koniec zabawy - weź się wreszcie do roboty

„Koniec zabawy, weź się do pracy!”, czyli o szkodliwych stereotypach

Cofnijmy się trochę w czasie i wróćmy do tych chwil, gdy mieliśmy po kilka lat. Wtedy, gdy było mnóstwo zabawy, a największym problemem okazywał się fakt, że inne dziecko zabrało nam ukochaną zabawkę.  Rysowaliśmy, malowaliśmy, bawiliśmy się lalkami, samochodami i skakaliśmy po kałużach. Budowaliśmy forty z koców i poduszek, graliśmy w chowanego i darliśmy się w niebogłosy, wołając „Berek!”.  W domu tworzyliśmy budowle z klocków  Lego, jakich nie powstydziliby się najbardziej kreatywni architekci. Oczywiście to ostatnie ku rozpaczy rodziców, których stopy raz za razem były ranione przez leżące wszędzie klocki. A potem? Potem coś się zepsuło: zaczęliśmy chodzić do szkoły jednej, drugiej, trzeciej i to był koniec tej beztroskiej zabawy.

KONIEC ZABAWY, WEŹ SIĘ DO ROBOTY!

Nagle to nie bawienie się i nasze przyjemności były najważniejsze, lecz nauka. Pilnie stawialiśmy w zeszycie szlaczki, przygotowując się do pisania i próbowaliśmy czytać, a po szkolnych obowiązkach mogliśmy się pobawić.  Później zaczęliśmy odrabiać coraz więcej zadań domowych, przygotowywać się na kartkówki i testy, pisać wypracowania . Przez to czas na zabawę coraz bardziej się skracał, a im byliśmy starsi, tym częściej słyszeliśmy „przestań się bawić i weź się do roboty” lub „Koniec zabawy, zrób coś pożytecznego!”.

ZACZAROWANA ZABAWA

Zaczarowaliśmy zabawę i z wiekiem coraz bardziej kojarzyła nam się z czymś co prawda przyjemnym, ale bezproduktywnym, dziecinnym, co przysługuje tylko najmłodszym. Zaczęliśmy rozdzielać pracę od zabawy. Przez to stworzyliśmy szkodliwy stereotyp beztroskiej, relaksującej zabawy i trudnej, ciężkiej oraz wymagającej pracy, zupełnie zapominając, że przecież praca też może być przyjemna!

PRACA MOŻE BYĆ ZABAWĄ!

Miyamoto to kreatywny człowiek, który stworzył znany na całym świecie „Super Mario Bros” oraz całą masę innych gier, wyznający dość niepopularną w naszym społeczeństwie filozofię. Brzmi ona:

„Wszystko można zamienić w zabawę i grę.”

I jak się nad tym głębiej zastanawiam, to faktycznie może mieć w tym sporo racji, zwłaszcza w kontekście nauczania szkolnego.

Bo czy nie uczyłoby się nam o wiele łatwiej o fotosyntezie, gdyby była przedstawiona w formie gry? Albo czy nie lepiej zapamiętalibyśmy dzieje historii, robiąc na lekcjach ich mini – rekonstrukcje? Tak samo z lekturami – dzieci po przeczytaniu mogłyby wymyślać do nich wspólną grę planszową!  Widać to też w informatyce , bo dużo się mówi o tym, jak ważna będzie w przyszłości umiejętność programowania i już w internecie możemy znaleźć strony, które wprowadzają do tego tematu właśnie poprzez zabawę na przykładzie „Krainy lodu”, czy „Angry Birds” w którą chętnie zagrają też dorośli.

A zabawa poza nauczaniem? Też da się zrobić, bo w końcu czy nasze życie nie jest jedną wielką grą? Jedynie meta dla każdego człowieka jest w inny miejscu, bo dla jednego sukcesem będzie założenie rodziny i stabilna praca, dla drugiego podróże po świecie lub jeszcze coś innego.

ZABAWA PRACĄ

Tak więc, czy nie lepsze wyniki osiągnęlibyśmy łącząc pracę z zabawą, zamiast ich rozdzielania? Według Kaufmana i Gregoire:

„Zabawa pracą zapewnia nam pewnego rodzaju lekkość i elastyczność w generowaniu nowych koncepcji, a także pomaga nam zmotywować się do dalszej, długiej pracy bez nadmiernego stresu lub wyczerpania.”

Jak widać – ma to mnóstwo zalet, a to jeszcze nie wszystko! Okazuje się, że zabawa może pomóc też ze stresem, a przez to wpłynąć na poczucie szczęścia:

„Dorośli, którzy są z natury bardziej skłonni do zabawy, twierdzą w testach, że są mniej zestresowani, łatwiej radzą sobie z napięciem oraz czerpią w życia większą satysfakcję i inne korzyści.”

I jakby się nad tym głębiej zastanowić, to faktycznie ma to sens. W końcu gdy w sesji skupiam się tylko na egzaminach i nauce, to mam wrażenie, że wariuję. Tymczasem wystarczy krótki wypad do parku trampolin, by znów poczuć się jak dziecko i zapomnieć o stresie. Trochę wesołej muzyki, śmiechu ze znajomymi, czy nawet zabawa w odbijanie spłaszczonej butelki jako piłki (nie pytajcie!) i już czuję się szczęśliwsza.

A TY CO ROBISZ DLA ZABAWY?

Pozza tym, to, w jaki sposób się bawimy i czym może być świetną wskazówką odnośnie przyszłej pracy i odnalezienia pasji. A przecież chyba każdy z nas chciałby się w niej spełniać i robić to, co naprawdę kocha, prawda? Tymczasem:

„[…] Wiele rzeczy, które robimy „tylko dla zabawy”, jak na przykład granie w gry, jest w rzeczywistości istotnych dla naszego poczucia szczęścia w życiu, odporności, wydajności w pracy oraz kreatywności.”

ZANIKAJĄCY DUCH ZABAWY

Problem w tym, że kiedy wyrastamy już z tego dziecięcego wieku, to przestajemy się bawić, zajmujemy się tą trudną pracą i często zapominamy, co sprawiało nam taką frajdę.  Stajemy się poważni, a figlarny błysk w ok zanika, tak samo jak nasz duch zabawy.  W końcu nic dziwnego – to naturalna reakcja na przytłoczenie ogromną ilością „dorosłych obowiązków”.  Jednak myślę, że mimo to warto od czasu zapomnieć o stercie naczyń w zlewie, zrobieniu prania czy prasowania i poświęcić ten czas właśnie na zabawę. Przecież daje tyle korzyści, że żal o niej zapominać!

Poza tym, jak twierdzi George Bernard Shaw:

„Nie przestajemy się bawić, bo się starzejemy. Starzejemy się, bo przestajemy się bawić.”

cytat o zabawie - Nie przestajemy się bawić, bo się starzejemy. Starzejemy się, bo przestajemy się bawić.


Ten post został napisany po przeczytaniu książki „Kreatywni. I masz sposób na wszystko.”, autorstwa Scotta Barry’ego Kaufmana oraz Carolyn Gregoire. Także cytaty w nim pochodzą z powyżej powieści, kolejno ze stron: 39, 46,47.