Migawki z Włoch #3 – włoskie piosenki!

Włochy to dla mnie nie tylko piękne krajobrazy, język i pyszne jedzenie, ale też świetne włoskie piosenki, o czym przekonałam się niedawno!

Przyznaję się bez bicia, że przed wyjazdem kojarzyłam bardzo mało wykonawców: Umberto Tozzi, Erosa Ramazotti i Laurę Pausini. Przy czym Laura mi nie przypadła do gustu, a od Erosa lubię tylko parę piosenek. Jakoś po tym się zraziłam do tej muzyki i dałam sobie spokój z szukaniem czegokolwiek pod hasłem „włoskie piosenki”.

A potem pojechałam do Włoch i po powrocie stwierdziłam, że dam tej muzyce jeszcze jedną szansę. Weszłam na youtube, szukając piosenki z zumby (Migawki z Włoch), trafiłam na świetną playlistę i .. przepadłam!

Mimo, że nie słyszałam większości tych piosenek podczas pobytu we Włoszech, to jednak (niewiadomo czemu) każdy utwór z poniższej listy wywołuje we mnie wspomnienia z tego wyjazdu! I to obojętnie czy z plaży, czy z autokaru, czy nawet rozmowy z resztą grupy (Tak na marginesie czy ktoś mi to może wytłumaczyć?)  Dlatego właśnie postanowiłam, że mimo wszystko dodam ten post do reszty z cyklu „Migawki z Włoch”

Tak więc, przesłuchajcie włoskie piosenki, które sprawiają, że błyskawicznie odpływam myślami do Italii. Na pewno się nie zawiedziecie!

1.Francesca Michielin – L’amore esiste

Ta nuta strasznie mi zapadła w pamięć, a od paru dni cały czas nucę refrenowe:

L’amore non ha un senso
L’amore non ha un nome
L’amore va negli occhi
L’amore scalda il cuore
L’amore batte i denti
L’amore non ha ragione

Tutaj na uwagę zasługuje nie tylko muzyka, ale też teledysk! Mnie wyjątkowo ujęły początkowe sceny: obracający się kryształ i piasek zdecydowanie mają w sobie jakąś magię! Nawet sama nie umiem pojąć czemu to tak na mnie działa – przecież Francesca sobie po prostu leży i śpiewa, a potem zwyczajnie spaceruje brzegiem plaży, gdy wiatr rozwiewa jej włosy.  W każdym razie – wielki plus dla tej dziewczyny za połączenie wzruszającej piosenki z oryginalnym pomysłem na teledysk. Dla mnie po prostu ideał!

2. Annalisa – Una finestra tra le stelle

Czyli, tłumacząc na polski „Okno pomiędzy gwiazdami”- pięknie, prawda? Czy to tylko ja jestem taką marzycielką, że już sam tytuł mnie urzeka?

Tutaj bardzo podobają mi się sceny z tworzeniem za Annalisą takich nietypowych puzzli! Wpierw w  0:50 wykorzystano gałęzie, potem w 1:20 chmurki, a na końcu w 2: 15 śliczne kwiaty.

Sam rytm też jest bardzo w moim stylu, no i mam wielką radochę! Dlaczego? Bo według mnie piosenkarka śpiewa dość wyraźnie i umiem zrozumieć jakieś pojedyńcze słówka, np. il mondo (świat), piu dolce (słodszy) dividere con me(dzielić ze mną) itp. I możecie się śmiać, ale dla kogoś kto naprawdę umie niewiele powiedzieć po włosku, zrozumienie tych paru wyrazów już jest wielkim sukcesem!

Dodatkowo widać, że Annalisa śpiewając wkłada w tą piosenkę cale swoje serce!

W każdym razie, mimo, że nie uważam się za jakiegoś wielkiego znawcę – ten teledysk jest dla mnie przepiękny i o niebo lepszy od tych puszczanych w telewizji, gdzie co druga scena to wulgarne tańce i rozebrane kobiety!

3.Malika Ayane – Senza Fare Sul Serio

Tutaj z kolei piosenka mi się bardzo podoba, jest rytmiczna, łatwo wpada w ucho, ale z teledyskiem jest już trochę gorzej. Początek dobrze się zapowiadał (miganie lampy, budzenie się itd.), ale potem … cóż powiem tylko, że jestem na nie. A może Wam się podoba?

4. Chiara – Siamo adesso

Czy tylko ja słyszę w  0:25 “kiedy paczę”? Proszę, powiedzcie, że nie jestem jedyną osobą, której „ukryty polski” zrył psychikę! Albo chociaż jak się tego pozbyć! Bo wiecie, byłoby fajnie nie słyszeć do końca życia w pewnej piosence „na emeryturę jadę ja teraaa!”

Tutaj też początek wydaje mi się magiczny! To chyba dlatego, że mam słabość do natury i pięknych widoków, a w tym teledysku jest ich tyle, że aż mi smutno, że znikają w mig! Zatrzymajcie się zwłaszcza na 0:38, 0:51 i 1:47

Choć może to właśnie w ulotności tych krajobrazów tkwi cała magia?