nieczytelne pismo - uśmiechnij oczy #4

Nieczytelne pismo, kosmonauci na Marsie i złom – Uśmiechnij Oczy #4

Ostatnio było tutaj trochę bardziej poważnie – pisałam o tym, dlaczego nie myję okien na Święta i jak być bardziej świadomym siebie i otoczenia. Oprócz tego, rozmawiałam z Anią o jej studiach – pielęgniarstwie i wspominałam dużo o intuicji oraz uczeniu się. Dlatego dziś czas na coś do pośmiania się i „odmóżdżenia się” po pracy lub trudnych zajęciach na studiach. Będzie trochę o tym, jakim problemem bywa nieczytelne pismo, nieco o osłach, złomie i o mózgu, który zmęczony – produkuje niezłe kwiatki. Enjoy!

MÓJ BIEDNY ROWER

Przychodzi do mnie mój facet i zauważa:

ON: Patrz, Twoi sąsiedzi trzymają rower na klatce schodowej. Ale to fajne, Ty też byś mogła!

JA: Lepiej nie, tym sąsiadom już kiedyś rower ukradli i policja chodziła, rozpytując, czy ktoś coś widział…

ON: Twojego nikt by nie ukradł, za stary jest!

JA: No wiesz co! Przecież on jeszcze fajny jest!

ON: No dobra, może by ktoś ukradł…

JA: Właśnie!

ON: …ale na złom!

Ehhh, coś czuję, że to chyba najwyższy czas kupić nowy rower. W końcu ten służy mi już z… 17lat?

KOSMONAUCI NA MARSIE

Wychodzimy z Parku Trampolin z chłopakiem. Wszystko nas boli, bo taka godzina skakania nieźle daje się we znaki organizmom, które nie trenują zbyt często. Jak widać na moim przykładzie – mózg też się tam męczy i powstają takie kwiatki:

ON: O rany, jak dziwnie się czuję po tym skakaniu!

JA: Nooo, pomyśl jak muszą czuć się kosmici, wiesz, Ci co na Marsa lecą

ON: Kochanie, nikt jeszcze nie doleciał na Marsa. I chyba mówiłaś o kosmonautach, a nie kosmitach.

Wniosek? Nie odzywać się po większym zmęczeniu, dopóki i mózg sobie nie odpocznie!

CZY JA NAPRAWDĘ JESTEM TAKA NERWOWA? 

Miałam w akademiku remont i non stop coś wiercą. Przychodzi do pokoju kumpel, którego pytam się ładnie:

JA: jak myślisz, kiedy wreszcie skończą ten remont?

ON: Hmm, podobno w przyszłym roku.

JA:  Cudownie.

ON:  Ej, no nie wściekasz się, nie rzucasz długopisami, poduszkami… no normalnie martwię się!

NIECZYTELNE PISMO I OSŁY

Nieczytelne pismo to jeden z moich, czy raczej moich bliskich problemów. Bo chociaż ja się raczej rozczytuję na spokojnie, to znajomym już zdarzyło się zastanawiać „co autor miał na myśli?”. Tym razem, dałam facetowi do przeczytania krótki wstęp do posta i nieczytelne pismo znów dało o sobie znać, przez co wyszły takie kwiatki:

ON: Co tu jest napisane?

JA: ” Gdy masz doła.”

ON: Aaaaa, myślałem, że gdy masz osła!

Tak, na pewno mam osła, może jeszcze w akademiku i moim współlokatorkom wcale to nie przeszkadza, bo kto by nie chciał mieszkać z osłem? Zdecydowanie muszę się nauczyć ładnie pisać.

 A SKORO O OSŁACH MOWA…

Nazwy pizzy czasem mnie zadziwiają – kiedyś zamawiałam Pikantnego Osła. Panie odbierające tam telefon chyba muszą mieć stalowe nerwy, bo czy wyobrażasz sobie nie parsknąć śmiechem, gdy zamawiający mówi:

  • Dzień dobry. Chciałbym zamówić pikantnego osła do akademika.

WPIERW SYNCHRONIZACJA, POTEM AKTUALIZACJA

1.Wkurzaj się na swój komputer, że wolno chodzi.
2. Wpadnij na genialny pomysł – zrobisz format komputera i wgrasz system na nowo!
3. Zrób porządki na całym komputerze, zgraj wszystkie potrzebne rzeczy na zewnętrzny dysk twardy, sprawdź czy wszystko zgrałeś min. 5 razy.
4. Zgraj najważniejsze informacje na 2 pendrivy
4. Wgraj system na nowo i ciesz się, że na Windowsie 8.1 śmiga.
5. Zaktualizuj system do Windows 10
6. Uświadom sobie, że laptop znowu wolno chodzi i jest DOKŁADNIE TAK SAMO JAK WCZEŚNIEJ
7. Uświadom sobie, że nie włączyłeś synchronizacji zakładek w Chromie i wszystkie ciekawe linki zbierane przez jakieś dwa lata PRZEPADŁY.

NIECZYTELNE PISMO, KOSMONAUCI NA MARSIE I ZŁOM – UŚMIECHNIJ OCZY #4

To już wszystkie śmieszne historyjki na dziś, mam nadzieję, że Wasze oczy uśmiechały się tak samo jak moje! Na koniec dodam jeszcze, że ostatnio zdecydowanie przekonałam się do Twittera, gdzie regularnie wpadają takie lekkie treści! A jeśli potrzebujesz trochę więcej śmiechu, to zawsze możesz zajrzeć też do poprzednich postów z tego cyklu: