Jestem obserwatorem

Jestem obserwatorem

Tego dnia siedziałam już o świcie na przystanku i ledwo przytomna czekałam na autobus. Hurraaaa! Podjechał! Na początku chciałam jak zwykle otworzyć jakąś książkę na telefonie i przenieść się w inny świat, ale tak jakoś nie miałam nastroju.  Pomyślałam sobie – okej, choć raz możesz zmarnować trochę czasu i po prostu bezmyślnie pogapić się na innych ludzi, być obserwatorem. Jak bardzo się myliłam, nazywając to marnotrawstwem!

Patrzę na te trzy dziewczyny stojące naprzeciwko mnie i ich wielkie torby – oczywiście wypchane do granic możliwości. Zaczynam się w duchu śmiać, bo widzę, że też mają problem z noszeniem ze sobą połowy swojego pokoju.  Ta niewysoka blondynka ziewa i już czuję, że dogadałybyśmy się – ja też mam ochotę wrócić pod kołdrę i spać. Ktoś się poruszył po prawej, obracam się i już widzę jak drobna brunetka wyciąga z torby książkę.

Ukradkiem spoglądam na okładkę książki, licząc, że może tytuł mnie zaciekawi, ale już po chwili dostrzegam „Ferdydurke” na grzbiecie. „Czyli jednak nie będę miała nowego tytułu do „wygooglowania”- myślę zawiedziona.  Jednak teraz już przynajmniej wiem, że dziewczyna jest w trzeciej klasie liceum.  Pamiętam, jak sama przerabiałam tę lekturę i zastanawiam się czy ma podobne wrażenia? Jej wydanie „ Ferdydurke” nie jest jednym z tak uwielbianych opracowań i i myślę czy po prostu z biblioteki wypożyczono już wszystkie z opracowaniem, czy po prostu jest na tyle ambitna ze zaczęła od oryginału ? W takim razie gratuluję i życzę powodzenia – ja się poddałam po „Romeo i Julia”.

książka

MILIARD PYTAŃ NA MINUTĘ

Ta dziewczyna w bordowej kurtce ma zamknięte oczy i  zazdroszczę jej cennej umiejętności spania w busie. Mam wrażenie, że jej twarz jest raczej ostra, usta wygięte w podkówkę sugerują, że to chyba zły dzień, a założone na piersi ręce wołają:  „nie podchodź do mnie!”.  Z kieszeni kurtki wystają słuchawki i w mojej głowie już pojawia się lawina pytań. Czego słucha? Czy też by mi się spodobało? Czy to coś, co znam? O czym myśli? Jakie emocje wywołuje w niej ta muzyka? Czy ta piosenka to jakaś kołysanka?

Chciałabym umieć tak jednym ruchem pobrać  wszystkie playlisty z telefonów w tym busie – na pewno szybko trafiłabym na coś w moim guście!

INNI TEŻ NA CIEBIE PATRZĄ

W taki sposób gapię się jeszcze kilkunastu ludzi w tym autobusie,  a potem zastanawiam się czy ktoś z Was obserwuje mnie ? Co o mnie myśli? Co umie wyciągnąć z moich oczu, wyrazu twarzy, ubioru ? Czy może wpierw, zamiast na twarz,  zerkacie jak stukam w prędkością światła w ekran telefonu i stawiacie diagnozę : kolejna uzależniona od telefonu!

Zadaję sobie sama  miliard pytań, analizuję, tworzę powiązania, zapamiętuję wyrazy twarzy, myślę i myślę.  Ty też często obserwujesz innych ludzi, podświadomie zapamiętujesz ich zachowanie, wygląd wyraz twarzy.

Najwięcej okazji do takich obserwacji jest właśnie w autobusie. Bo przecież gdzie indziej znajdziesz tylu ludzi z różnych miejsc, w innym wieku, inaczej ubranych itd, a przy tym będziesz miał wystarczająco dużo czasu, żeby się im dokładniej przyjrzeć?

I co, jak myślisz – nadal sądzę, że gapienie się na innych ludzi to marnotrawstwo czasu?

  • jarek

    Hej:) nie uważam aby gapienie na ludzi było jakieś dziwne. Tym bardziej, nie jest to marnowanie czasu(też to robię jadąc tramwajem do lub ze szkoły). Najbardziej ciekawią mnie ludzie, którzy o czymś rozmawiają, zastanawiam się wtedy o czym tak dyskutują, czy przypadkiem nie obgadują kogoś. Uważam, że wiele osób tak ma- obserwuję ludzi jadących do szkoły/pracy.
    Pozdrawiam gorąco:)

    • Hej! Ja też się często zastanawiam o czym rozmawiają inni ludzie, ale oczywiście specjalnie nie podsłuchuję.
      Pozdrawiam również 😉

  • Też lubię obserwować ludzi w autobusie (a czasami też na ulicy albo w galerii handlowej, jeśli mam chwilę, żeby usiąść na ławce i się pogapić). Dzięki temu odkryłam kilka niezłych książek. Najczęściej chyba po prostu wymyślam każdemu historię („o, ten chłopak jest naprawdę przystojny, a jego kolega wygląda na wyobcowanego metala… zaraz, ten przystojniak ma aparat słuchowy, może rówieśnicy trochę go przez to odtrącili i dlatego przyjaźni się z chłopakiem tak różnym od niego?”) i zastanawiam się, ile racji może być w tym, co mi przychodzi do głowy 🙂

    • hahah mam tak samo 🙂

    • Takie wymyślanie historii na pewno nieźle rozwija wyobraźnię! Koniecznie muszę spróbowac wymyślać przypadkowym przechodniom ich historie – ciekawe co z tego wyniknie? 🙂

  • Właśnie uświadomiłam sobie, że wcale tego nie robię, bo bardziej interesują mnie moja książka/telefon/widoki za oknem. Ale nie uważam by było w tym coś dziwnego. To na pewno w jakiś sposób rozwija, chociażby wyobrażnię, więc raczej trudno mówić o takim stuprocentowym marnowaniu czasu.

    • Rozumiem, można i tak. Masz rację z rozwijaniem wyobraźni – sama zauważyłam, że przy takim obserwowaniu wskakuje na wyższy bieg.

  • Ja też często gapię się na ludzi, wręcz bardzo mi ciężko odwrócić wzrok. Lubię sobie pooglądać makijaże, fryzury, stroje, może nawet się nimi zainspirować. Czasem pewnie sprawiam wrażenie wariatki, ale tak to już bywa. Kiedyś, kiedy słuchałam audiobooka Trylogii Husyckiej, bardzo dużo jeździłam z tymi samymi osobami, dlatego po pewnym czasie poszczególne twarze powiązałam z bohaterami książki ;D

    • Ludzie w autobusie to niezła inspiracja! Ja lubie patrzeć jak się ubierają inni i przekładać to na siebie, czyli „jak ja bym w czymś takim wyglądała”. Wcale Ci się też nie dziwię, że powiązałaś te twarze – sama pewnie bym tak robiła, gdybym jeździła z tymi samymi osobami 😀

  • Tez tak mam 🙂 tylko tworze historie życia, kogoś kto mnie zainteresuje – jedyny minus, ze trzeba robić to dyskretnie i szybko zapamiętywać szczegóły 🙂

    • Tworzenie historii życia danej osoby brzmi bardzo ciekawie! Jak znowu pojadę busem to muszę to koniecznie wypróbować. Jednak mam nadzieję, że rano wszyscy będą zbyt zaspani, żeby zauważyć, że ich obserwuję 🙂

  • Ja lubię patrzeć na ludzi, kiedy siedzę na przystanku 😉 To obserwowanie reakcji, rozmów, tego, co robią czekając na autobus jest bardzo intrygujące. W ogóle życie miejskie jest bardzo ciekawe. Zawsze zastanawiam się dokąd jadą Ci wszyscy ludzie, gdzie pracują. Zazwyczaj dorabiam sobie historię i ideologię do tego, co robią 😉

    • Na przystanku jeszcze tego nie próbowałam! To chyba dlatego, że na jednym przystanku mam dużo miejsca i ludzie stoją bardzo rozproszeni, więc dokładnie ich nie widzę, z kolei na drugim przystanku jest taka masa ludzi, że wszyscy mi się gubią! Nie mówiąc już o tym, że skupiam się na tym, żeby wejść do właściwego busa!
      Też muszę zacząć sobie tworzyć takie historyjki z ich życia, a potem może je nawet spisywać? Kto wie kiedy się przydadzą? 🙂

  • A ja się przyznam, że uwielbiam podsłuchiwać autobusowe/tramwajowe rozmowy. Lubię je potem gdzieś zapisać, nieco ubarwić 😉 Jeśli byłabym pisarzem to właśnie w komunikacji miejskiej znajdowałabym inspiracje do swoich powieści – jestem tego pewna! 😀

    • To ja zastanawiam się o czym rozmawiają, ale specjalnie nie podsłuchuję Jednak jak to bywa w busie, wszyscy rozmawiają raczej głośno, więc i tak wszystko słychać. Ostatnio powalił mnie dialog dwóch facetów:
      „-…No i ta kobieta próbowała znaleźć pracę jako sprzątaczka na lotnisku i wymagali od niej dwóch języków. I okej na lotnisku to jeszcze rozumiem, ale jak chciała dostać robotę sprzątaczki na kopalni, to wymagali tego samego!
      -Eee… To co ona będzie do ścierki mówić po angielsku, a do miotły po niemiecku? :D”

      • Wiadomo – w komunikacji miejskiej nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby usłyszeć, co inni mają do powiedzenia 😉

        A wniosek z historii o sprzątaczce pana numer dwa w punkt! 😀

  • Ja też kiedy nie mam ochoty czytać, czy przeglądać czegoś w internecie, obserwuję ludzi. Dokładnie tak jak Ty zastanawiam się co czytają, czego słuchają, dokąd jadą. Może nie wnosi to niczego szczególnego, bo przecież nie odpowiedzą na moje zadane w głowie pytania, ale obserwacja to przyjemność sama w sobie 🙂

    • Też wydawało mi się, że nic nie wnosi, a jednak! Bo jak dla mnie rozwój kreatywności to jednak „coś”. Parę osób powyżej powiedziało, że wymyślają danym osobom życiorysy – a nuż to się przyda przy pisnaiu jakichś opowiadań? 😀
      I masz rację – obserwacja to przejmność sama w sobie!

    • Mam to samo. Może chodźmy wszyscy na piwo poobserwować przy okazji ludzi, co?

  • Sama czesto sie gapie, choc rzadko jezdze autobusami. A jesli nawet, to są puste. Ale ostatnio miałam okazje jechac miejskim w Lublinie. Nie miałam nastroju, wiec nie obserwowałam ale zauwazyłam jak… inni obserwują! Kazdy każdego! Wiec teraz, gdy kolejny raz wsiąde do miejskiego – najpierw sprawdze swoje odbicie w lusterku 🙂

    • Od kiedy zaczęłam studia, to jeżdżę autobusami prawie dzienie 2x45min +czasem tramwaj, więc trochę tych doświadczeń mi się uzbierało. I widzę, że nie ja jedna lubię obserwować innych! Ciekawe, czy mnie też obserwują? 🙂

  • Ola

    Dlatego często wychodzę sama np. na kawę czy gdziekolwiek, siadam i obserwuję. Można się wyciszyć i przerzucić myśli na innych i wyobrażać sobie kim są, co robią etc… 🙂 Fajne to.

  • Bardzo często zdarza mi się sprawdzać co czyta osoba, którą obserwuje. To dużo mówi o człowieku. Warto czasem poobserwować bo można się wiele w ten sposób dowiedzieć o nas – ludziach. Kiedyś, gdy dojeżdżałam na studia do Bydgoszczy to bardzo wielu ludzi znałam „z widzenia”. Z takich obserwacji w peksie mam kilku znajomych 😀

    • Dokładnie, nawet kiedyś czytałam takie powiedzonko; „powiedz mi co czytasz, a dowiem się kim jesteś” 🙂
      U mnie w busie często jest tyle osób, że jeszcze nie rozpoznaję, kto jest „stałym bywalcem” 😀
      Fajnie, że te obserwacje przerodziły się w znajomych 😀

      • Po jakimś czasie okazuje się, bo o tych samych godzinach czekają z Tobą na przystanku te same osoby, a później to już jakoś naturalnie przychodzi 🙂

        Dokładnie. Książka dużo mówi o człowieku, ale w takich ocenach też trzeba być ostrożnym.

  • Kiedyś, jak jeszcze dojeżdżałam tramwajem ponad godzinę do pracy, miałam jak Ty, wiele możliwości obserwowania ludzi. Podświadomie to nawet robiłam. Przyznaję zdarzali się ciekawi, wręcz kolorowi, odróżniający się od całej pozostałej szarej społeczności.
    Teraz jednak jeżdżę autobusem do nowej pracy. Jest bliżej. Jednym jadę do 5 minut i przesiadam się na kolejny, którym jadę 10. Ilość ludzi zdecydowanie mniejsza zatem i okazji do obserwacji mniej. Może to i dobrze – sama też rzadziej padam ofiarą obserwacji.
    Ale jakoś nie lubię patrzeć w innych jak w swoje odbicie – oni nie są mną, ja nie jestem nimi 🙂
    I nikt z nich tak naprawdę w miejscu publicznym nie jest do końca sobą.

    • Oj tak, wiele jest takich ciekawych osób w busach – potwierdzam!
      Zgadzam się, że nikt wtedy nie jest do końca sobą – wszyscy nakładamy na siebie jakieś maski. Choć wydaje mi się, że te najbardziej podstawowe cechy naszej osobowości i tak są przez nie widoczne.

  • Ja myślę, że marnotrawstwo, bo tak naprawdę niczego nam to nie daje, tylko nakręca na zadawanie pytań i wymyślanie odpowiedzi. Bo co jeśli źle założyłaś, że dziewczyna z Ferdydurke jest z 3 liceum? Dla mnie to nie obserwacja, do fantazjowanie na zewnątrz. Ja o wiele bardziej wolę obserwować siebie.

    • Można i tak 😉 Przyznaję, że ja bardzo lubię zadawać sobie tyle pytań – i to zarówno o innych ludzi, jak i o siebie, swoje zachowanie itd. W ten sposób pewnie tez choć trochę rozwijam swoją kreatywność, a to się przydaje np. do pisania opowiadań 🙂 Cóż, jeśli założyłam źle, to chyba nawet lepiej – miałabym kolejne pytania do rozważenia. I o ile z Ferdydurke nie mam 100% pewności, to jednak w przypadku dziewczyny, która cały czas ziewa i już ma prawie zamknięte oczy, to chyba mogę uznać, że się nie wyspała? Wszystko zależy od sytuacji, no i oczywiście naszego charakteru – bo ja to lubię, a Ty nie. I wiesz co? To jest naprawdę fajne, bo gdybyśmy wszyscy mieli takie samo zdanie, byłoby koszmarnie nudno!

  • Gapienie się na innych ludzi, albo jeszcze lepiej – podsłuchiwanie ich rozmów w tramwaju – jest absolutnie zajebiste 😉

    • Hahaha, rozumiem! Ja się staram nie podsłuchiwać, ale często inni rozmawiają tak głośno, że się po prostu nie da nie słuchać!

  • Gapienie się na innych ludzi to chyba moje najczęstsze zajęcie w autobusie i tramwaju, zwłaszcza, że codziennie pokonuję tę samą trasę i czasem na 8 minut zwyczajnie nie chce mi się grzebać za książką;) Lubię to gapienie się – dostrzegam wiele piękna:)

    • Tylko 8 min w busie? Nie dziwię się, że nie chce Ci się szukać książki w torebce!
      I masz rację – zdecydowanie można wtedy dostrzec wiele pieknych rzeczy 😉

  • Rzadko to robię ostatnio. Częściej zdarza mi się zauważać osoby, które zupełnie do autobusu nie pasują – panie w pięknie skrojonych garsonkach, z drogimi torebkami, na obcasach i w dużych okularach przeciwsłonecznych, mężczyźni w średnim wieku w idealnych garniturach ze skórzanymi aktówkami, starsze panie o powierzchowności angielskiej królowej. Ludzie, którzy wyglądają jak milion dolarów, wybijają się z tłumu komunikacji miejskiej i stwarzają w mojej głowie zagadkę „znajdź szczegół, który nie pasuje”. Podobnie moją uwagę przyciągają osoby głośno rozmawiające przez telefon. Czy chcę, czy nie, dowiaduję się o nich wielu szczegółów w trakcie kolejnych przystanków.

    • Oo, dokładnie! Takie osoby też się zdarzają! Co do telefonu, to ja się staram nie rozmawiać – nie lubię jak tyle osób „podsłuchuje” moje rozmowy. Jednak staram się okazać zrozumienie, gdy inni rozmawiają – mój bus jedzie dobre 45 min i przypuszczam, że niektórzy mogli po prostu nie mieć czasu przed pracą czegoś zrobić, albo bus jest już spóźniony i szef ich „ściga” 🙂

  • Uwielbiam Ferdyruke <3 Przepraszam, musiałam to napisać – każda okazja jest dobra, by wielbić Gombrowicza 😀

    Masz całkowitą rację, jesteśmy obserwatorami – każdy z nas. Choć lubimy zamykać się w swoich światach, zwłaszcza w komunikacji miejskiej, to jednak czasami natura podglądacza wygrywa. Mam podobnie, również analizuję cudze zachowanie, gesty, gadżety, które ma przy sobie. Zastanawiam się, czy mogłaby się z taką osobą zaprzyjaźnić, kim jest, do kogo wraca. To fascynujące zajęcie! 🙂

    • Hahaha, rozumiem!
      Takie obserwowanie to decydowanie ciekawie zajęcie, nie dość, że zabijasz czas, to jeszcze rozwijasz kreatywność i swoje zdolności do analizy 🙂

  • Gdzieś niedawno przeczytałam post o podobnej tematyce i również dał mi do myślenia. Ja też jestem typem obserwatora i codziennie rano w tramwaju dumam kto, gdzie, jaki… Dobrze, że nie znamy myśli innych ludzi, bo różnie taka podroż mogłaby się skończyć 😉

    • Naprawdę? Ja się jeszcze nie spotkałam z czymś takim, jakbyś odnalazła tamten post, to podrzuć mi go tutaj koniecznie! Chętnie przeczytałabym coś podobnego 🙂
      I masz rację ze znaniem tych myśli – ja lubię się nad tym pozastanawiać, ale jednak wiedzieć bym chyba nie chciała 🙂

  • Też kilka razy zrobiłam dokładnie co Ty, tylko w metrze w Londynie. Tu wszyscy jeszcze bardziej zabiegani, wpatrują się w swoje telefony i tablety. Czasem dobrze jest podnieść oczy znad ekranu i poobserwować. PS. świetnie to wszystko opisałaś tak obrazowo. Moja wyobraźnia jechała z Tobą w tym samym autobusie. 🙂 dzięki.

    • Raz jechałam metrem w Londynie i powiem Ci, że wtedy nawet przez myśl mi nie przyszło obserwowanie – pamiętam, że wtedy skupiałam się głównie na tym, żeby oddychać i nie wpaść na te osoby, stojące jakieś 5cm ode mnie. Chyba musiałam jechać jakąś starszą linią, że mam takie wspomniania. Co nie zmienia faktu, że pewnie jakbym trafiła na jakiś mniej zatłoczony przedział, to miałabym mnóstwo myśli!
      Cieszę się, że Twoja wyobraźnia przebyła ze mną tę podróż i również dziękuję za miłe towarzystwo 😉

  • Hmm… Ja często poglądami ludzi w autobusie, tyle tylko, że moje myśli są skupione na czymś innym, i tak… gdy patrzę na starsze osoby, zaczynam się zastanawiać jak wyglądali, gdy byli w moim wieku lub jak byli nastolatkami. Lubię w swojej głowie kategoryzować ludzi pod względem wyglądu, mam tu na myśli wyraz twarzy czasami zachowanie, czyli bawię się w dobieranie ludzi w pary 🙂 z młodymi mam problem, bo często staram się domyślić Gdzie pracują, z jakiego środowiska się wywodzą…w zasadzie to sporo tego…fajny temat poruszyłaś 🙂 Pozdrawiam.

    • „gdy patrzę na starsze osoby, zaczynam się zastanawiać jak wyglądali, gdy byli w moim wieku lub jak byli nastolatkami.” – bardzo fajny pomysł! Ja tego jeszcze nie próbowałam , ale koniecznie muszę spróbować, to świetny pomysł!
      Ale się cieszę, że opublikowałam tego posta – na początku miałam tyle wątpliwości, czy komukolwiek się spodoba, a tu nie dość, że się spodobał, to jeszcze Ty i kilku innych czytelników podsuneło mi genialne pomysły!
      Dziękuję i pozdrawiam równeż 😉

      • To jeszcze podpowiem, że lubię patrzeć na grymasy ludzi na twarzy, albo to jak są znerwicowani, wtedy momentalnie moja twarz się rozluźnia… w zasadzie to mój budzik, lampka nad głową mówiąca… ‚kasia wyluzuj’ 🙂
        Fajnie, że Cię zainspirowała 🙂

      • Jeszcze wspomnę, że uwielbiam podglądać co ludzie robią na smartfonach… Już tyle stron odkryłam tyle fajnych aplikacji… Także polecam…

  • Lubię obserwować innych, robię to często….najczęściej gdy siedzę gdzieś w małej kawiarence i mogę obserwować to co dzieje się na mieście;)

    • Kawairenka to też fajny pomysł! Przyznam, że tam jeszcze nie próbowałam 😉

  • Lubię obserwować ludzi. Patrzę, słucham … Poznaj, a . zmysły pracują. Potem układam sobie o tych ludziach, na podstawie obserwacji i własnej interpretacji historię. I trzy kwadranse korka, czy trzy godziny w polu z PKP mijają szynko. I nawet całkiem przyjemnie, produktywnie. 🙂

    • Na pewno Twoje historie są świetne! Nie mówiąc już o tym, że zawsze moższ je spisać – kto wie, może wyjdzie z tego jakiś fajny zbiór opowiadań?

  • Ja mam lęk społeczny, więc zawsze się boję bycia obserwowaną i staram się też nikogo nie obserwować, żeby nie zwracać na siebie uwagi.

  • Oczywiście że to nie jest marnotrawstwo czasu 🙂 Wydaje mi się że większość osób tak robi, nawet jak się do tego nie przyznaje 🙂
    Kupiłaś mnie tym tekstem i zostaję na dłużej, ale inne wpisy poczytam jutro, bo dzisiaj już padam 🙁

    • Cieszę się bardzo, że tyle osób też sądzi, że to wcale nie marnotrawstw czasu!
      Moja koleżanka tak to właśnie określiła: „Piszesz o tym, co każdy robi, ale nikt się do tego nie przyznaje” 😀
      Fajnie, że tekst Ci się spodobał, mam nadzieję, że reszta też przypadnie Ci do gustu! Tak więc weź coś dobrego do jedzenia / picia i zapraszam do czytania 😉

  • Pingback: Ograniczenia są dobre!()

  • Jeszcze u fryzjera w kolejce do lekarza na placu zabaw, na szkolnych imprezach u dzieci też można wiele zaobserwować. Czasem niektóre osoby inspirują, ale spotykam też takie przy których żałuję że nie mam słuchawek w uszach ;). Dziękuję za udział w linkowym party 🙂

    • Hmm do fryzjera raczej rzadko chodzę, a u mojego lekarza, to przeważnie na korytarzu cisza jak makiem zasiał 😀
      Dlatego ja zawsze pakuję do torebki słuchawki, tak na wszelki wypadek 🙂

  • Też bardzo często obserwuję ludzi:). Nie tylko w autobusie. Kiedy jestem na fitnesse, albo jak idę do centrum handlowego. Wiele osób kryje jakąś ciekawą historię.

    • Zdecydowanie masz rację! Bardzo chciałabym poznać te historie innych, ale często jest to niemożliwe, więc tylko je sobie wyobrażam 🙂

  • Też lubię sobie poobserwować ludzi i pozastanawiać się, kim są, co robią. Podedukować trochę 😀 Czasem nawet ich opisuję, ale to akurat bardzo rzadko 🙂

  • Pingback: Co kupić chłopakowi / dziewczynie? 20 pomysłów na kreatywny prezent()

  • zeszminkanaustach.blogspot.com

    Uwielbiam obserwować ludzi. Nie tylko w środkach komunikacji. Czasem w parku „udaję”, że czytam coś i słucham rozmów, wychwytuję gesty. To bardzo ciekawe. Dzięki temu ćwiczę swoją intuicję.

    • Nie dziwię się! Jak ludzie widzą, że jesteśmy czymś zajęci, to myślą, że drugim uchem ich nie słuchamy 😀 Też myślę, że to bardzo ciekawe!

  • Od pewnego czasu staram się ćwiczyć wyłapywanie anomalii w otoczeniu. Osoby nie pasujące do miejsca i czasu, osoby które wielokrotnie pojawiają się w tym samym czasie w różnych odstępach czasu.

  • Ja też często obserwuję ludzi i tworzę sobie historie na ich temat. Zawsze lubiłam trzymać się z boku i obserwować. To zostało mi do dziś 🙂

  • Ja uwielbiam obserwować innych ludzi, jak są ubrania, jaki mają chód, co robią w autobusie, jakie czytają książki, czy mają ponurą czy radosną minę, jakie mają smartfony… Obserwowanie to moje hobby!

    • Oj tak, u mnie to jest zwłaszcza jakie czytają książki 😀

  • Pingback: Poszerz horyzonty #7, czyli pewność siebie, programy graficzne i wiele innych! - HEAD DIVIDED()

  • Pingback: Dzień dziecka, czyli parę słów o najbardziej upragnionych rzeczach dzieciństwa - HEAD DIVIDED()

  • Haha, to też bardzo fajna opcja! Ja jeszcze kierowcą nie jestem, więc na razie obserwuję tylko pasażerów w busie 😀