Jak pozbyć się jesiennej chandry? 8 sposobów!

Z czym kojarzy Wam się jesień?
Dla mnie jesień to przede wszystkim niższe temperatury, dzięki którym po upalnym lecie (patrz: jak się ochłodzić?) mogę w końcu założyć ulubioną kurtkę, wrócić do noszenia swetrów i otulić się cieplutkim szalem. To uciekanie przed spadającymi kasztanami i spacery po parku wśród kolorowych liści. Oczywiście łącznie z wspominaniem jak kiedyś je zbierałam i zasuszałam w książkach, a kasztany kolekcjonowałam w wielkim kufrze, do czasu aż się nie „zepsuły”. To kojące wieczory w moim kąciku z kakao oraz książką lub filmem.

Jednak jesień ma tez swoją negatywną stronę. Ostatnio się z nią bliżej zapoznałam, bo zaczęłam studia, a przez to muszę wstawać koło 5:30. I niestety fatalnie mi się wstaje, gdy jeszcze jest ciemno. Mój mózg mówi wtedy „ŚPIJ!”.

Zaczęła mnie dopadać jesienny smutek i stwierdziłam, że najwyższy czas pozbyć się chandry.  I tu z pomocą przyszła mi Kinga z Zaparzeciherbatę, która rzuciła mi wyzwanie napisania o moich sposobach na idealny jesienny dzień. Jednak postanowiłam trochę zmodyfikować wyzwanie, znaleźć motywację do szukania jakichś sposobów zniknięcie chandry  i sprawdzić co na mnie dobrze działa.
To co, zaczynamy? Oto 5 sposobów na pozbycie się chandry:

1. POJEDŹ NA WYCIECZKĘ…

lub chociaż powspominaj swoje letnie podróże!
Czy jesień to dobry czas na wycieczki? Wydaje mi się, że tak! Choć ja niestety już w pażdzierniku nigdzie nie wyjeżdżam, ale za to wspominam moje letnie wycieczki, zarówno te większe (Włochy, Bawaria, Wrocław) jak i zwykłe wypady rowerowe. Przypomiałam sobie jak pieknie było we Włoszech (patrz: Migawki z Włoch) oraz powspominałam odkrycie drogi przez las, która na rowerze robi niezły masaż pośladków. Nie mówiąc już o moim pragnienie zamordowania Narwanego za wybranie tej trasy. Oj było wesoło! I patrzcie – już mi się humor poprawił!

zugspitze tytuł1

2. ZRÓB COŚ NOWEGO!

Jednak jeśli mimo wszystko nie masz czasu na jakąś wycieczkę, albo podróże niespecjalnie Cię kręcą, to zawsze możesz spróbować przekonać się do czegoś nowego!
Lubisz czytać, ale nie przepadasz za kryminałami? Nie cierpisz filmów fantastycznych? Owoce i warzywa to dla Ciebie zło konieczne? Postaraj się znaleźć coś co Cię zaciekawi i daj tym rzeczom drugą szansę! Kto wie, może znajdziesz coś fajnego?

3.PODEJMIJ WYZWANIE!

Może na nogi postawi Cię jakieś małe wyzwanie? To nie musi być coś wielkiego w stylu ” będę się uczyć angielskiego przez dwie godziny każdego dnia”! Naprawdę wystarczy coś małego, co z jednej strony da Wam poczucie, że coś robicie, rozwijacie się, dbacie o siebie, a z drugiej strony nie przemęczy Was na śmierć. Od siebie proponuję tygodniowe wyzwanie, gdzie celem będzie np. przeczytanie dziennie 15 stron dowolnej książki, nauczenie się dwóch słówek każdego dnia, czy też zjedzenie jednego warzywa więcej niż zazwyczaj! Możesz nawet dziennie rysować jeden rysunek, bazując na rozlanej kawie! Dla mnie takim wyzwaniem na pozbycie się chandry będzie 10 minut jakiejkolwiek aktywności fizycznej w domu lub zredukowanie dojazdu dwoma autobusami do uczelni, na rzecz autobus + spacer.

toy-car-431356_1920

4.WYŚPIJ SIĘ!

Jak dla mnie to duzo takich jesiennych przygnębień bierze się właśnie z niewyspania! Jak już pisałam wyżej, tragiczne jest dla mnie wstawanie z łóżka, gdy jeszcze jest ciemno na dworze. Jednak o dziwo, to wcale nie przekonuje mnie do położenia się wieczorem wcześniej i kończy się na tym, że przez pół dnia jestem zombie. A to wcale nie powinno tak wyglądać! Dlatego ja od dziś będę próbować iść do łóżka wcześniej, a Tobie polecam zadać sobie pytanie: „Czy na pewno śpię wystarczającą ilość godzin?”

5.SPRAWDŹ DIETĘ

Może po prostu niewłaściwie się odżywiasz i Twojemu organizmowi brakuje jakichś składników? Np. niedobory żelaza mogą powodować między innymi apatię, uczucie zmęczenia, trudności z koncentracją (patrz: źródło).

6.POSTAW NA SAMOTNOŚĆ /TOWARZYSTWO!

Tutaj dużo zależy od typu waszego charakteru. Bo ekstrawertycy będą potrzebować ludzi wokół siebie, wyjścia z przyjaciółmi, rozmów z najlepszym kumplem itd, natomiast introwertycy dokładnie na odwrót! Im dobrze zrobi samotność, o której pisałam już dużo tutaj: Samotność jest zła.

samotnosc

7.TERAPIA MUZYKĄ

Czyli po prostu wyszukujesz najbardziej pozytywne i wesołe playlisty świata i zrzucasz je na telefon, komputer, dodajesz do ulubionych na spotify itp. Potem blokujesz sobie dostęp do reszty melancholijnych utworów opowiadających o nieszczęśliwej miłości, złym świecie, wiecie wszystko w stylu „znowu mi nie wyszło”. I gotowe! Gdy tylko czujesz, że zaczyna Cię dopadać NIEUZASADNIONE (bo te uzasadnione to inna bajka) przygnębienie, to włączasz swoją pozytwną playlistę. Nawet nie myśl o  innych smutasach!

8.ODPOCZNIJ OD WSZYSTKIEGO

Możliwe, że ten smutek, to wcale nie jesienna chandra tylko po prostu przepracowanie! Przyznawać mi się, kto ostatnio cały czas pracuje i nawet nie ma czasu na swoje drobne przyjemności? Proponuję wtedy jeden dzień weekendu przeznaczyć na odpoczynek od wszystkiego, czyli pospać sobie do późna, zjeść śniadanie w łóżku, pooglądać ulubione seriale, zjeść trochę czekolady ogółem – wszystkie tzn „gulity pleasure”. Dla mnie to czytanie książki „Wystarczy, że jesteś” – nie jest to ani szczególnie ambitne, ani porywające, momentami trochę naiwne itd, ale mimo wszystko wprawia mnie w dobry nastrój i stawia na nogi.

5DDF1B315C

Ewentualnie (w przypadku uczniów lub niektórych studentów) może to po prostu trudności w ponownym przestawieniu się z wakacyjnego trybu „mogę spac do późna i słodko leniuchować” na „o rany, ile mam do zrobienia!”? W takim wypadku pozostaje mi jedynie życzyć szybkiego przystosowania się do okoliczności 🙂

A jakie są Wasze sposoby na pozbycie się chandry?

PS. Oczywiście przez „pozbycie się chandry”  mam na myśli raczej sposób na krótkotrwały smutek, więc jeśli przez dłuższy czas nie możecie pozbyć się złego nastroju, to polecam przeanalizować swoich emocji, zadania sobie pytania „dlaczego się tak czuję”, a w niektórych przypadkach udać się do specjalisty.  Powyższe metody nie działają na długotrwałe obniżenie nastroju.

  • Dużo fajnych opcji, zmuszają do aktywności 😉 Moje ulubione sposoby, to odrobina słodyczy, kawa i działanie – wtedy jakoś mi lepiej, bo gdy rozleniwiam się na dobre, jest tylko gorzej.

    • Odrobina słodyczy – zwłaszcza czekolady – u mnie potrafią zdziałać cuda! Choć oczywiście nie można też przesadzić 😉

  • Na jesienne spleeny nie ma to jak właściwa książka. Latem, kiedy czytam trochę mniej gromadzę na półce zapas jesienno-zimowy. Potem, w zależności od nastroju wybieram i przenoszę się w inny świat. Teraz Milana Kundery w „Święcie nieistotności”. Dobre lekarstwo na chandrę.

    • Oj tak, książki potrafią pomagać!
      „Święto nieistotności” – tytuł zapowiada się ciekawie, a jak treść? 🙂

      • Nie przepadam za czeskim kinem, ale czeską prozę biorę w ciemno. Tu też się nie zawiodłem. Sto dziesięć stron świetnej lektury, akurat na dwa jesienne wieczory. O życiu czterech przyjaciół w Paryżu, którzy muszą stawić czoła złudzeniom dotyczącym upływu czasu, kobiecej seksualności, historii i młodości. Śmiesznie i wzruszająco.

  • Podobają mi się te wyzwania. Wypróbuję to jedno z książką, bo obiecuję sobie ciągle zwiększenie czytania a jakoś nie potrafię się za to zabrać (sic!). Jednym z moich sposobów na chandrę jest ostatnio bieganie. Wychodzę, zakładam słuchawki na uszy, puszczam swoją ulubioną muzykę i po prostu biegnę. Coś wspaniałego. Myślami jestem jedynie przy odpowiednim oddychaniu, a mimo zmęczenia wszystkie troski jakoś znikają.

    • Powodzenia z wyzwaniem książkowym!
      A bieganie to też bardzo fajny sposób! Uwalnia endorfiny 😉

  • Mnie jesienna chandra nie ma kiedy dopaść na szczęście 🙂 Czasami jednak odczuwam zmęczenie i wtedy ratuję się wieczorem na kanapie, pod kocem, z książką w ręku. Albo włączam jakiś pozytywny film. Oczywiście bardzo dbam o dietę, a codzienne spacery to podstawa 🙂

    • Wieczór na kanapie + koc to świetne połączenie! A jeśli jeszcze do tego dodać kakao i książkę/fil to jeszcze lepsze!
      Gratuluję dbania i diety i codziennych spacerów, tak trzymaj!

  • Mnie jeszcze nie dopadła, ale pewnie wrócę do tego postu w listopadzie, kiedy słońca najmniej i bywa, że zły humor może człowieka dopaść.

    • To gratuluję odporności na chandrę! Mam nadzieję, że jednak Cię nie dopadnie w listopadzie 🙂

  • Dziękuję za te pomocne rady. Coś czuję, że już niedługo będę mogła je w pełni wykorzystać!

    • Nie ma za co, korzystaj do woli! Mam nadzieję, że coś z tego się przyda!

  • Świetny post, dla wielu bardzo potrzebny 🙂

  • Dobrze Cię rozumiem, też wstaję o 5.30, żeby dojechać na 8 do innego miasta… Wstawanie po ciemku to koszmar, a jeśli na dodatek mam tak ułożony plan, że w pon kończę zajęcia o 19.30, a we wtorki mam na 8… Koszmar. Ciemno jak wychodzę, ciemno jak wracam… Ciężko mi się wysypiać, bo praktycznie każdego dnia mam na inną godzinę i nie mogę ustalić sobie, kiedy będę się kłaść. Ehh, ciężkie powroty z wakacji… Jesienią zawsze mi się wszystkiego odechciewa… Jedyne, co w niej kocham, to to, że pojawiają się moje ulubione herbaty sezonowe i przestaje być tak upiornie gorąco!

    • Jak fajnie, że nie jestem z tym wstawaniem sama!
      Współczuję Ci takich długich zajęć, ale mam nadzieję, że za to w inne dni jest lepiej? 🙂
      To u mnie z jesienią bywa różnie – zależy właśnie od planu i szybkości przystosowania się do niego 😉
      Choć fakt, brak upałów to niewątpliwy plus!

      • Na szczęście tak, ale to kwestia zajęć na 3 roku- niby mało, ale ułożone beznadziejnie… Byle do wiosny…

  • Na mnie zawsze najlepiej działa punkt 7 🙂

  • Terapia muzyką <3

  • Anna – Tajemnice Portmonetki

    Niewyspanie – tak, to u mnie częsty powód chandry. Muszę jednak o to dbać bardziej 🙂

    • W takim razie chyba czas przestawić się na chodzenie wcześniej spać? 😉

      • Anna – Tajemnice Portmonetki

        Dokładnie tak 🙂

  • Dla mnie jesień to przede wszystkim czas wyciszenia i „zwolnienia”. Bardzo cenię sobie ten czas, dlatego staram się wtedy robić rzeczy proste i nie wymagające wysiłku. Nie rzucam się na trudne wyzwania 😉

  • W moim przypadku pomaga po prostu spacer. Trochę ruchu. Najgorzej jak w domu się przed kompem zasiedzisz. Jak ktoś Bloguje to tym bardziej. Polecam też basen

    • Spacer to też fajny sposób! Wtedy się przynajmniej człowiek odrywa od komputera 😉 O basenie nie pomyślałam, a to też przydatne!

  • Wyjście z aparatem w plener 😉

    • Też fajny pomysł! Choć niestety ja nie mam ręki do fotografii 🙁

      • Masz tylko jeszcze o tym nie wiesz 😉 Trening czyni mistrza. 😉

  • Ja nie odpoczywam , bo nie mam po czym i problem z punktu ósmego sam się rozwiązuje. 😀

  • Oj terapia muzyką jest super :), jak mam zły nastrój tą słucham najgłośniej jak moje radio samochodowe pozwoli muzyki w trakcie jazdy 🙂

  • Jednym słowem „Nie ma słońca na niebie, odnajdź je w swoim sercu ” 🙂 . Warto zastanowić się czasem co nas wycisza, co nas relaksuje czy tez uspokaja. Na co dzień nie myślimy o tym, a przecież jeśli nie będziemy siebie znać to ciężko nam będzie żyć 🙂

    • Ojej, bardzo piękny cytat! Zdecydowanie się z Tobą zgadzam!

  • Gabriela

    Książki i seriale to u mnie przez ostatni tydzień „namber łan”. Problem tylko w tym, że chandra chandrą, ale pierwszy tydzień studiów to chyba najbardziej męczący tydzień mojego życia i cóż, nie ma lekko. 😀

    • Hahaha, rozumiem!
      Pocieszę Cię – ja teraz też zaczęłam studia, a po takich długim okresie wakacji się strasznie rozleniwiłam i ciężko mi teraz przystosować się do porannego wstawania, siedzenia na uczelni itd 😉

      • Gabriela

        Dokładnie! A co studiujesz, jeśli można wiedzieć? :>

        • Na razie zaczęłam ekonomię, ale jak patrzę na wysoki poziom z matematyki to się zastanawiam czy dam radę w ogóle zdać 😉

          • Gabriela

            Pewnie, że dasz! Kto jak nie Ty? :> Będę trzymać kciuki, powodzenia! ♥

          • Dziękuję! Ja tez będę trzymać kciuki za Ciebie!

  • Toastdropper

    Ja chandrę łapię paradoksalnie latem. Tak okropnie znoszę upały (szczegolnie w mieście), że gdy wyjdę z domu bez kapelusza choćby na kilka minut, wracam z bólem głowy i na nic nie mam ochoty. Kładę się i wegetuję nim nie dojdę do siebie. Jesienią za to ożywam, z ulgą witam chłody i długie wieczory, korzystam z nich ile się da :).

    • Spokojnie – na mnie też upały nie działają świetnie, najlepsze temperatury to te do około 20 stopni Celsujsza 🙂 Przy braku kapelusza latem, często mam wrażenie, że moja głowa jest jak patelnia na której dałoby się smażyć naleśniki!

  • Zdecydowanie mogę podpisać się pod tą listą – twoje sposoby to również moje sposoby na chandrę 🙂 Dodaję do tego sport – ładujemy endorfiny, wygrzewanie się z ukochaną osobą na kanapie pod kocykiem z kubkiem grzanego wina i zakup – cos ładnego i cieplusiego jak znalazł 🙂

    • Oj tak, poruszanie się potrafi zdziałać cuda! A jeszcze poruszanie się przy muzyce to już w ogóle magia!
      I powiem Ci, że jak przeczytałam o czymś ładnym i cieplutkim, to stwierdziłam, że zdecydowanie muszę poszukać jakiegoś swetra 😀

    • Sport zdecydowanie najlepszy! 🙂

  • Dziękuję bardzo, że zdecydowałaś się odpowiedź na moje wyzwanie! Jest mi bardzo miło, a wszelkie modyfikacje mile widziane! 🙂

    Bardzo mądre słowa z tym odpoczynkiem od wszystkiego. Czasami jest tyle na głowie, że aż trudno znaleźć czas, by zebrać na spokojnie myśli, a co dopiero poświęcić kilka chwil na przyjemności. Zgadzam się, że jest to jeden z najlepszych sposobów na chandrę. Nie ma jak naładowanie akumulatorów :).

    Z drugiej strony, mój destrukcyjny charakter i smutne usposobienie podpowiadają mi, że najlepszym sposobem na chandrę jest pozwolenie jej trwać :). Uwielbiam wtedy zaszywać się przy ogniu świeczki albo drewna, pod kocem, z książką, dobrym filmem, kubkiem herbaty. Lubię pielęgnować w sobie melancholię, tęsknotę i smutek.

    • Odpoczynek potrafi zdziałać cuda!
      Wiesz, w takim razie ja też mam destrukcyjny charakter, bo często wpadam w smutek i po prostu on jest tuż obok mnie. Czasem tak sobie siedzimy i rozumiemy się perfekcyjnie. Jednak uważam, że najważniejszy jest umiar, więc gdy zauważam, że ta moja chandra zaczyna trwać niepokojąco długo i psuje mi kilka dni pod rząd, to jednak staram się coś z nią zrobić 🙂

  • Mnie chyba niestety dopadła chandra albo mam początki depresji..no mam nadzieje że jednak to pierwsze ;).
    Spróbuje zastosować polecane przez Ciebie metody, ale najchętniej uciekłabym gdzieś daleko-tak na jakiś czas.

    • Oj lepiej żeby to było chandra! Spróbuj poniższych sposobów i przede wszystkim wysypiaj się i łap na ostatkach słońca dużo witaminy D, to może będzie lepiej. Trzymam za Ciebie kciuki!

  • Moim sposobem na chandrę jest gorąca herbata z miodem bądź czekolada, równie gorąca 🙂 To spacer wśród spadających liści i pozwolenie sobie choćby przez godzinę na nic nie robienie.

    • To u mnie herbata z miodem kojarzy się z przeziębieniem i bólem gardła. Zawsze jak czuję, że „coś zaczyna mnie brać”, to ją piję.
      Spacer wśród liści to bardzo fajny sposób na mały odpoczynek od wszystkiego. Na pewno wprawia Cię w dobry nastrój 🙂

  • Podpisuję się pod wszystkim 🙂 Odpowiednia dawka snu, właściwa dieta i ruch potrafią czynić cuda 🙂

  • Ja stosuje głównie numer 2 i 3. Uwielbiam robić nowe rzeczy!

  • Dominika Wrońska

    Fajnie napisane, każdy może tutaj znaleźć metodę odpowiednią dla siebie 🙂

  • Ja też codziennie walczę z tym aby wcześniej pójść spać 🙂 rano ciężko jest wstać a wieczorem ciężko zasnąć. Staram się jak najwięcej czasu poświęcić na naukę angielskiego, co można połączyć z oglądaniem filmów w tym języku z angielskimi napisami.

    • Fajnie, że nie ja jedna z tym walczę!
      Powodzenia z oglądaniem filmów z napisami, na pewno Twój angielski będzie po tym świetny!

  • Ja nie wiem co się ze mną dzieje w tym roku, ale żadnej chandry jesiennej nie mam. Są przypuszczenia, że to przez ćwiczenia, które naparzam co drugi dzień, czasami codziennie w zależności od dyspozycji czasowej.

    Ale trening musi być rano, wtedy mam energię na cały dzień.

    • Myslę, że to bardzo możliwe, że ten trening na Ciebie tak wpłynął 🙂

  • Też żałuję, że lato się skończyło, bo wybrałbym się jeszcze na rower 😀 Tym bardziej, że zamiast odkrywania nowych ścieżek ostatnio odkrywam sposoby na zabicie czasu na uczelni. I powiem Ci, że to wyspanie się nie jest takie głupie 😀 Kupisz mi na najbliższą okazję przenośny materac? Albo najlepiej mały zestaw podróżnika 😛 Podobają mi się te Twoje sposoby, bo jak zwykle są mega kreatywne. Nieważne, że połowy z nich ciężko by mi było zastosować. Przynajmniej dobrze mi się czytało Twój tekst o 9:30 rano! Powodzenia na uczelni 😉

    • Haha, rozumiem Cię 😀
      A co do przenośnego materaca to w sumie mogę spróbować, choć nie wiem jak go bedziesz nosił po tych wszystkich salach!
      „jak zwykle są mega kreatywne” – to mi teraz podniosłeś samoocenę!

      Powodzenia również 😉

  • Pingback: Praktykant (The Intern) - czy warto obejrzeć? Moja opinia()

  • Nasze sposoby na chandrę to lekki film, książka i odpoczynek.

  • Dzisiaj byłam w domu z chorym synkiem i gdy on poszedł spać, sama chciałam to zrobić. Zmieniłam jednak zdanie i wykonałam trening, jestem zmęczona ale pełna energii:) Mój sposób na chandrę to porządnie się spocić;)

  • Czekałam na takie teksty. Muszę bardzo mocno wysilić się, by lubić jesień – zawsze wtedy dopada mnie marazm i niechęć do wszystkiego co nie jest leżeniem pod kocem z pudełkiem czekoladek. W tym roku postanowiłam, że będzie inaczej. Jak na razie staram się jak najmniej czasu spędzać w domu, a jeśli już to jakoś kreatywnie, grając w planszówki z rodziną albo czytając nową książkę.

    • ” niechęć do wszystkiego co nie jest leżeniem pod kocem z pudełkiem czekoladek” – haha, u mnie to pudełko czekoladek to obowiązkowe jest, niezależnie od pory roku.
      Brawo walkę z marazmem, no i masz świetny sposób z planszówkami! Może polecisz mi jakąś fajną planszówkę? 😉

  • Podoba mi się nr 3, a pozytywną playlistę połączyłabym z rozgrzewającą kąpielą, zawsze pomaga 🙂

    • Rozgrzewająca kąpiel – to jest to! 🙂

  • Na mnie działa długi sen i słodycze. Chandra pokonana! 🙂

  • Na jesienną chandrę najlepiej działa wyjazd, albo jego planowanie. Ewentualnie myślenie już o świętach. 🙂 Ale chyba wszystko z Twojej listy stosuję i działa – raz lepiej raz gorzej.

    • Planowanie wyjazdu to też dobry pomysł! Ze świętami to już kto co lubi, bo sa takie osoby, które za nimi nie przepadają 😉 Choć na szczęście ja do nich nie należę i zdecydowanie wprawiają mnie w dobry nastrój 😉

  • Pingback: Poszerz horyzonty #6, czyli ciekawe linki!()

  • Pingback: Poszerz horyzonty #11 - Australia, celibat i gry w szkole - HEAD DIVIDED()

  • Co Wy z tymi chandarmi? Jesień jest piękna, właśnie za te swetry, za kurtki, za ciężkie buty, za mgły, za to że nie jest przykro iść do pracy na drugą zmianę kiedy pada 😀 Ps. Ja wstaję o 4.40 😀 o 5.30 to już wyspana jestem gdy nie muszę się podnosić.

    • Oj to chyba dużo zależy od osoby i typu jesieni. Bo wiesz – jak przez miesiąc non stop leje, jest zachmurzone, burze itd to na niektórych ludzi to strasznie wpływa 🙂
      No i np. ja wstając o 4;40 byłabym chyba nieszczęśliwa, za to około 7 już jest fajnie 😉

  • Pingback: Gdzie wyjść zimą? 4 kreatywne pomysły na randkę zimą()