mieszkanie w akademiku - zalety akademika

Mieszkanie w akademiku – dlaczego warto? 10 zalet akademika!

Mieszkanie w akademiku to moja rzeczywistość już prawie drugi rok.  Co więcej – jest to rzeczywistość z której jestem bardzo zadowolona, wbrew temu, co się naczytałam o akademikach w internetach. Dodatkowo, mam  tego farta, że cały czas mieszkam w tym samym pokoju, co prawda już z innymi współlokatorkami, ale nadal jest fajnie! Ba! Powiedziałabym, że jest jeszcze lepiej niż rok temu, gdy pisałam o tym jak odnajduję się w akademiku będąc introwertykiem.  Ale zacznijmy od początku:

JAK WYGLĄDA MIESZKANIE W AKADEMIKU – STANDARD POKOI

Tutaj wszystko zależy od miasta i akademika. Są domy studenckie w których łazienki i kuchnie są na korytarzu, są „mieszanki” w których jedna łazienka jest na 4 pokoje (8os.), a pewnie są i takie w których są pokoje jednoosobowe z łazienką i kuchnią.

Sama mieszkam w czymś pomiędzy – u mnie na jedną łazienkę i aneks kuchenny przypadają dwa pokoje dwuosobowe.  Warto też wspomnieć, że w pokoju dwuosobowym może mieszkać tylko jedna osoba – wtedy płaci przeważnie połowę kwoty, którą dopłacałaby druga współlokatorka.  Jeśli chodzi o Internet, to na początku trzeba było podłączyć kabel do laptopa, a w telefonie włączać pakiety. Natomiast w tym roku mamy już Wifi, które przynajmniej  w moim pokoju elegancko śmiga!

JAK WYGLĄDA MIESZKANIE W AKADEMIKU – HAŁAS I WSPÓŁLOKATORKI

Sama mieszkam na drugim piętrze, więc na szczęście imprezy na korytarzu raczej mnie nie dotyczą. Hałas przeszkadza mi tylko, gdy są jakieś remonty ( przeważnie od 7:30 do 15, potem jest cicho) lub gdy ktoś obok zaczyna głośno grać na akordeonie.  A jeśli chodzi o współlokatorki, to trafiłam na prawdziwe anioły, więc tutaj marudzić nie będę.  Ale przejdźmy już do meritum, czyli zalet mieszkania w akademiku:

MIESZKANIE W AKADEMIKU – DLACZEGO WARTO?

1. BLISKO NA UCZELNIĘ

Większość akademików buduje się blisko uczelni,  a więc rano odpada problem długich, codziennych dojazdów.  Bo nie wiem jak Wy – ale ja nie znoszę zwlekać się z łóżka o 5 nad ranem, gdy nawet słoneczko jeszcze nie wstało i moje dusza cierpiała, gdy musiałam to robić. Tymczasem teraz, gdy mam na 8, spokojnie budzę się o 7:15, a na uczelnię wychodzę parę minut przed rozpoczęciem zajęć. I jak tu nie lubić mieszkania w akademiku?

Nie mówiąc już nawet o tym, że zima nie przeraża aż tak, gdy masz parę metrów na uczelnię i możesz je przebiec nawet w adidasach!dojazdy na uczelnię - mieszkanie w akademiku zalety

2. MIEJSCE, GDZIE ZAWSZE MOŻESZ WRÓCIĆ W PRZYPADKU OKIENKA

Nie raz i nie dwa zdarzyło mi się przyjść na zajęcia, odczekać z reszta grupy 15 minut, a gdy wykładowca się nie pojawił – robić listę obecności i zmywać się do mojego pokoju.  Oczywiście można też siedzieć z ludźmi z roku np. w kawiarni, strefie studenta, czy nawet na stołówce! Jednak  gdy zaczynasz na 8:30, kończysz o 16, a zajęcia przewijają się na zasadzie ćwiczenia – okienko 1h – wykład – okienko 2h – ćwiczenia, to można mieć już dość takiego przesiadywania na uczelni. Tymczasem mieszkanie w akademiku daje szansę na poczytanie w tej przerwie książki,  zaczęcie pracy na zaliczenie, czy poczytanie blogów.

3. KONIEC PROBLEMÓW Z ZAPOMINANIEM

Prowadzący prosił, żebyście na zajęcia przynieśli kserówki, a Ty zapomniałeś? Prowadzący chce dać Ci wpis do indeksu, a tymczasem Ty… nie masz go przy sobie? Nie ma problemu! Wystarczy tylko powiedzieć, że za chwilę przyniesiesz (albo w skrajnych przypadkach, że wychodzisz do toalety)  i przebiec się do akademika. Voila! Już masz wszystko, czego potrzebujesz.

4. NOTATKI i POGADUCHY

Nie było Cię na wykładzie? Żaden problem – zawsze możesz przejść się parę pokoi dalej i zdobyć cenne notatki.  Jednak notatki to jeszcze pół biedy – z dobrym aparatem w telefonie możesz je zdobyć nawet od osób z Honululu (jakby jeszcze takie znała :D). Dużo ważniejsze jest tutaj dla mnie wyjaśnienie. Nie przepadam za rozmowami przez telefon, natomiast pisanie czasem zajmuje dużo czasu, nie mówiąc już o tym, że nie każdy jest tak uzależniony by siedzieć na fejsbuku 24/7.  Mieszkanie w akademiku daje ten komfort, że zawsze możesz wpaść na chwilę i od razu dowiedzieć się o co chodzi.

5. MIEJSCE DO SPOTKAŃ I PREZENTACJI

Bardzo często, by zaliczyć ćwiczenia na studiach na jakiegoś przedmiotu, trzeba zrobić prezentację w grupach. Te mogą być 2/4/6 osobowe i czasem trzeba się spotkać, by dograć wszystkie szczegóły.  Tymczasem, gdy mieszkasz w akademiku, to zawsze możesz zaprosić swoją grupę do pokoju (np. gdy trafi się jakieś okienko) i już część roboty z głowy!

6. BLISKO DO ZNAJOMYCH

Choć w tym roku w pokoju mieszkam sama, to jednak w pokoju obok mam bardzo fajne współlokatorki, które uwielbiam! Fajnie mi się z nimi gada, a czasem doprowadzają mnie nawet do głupawek! Razem wcinamy czekoladę, marudząc na co poniektórych wykładowców, a jak tak dalej pójdzie, to z jedzenia pizzy chyba zrobimy poniedziałkową tradycję! Tak więc – gdy chcę być sama, to mogę schować się w moim pokoju, a gdy potrzebuję towarzystwa, to zawsze mogę do  nich zajrzeć – rozwiązanie idealne!

7. NAUKA DO SESJI

Lubię uczyć się, tłumacząc dane zagadnienie innym ludziom i przyznaję się bez bicia, że często w tym celu wykorzystuję moja współlokatorki. Gdy jestem już pewna, że umiem, to zawsze mogę je poprosić by sprawdziły moją wiedzę, dzięki czemu dostrzegam swoje braki. Tak samo chętnie lubię przepytywać innych ludzi i tworzyć z nimi własne skojarzenia do notatek, a gdy nie mam już siły się uczyć – marudzić, że nie zdam.

8. NAUKA SAMODZIELNOŚCI

Mieszkanie w akademiku oznacza, że już mama nie zrobi Ci obiadu – musisz się o niego zatroszczyć sam. Tutaj niektórzy zaczynają gotować i zaczyna im się to podobać. Ja niestety nie cierpię gotować, więc chodzę na stołówkę. Mają tam dobre rzeczy, codzienny wybór drugiego dania spośród trzech zestawów, gdzie każda duża porcja jest z surówkami i kompotem całkiem tanio. Jak w zeszłym roku chciałam oszczędzić to nawet brałam sobie taki zestaw obiadowy na wynos – pierwszego dnia zjadałam drugie danie, drugiego odgrzewałam sobie zupę i dojadałam resztę surówek, które zawsze zostawiam. Tym sposobem obiad kosztował mnie mniej niż 6 zł.

No i tutaj już sam decydujesz o sobie – o której chcesz wrócić do domu, zjeść obiad, kiedy posprzątać talerz, który leży w jednym miejscu już od dwóch tygodni, czy sprzątasz, czy mieszkasz w bałaganie – twój wybór (oczywiście o ile nie szkodzisz tym wyborem innym ludziom!)mieszkanie w akademiku - zalety akademika i rower

9. AKADEMIK – BUDYNEK WIELOFUNKCYJNY

Oprócz zwykłego mieszkania w akademiku można w nim tez robić inne fajne rzeczy. Przykładowo, u mnie w tym samym budynku jest też biblioteka, więc zawsze mogę wyskoczyć nawet w dresie, by coś wypożyczyć. Za to w drugim akademiku jest klub studencki i stołówka, a u mojego znajomego funkcjonuje też radio.

10. NAUKA CIERPLIWOŚCI I KOMPROMISÓW

Mieszkanie w akademiku zdecydowanie uczy cierpliwości i trudnej sztuki kompromisu. Bo co zrobić, gdy mieszkasz z kimś, kto wstaje wcześniej i już od rana krząta się po pokoju? (Całe szczęście, że już mnie to nie dotyczy!) Jak zasnąć, gdy w domu przyzwyczaiłeś się do absolutnej ciszy, a tymczasem tutaj ktoś jeszcze robi sobie późną kolację w kuchni? Jak się dogadać, gdy wszystkie 3 osoby chcą naraz robić sobie śniadanie w kuchni? Kto idzie się pierwszy kąpać? Czyja kolej na sprzątanie przejściówki w tym tygodniu? Kto wyrzuca śmieci?

Jest mnóstwo rzeczy do uzgodnienia. Tak więc czasem trzeba iść na kompromis i przyzwyczaić się, że czasem myjesz zęby w kuchennym zlewie zamiast umywalki, bo wszystkie trzy chcecie wyjść o tej samej porze.

MIESZKANIE W AKADEMIKU – CZY WARTO?

Według mnie zdecydowanie tak! Poznałam tam nowe osoby ( i ich przyzwyczajenia w pakiecie), przetestowałam moją cierpliwość, mogę dłużej spać i zawsze mam gdzie wrócić, gdy prowadzący niespodziewanie odwoła zajęcia.  W moim przypadku mieszkanie w akademiku zdecydowanie ułatwiło życie na studiach. I może w innych miastach i akademikach jest inaczej, ale w moim przypadku powiem krótko: nie było czego się bać.