Włoskie krajobrazy - Monte San Angelo

Migawki z Włoch #2, czyli najpiękniejsze włoskie krajobrazy

Jak zapewne większość z Was wie, że ostatnio spędziłam parę niesamowitych dni podziwiając niesamowite włoskie krajobrazy. Chwilę temu zerknęłam do kalendarza i ze smutkiem uświadomiłam sobie, że tydzień temu o tej porze (czyli 27 lipca o 19: 00)  jeszcze chodziłam po mieście!

Wtedy zaczęłam myśleć o tych wszystkich pięknych miejscach, które widziałam i stwierdziłam, że dobrze byłoby spisać, jakie miejsca właściwie mi się najbardziej podobały. Bo mimo, że wszystko było świetne, to jednak mam parę takich miejsc – „punktów widokowych”, które chciałabym zapamiętać jako te najbardziej magiczne i przenosić się do nich myślami np. tworząc kolejne „Widzieć muzykę”.

widoki wpis

Wiecie, teraz mam wszystko świeżo w głowie i pewnie za tydzień to się nie zmieni. Ale co będzie za miesiąc? Za rok? Te wspomnienia pewnie będą coraz bardziej blaknąć, a ja nie chciałabym, żeby z tego wyjazdu zostało mi w głowie tylko „nie pamiętam co to było, ani gdzie dokładnie, ale wiem, że było fajne”

NAJPIEKNIEJSZE WŁOSKIE KRAJOBRAZY – OTO MOJA LISTA: 

1) San Marino

To małe państewko zrobiło na mnie ogromne wrażenie swoimi widokami! Praktycznie wszędzie mi się tam podobało! Gdzie bym nie spojrzała – tam śliczny widok. Z resztą co ja Wam będę opowiadać – lepiej spójrzcie sami na te krajobrazy!

2) Monte Sant’Angelo

Tutaj tak naprawdę mam dwa “punkty widokowe”. Pierwszy to widok na morze i pobliskie domki osadzone na skałach, a z drugim wiąże się całkiem zabawna historyjka. Mianowicie, spacerowałam sobie po miasteczku z koleżanką i w pewnym momencie przechodziłyśmy koło schodów, które prowadziły na wysoki balkon. Nie było tam żadnej kartki, furki, po prostu nic, co by sugerowało, że balkon jest prywatny! Oczywiście koleżanka uwielbia robić zdjęcia, więc kazała mi się tam wpakować. Nieświadoma ja pomyślała sobie: „ a co mi tam, przynajmniej pooglądam sobie ładne widoki” i weszła na samą górę. Nagle jakieś drzwi się otworzyły i wyszła z nich starsza pani, pytając mnie czy robię zdjęcia. Spanikowana ja już odpowiadała, że tak i bardzo przepraszam itd., kiedy okazało się, że staruszka nie ma nic przeciwko temu! Wtedy odwróciłam się i zobaczyłam taki widok, że moje serducho w sekundę włączyło do tego krajobrazu podkład muzyczny pod postacią „Chcę tu zostać!”

Co nie zmienia faktu, że jak następnym razem jak P. będzie mnie chciała gdzieś wpakować, to się nad tym zastanowię dwa razy, a najlepiej to ją tam wyślę jako pierwszą!

3) Wenecja

Myślę, że tym wyborem nikogo nie zaskoczę – większość znanych mi ludzi jest nią zachwycona. Dla mnie najładniejsza jest trasa tramwajów wodnych  (o którym pisałam już więcej tutaj: Migawki z Włoch). Reszta widoków z Wenecji też jest całkiem niezła, niewątpliwie ma swój urok, ale nie wywołuje już u mnie takiego efektu „WOW!”.  Dlatego chyba najmilej wspominam budynki ze zdjęć poniżej:

wenecja

Wenecja - najpieknejsze krajobrazy

4 )  Werona

Tak wiem – to przecież nie jest krajobraz! Jednak naprawdę nie umiałam się powstrzymać przed dodaniem tutaj jakiegoś małego akcentu z miasta miłości, bo naprawdę mi się tam spodobało i mam nadzieję, że wybaczycie mi to małe nagięcie tytułu 🙂

Z góry odpowiadając na Wasze pytania – nie, ten fragment muru w rzeczywistości wcale nie wygląda tak pięknie, jak w filmie „Listy do Julii”. Kręci się tam mnóstwo ludzi, ciężko się dopchać do posągu Julii i dam głowę, że przynajmniej raz kogoś podepczesz/ popchniesz itd. I to wcale nie złośliwe! Po prostu podczas mijania się w  tym korytarzu lub próby zrobienia zdjęcia z Julią, nie ma takiej opcji, żebyś na kogoś nie wpadł. A jeśli jednak jakimś cudem nie zahaczyłeś o nikogo, to dla mnie jesteś prawdziwym czarodziejem – guru zręczności.

Jednak mimo tych wszystkich ludzi i niedogodności, to miejsca nadal jest świetne! Korytarz pokryty zapiskami zakochanych w połączeniu z tysiącami zawieszonych kłódek naprawdę nieźle oddziałuje na moją wyobraźnię i wspomnienia. No i nie bez znaczenia był też fakt, że udało mi się dołączyć moją kłódkę do wielkiej kolekcji (niestety przy kłódkach mam tylko swoje zdjęcia, a nie chciałabym się tutaj pokazywać, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że było bosko!)

Werona

Teraz, jak sobie tak siedzę i piszę, to zaczęłam się zastanawiać nad historiami innych par. Wiecie, coś w stylu: skąd przybyła najdalsza kłódka, czy np. ktoś z Australii lub Chin też tu coś po sobie pozostawił, czy ich związki przetrwały, jakie problemy mieli Ci ludzie, w jakim wieku byli itd, itp.  W sumie takim najbardziej nurtującym mnie pytaniem jest: „Czy ktoś powrócił w to miejsce 50 lat później z tym samym partnerem i odnalazł swoją kłódkę?” A Wy jak myślicie? Udało się komuś, czy nie?

Lubicie oglądać włoskie krajobrazy? Który spodobał się Wam najbardziej? Byliście we Włoszech? Zwiedzaliście podane przeze mnie miejsca? Jakie są Wasze najpiękniejsze widoki z wakacji, zarówno we Włoszech jak i w Polsce?  Jakie miejsca chcielibyście odwiedzić? Podzielcie się ze mną Waszymi myślami w komantarzach!