7 ulubionych książek na zimowe wieczory!

Święta to dla wielu osób spokojny czas, kiedy odpoczywamy od nieprzyjemnych obowiązków. Wreszcie, w te zimowe wieczory, się wysypiamy, na parę dni zapominamy o diecie i wyrzucamy z głowy standardową masę rzeczy do zrobienia. W niektórych domach po Wigilii śpiewa się kolędy (lub puszcza się te ulubione z płyt), dzieci bawią się nowymi zabawkami, w innych domach wspólnie ogląda się Kevina, wcina pierniki, a potem idzie na Pasterkę. Gromadzimy się razem z naszymi rodzinami, tworząc niepowtarzalny świąteczny klimat i (przynajmniej próbujemy) zapomnieć o smutkach. Podsumowując — żyć

MOJA NIETYPOWA BOŻONARODZENIOWA TRADYCJA

Jednak jak przystało na małego mola książkowego, dla mnie Bożonarodzeniową tradycją stało się czytanie. Tak, dobrze przeczytaliście, gdy inni kładą się spać, ja otulam się puchową kołderką i biorę książkę w dłoń. Do tego obok stawiam sobie trochę słodkiej czekolady i już czuję się jak w niebie. Dlatego tak bardzo lubię dostawać prezenty na Boże Narodzenie – bo przeważnie pod choinkę znajduję jakąś ciekawą książkę i mogę się przenieść do innego świata.

W te dni najlepiej czyta mi się książki, które są ciepłe, kojące i wprawiają mnie w dobry nastrój lub wręcz przeciwnie – sięgam po kryminały, niepozwalające oderwać się od czytania choćby na minutę. Dużo zależy od tego, jak wyglądał mój rok lub parę ostatnich miesięcy.

Sięgam pamięcią wstecz i wspominam ubiegłe miesiące: czytam moje podróżnicze posty z wakacji (patrz: Włochy, Niemcy),  a potem te dużo bardziej niepewne z początków studiów (patrz: Nie dam rady!) Czuję, że to czas raczej na ciepłą obyczajówkę, niż na kryminał mrożący krew w żyłach. W tym roku już i tak byłam wystarczająco zestresowana i potrzebuję czegoś, co mnie wewnętrznie uspokoi i sprawi, że zasnę z uśmiechem na ustach.

książki na zimowe wieczory

PORADNIKI, WSZĘDZIE PORADNIKI!

Ostatnio moi rodzice chcieli sprawić mi prezent (patrz: 20 pomysłów na kreatywny prezent), więc przeszłam się do jednej z księgarni w poszukiwaniu czegoś ciekawego i dosłownie się załamałam. Mnóstwo ludzi, książki chaotycznie porozkładane, nie mówiąc już o tym, że wszędzie na pierwszym miejscu powstawiano najnowsze premiery, czyli: poradniki modowe, poradniki co zrobić, żeby być szczęśliwym i różne kursy doskonalące. Jednym słowem mnóstwo poradników! Na pewno są fajne i przydatne, ale jednak w święta chcę odpocząć od bombardujących mnie z każdej strony „Kup ten poradnik! Teraz jesteś niedoskonała, nieszczęśliwa, musisz go kupić i to na pewno rozwiąże wszystkie Twoje problemy!”.  To dla mnie czas raczej na zanurzanie się w innych historiach i własnej fantazji.

Tak więc skoro w sklepach nie znalazłam wielu interesujących pozycji do czytania na chłodne, zimowe wieczory i święta, to… postanowiłam stworzyć własną listę takich książek! Przypomniałam sobie, przy czym odpływałam w parę ostatnich świąt i urodzin, przemyślałam, co wprawia mnie w miły nastrój i oto ona:

7  ULUBIONYCH KSIĄŻEK NA ZIMOWE WIECZORY:

1.HARLAN COBEN – „TĘSKNIĘ ZA TOBĄ”

To książka, od której wręcz nie mogłam się oderwać! Cały czas kombinowałam nad rozwiązaniem zagadki, ale niestety i tak mi sie nie udało zgadnąć. Kto wie, może Wam się uda?

Opis: „Tęsknię za Tobą” – lubimy czytać

2.HARLAN COBEN – „SCHRONIENIE”

To pierwsza część trylogii, której głównym bohaterem jest 16 letni Mickey Bolitar, bratanek Myrona, czyli głównego bohatera poprzednich książek Cobena. Przypuszczam, że ta książka przypadła mi do gustu właśnie z powodu młodego wieku głównego bohatera – bo kto powiedział, że takie przygody mogą się zdarzać tylko dorosłym? Zdradzę też, że w pewien sposób autor wspomina o Polsce!

Opis: „Schronienie” – lubimy czytać

3.JOHN FLANAGAN – „ZWIADOWCY”

Mimo, że powieść przeznaczono raczej dla nastolatków, to i tak uważam, że to fajna propozycja na święta. Pamiętam, że kiedy dostałam na urodziny pierwszą część, to wprost nie mogłam się oderwać! Byłam tak bardzo zafascynowana historią Willa, że od razu na Boże Narodzenie zażyczyłam sobie dwa kolejne tomy, które przeczytałam już pierwszego dnia, a potem rozpaczałam, że nie mogę kupić kolejnej części, bo święta i wszystkie księgarnie pozamykane! Nie mówiąc już o tym, że po przeczytaniu pragnienie bycia zwiadowcą dołączyło do niespełnionych marzeń o Hogwarcie, Narni, itd.

Opis pierwszej części tutaj: „Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu” – lubimy czytać

4.K.STOCKETT – „SŁUŻĄCE”

„Służące” polecam zarówno w wersji papierowej, jak i filmowej. Mimo, że nie jest to ani książka w stylu Evansa, ani kryminał, to jednak coś w tej powieści mnie pociąga.  I dobrze wiem, że gdy Mikołaj nie będzie miał pomysłu na prezent, to poproszę go właśnie o moje własne wydanie.

Opis: „Służące” – lubimy czytać

5.R.P. EVANS – „PODARUNEK”

„Podarunek” był moim pierwszym spotkaniem z Evansem. Pamiętam, że dostałam tę książkę od mamy na święta i pełna sceptyzmu zaczęłam czytać. Trzy godziny później zalałam się łzami, a w głowie miałam milion myśli na minutę. Ale najważniejsza z nich była ta, że jestem naprawdę wdzięczna za to, co mam.

Opis: „Podarunek” – lubimy czytać

6.R.P.EVANS – „PAPIEROWE MARZENIA”

To książka, którą wręcz połyka się, nawet nie zauważając ile czasu minęło. A gdy się kończy zasypiasz z uśmiechem na ustach,  zastanawiając się, czy dajesz innym drugą szansę, czy raczej bezpowrotnie ich przekreślasz po jednym błędzie.

Opis: „Papierowe marzenia” – lubimy czytać

7.R.P.EVANS – „STOKROTKI W ŚNIEGU”

To jedna z tych książek, która sprawia, że po przeczytaniu zastanawiasz się co powiedzieliby o Tobie krewni, przyjaciele i inne bliskie Ci osoby. Dla mnie to idealna książka na zimowe wieczory.

Opis: „Stokrotki w śniegu” – opis z lubimy czytać

Evansowi można dużo zarzucić. Wielu powie, że jego książki są mało realistyczne, banalne, przewidywalne i tak Ci, którzy nie przepadają za jego twórczością mogą wymieniać w nieskończoność.

Ale niewątpliwie umie wyciskać z ludzi emocje i myślę, że właśnie to przyciąga do niego tak wiele osób. Po przeczytaniu (i wypłakaniu połowy wody z organizmu) czujesz się dziwnie spokojny, w pewien sposób oczyszczony historią. Doceniasz to, co masz, przepisujesz do cytatownika ulubione fragmenty, a potem siedzisz i myślisz jak Ty byś się zachował w takich sytuacjach.


Co Wy lubicie czytać w Święta? Czy w ogóle lubicie wtedy czytać, czy raczej wolicie odłożyć wszystko i spędzić czas na długich rozmowach z rodziną lub nadganiając filmowe zaległości? A może widzieliście w sklepach jakieś ciekawe powieści, które ja przegapiłam? Chętnie poznam też Wasze ulubione książki na zimowe wieczory!

 

  • „Służące” mam od jakiegoś czasu w planach, widziałam film i muszę nadrobić książkę, ale… jakoś się nie składa. Ja w święta mam zamiar zasiąść do Martina, zobaczę, ile uda mi się przeczytać 🙂

    • Ja też zaczęłam „Służące” od filmu, a potem przeczytałam książkę 🙂
      Powodzenia z Martinem!

  • „Banalne” i „przewidywalne” to coś, co bardzo lubię — taka literatura naprawdę mnie odpręża! Z resztą chyba czytałam coś Evansa, Cobena też, ale zupełnie nie pamiętam, co. A jeśli chodzi o „Służące”, to muszę się koniecznie za nie w końcu zabrać! Oglądałam film i sporo dobrego słyszałam i książce, może w święta wreszcie znajdę czas 🙂

    • Czuję, że byśmy się dogadały! Ja też lubię taką literaturę – działa idealnie, kiedy chcesz zapomnieć o własnych problemach na chwilę 🙂
      Ja zaczęłam od filmu, a potem przeczytałam książkę i potwierdzam – Warto!

  • Słyszałam o „Służących” chyba najwyższy czas nadrobić zaległości 🙂

  • nie czytałam żadnej, ale na pewno coś z twojej listy wkrótce przeczytam, aktualnie czytam ‚ostatnia szansa’ samantha young, a wcześniej czytałam ‚zapomnieć o przeszłości’, polecam 😉

    • Dzięki za tytuły, zaciekawiłaś mnie! Lecę sprawdzić o czym to!

  • Gośka

    Wszystkich to pewnie nie zdążę przeczytać. Służące chętnie przeczytam 🙂

    • Nikt nie każe wszystkich 🙂 To tylko luźne propozycje, wystarczy wybrać jedną 😉
      Bardzo polecam „Służące”!

  • Na mojej liście nie ma tych pozycji, ale na Święta biorę kupkę ulubionych magazynów, jakieś raporty i książki branżowe. Mam w nich sporo zaległości i z przyjemnością zanurzę się w ich lekturze.
    To co, odpoczywamy od blogów? 😉

    • Magazyny też fajne!
      U mnie raczej odpoczynku od blogów nie będzie, ba! Nawet czuję, że to będzie czas na poznawanie jakichoś nowych, bo uwielbiam czytać inne blogi, a normalnie nie mam na to wystarczająco czasu 😉

      • A jak tak dużo ostatnio czytam, że czuję, że muszę od tego odpocząć, poukładać myśli w głowie, coś zaplanować, przeanalizować. Potrzebuję do tego kilka wolnych dni.

  • Oj, czytałam zaledwie jedną z propozycji, o których piszesz: Służące. I są świetne! u mnie rzadko lektury się powtarzają w święta. jest tyle książek,które chciałabym przeczytać…

    • Widzę, że jest tutaj wielu fanów „Służących”, choć nie dziwię się – to świetna książka!
      ” jest tyle książek,które chciałabym przeczytać…” – tzn? Może podzielisz sie jakimś tytułem? 🙂

  • Widzę, że u nas dzisiaj książkowo 😀

    Mam podobnie jak Ty – też lubię oddawać się czytaniu w ten świąteczny okres. To dla mnie ulubiona rozrywka, ale też po prostu ukojenie po tygodniach przygotowań i napięcia. Pamiętam, że to właśnie od Cobena zaczynałam swoją przygodę z kryminałem. Ma do tego autora duży sentyment i, choć teraz wolę cięższe kalibry, zawsze miło go wspominam :).

    Do Służących przymierzam się już od jakiegoś czasu, więc dziękuję Ci za przypomnienie! 🙂

    • Oj tak!
      Przyznam, że jak weszłam na fejsa, to byłam zaskoczona, że obie napisałyśmy dziś o książkach. Czyżbyś czytała mi w myślach? 😀

      Cięższe kalibry? Oj, ja chyba nie miałabym nerwów, już przy Cobenie i Christie kombinuję i nie mogę się oderwać, a często potem mam „schizy”, czyt. np. idę po ciemku do kuchni i się boję 😀

      Polecam Ci „Służące”, jestem pewna, że się spodoba!

  • Nie czytałam żadnej z wymienionych przez Ciebie książek. Chyba czas nadrobić w wolnej chwili. :>

  • Bardzo fajny tekst, przypomniałaś mi magię, którą czułam, gdy czytałam książki w święta. 🙂 Kiedyś czytałam kilka książek Cobena i bardzo mi się podobały. Natomiast Zwiadowców absolutnie uwielbiam całym sercem!

    Teraz raczej będę nadganiać lektury, ale może któraś z nich okaże się naprawdę fajna? Prawdę mówiąc, bardzo na to liczę. Na święta dostaję książki tylko od chłopaka – reszta stwierdza, że mam wystarczająco dużo książek. 😉 Ale i tak te dwie, które dostanę, będą musiały poczekać do wakacji na swoją kolej (największa wada studiowania polonistyki ;)).

    Niestety wyłapałam sporo literówek – np. nięe, ta ta książka, głownego, itd bez kropki, zalałam się płaczem – raczej łzami. Proponuję sprawdzać kilkakrotnie teksty przed puszczeniem ich na bloga. 🙂

    Wesołych świąt!

    • Dziękuję!
      Jeśli mogę spytać, które książki Cobena Ci się najbardziej podobały?
      Mam nadzieję, że Twoje lektury okażą się naprawdę świetne i umilą Ci te zimowe wieczory! Podziwiam też za „przeczekanie” z tymi dwoma książkami do wakacji – choć to może kwestia schowania ich gdzieś głęboko? Ja zawsze jak już przeczytam pierwszą stronę, to się wciągam, a potem narzekam na niewyspanie 🙂

      Teksty są sprawdzane kilkakrotnie przed publikacją, choć przyznaję, że przy czytaniu tego samego tekstu po 10 razy, łapię się na tym, że już nawet nie zauważam tych literówek i potem jest problem. Jak wczoraj przeczytałam Twój komentarz, to na początku też nie umiałam tego dostrzec, dopiero jak poszperałam i znalazłam Language Tool, to udało mi się je poprawić. W wolnym czasie będę musiała w ten sposób przeanalizować resztę tekstów.
      Dziękuję za informację i mam nadzieję, że teraz już jest dobrze 🙂

      Wesołych Świąt!

      • Wiesz co, zupełnie nie mam głowy do kryminałów – prawie nic z nich nie pamiętam i nigdy nie umiem dopasować tytułu do fabuły. Także niestety nie powiem Ci, które to były książki. Za to z fantastyką bez problemu. 😀

        W przeczekaniu pomaga mi trochę mój problem z koncentracją – przeczytam parę stron książki i muszę odłożyć. W taki sposób trudno mi się wciągnąć w coś bez reszty. To kiepskie, bo przez to czytam bardzo wolno, ale niestety już tak mam.

        Przeczytałaś już całych Zwiadowców? 🙂

        • Ja też często nie pamiętam 🙂 Ale podczas czytania mam tyle radochy, że i tak uważam, że warto 😉 Przeważnie najlepiej zapamiętuję pierwsze spotkania z autorem kryminałów – np. od Christie „Morderstwo w Mezopotamii”. Za to u Cobena fabuła jest często tak zagmatwana, że ciężko po kilkunastu miesiącach pamiętać wszystko 😉
          Wiesz, zawsze możesz podać coś z fantastyki 🙂

          Jakieś dwa miesiące temu powiedziałabym, że tak, przeczytałam wszystkich, ale niedawno wyszła kolejna część, która jeszcze na mnie czeka 🙂 Choć już jestem bardzo ciekawa fabuły, bo w tego co wiem, to taki prequel historii Halta, którego uwielbiam! 😀

          • Jezu, ja też! <3 Bardzo chcę uzbierać całą kolekcję, ale zawsze znajduje się "pilniejszy" zakup książkowy. 🙂 Co do fantastyki, wielbię Fabrykę Słów. Z Siewcy wiatru Kossakowskiej, jednej z moich ulubionych książek, piszę licencjat. 🙂 Chociaż kontynuacja, Zbieracz Burz, zawiera więcej akcji. 🙂 Polecam też cykl o Inkwizytorze Jacka Piekary. 🙂

          • Mnie do kolekcji po Świętach będzie brakowało tylko cz. 11 z opowiadaniami, ale czytałam to kiedyś i nie porwało mnie tak samo jak „normalne” części, więc rozpaczać nie będę 🙂
            Ojj, nie znam żadnych z polecanych przez Ciebie książek 🙁

          • Warto poznać, polecam serdecznie. 🙂

  • Ja uwielbiam czytać książki i zawsze w tym okresie świątecznym miałam na to więcej czasu… Niestety, praca sama się nie napisze, więc czytanie dla przyjemności będę musiała chyba odłożyć do czerwca 🙁 A na półce stoi nowa Canavan…

    • Ojej, przykro mi!
      Canavan na pewno Cię kusi 😉 Jeśli mogę zapytać – jaki tytuł? Pamiętam, że kiedyś zaczytywałam się w Gildii Magów, Nowicjuszce itd 😉

      • Nowa seria „Prawo Millenium”, tom 2 „Anioł Burz” 😉 Zupełnie nowy świat, tom 1 to „Złodziejska magia”.

  • oj, masz rację – ta ilość poradników mnie przeraża. Przykrywa wartościową literaturę niestety. Ale jak się chce, to można znaleźć ciekawe pozycje. Mnie te Stokrotki.. ciekawią. Ale poza tym – chętnie przeczytam Wieloryby i ćmy Twardocha, Metro 2035, drugą część sagi historycznej pani Cherezińskiej.

    • Cieszę się, że Stokrotki Cię zaciekawiły 🙂
      O Metrze wiele słyszałam, ale nie czytałam 😉

  • Poradniki, wszędzie poradniki. Ja to chyba jestem uzależniona od tego typu książek. Nawet gdy czytam coś, co już wiem, to i tak czyta dalej, sama nie wiem po co.

    • Ja dotychczas nie zwracałam na to uwagi – do czasu, aż weszłam bez konkretnych tytułów pozapisywanych do sprawdzenia i byłam w szoku!

  • Służące są świetne! – ta książka jest idealna na taki wolny czas, pod kocem i z kubkiem herbaty w ręce 🙂 Ja na te Święta planuję dokończyć ostatnią już w tym roku książkę – tym razem będzie to jedna z pozycji od nieśmiertelnej dla mnie Agaty Christie 🙂 Miłego czytania!

    • Popieram!
      Jesli moge zapytać, co będziesz czytać od Christie? Parę książek od niej czytałam i jestem ciekawa co polecasz 🙂

      • Teraz będę czytać „Słonie mają dobrą pamięć”, a w ostatnich 3 miesiącach przeczytałam też „Tajemnica Wawrzynów” i „Śmierć na plebanii” 🙂 Ja Christie uwielbiam więc polecam każdą jej książkę 😉

        • Hmm.. „Słonie mają dobrą pamięć” – chyba to czytałam!
          Mnie chyba najbardziej w pamięć zapadła moja pierwsza przeczytana książka od niej „Morderstwo w Mezopotamii” 😉

  • Przyłączam się do wojny z poradnikami. Mówię im stanowcze NIE (choć pewnie nie wszystkim) 😉

  • Służące oglądałam, ale lubię oprócz filmów także książki w tym klimacie.

  • Już Cię lubię – za Cobena! :’)

  • A ja lubię poradniki 😉 Pod warunkiem, że są przyjemnie napisane – np. książki z serii Madame Chic lubię 😉 A z książek z fabułą i w temacie Bożego Narodzenia mogę polecić „Święta, Święta” Annie Sanders. Lekkie, łatwe i przyjemne 🙂 Z kryminałów z kolei „Z przejmującego zimna” Johna le Carré jest świetne. Ma trochę ciężki klimat, lekko surowy i nie ma tam akcji jak w Bondzie, ale zapadła mi ta książka mocno w pamięć, chociaż mam wrażenie, że musiałam do niej dojrzeć. Dwa razy ją zaczynałam 😉

    • Wiesz, ja nie mówię, że poradniki są złe – po prostu mam już ich przesyt 🙂
      Zaciekawiłaś mnie „Z przejmującego zimna” – tytuł świetny!

  • Ja lubie poradniki ale ostatnio tez jakos przesyt ich mam. Do tego mam nieustanne wrazenie, ze ci radzacy sami maja problemy.

  • Ho, ho, ho – niespodzianka! Miało być 7, jest 8, czuję, jakbym dostał prezent świąteczny! Generalnie łączę się w doświadczeniach – też niemal co roku znajduję pod choinką książkę i bardzo lubię ten moment, kiedy wszyscy idą już spokojnie spać, a ja mogę się za nią zabrać. 😉 Miłe odsapnięcie po pięknym, ale w sumie męczącym dniu.

    • Ale się cieszę, że jest ktoś, kto ma podobną tradycję! To zdecydowanie miły odpoczynek po całym dniu 🙂

  • Ja mam ostatnio fazę na poradniki. W końcu Nowy Rok to nowe postanowienia i zmiany! Takie książki najbardziej mnie motywują do działania 😉

    • To ja czuję jakiś taki przesyt tymi poradnikami – trochę jest okej, ale jak je widzę na każdym kroku, to mnie bardziej dołują niż motywują do działania 😉

      • Ja nie czytam wszystkich. Ważne, aby selekcjonować lekturę. Widzę wysyp poradników o modzie i prowadzeniu domu, dlatego najpierw staram się zapoznać z ich recenzją i sylwetką autora, a dopiero potem je kupuję 😉

  • Evansa bardzo lubię. Jego książki przyjemnie się czyta. Każda z nich wywołuje u mnie wiele różnych emocji, zmusza do refleksji, do zastanowienia się nad własnym życiem.

  • Muszę koniecznie nadrobić pozycje autorstwa R.P.Evans’a 🙂

  • Jakoś nie przepadam za książkami Cobena, a pozostałych tytułów nie znam 😉

  • nie znam żadnej z tych książek. musze po nie sięgnąć, właśnie ogłosiła wyzwanie czytelnicze na blogu, wiec może któryś tytuł się znajdzie na mojej liście. dziękuję za podpowiedz

    • Zdecydowanie warto! Mam nadzieję, że któraś z moich propozycji trafi na Twoją listę 🙂

  • Wpis na czasie, bo ja własnie dziś na blogu zrobiłam podsumowanie 2015 roku!
    Potwierdzam, że Służące to uniwersalna powieść i także gorąco polecam. Jeśli chodzi o Cobena to przeczytałam wszystkie jego książki, ale zlewają się w jedno. Świetnie się czyta, ale po odłożeniu zapominam o nich…;)
    Dobra książka, kubek herbaty i święty spokój! To jest to!
    Życzę samych fantastycznych lektur w 2016 roku! 🙂

    • Dzięki!
      Przeczytałaś wszystkie jego książki? Jestem pod wrażeniem! Dla mnie się jeszcze nie zlewają w jedno – może dlatego, że czytam je w dużych odstepach czasowych 😉
      Również życzę świetnych książek do czytania w 2016 roku!
      Trzymaj się ciepło!

  • Cobena odkryłam niedawno i zaczęłam bardzo lubić. Zwłaszcza, kiedy wracam po pracy do mu, jestem bardzo zmęczona, ale jeszcze nie tak bardzo, żeby paść na pysk. Wtedy mogę go czytać przez jakieś pół godziny 😉 Łatwe, lekkie i przyjemnie wciągające. Choć po tygodniu od skończenia nie mam pojęcia o czym były te książki 😉

    Evansa nie znam, jeśli będę miała okazję, to na bank się zapoznam (:

    A co do czytania w Święta – u mnie akurat raczej panuje nadrabianie filmów, w tym roku obejrzeliśmy zaległe 4 filmy Ridley’a Scotta z Małżonkiem, i kilka pomniejszych, znanych nam doskonale filmideł. Książki czytam systematycznie w ciągu roku, więc akurat ich nie potrzebuję nadrabiać, gorzej z filmami (:

    • „Choć po tygodniu od skończenia nie mam pojęcia o czym były te książki” – często tak bywa 😉 Ja od Cobena też nie pamiętam wszystkigo, jedynie świtają mi jakieś migawki. Choć nie zmienia to faktu, że czytanie utworów Cobena sprawia mi dużo przyjemności 😉

      Polecam Evansa gorąco!

      Filmy to też bardzo fajna opcja! Choć u mnie jest na odwrót – chwilę temu sprawdziłam mój „bilans kulturalny” i okazało się, że przeczytałam w tym roku 36 książek i obejrzałam 97 filmów, więc u mnie systematyczność z książkami kuleje 🙂

  • W święta lubię czytać to, co akurat podarował mi Mikołaj. W te święta pochłonęłam „Przepiórki w płatkach róży” Laury Esquivel i jestem książką oczarowana. A „Służące” stoją na półce na swoją kolej.

    • „Przepiórki w płatkach róży” – ale piękny tytuł! Jak jeszcze mówisz, że jesteś oczarowana, to coś czuję, że kiedyś będę musiała przeczytać i sprawdzić, czy też mi się spodoba 😉

  • Julka :)

    Ciekawy prowadzisz blog. Będę tu wpadać częściej 🙂

  • Pingback: Gdybym mogła cofnąć czas - HEAD DIVIDED()

  • Edyta moj-kawalek-podlogi.pl

    Coben <3 na mnie czeka w kolejce kolejna jego książka. Chyba już ostatnia, której nie czytałam 😉

  • Uwielbiam Cobena! Mam właśnie przygotowane dwie najnowsze książki jego autorstwa 🙂 niestety jeszcze nigdy nie udało mi się rozwiązać zagadki 🙂

    • Nie dziwię się! Ja też nigdy jeszcze nie zgadłam 😉

  • Też uwielbiam czytać w święta oraz inne wolne dni. Przed świętami poszłam do księgarni i powiedziałam mężowie jakimi książkami jestem ewentualnie zainteresowana:). W tym roku dostałam książkę „Żelazne damy” Kamila Janickiego i przeczytałam ją podczas przerwy świąteczno – noworocznej:).

    • To już jestesmy dwie 😉
      Tak jest najlepiej – wziąć ze sobą kogoś bliskiego i wskazać mu co nam się podoba. Wtedy możemy się spodziewać, że dostaniemy coś, przy czym odpłyniemy na długie godziny 😉

  • gin

    Ja staram się czytać choć kilka stron codziennie, więc w Święta, gdy mam czas pobyć z Rodziną, staram się go wykorzystać właśnie na pogaduchy i wspólne zajęcia 🙂
    Nie znam żadnej z wymienionych przez Ciebie pozycji, może kiedyś mi się uda coś przeczytać 🙂

  • Karolina G.

    Ciekawe propozycje :)! Evans pojawił się w tym roku na mojej półeczce – „Obietnica pod Jemiołą”. Zaraz po sesji zabieram się za czytanie :). A Twoje propozycje odnotuję w notesiku, myślę po Twoich zachwytach, że warto po nie sięgnąć :)!

    • To mamy podobnie! Ja też w tym roku dostałam „Obietnicę pod Jemiołą” i mnie się podobało 🙂
      Powodzenia na sesji!
      Zdecydowanie warto 😉

  • Cobena lubię, choć akurat tych dwóch książek nie czytałam. Evansa nie znam, a Zwiadowcy, jeśli w stylu Harry’ego i Narni dobrze się zapowiadają:) Ale najpierw muszę dokończyć Grę o tron:)

    • Tak, Zwiadowcy to coś w stylu Harry’ego i Narni, tylko bez magii 🙂
      Miłego czytania 😉

  • Martyna uwielbia serię Zwiadowców, choć od 10. tomu przestało jej się aż tak podobać, jak początkowo. Evansa mamy wszystkie dostępne książki na półce. W podobnej konwencji tematycznej pisze także Nicholas Sparks, czytałaś? Cobena nic nie czytałyśmy chyba, ale wciąż mamy ochotę poznać jego twórczość. Będziemy musiały się za tym rozejrzeć w bibliotece.

    • Chyba dogadałbym się z Martyną 😉
      Od Evansa macie wszystko? Zazdroszczę!
      Od Sparksa czytałam raczej niewiele, co byś mi poleciła do czytania?

      • Pamiętnik, List w butelce, Jesienna miłość, Najdłuższa podróż.

  • Uwielbiam dobre czytanki, które potrafią mnie porwać na cały wieczór, a czasem zaczarować też noc 🙂 Jako że lubię mieć czytany tytuł na własność, przepuszczam sporą część wypłaty na książki. A po przeczytaniu Twojego wpisu czuję nadchodzące zakupy 🙂

  • Pingback: Dla przyjemności - HEAD DIVIDED()

  • Pingback: Jestem listomaniaczką, czyli 8 korzyści z tworzenia list! - HEAD DIVIDED()

  • Jak byłam JESZCZE młodsza to przeczytałam 6 tomów zwiadowców, ale jak dwa lata temu próbowałam kontynuować to nie dałam rady, bo mi się nie spodobała. Teraz wolę trochę poważniejsze książki – tematyka mi odpowiada, ale styl już niekoniecznie.

    • Hmm.. Ja nadal lubię Zwiadowców, mimo wieku, bo gdy jestem zestresowana, smutna lub po prostu chcę się zrelaksować, to potrzebuję właśnie czegoś takiego 🙂
      A jakie poważniejsze ksiażki lubisz? Może coś polecisz? 😉

      • Oczywiście mówiąc poważne nie mam na myśli książek naukowych, poezji ani klasyki. Mam na myśli książki, które nadają się teoretycznie dla każdego, ale charakteryzują się swoją wielowątkowością i mogą sprawiać problemy młodszym czytelnikom. Ostatnio wróciłam do czytania czegoś z fantastyki i mogę polecić „Drogę królów” oraz „Słowa światłości” Brandona Sandersona. To książki z jednej serii – „Archiwum burzowego światła” i nie twierdzę, że to lektura poważna, bo można się przy niej bez problemu rozluźnić, ale nie każdemu się spodoba, ze względu na natłok informacji. Mogę polecić również „Nigdziebądź” Neila Gaimana – po skończeniu tej książki byłam całkowicie zbita z tropu. Zaczęłam również czytać – i do tego momentu jest naprawdę nieźle – „Krótką historię czasu” Stephena Hawkinga. To książka popularnonaukowa, więc jest napisana dosyć przystępnym językiem, ale żeby ją przeczytać, trzeba trochę interesować się tematem. Mnie interesuje fizyka i wszechświat, więc dla mnie to idealna pozycja.

        Kolejna seria książek: „Morze drzazg” – „Pół króla” i „Pół świata”. Jest jeszcze „Pół wojny” ale tego nie czytałam. Przygodowe książki, bardzo ciekawe i przyjemnie na rozluźnienie.
        Super książka – „Firmin”, która jest opowiadana przez szczura. Bardzo mi się podobała i na pewno ją jeszcze kiedyś przeczytam.
        Niedawno zaczęłam czytać „Grę o tron”, o której wszyscy słyszeli i jak dotąd jest naprawdę nieźle.

        Mogłabym wymyślić coś więcej, ale nie przychodzi mi nic innego do głowy. I tak jak mówiłam: te książki może i nie są napisane wierszem, ale nie są przeznaczone dla młodszych, którzy mogliby mieć problemy z ich zrozumieniem, albo ze względu na drastyczne sceny, czy brzydkie słownictwo.