Jeziora Plitwickie - piękne krajobrazy Chorwacji

Jeziora Plitwickie i Szybenik – Migawki z wakacji w Chorwacji #3

Chorwacja to naprawdę przepiękny kraj. Byłam tam zaledwie tydzień, a już zdążyłam się zakochać w tym miejscu! Każdy dzień coraz bardziej utwierdzał mnie w przekonaniu, że koniecznie muszę tam kiedyś wrócić! Ostatnio pisałam o wycieczce do Dubrownika i figlach na plaży oraz Parku Narodowym Krka, a dziś przyszła kolej na Szybenik i sławne na całym świecie Jeziora Plitwickie.

WYCIECZKA DO MIASTA SZYBENIK W CHORWACJI

Kolejny dzień w Chorwacji zaczęłam zwiedzaniem miasta Szybenik. To miejsce zdecydowanie mi się spodobało, choć właściwie to nie wiem dlaczego. Może przez to, że domki były położone blisko siebie, dzięki czemu dawały dzień, a ja nie musiałam się smażyć w słońcu? Całkiem możliwe!

Szybenik w Chorwacji - najpiękniejszy widok na morze

WRAŻENIA Z SZYBENIKA – urokliwe okiennice i mnóstwo schodów

Pierwszą zauważoną rzeczą w mieście Szybenik było mnóstwo ciemnozielonych okiennic na tle jasnych budynków.  Nasza przewodniczka w Szybeniku powiedziała nawet, że jeśli okiennice są otwarte to znaczy, że goście mogą wpadać i są tam mile widziani. Natomiast jeśli są lekko przymknięte, to gościna jest możliwa na chwilę. Z kolei zamknięte okiennice oznaczają, że gospodarz nie życzy sobie w tej chwili wizyty. W sumie to całkiem fajny pomysł na powiedzenie znienawidzonemu sąsiadowi, że nie chcesz go widzieć – zamykasz okiennicę i tyle.

Zielone okiennice - Szybenik w Chorwacji

I mimo, że te okiennice i jasne domki są  charakterystyczne dla całej Chorwacji, to jednak chyba dopiero tutaj zwróciłam na to większą uwagę. W innym miastach zawsze było coś ważniejszego do zapamiętania – a to podziemny pałac, to lazurowa woda, to urokliwe łódki, wypolerowana droga przez turystów – i w tym wszystkim jakoś mi to wyleciało. Poza tym w Szybeniku jest mnóstwo schodów, choćby takich po parę stopni! No cóż – najpierw masa, potem rzeźba. Masa z lodów już była, to teraz czas na rzeźbę.

Szybenik w Chorwacji - urokliwe uliczki i chorągiewki

DAM GŁOWĘ…

W mieście spodobały mi się też głowy wyrzeźbione na ścianach katedry św.Jakuba. Są bardzo precyzyjne, pełen szczegółów, no i ciekawie wyglądają. W sumie szkoda, że w kościele w moim mieście nie ma czegoś takiego w środku – podczas mszy, słuchając różnych przypowieści, mogłabym przyporządkować postać do głowy i przez to jeszcze bardziej zwizualizować to, co mówi ksiądz.

Wyrzeźbione głowy na katedrze św Jakuba w Szybeniku w Chorwacji

JEZIORA PLITWICKIE -NADCHODZĘ!

Kolejnym punktem tego dnia była wizyta w Parku Narodowym Jezior Plitwickich. Przyznam, że było to miejsce od którego mnóstwo oczekiwałam, bo naczytałam się już nie raz jakie to jeziora plitwickie są prześliczne. I faktycznie – są świetne, ale też bardzo… zatłoczone. Kolejny raz mam nauczkę, bo standardowo to, co na co się najbardziej napaliłam okazało się być strasznie zatłoczone, a miejsce, po którym się dużo nie spodziewałam mnie zachwyciło.

turkusowa woda jezior Plitwickich w Chorwacji

ILE TUTAJ LUDZI!

 W Plitwicach okazało się, że jest tam na tyle dużo ludzi, że trzeba wręcz iść gęsiego po kładce, w mniej więcej stałym rytmie, bo inaczej można się zgubić i wplątać w jakąś inną grupę zwiedzających. I oczywiście po części to rozumiem, bo Jeziora Plitwickie to atrakcja znana na całym świecie. Jednak myślę, że fajnie byłoby móc przystanąć na chwilę przy barierce i pomyśleć trochę, chłonąć przyrodę całym sobą itd. Nie wiem, może trafiłam akurat na jakiś bardziej popularny dzień, czy godzinę? Z drugiej strony myślę, że byłoby fajnie, gdyby park ograniczał ilość osób, które mogą być na jego teranie równocześnie, nawet kosztem podniesienia ceny wstępu.  Za to zwiedzającym pewnie podobałoby się dużo bardziej i jeszcze chętniej by tam wracali.

Jeziora Plitwickie - tłumy w Plitwicach w Chorwacji.jpg

BILETY Z MAPĄ I BROSZURKI Z POLSKIM OPISEM

Za to na plus oceniam bilety, na których odwrocie zamieszczono mapę. Jeśli ktoś się zgubi, to na pewno łatwiej będzie mu zorientować się gdzie jest. Na bilecie umieszczono w formie piktogramów rzeczy zakazane w parku, a także, co bardziej przydatne – rozmieszczenie toalet. No i zawsze można też sobie potem zaznaczyć na bilecie jaką trasą się szło i już mamy fajną pamiątkę z wakacji.

Jeziora Plitwickie - piękne krajobrazy Chorwacji

JEZIORA PLITWICKIE – KILKA INFORMACJI 

Do tego w broszurce jest króki opis także po polsku, więc dla zainteresowanych znajdzie się garść ciekawostek. Dzięki niej dowiedziałam się, że wodospady plitwickie powstały dzięki rozwojowi tufu, czyli porowatej skały wapiennej, która tworzy się gdy węglan wapnia wyodrębnia się z wody – taie info dla chemików.  Tuf rozwija się w różnych miejscach przez cały czas, przez co w biegu rzeki często zachodzą zmiany. Nasza przewodniczka powiedziała nawet, że ten park narodowy nigdy nie wygląda tak samo, więc chciałabym tam zajrzeć też zimą i zobaczyć jak jeziora plitwickie będą się wtedy prezentowały.

rybki w Jeziorach Plitwickich w Chorwacji

W Plitwicach najwięcej jest buków i jodeł, a duża część roślin to endemity, czyli gatunki, które występują tylko w jednym miejscu. Podobno na terenie parku można zobaczyć nawet 55 różnych rodzajów orchidei! To brzmi jak raj dla wszystkich botaników, bo ja niestety nie znam się na tym tak bardzo. Bardziej interesują mnie zwierzęta, a tych jest tam także bardzo dużo! Broszurka zaskoczyła mnie nawet informacją, że żyje tam 321 rodzajów motyli, a o tym, że je lubię wiadomo już z tego wpisu -> Wyspa kwiatów i motylarnia.  Motyle to raczej z tych mniej groźnych zwierzątek, ale dla fanów drapieżników też się coś znajdzie jak np. niedzwiedź brunatny.

spacer po jeziorach plitwickich w Chorwacji

SPACER PO PARKU JEZIOR PLITWICKICH

Mimo tych niedogodności związanych z liczbą turystów, spacer po parku i tak był bardzo przyjemny. Spodobało mi się zwłaszcza chodzenie po drewnianych kładkach tuż nad wodą! Zwłaszcza, że przy kładkach nie było żadnych barierek, więc mogłam w pełni rozkoszować się widokami lazurowej wody. Do tego wspinanie się po schodkach, gdy tuż pod Tobą jest wodospad – bezcenne!

Jeziora Plitwickie - wodospady w Parku Narodowym Jezior Plitwickich

REJS STATKIEM PO JEZIORACH PLITWICKICH 

Przez tłumy dość długo czekaliśmy na statek mający nas przewieźć na drugą stronę jeziora, a wiadomo, że stanie przez dłuższy czas w upale, nawet w kapeluszu jest męczące. Dodatkowo, gdy już udało się załadować na statek, okazało się, że płynie on raczej bardzo wolno, a krajobrazy mało się zmieniają. I okej – nie ukrywam, że patrzenie na lazurową wodę i pływające w niej rybki w otoczeniu drzew, gór, wodospadów i innej zieleni jest całkiem przyjemne, ale po dłuższym czasie nieco nużące. Poza tym jest osobą, która najwięcej uczy się przez dotyk i bezpośredni kontakt z poznawanymi rzeczami, a na łódce mi go trochę brakowało. Oczywiście rozumiem, że władze parku dbają tak o jego czystość, ale z możliwością bliższego kontaktu na pewno bym to lepiej zapamiętała.

Jeziora Plitwickie - lazurowa woda w Chorwacji

Podczas całego rejsu najbardziej podobało mi się wypatrywanie płynących liści w wodzie, które na jej tle mocno się odznaczały. Do tego podziwianie małych rybek w ich naturalnym środowisku to magia! Podobało mi się też  gdy w trakcie rejsu woda zmieniła swój kolor z idealnego lazuru na lekką zieleń – wychodzi, że to jeden zbiornik, a dwa różne kolory!

Jeziora Plitwickie w Chorwacji - po drugiej stronie brzegu

ZACHWYCAJĄCE WIDOKI JEZIOR PLITWICKICH

Jednak mimo tych paru wad nie da się zaprzeczyć, że widoki w Parku Narodowym Jezior Plitwickich zapierają dech w piersiach. Lazurowa woda wywołuje zachwyt, a jej czystość myli oczy, zastanawiające się jak głębokie jest dane jezioro.  Małe wodospady są czasem wręcz przeźroczyste! Mile wspominam też wchodzenie schodkami, zbudowanymi tuż nad wodospadem i spacerowanie kładkami nad wodą bez barierek. Udało mi się nawet zobaczyć węża wodnego w jeziorze!

Jeziora Plitwickie - lazurowy kolor jeziora w Chorwacji

JEZIORA PLITWICKIE – ŚWIETNE MIEJSCE DO ZDJĘĆ

Dodatkowo, zdjęcia wychodzą po prostu boskie. Tutaj by zrobić idealne zdjęcie nie trzeba fotografa po specjalnym kursie, lustrzanek z miliardem funkcji, czy też specjalnych umiejętności. Wystarczy po prostu od czasu do czasu nacisnąć spust migawki i na jakieś 80% zdjęcie wyjdzie przepięknie. Warto przy tym zachować ostrożność – od przewodniczki dowiedziałam się, że jakiś czas temu jedna z turystek zginęła w Parku Narodowym Jezior Plitwickich robiąc sobie selfie – straszne!