Memoriał Kamili Skolimowskiej

Memoriał Kamili Skolimowskiej – Migawki z Warszawy #3

Już ostatni dzień września i jesień nadeszła, a ja tu jeszcze nie zdążyłam się podzielić ostatnimi „migawkami z Warszawy!” .  Jak zerknęłam na kalendarz, to się zaskoczyłam – wrzesień minął mi niesamowicie szybko, a to wszystko przez pewien wolontariat.  Ale to inna bajka, więc nie przedłużając już opowiadam o mojej ostatniej przygodzie w Warszawie, czyli wpakowaniu się na memoriał Kamili Skolimowskiej!

MEMORIAŁ KAMILI SKOLIMOWSKIEJ NA STADIONIE NARODOWYM 2016

Tak naprawdę tego dnia trafiłam na Stadion Narodowy całkiem przypadkowo. Wracałam z jednego miejsca, a że miałam jeszcze dużo czasu, będąc w pobliżu Stadionu Narodowego, to stwierdziłam, że wpadnę. Przyszłam tam, spodziewając się, że stadion zobaczę jedynie z zewnątrz i tyle. Tymczasem okazało się, że na miejscu stoją ochroniarze, czasem jedzie policja i pojawia się coraz więcej ludzi.

„Co się dzieje?!” – to pytanie cały czas krążyło po mojej głowie.  A szczęście na jednym z plakatów przeczytałam, że dziś odbywa się Memoriał Kamili Skolimowskiej, a wstęp jest bezpłatny. Nie mogłam przepuścić takiej okazji!

CZYM JEST MEMORIAŁ KAMILI SKOLIMOWSKIEJ?

Weszłam do środka, a, nie pasjonuję się szczególnie sportem, to nie miałam pojęcia, czym właściwie jest ten memoriał. Przypuszczam, że wielu z Was też nie wie, więc już tłumaczę:

Memoriał Kamili Skolimowskiej to międzynarodowe zawody lekkoatletyczne odbywające się co roku w Warszawie ku czci zmarłej mistrzyni olimpijskiej w rzucie młotem, wspomnianej już wyżej Kamili Skolimowskiej.

anita-wlodarrczyk

SKOK O TYCZCE, RZUT KULĄ, BIEGI

PŁOTKARSKIE I INNE DYSCYPLINY

Usiadłam na trybunach,  poobserwowałam trochę co się dzieje „na dole” i już! Zawody się zaczęły!

Mogłam podziwiać takie dyscypliny jak rzut młotem, skok wzwyż, skok o tyczce, rzut kulą, biegi płotkarskie itp.  Mnie najbardziej spodobały się skoki o tyczce i rzut młotem, a, że z mojego miejsca na te dyscypliny patrzyło się idealnie, to miałam niezłą frajdę.

Obserwując skok o tyczce byłam pełna podziwu zarówno dla tych którzy nie strącili tyczki (Wow!), jak i tych, którym się to niestety udało. W końcu żeby wskoczyć o tyczce na taką wysokość, to też trzeba dużo trenować.

ANITA WŁODARCZYK POBIŁA REKORD ŚWIATA!

Podobał mi się również rzut młotem i udzielający się zachwyt tłumu gdy rzut się udał. A jeśli się nie udał, to cóż – grupowe „OOooo” też było całkiem fajne. Byłam zaskoczona, że rzucony młot przywozi z powrotem mały, sterowany samochodzik, bo jako, że nie oglądam sportu, to nigdy się na to nie natknęłam w telewizji.  No i możliwość zobaczenia Anity Włodarczyk na żywo – bezcenna! Nie mówiąc już o tym, że na Memoriale Kamili Skolimowskiej Anita Włodarczyk pobiła rekord świata w rzucie młotem, osiągając nawet lepszy wynik niż na igrzyskach w Rio! Chyba nie muszę mówić o tym jak bardzo podekscytowana byłam, widząc to na żywo?

To już koniec moich wspomnień z Warszawy i no cóż – mogę mieć tylko nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się tam wrócić i załapać na kolejne wydarzenie sportowe.  To zdecydowanie rozbudziło mój apetyt na więcej!

A Wy byliście kiedyś na Stadionie Narodowym lub innych zawodach lekkoatletycznych? A może regularnie chodzicie na mecze piłki nożnej i inne gry zespołowe? No chyba, że ktoś z Was trenuje lekkoatletykę – w takim razie proszę mi się ładnie przyznać, bo naprawdę jestem pod wrażeniem tego sportu!

Zajrzyjcie też do poprzednich części:

  • Gabriela

    Fajnie, że trafiłaś na takie rzeczy. Ja właśnie siedzę w pociągu w drodze do Warszawy i liczę, że też spotka mnie jakaś miła niespodzianka 😀

    • Też mnie to ucieszyło 😉
      Ojej, to super! Trzymam kciuki, żeby koniecznie trafiła Ci się jakaś miła niespodzianka, a najlepiej to kilka 😀

  • Nie byłam nigdy ani na narodowym, ani na takich zawodach, bo jestem zdecydowanie niesportowa, ale fajnie się dowiedzieć to jest ten memoriał 🙂 I ciekawostka o autku do młotów – w sumie komu by się chciało za nim biegać 😀

    • Ja też raczej niesportowa 🙂 Dlatego to była dla mnie taka niespodzianka 🙂
      Noo, mnie też by się nie chciało za tym biegać! 😉

  • jarek

    Dawno mnie tu nie było. Nawet nie masz pojęcia ile mi to radości sprawiło. Jeśli chodzi o posta to standardowo, świetnie opisałaś ten memoriał. Nie miałem okazji być na Narodowym. Mam nadzieję, że kiedyś tam podjadę.
    pozdrawiam

    • Szkoda, że dawno temu tutaj zaglądałeś 😉 Ciesze się, że mogłam sprawić trochę radości 🙂
      No i dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć 😉
      Życzę wycieczki na Narodowy kiedyś, pozdrawiam również 😉

  • Pingback: Co mnie zaskoczyło w Warszawie? - HEAD DIVIDED()