Jak się ochłodzić podczas upału? 8 sposobów!

Pewnie wielu z Was uzna mnie za dziwaka, ale muszę się Wam przyznać, że… nie lubię lata i wtedy tylko kombinuję jak tu się ochłodzić!

Już widzę Wasze zdziwione miny, gdy to czytacie, wracacie do pierwszej linijki i okazuje się, że to wcale nie jest literówka!

No bo jak to można nie lubić lata? Najlepszej pory roku, gdy dzieci odpoczywają od znienawidzonego historyka  i częściej spędzają czas na dworze, a studenci regenerują się po sesji? Tego świetnego okresu, gdy dostajesz urlop w pracy i możesz wyjechać na wakacje? No i wreszcie jest ciepło więc nie musisz zakładać na siebie połowy garderoby, żeby nie wrócić do mieszkania jako kostka lodu. Po prostu ideał! To zapewne jakaś wariatka!

dlaczego właściwie nie lubię lata?

Bo po prostu nie cierpię okropnych upałów i tego zaduchu, który sprawia, że fatalnie mi się oddycha, a na nagrzanych włosach mogłabym smażyć naleśniki! Dodatkowo,  jako, że nie mam ani prawka, ani własnego auta, muszę poruszać się wtedy autobusem, który jest koszmarnie nagrzany i ciężko się ochłodzić. I mimo, że raczej lubię środki komunikacji publicznej, to jednak latem, to zdecydowanie nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. No i bądźmy szczerzy, czy jest tutaj ktokolwiek kto lubi wychodzić cały spocony z autobusu?

Jednak postanowiłam, że nie będę smerfem marudą, który tylko na wszystko narzeka i postaram się coś z tym nielubieniem zrobić. Jako, że najbardziej problematyczne jest dla mnie właśnie to niemiłosierne ciepło, więc przedstawiam Wam odpowiedź na pytanie:

Jak się ochłodzić podczas upału?

1. Pij wodę!

Banalne i oczywiste? Jasne, ale wiele osób o tym zapomina! Z tego co wiem, to powinno się pić około 1,5 litra wody dziennie, a w upały ta ilość znacznie wzrasta! Wiecie, ciepło, pocenie się, parowanie itd. sprawiają, że woda ucieka z naszego organizmu dużo szybciej niż zwykle.

2. Orzeźwiające jedzenie!

Dla mnie najlepsze są lody, szczególnie sorbet malinowy, ale wiem, że wiele osób lubi też sałatki. Ostatnio trafiłam na świetny przepis orzeźwiającej sałatki u Kingi  i mimo, że sama nie próbowałam, to wygląda bardzo ciekawie! Zajrzyjcie koniecznie!

3. Wiatraczek!

Wydaje mi się, że praca latem w dusznym pomieszczeniu, bez klimatyzacji może być prawdziwą katorgą, a taki mini wiatraczek, czy to do komputera, czy podręczny może naprawdę przynieść chwilę ulgi. Sama gdzieś mam takie urządzenie podłączane do komputera i chyba muszę dokładnie przekopać mieszkanie, żeby to znaleźć, a nuż się przyda?

4. Lekkie i przewiewne ciuchy!

Dla wielu pewnie oczywiste, dla mnie niekoniecznie. Jestem osobą, która uwielbia obcisłe koszulki i spodenki, mam wrażenie, że w luźnych wyglądam jak piżamie. Dlatego właśnie 90% mojej garderoby jest przystosowana do wiosny, jesieni, zimy, a latem cierpię z gorąca. Najwyższy czas coś z tym zrobić! Myślałam też, że pomóc może kupno takich cienkich, luźnych spodni (coś w stylu alladynek? ), ale nigdy takich nie miałam, więc jestem ciekawa opinii posiadaczek, czy warto?

5. Kapelusz

Nie wiem jak Wy to robicie, ale tyle widzę osób chodzących latem bez żadnego nakrycia  głowy i się dziwię! Jak ja kiedyś posiedziałam 2 godzinki na pełnym słońcu bez nakrycia, to wieczorem miałam koszmarny ból głowy i jak już wcześniej pisałam na moich włosach dałoby się zrobić naleśniki! Niestety w ostatnie wakacje zgubiłam swój, ale jak tylko znajdę jakiś fajny to będę nosić!

kapelusz

6. Otwórz okna!

Czasem prawdziwą ulgę może przynieść nawet otworzenie okien w dwóch przeciwnych stronach mieszkania. Stworzy się wtedy fajny przeciąg, który na pewno trochę wywietrzy mieszkanie. Ale uwaga! Nie zapomnijcie jakoś przytrzymać jednych drzwi, żeby nie trzasnęły przyprawiając połowę bloku o zawał! Chyba,że bardzo chcesz ich jakoś wkurzyć, ale nie polecam – kto Ci potem pożyczy wiertarkę?

7. Idź na rower!

Pewnie wrócisz z niego zgrzany i zmęczony, ale jednak podczas jazdy poczujesz wiatr we włosach i choć na chwilę zapomnisz o upale.

się ochłodzić - rower na wiatr we włosach

8. Twój sposób, żeby się ochłodzić!

To miejsce właśnie dla Ciebie! Jestem bardzo ciekawa, co Wy robicie, żeby się ochłodzić, więc podzielcie się swoimi pomysłami w komentarzach, razem na pewno znacznie rozbudujemy tą listę, prawda?

  • Cieszę się, że jest na tym świecie bratnia dusza, która również nie znosi upałów :). Zazwyczaj miałam duży problem, żeby komuś wytłumaczyć, jak można nie znosić lata ;).

    Jak najbardziej zgadzam się ze wszystkimi Twoimi sposobami na ochłodę podczas upałów. Szczególnie trzeba pamiętać o dostarczaniu sobie płynów, również z soczystym pożywieniem, oraz o odpowiednim ubiorze. Kapelusz i długie przewiewne sukienki to podstawa :).

    Moim sposobem na upał jest uciekanie nad wodę. Mieszkam w takim miejscu, które zewsząd otaczają jeziora, więc lubię wybrać się na spacer właśnie nad jedno z nich. Zatłoczonych plaż nie znoszę, ale wiaterek przywiewające krople wody na twarz to co innego :).

    Serdecznie dziękuję za wspomnienie o mojej sałatce :).

    • Aż chciałoby się zaśpiewać „Mam tak samo jako Tyyy” 🙂
      Dlatego właśnie w najbliższym czasie muszę udać się na zakupy, aż się boję 🙂
      U mnie w mieście nie ma jeziora, jest niedaleko (niecałe 10km na rowerze), ale tam nie wolno się kąpać, raczej tylko spacerować po wale, na którym praży pełne Słońce.
      Oczywiście jak ktoś ma plażę niedaleko, to już ma trochę łatwiej, bo zawsze może popluskać się w morzu na ochłodę 🙂

  • Ja też nie lubię lata. Oczywiście fajnie pojechać w ciepłe kraje, gdzie leżysz nad basenem, wtedy jest spoko. Ale lato w mieście jest koszmarne.
    W tym roku mam zamiar kupić sobie wachlarz, podobno bardzo pomaga w ciepłe dni no i wygląda pięknie. 🙂

    • Ooo właśnie! Nad morzem, przy basenie jest fajnie, ale tak w mieście to … szału nie ma 🙂
      Fajny pomysł z tym wachlarzem, nie wpadłabym na to sama! Dziękuję 🙂

  • Monika Gagat

    Ładnego kapelusza szukam od dwóch tygodni i nic. A potrzebuję.

    • Jak znajdziesz gdzieś ładny, to daj znać, też na razie nie umiem nic znaleźć, ale jestem dobrej myśli 🙂
      Na pewno gdzieś będzie mój ideał 😉

  • Lubię lato, ale takie lekkie, przewiewne…żaru i skwaru nie znoszę, no chyba, że jestem na plaży:)

    • Dla mnie takie lekkie i przewiewne jest najczęściej nad morzem. W mieście przeważnie leje się okropny żar z nieba, który zainspirował mnie do tego posta 😉

  • Ja tam uwielbiam lato, ale przyznaję, że gwałtowne zmiany temperatur, które mamy w tym roku nie zbyt korzystnie na mnie wpływają. W zeszłą sobotę mieliśmy ze 30C, a do tego straszną duchotę. Pół dnia bolała mnie głowa, w końcu tak mnie ten dzień wymęczył, że poszłam spać o 21:00. Z Twoich sposobów na upał praktykuję picie wody, orzeźwiające jedzenie (zwłaszcza owoce i warzywa), lekkie, przewiewne ciuchy no i oczywiście rower:). Czasem tez nalewam sobie zimnej wody do miski, wynoszę ja na balkon i wsadzam do niej stopy:).

    • Duchota tez sprawia, że boli mnie głowa 🙂
      Dobry sposób z tą miską! Co prawda nigdy tak nie robiłam na balkonie, przeważnie jak byłam w parku z małych jeziorkiem to siadałam na pomoście i tam moczyłam nogi, ale nie wpadłam na to, że na balkonie też się da! Dziękuję 🙂

      • Wersję z pomostem też lubię i praktykuje jak mam okazję:).

  • oj odkąd zamieszkaliśmy w Turcji to lato mamy przez 5 miesięcy- w sensie takie z upałami, ogromną wilgotnością powietrza i autobusowym smrodkiem…
    polecam objadanie się naturalnym jogurtem, ogórkami i arbuzem- super chłodzą organizm 🙂
    wiatraczek też miałam w pracy- świetna sprawa 🙂 do tego wody termalne do psikania rozgrzanej twarzy.
    Z ubrań polecam ciuchy z wiskozy- mam dwie pary takich spodni i to prawda, gniotą się, ale są leciutkie, materiał sam w sobie jest chłodny i lekki, naprawdę marzenie na upały 🙂

    • O jogurcie i ogórkach nie wiedziałam, dzięki za świetne rady 🙂
      Właśnie na jednej stronie znalazłam takie spodnie w azteckie wzory, w 100% z wiskozy, jeszcze tylko żeby były w sklepie jak pojadę na zakupy i będę usatysfakcjonowana 😉

  • Brakło punktu zamocz się, gdy jest bardzo gorąco to wejść do wanny czy basenu z chłodna woda jest mega przyjemne, a dodatkowo zyskamy ładna opaleniznę niczym na Majorce(tylko w basenie chyba, że wyniesiesz wannę na pole)

    • Jasne, że jest bardzo przyjemne, ale nie zawsze ma się na to czas 😉 Aczkolwiek gdybym miała ogródek lub działkę i mogła się tak ochładzać każdego dnia, to byłabym usatysfakcjonowana 🙂
      PS. Jesteś z okolic Krakowa? Pytam bo tylko tam spotkałam się z określeniem „na pole” jako na dworze i jestem ciekawa 😀

      • Och nie zdradziłam się 🙂 tak jestem, nic straconego poszukaj kogoś fajnego kto chętnie Cię przygarnie, ja tam bym ma swój basenik przygarnęła, ale nikt nie chce wolą prażyć się w słońcu na mieście. Och głupota:)

  • Fajny wpis 😀 Ja właśnie w ostatnią niedzielę startowałem w biegu na 10km w 30stopniowym upale 🙂 Fakt, ciepło było… Ale co jest najśmieszniejsze, że de facto zrealizowałem Twoje punkty od 1 do 5! 1. Piłem wodę i to całkiem sporo (i chyba to mi życie uratowało). 2. Orzeźwiające jedzenie było przed i po. 3. Wiatraczek… – wiał wiatr chwilami. 4. Ciuchy biegowe są jednymi z najbardziej przewiewnych i oddychających 5. Czapeczka była, bardzo śmieszna, do tego ją polewałem wodą z niesionej butelki. Okien i roweru niestety ze sobą nie wziąłem…
    Za to na trasie biegu były kurtyny wodne (dzięki strażakom!) i nawet mieszkańcy polewali nas czym się dało 😀 Więc woda przede wszystkim na upały 😉 A relacja u mnie na blogu – wesoło było 😉

    • Ooo, gratuluję udziału! Ja nie wyobrażam sobie biec z 30 stopniowym upale, chyba bym po paru minutach padła 😉
      To by fajnie wyglądało jakbyś biegł jeszcze z rowerem i oknami 😀
      Ale by było fajnie jakby w moim mieście zrobili takie kurtyny wodne! Na upały wręcz idealne 🙂

  • Ja mam odwrotnie – nie wiem jak ludzie mogą chodzić w upał w nakryciach głowy i się nie zagotować 😉

  • NotatkiNiki

    Do twej listy dodałbym chłodny prysznic kiedy sie da , nawet kilka daży dziennie. I zaciemnianie pomieszczenia. Np otwarte okna i przymknięte okiennice lub opuszczone częściowo rolety.

    Dziś wyjechałam właśnie ze Strasburga. Było 32stopnie i upał jak należy.
    Pod Katedra pojawil sie od razu stragan z kapeluszami letnimi i to bardzo fajnymi. Na pewno byś cos wybrała pod siebie 🙂

    No i ostatnia podpowiedź z lekkim przymrużeniem oka, bo dobrze wiem, ze nie każdy ma pod ręka 🙂
    Kabriolet! Polecam z całego serca 🙂

    • Dobry pomysł z opuszczaniem rolet!
      Bardzo możliwe, zwłaszcza, że ten poprzedni, zgubiony kapelusz kupiłam właśnie na wakacjach, tak bardziej z musu, a potem go polubiłam 🙂
      Oj tak, gdyby się miało kabriolet to byłoby to na pewno świetny sposób 😉

  • Cienkie, luźne spodnie są w letnie upały zbawienne,warto takie mieć! Mój ulubiony sposób na upały to wskoczenie do basenu, jeśli jestem w domu, choćby na 5 minut- gdy przychodzę zgrzana i zdychająca z gorąca to jest to zbawienne!

    • Dlatego właśnie w najbliższym czasie muszę jechać na zakupy 😀

  • O, nie jestem jedyną osobą, która nie przepada za letnimi upałami 😀 Polecam letnie kombinezony! Kupiłam ostatnio w New Looku z długimi nogawkami i jest po prostu świetny, nawet przy 30 stopniach daje rade 🙂

    • Chyba muszę zajrzeć i zobaczyć czy mają tam coś dla mnie 😀

  • Ja uwielbiam lato, 30st to jest to! Jeszcze gdybym mogła być wtedy w pobliżu jeziora lub morza to już po prostu rewelacja. Oprócz wiatraczka polecam też wachlarz 🙂 mało miejsca w torebce zajmuje złożony, a nawet w autobusie ochłodzi. 🙂

    • Już kolejna osoba sugeruje mi wachlarz – to chyba znaczy, że coś w tym jest! No i faktycznie do autobusu w sam raz 😀

  • Wachlarz do pociągu jest po prostu niezbędny. A latem przesiadam się z autobusu na rower lub piechotą wędruję do domku/pracy.

    • Coś chyba musi być w tym wachlarzu, bo niektórzy już wyżej polecali 😀 Czas się w niego zaopatrzyć!
      Rower jest fajny, ale z chodzeniem muszę patrzeć, żeby jak najdłużej iść w cieniu 🙂 Czasem taka droga się trafi, że przez dobre pół godziny człowiek wędruje w pełnym słońcu, a potem się dziwię, czemu mnie głowa boli?

  • Usmiech Od Rana

    Ja ostatnio kupiłam sobie sukienki na te upały i to była jedna z lepszych decyzji! No i jak sama napisałaś – woda…najważniejsza woda i lekkie przekąski i dania 🙂

    • O super! A woda to moja najważniejsza broń w walce z upałami 😉

  • Z jednej strony otworzenie okien do przeciągu może być dobre, ale z drugiej strony ich zamknięcie i na przykład zasłonięcie rolet również spełnia swoją rolę. Przynajmniej sprawdza się to u mnie w domu iw wiele razy już ten patent widziałam. W domu robi się przyjemnie chłodno, a okno dla przewiewu można otworzyć w pomieszczeniu, w którym rzadko przebywamy 🙂

  • karmenss

    Kiedy jest upał, zasłaniam wszystkie okna roletami – wtedy ciepło nie wchodzi do domu. Staram się nie otwierać okien w chwilach, kiedy temperatura jest najwyższa, bo gorąc z dworu przechodzi do środka. Oprócz tego oczywiście używam wiatraczka, siedzę z mokrymi włosami i nakładam na nie maski, albo jak jestem u chłopaka, wchodzę do basenu.

    • Hmm, to ja przeważnie otwieram okna, bo inaczej w pokoju się robi jeszcze gorszy zaduch niż na dworze 😀
      Ale chciałabym mieć basen! Choć niestety obawiam się, że na takim malutkim balkonie się nie zmieści 😀

  • Ola

    Lody dwa razy dziennie 🙂 A jak ich brakuje, to szybko dorabiamy. Na bazie lodów malinowych robiliśmy już: czekoladowe, pistacjowe i z cytrynówką. Te ostatnie najlepsze 🙂

    http://cosdochleba.blogspot.com/2015/07/lody-waniliowe-proste-i-smaczne.html

    • Oj tak! Lody świetnie ochładzają w te upały 🙂 Aż mi teraz zrobiłaś smaka na lody czekoladowe 😀

  • Zdecydowanie woda, kapelusz, wiatrak i domowe lody goszczą u mnie teraz cały czas. Poza tym częste orzeźwiające prysznice. Z oknami mam problem, bo w moim mieszkaniu okna niestety tylko na jedną stronę…

    • Domowe lody brzmią świetnie!
      A prysznice też uwielbiam, choć oczywiście nie zawsze jest możliwość skorzystania z niego 😀

  • Agnieszka – Kornatkowo.pl

    U mnie rower w takie upały zdecydowanie odpada… Padłabym zanim bym ruszyła z miejsca 😉
    Okna za to mamy pozasłaniane, bo od południa do samego wieczora świeci słońce. Niby fajnie, ale latem daje nam się upał bardzo we znaki.
    Dla mnie najlepszym sposobem było by siedzenie cały czas w jakimś czystym jeziorku 😉

    • Co kto lubi 😉 Przynajmniej jest wiaterek we włosach 😀
      Oj, to u mnie słońce aż tak mocno nie świeci 🙂
      Czyste jeziorko to spełnienie moich marzeń w tej chwili! 🙂

      • Agnieszka – Kornatkowo.pl

        Jezioro, jak się okazuje jest moim marzeniem każdego słonecznego i gorącego dnia, a nawet wieczora! 🙂 Jestem jeziorolubna, morze mi się już trochę znudziło 😉

  • Wiatraczek i lekkie ubrania a najlepiej kostium kąpielowy 😉 A tak na poważnie jeszcze może nie przed upałami ale przed samym słońcem polecam zabezpieczyć się kremem z filtrem i dziecko też o i okulary przeciwsłoneczne.

    • Oj krem z filtrem dużo daje 🙂 Przynajmniej się nie spalimy na słoneczku 🙂

  • A ja uwielbiam lato i upały 🙂 mogłabym mieszkać w piekarniku, ale faktycznie schładzać się trzeba a Twoje sposoby są jak najbardziej mi odpowiadające 🙂

    • O.o Zazdroszczę! To ja bym już chyba wolała mieszkać na lodowcu, niż w piekarniku 😀

  • Moje sposoby na upał W MIESZKANIU (!!! :o) znajdziesz tutaj: http://zebravpaski.blogspot.com/2015/08/jak-przetrwac-upay-w-mieszkaniu-14.html
    😉

  • Pingback: Jak pozbyć się chandry? 8 sposobów!()

  • W autobusie wachlarz!
    W domu zasłanianie i zamykanie okien od strony słonecznej przy jednoczesnym otwieraniu na ościerz wszystkich okien po przeciwnej stronie. Chyba, że masz tam akurat nagrzaną ulicę, to już lepiej zamknąć szczelnie wszystko i nie otwierać do wieczora, za to na noc otworzyć.
    I jeszcze prysznic, ale – uwaga – solidnie ciepły, prawie gorący. Zimny prysznic pobudza krążenie i rozgrzewa, letni jest nijaki, za to gorący sprawia, że czujesz po nim, jak chłodne jest to 28′ powietrze wokół ciebie… Mi pomaga!

    • Zapomniałam wspomnieć o wachlarzu, ale masz rację! To świetny sposób!
      Zresztą pewnie gorące prysznice też nieźle pomagają 😉

  • Pingback: A gdzie zniknęło Twoje pozytywne myślenie ?()

  • Pingback: Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma?()

  • Pingback: Poszerz horyzonty #2, czyli zdrowe jedzenie + linkowe party - HEAD DIVIDED()

  • Mam jak Ty, lubuie takie optimum maks do 20 stopni kiedy jest rzeskko, wieje wiatr a nie wszystko stoi w miejscu. Tez ratuje sie litrami wody z lodem i owocowmi dodatkami. Nawet nie udaje, ze w taka temperature gotuje, jem cos na szybko arbuza, selera co wpadnie w ręce. U nas wszyszsko co mozliwe jest otwarte plus ratujemy sie wiatrkakiem. Do tego orzezwiajaca kapel lub prysznic, na zasadzie ulgi 🙂 staram sie unikac godzin największego slonca, kapelusz obowiazkowo, filtry z wysokim faktorem a do tego jednak ruch, bo siedzenie grozi puchbieciem i zastojem krwi w zylach. Nie znajduje zadnego argumentu za bycia fanką upalow, ktore rujna zdrowie 🙂

    • Fajnie, że masz podobnie 😉
      Ja w tym roku ratuję się jeszcze czasem wachlarzem – taki chłodny wiaterek prosto w twarz to niezła ulga 😉 A, że właśnie przypomniałaś mi swoimi owocowymi dodatkami, że mam w kuchni maliny, to już pędzę robić koktail 😀

  • Pingback: Jesteś introwertykiem? To książka dla Ciebie! - HEAD DIVIDED()