nic nie widzę - dziewczyna w okularach

Nic nie widzę!

Jakiś czas temu przypomniały mi się dwa filmiki z youtuba. Mimo że oglądałam je dość dawno i od tego czasu obejrzałam już setki innych filmików, to jednak te dwa ciągle nie dawały mi spokoju. Ciągle siedziały gdzieś tam w mojej pamięci i przypominały się w najbardziej niespodziewanych momentach, mówiąc mi:

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE TRACISZ WZROK

I nie, nie pomogą tutaj mocne okulary ani operacja: już do końca życia będziesz niewidoma.  Nie zobaczysz więcej zabytkowych kamieniczek, pięknych widoków z gór, i intensywnie zielonej trawy za oknem. Nie będziesz mogła podziwiać błękitnego nieba, czerwonych róż, ładnych ubrań, czy uroczego wzorku na kołdrze. Nie zauważysz, że ściany w Twoim pokoju są lekko przybrudzone. Nie przeczytasz książki, chyba że Breillem.  Nie zobaczysz ulubionych filmów.

Co więcej, nie ujrzysz już nigdy twarzy ukochanego ani rodziny, ba! Nawet swojej już nie zobaczysz!

ŚWIAT ZŁOŻONY Z OBRAZÓW 

Ta wizja wydawało mi się naprawdę przytłaczająca. Bo co tu ukrywać: nasz obecny świat składa się w głównej mierze z obrazów i słów, które te obrazy tworzą. Kupujemy jak najładniejsze ubrania, żeby podobać się sobie i innym. Nakładamy makijaż, żeby zatuszować niedoskonałości skóry. Układamy włosy, kręcimy je lub prostujemy, czeszemy w kok i inne fryzury, w których nam do twarzy. Często dbanie o wygląd pochłania  całkiem sporo czasu.

I nie zrozumcie mnie źle: nie mówię, że to coś niewłaściwego. Bo przecież wygląd się liczy, a wszystkim sądzącym że jest to nieważne, proponuję przejść się do sklepu, stanąć przy regale gdzie są dwie czekolady w dokładnie tej samej cenie i składzie, a potem wybrać jedną. Dam głowę, że 99% wybierze tę ładniej opakowaną. Ludzie wolą otaczać się pięknymi rzeczami: ładnymi ubraniami, meblami, talerzami, sztućcami z  jednego zestawu, zamiast kupować każdy z innej parafii itd. Przy czym piękno jest tutaj pojęciem względnym i każdy ma jego swoją definicję. I to jest całkowicie naturalne.

EKSPERYMENT — NIC NIE WIDZĘ!

Tak siedząc pod tym prysznicem i myśląc, wpadłam na pomysł eksperymentu z zamkniętymi oczami. Postanowiłam, że w tej chwili przez pół godziny* zachowuję się zupełnie tak, jakbym była niewidoma.

Przez pierwsze minuty było całkiem dobrze: siedziałam w mojej znajomej łazience, umiałam rozpoznać mój ręcznik i szlafrok po jego fakturze i nie zabiłam się, wychodząc z łazienki. Jednak potem było już nieco gorzej: idąc do mojego pokoju prawie zderzyłam się ze ścianą, założyłam dwie różne skarpetki. Denerwowałam się, że wszędzie muszę iść tak strasznie powoli i to z wyciągniętymi rękami „macając” wszystko po drodze i ustawiając te przedmioty na mapie mieszkania w mojej głowie. Na końcu wręcz błogosławiłam się za to, że rano położyłam sobie na kanapie bluzkę do założenia, więc nie musiałam przekopywać połowy szafy. Jednak na ten krótki czas wyostrzyły mi się nieco zmysły, bardziej zwracałam uwagę na materiał, fakturę różnych rzeczy, dźwięki i zapachy.

PODZIWIAM TYCH LUDZI

Bardzo podziwiam niewidomych ludzi, którzy odnaleźli lub odnajdują się w świecie  obrazów, nie widząc ich. Nie mówiąc już o tym, że ogromnym  darzę osoby, które nie dość, że się świetnie dają sobie radę, to niejednokrotnie umieją w sobie znaleźć dużo więcej motywacji do pracy nad sobą i swoimi marzeniami, niż my – zdrowi ludzie, którym w większości nic nie brakuje. Zobaczcie np. kanał na Youtubie dziewczyny, która jest niewidoma, a mimo to prowadzi kanał z tutorialami makijażowymi. I jasne, że pewnie nie robi tego sama w 100% sama i pomaga jej siostra i rodzina, ale jednak podziwiam ją za to, że spróbowała.

JESTEM WDZIĘCZNA

Dlatego dziś dziękuję. Dziękuję za mój wzrok, za to, że mogę widzieć piękne kolory, cieszyć się ślicznymi krajobrazami i patrzeć na twarze innych.

Wiem, że mogłam nie mieć tyle szczęścia.


*- Niestety eksperyment musiałam zakończyć tak szybko, bo żeby pomysł mi nie wyleciał, to musiałam szybko go zapisać na komputerze, a logując się z zamkniętymi oczami prawie przyblokowałam sobie komputer.

PS. To drugi z inspirujących filmików