czy inny sposób to już myśli i widzi wszystko w najgorszym świetle. Ale czasami po prostu trzeba odpuścić. Co jeśli jest na odwrót? Może akurat ktoś też chciałby mieć trochę ‚tłuszczyku’ w tym czy innym miejscu, ale ma np. problemy ze zdrowiem i wciąż tylko traci kilogramy? Tylko my, jesteśmy dla siebie największym wrogiem.

          • To czy ktoś się na mnie popatrzył mnie mniej rusza, najgorzej jest w grupie znajomych bardziej obdarzonych przez naturę” i się człowiek czuje tak niefajnie! Ale spoko – zaczynam z tym walczyć 😉
            „Tylko my, jesteśmy dla siebie największym wrogiem.” – lecę zapisywać sobie to w moim cytatniku, genialna myśl!

          • Usmiech Od Rana

            Na początek zawsze możesz chodzić na basen sama 🙂 (przynajmniej spędzisz ten czas pływając, a nie na rozmowach :)) )
            Cieszę się, że Ci się ta myśl spodobała i mam nadzieję, że pomoże Ci w tej walce, którą przed chwilą opisałaś. 🙂

    • Kinga, myślę, że z tym śpiewaniem to dlatego, że poprzez szum prysznica nie słyszymy się wyraźnie – więc mózg „domyśla się”, że śpiewamy czysto. Podobnie jest z szumem odkurzacza podczas odkurzania.

  • Fajnie, że kurs pozwolił uwolnić ten tekst ze szkiców 🙂
    Jeśli chodzi o to, że pod prysznicem przychodzą do głowy kreatywnego pomysły, to masz słuszne przypuszczenia. Biorąc prysznic towarzyszy temu nasze uczucie relaksu – wówczas wydziela się dopamina, a ona jest jednym z ważnych składników, dzięki którym nasz mózg potrafi generować nowe pomysły.
    Druga sprawa to to, że pod prysznicem, czy też w trakcie mycia zębów, towarzyszy temu szum – a to dodatkowo stymuluje naszą kreatywność.

    • Ooo, dziękuję za wyjaśnienie! Muszę koniecznie poszukać takich szumów, może to pomoże mi wpaść na jakiś kolejny pomysł? 🙂

  • Na mnie nie działa prysznic :<
    Ale podobnie mam ze spacerami i muzyką – klasyki słucham raczej podczas nauki, ale do inspiracji świetna jest muzyka filmowa. Ja słucham muzyki filmowej głównie z filmów Disneya, Pixara i Dreamworksa 😀

    • Ooo muzyka filmowa! Może polecisz mi jakąś swoją ulubioną?

      • Najczęściej wpisuję nazwę filmu i słucham kolejno wszystkich utworów instrumentalnych. Bardzo podoba mi się coś w stylu muzyki jazzowej („Iniemamocni”, „Potwory i spółka”), klimaty fantasy („Jak wytresować smoka”, „Merida Waleczna”) i oczywiście chórki – np. „Farewell” z Pocahontas albo „To die for” z Króla Lwa 🙂

        • Zaraz lecę sprawdzić „Farewall” z Pocahontas! To była kiedyś jedna z moich ulubinych bajek 🙂

  • u mnie najbardziej działa kąpiel i wyjście z domu- wtedy myśli się najlepiej!
    P.S. bardzo ładnie tutaj u Ciebie 🙂

    • Dokładnie!
      Dziękuję bardzo, to dla mnie ogromny komplement, gdy komuś się podoba! 🙂

  • Mnie ostatnio bardzo inspiruje przesiadywanie na moim balkonie. Siadam sobie, popijam herbatę lub kawę i rozmyślam, po kilku minutach przychodzą mi do głowy różne pomysły.

  • U mnie pomysły najczęściej rodzą się w nocy:) Zazwyczaj przed zaśnięciem…mam po poduszką notesik gdzie notuje plany:)

    • Bardzo fajnie, że Ci wena wtedy przychodzi! To moja głowa już jest przeważnie wyłączona i zasypiam w parę minut 🙂

      • Jest i minus tej sytuacji, zasnąć nie mogę;))

        • Ale przynajmniej pomysły są i nie marnujesz potem tyle wody pod prysznicem, jak ja 😀

  • Inspiracje można dostrzec na każdym kroku, trzeba tylko nauczyć się patrzeć. Mnie potrafi zainspirować jedno usłyszane zdanie, nawet wyrwane z kontekstu, w jakichś przypadkowych okolicznościach. 🙂

    • Racja, z tym usłyszanym zdaniem mam podobnie:) Natomiast tak bez kontekstu to mi się jeszcze nie udało zainspirować 🙂

  • Chyba ile osób tyle sposobów na szukanie inspiracji. Mój sposób to po prostu położyć się spać. Chyba wówczas resetuje umysł i napływają nowe myśli.

  • Każdy z tych punktów inspiruje mnie każdego dnia 🙂 Jeszcze ważni są inni ludzie, oni potrafią natchnąć, jak nikt inny:)

    • Masz rację! Dlatego tak ważna jest rozmowa z nimi, to niezła kopalnia inspiracji 😉

  • U mnie wystarczy rozmowa z moim byłym i już mam inspiracje na 3 książki i melodramat 😛

    • Haha, no to czekam na wydanie książek Meduzy!

  • prysznic albo długa kąpiel to moje miejsca na przemyślenia 🙂

  • Jedyna wolna chwila w ciągu dni (dokładnie pół godzinki 😉 ) jest podczas kładzenia na drzemkę córeczki, wtedy wszystkie pomysły zapisuje w evernote, nieraz powstaje tak cały wpis 😛 później tylko dopieszczenie, zdjęcia i gotowe 😉 Zapraszam do siebie po dawkę motywacji, nie tylko sportowych 😉 https://nieperfekcyjnyswiat.wordpress.com/2015/05/18/idealny-przepis-na-motywacje/

    • Cieszę się bardzo, że się wypowiedziałaś, ale musze Cię prosić o usunięcie linku do siebie, traktuję takie coś jak spam, a jeśli spodoba mi się Twój komentarz to i tak do Ciebie zajrzę 😉

      • spam powiadasz 😉 twoje podwórko twoje zasady 😀 pozdrawiam

  • Agnieszka /www.coachpisze.pl

    Ja muszę przyznać, że faktycznie prysznic również na mnie działa inspirująco! Jest również poprawiaczem humoru, i generalnie uwielbiam ten czas i tą chwilę 🙂 Rolki – kolejna wspólna rzecz, uwielbiam ten sport i zazwyczaj mam na uszach również muzykę, więc jest to zestaw idealny na pobudzanie kreatywności! Trzecią bardzo inspirującą mnie rzeczą są ludzie. Uwielbiam gadać, poznawać nowe osoby i każda relacja i spotkanie jest dla mnie inspiracją. Gównie dlatego, bo ludzie są różni, zdania podzielone a charaktery gorące. Taka dawka jest wręcz wodospadem pomysłów! Sprawdzonym pomysłodawcą jest również rozmowa przy herbatce z bliskimi. Uwielbiam

    • Też bardzo lubię rolki! A rozmowa to faktycznie genialne źródło inspiracji 😉

  • Do spacerów po mieście i „podsłuchiwania” rozmów dodałabym jeszcze w moim przypadku obserwowanie ludzi i sytuacji w trakcie jazdy tramwajem. Zauważyłam, że jest to dla mnie najlepszy sposób na poszukiwanie inspiracji – gdy coś widzę, od razu staram się to notować w telefonie czy w kalendarzu.

    • Ooo właśnie! Obserwacja w busie, czy tramwaju, też potrafi mnie nieźle zainspirować 😉

  • Mnie burza pomysłów dopada jak już położę się do łóżka. Pod ręką mam zawsze telefon, w którym to na bieżąco notuję, by nic nie wyleciało mi z głowy 🙂

    • Ehh, a ja wtedy zasypiam błyskawicznie i mój mózg się wyłącza 😀

      • Zazdroszczę w takim razie, bo mnie dręczy bezsenność.

        • Patrz, a ja zazdroszczę Tobie 🙂 I tak źle i tak niedobrze 😀

  • Prysznic, bieganie, leżenie w łóżku przed zaśnięciem. Wtedy mam najwięcej pomysłów.

    • A z bieganiem jeszcze nie próbowałam:) Ale skoro mówisz, że wtedy przychodzą Ci do głowy pomysły, to może warto spróbować?

  • Grażyna Nowacka

    Otwórz rano telewizję i spróbuj posłuchać tego o czym mówią, wena wróci natychmiast,tylko proszę bez emocji

  • Adrianna

    Muszę Ci przyznać rację – wszystko to może być świetną inspiracją! Moją pasją jest różnego rodzaju rękodzieło, a że lubię naturę i zwierzaki, to często właśnie cząstka przyrody pojawia się w moich pracach. 🙂
    Ze swojej strony dodam jeszcze… nudę! O tak, zwłaszcza taką w pracy lub podczas mało wciągających wykładów – wtedy przychodzą mi do głowy jedne z lepszych pomysłów (a podczas wykładów, zamiast notować, potrafię zarysować całe kartki pomysłami i różnymi projektami, które chciałabym stworzyć).
    Co jeszcze? Hmm, chyba sprzątanie – gdy tak biegam po całym domu, odkurzam, ustawiam wszystko w odpowiednie miejsce itd. znajduję różne, różniste przedmioty, dzięki którym – niemal jak w kreskówkach – zapala mi się żarówka nad głową, aż później nie wiem czy dokończyć sprzątanie, czy od razu zabrać się do tworzenia! 🙂

    • Ja również lubię naturę 🙂 A co do nudy podczas wykładów, to niektóre z moich rysunków wykonałam właśnie w szkole! Natomiast odkurzanie jest dla mnie raczej męczące, choć znajdowanie przerównych przedmiotów bardzo lubię 🙂 To taki mój mini wehikuł czasu 😉
      Żarówkę nad głową bardzo chciałabym narysowac w chwili wolnego czasu, mam wizję takiego ludzika, który stoi sobie wśród drzew i kwiatków i nagle zapala mu się nad głową taka lampka 😉

  • Ja ostatnio zauważyłam, że w sumie nie muszę szukać inspiracji, a motywacji. 🙂 Mam spisaną całą listę pomysłów na nowe blogowe posty i co rusz wpadają mi do głowy kolejne. Z grafiką mam podobnie – jak już usiądę do projektowania nowych wzorów na koszulki czy zaproszenia, od razu powstaje ich kilka lub więcej. Motywacje w sumie można odnaleźć podobnie jak inspiracje. Myślę, że wszystkie z powyższych punktów mogą pomóc zwalczyć w sobie lenia 🙂

    • Masz rację 🙂 Chociaż teoretycznie, żeby zwalczyć w sobie lenia, wpierw trzeba się w ogóle ruszyć z łóżka, z pisaniem postów to już wcale nie jest takie oczywiste 😀

  • Ze swojej strony dodałabym jeszcze czytanie: nie tylko literatury, ale również prasy i blogów. Nierzadko w punkcie widzenia innej osoby dstrzegamy jakiś własny punkt zaczepienia i strumień myśłi pojawia się ot tak – samoczynnie. Katalizator jednak się przydaje na sam początek, więc polecam czytanie. A jak już myśleć o inspiracjach to nie tylko spacer, ale również zdecydowanie bardziej intensywny wysiłek fizyczny, mocny trening no i… seks. 🙂 Pozdrawiam.

    • Oj tak, czytanie blogów tez pomaga, choć czasem jak mam pootwierany milion zakładek i wszystko to czytam, to potem mam taki jeden wielki mętlik w głowie i nie umiem nic wymyślić, bo mam wrażenie, że to wszystko już było 😉 Wtedy wystarczy drobny reset i mogę brać się do pracy 🙂
      Instensywny wysiłek fizyczny też chyba może pomóc odstresować się, a przez to zachęcić mózg do tworzenia kreatywnych połączeń 🙂 Choć jeszcze nie próbowałam w ten sposób, więc nie wiem 😉
      Pozdrawiam również 😉

  • Ciekawy temat:) podpisuję się pod prysznicem !!:P to dla mnie moment kiedy wpadam na nowe pomysły lub prostu przetwarzam już te, na które wpadłam

    • Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, której wena wraca podczas kąpieli 😉

  • Usmiech Od Rana

    Ja też zgadzam się z wszystkim co tu napisałaś. Mi najbardziej odpowiada spacer z tych wyżej wypisanych 🙂 lubię też zapisać myśli na kartce i tworzyć mapę. 🙂

    • Przyznam, że pisać posta z mapą jeszcze nie próbowałam, ale kto wie, może w najbliższym czasie spróbuję i się wreszcie do tej metody przekonam 😉

      • Usmiech Od Rana

        Mój komentarz gdzieś uciekł 🙂 Odpisałam, że tu w szkołach zawsze kazali nam tworzyć takie mapy przed pisaniem wypracowania i jakoś tak ten sposób ze mną został. Mogę go polecić, warto spróbować i może, jak sama piszesz – przekonasz się 🙂

        • Kurczę, niedobrze 🙁 Ja nic nie dostałam 🙁
          Okej, następnego posta piszę na podstawie mapy myśli, przekonałaś mnie!

  • Wow, myślałam, że z tym prysznicem to jestem sama.. Ja też jestem taką „syrenką”, lubię wodę pod każdą postacią, pomaga mi i na gorszy dzień i na smutek i na wenę i na… wszystko! A żeby nie było, że biorę prysznic tylko jak jestem smutna lub mam jakiś problem, to na dodatek prysznic mi sprawia wielką radość także gdy jestem zadowolona i szczęśliwa :))

    • Tutaj już parę osób pisało, że prysznic też na nie działa więc, „wstań, powiedz nie jestem sam!” 😀
      Wychodzi na to, że prysznic to uniwersalny sposób na wszystko, jest lekiem zarówno na doła, jak i nagrodą 🙂

  • Jeszcze niedawno byłem bardzo nie internetowy. Od kiedy prowadzę bloga zaglądam na również na inne blogi i często jestem bardzo pozytywnie zaskoczony tym jak wiele wartościowych treści tam znajduję. Oprócz przeglądania blogosfery bardzo inspirują mnie podróże dlatego chodzi mi po głowie plan ciągłego bycia w podróży bo wtedy czuje się najlepiej i mam najlepsze pomysły 🙂

    • Dobry pomysł! Podróżując, można zauważyć wiele ciekawych zjawisk, które są strasznie inspirujące!
      Powodzenia ze zrealizowaniem ciągłego bycia w podróży, trzymam kciuki 🙂

  • U mnie absolutnym numerem jeden jest jogging! 😉 Wiąże się to z wyjściem z domu i myślę, że to też ma spory wpływ, bo okolica w której robię przewieszkę jest bardzo przyjemna dla oka. Rozmowy – nie tylko te przeprowadzone, ale zasłyszane (nie podsłuchane!) np. mimochodem w tramwaju. Bycie uważnym na co dzień dostarcza wielu inspiracji, trzeba się tylko na nie otworzyć. Muzyka i film też często uratowała mi tyłek 🙂

  • Zdecydowanie obcowanie z naturą pomaga się wyciszyć, zatrzymać na chwilę a taki „wyluzowany” umysł jest bardziej podatny na świeże pomysły. Mnie osobiście inspiruje cisza czy to na samotnym spacerze, w ogrodzie czy kiedy siedzę w ulubionym fotelu z kubkiem parującej herbaty i wyglądam przez okno i przyglądam się spływającym po szybkie, kroplom deszczu. Pozdrawiam

    • Masz rację – cisza potrafi być naprawdę inspirująca 😉 Ale o kroplach wody już nie pomyślałam, a to także fajny pomysł 😉
      Pozdrawiam również 😉

  • mint with raspberry

    Z tym prysznicem to ciekawe 😀 😀

    • Magia prysznica ogólnie jest bardzo ciekawa 😀

  • Mnie zawsze najlepsze pomysły przychodzą przed zaśnięciem. Wtedy wstaję, zapalam światło i zapisuję myśl w notatniku, z powrotem kładę się spać. Czasami jak mnie dopadnie to wstaję kilka razy pod rząd.

    • To też masz fajnie! U mnie przed zaśnięciem to już tylko parę myśli o jutrzejszym dniu i bam! Już śpię 😀