dziewczyna na pniu drzewa - opisać siebie

A gdybyś miał opisać siebie tylko jednym słowem?

Wyobraź sobie, że idziesz ulicą i nagle zbliża się do Ciebie jakaś nieznajoma z kamerą i notesem. Wiesz, że idzie prosto do Ciebie, bo mimo znacznej odległości cały czas Cię obserwuje i zręcznie omija innych przechodniów. Czujesz, że chce Ci zadać jakieś niewygodne pytanie, więc próbujesz jej umknąć. Przecież nie chcesz, żeby Twoja „niezwykle inteligentna” odpowiedź znalazła się na youtubie w filmikach z serii „beka z XYZ”, prawda?

UMKNĄĆ PRZED NIEZNAJOMĄ

Jak na złość wymykając się podejrzanej kobiecie skręciłaś w złą uliczkę i teraz zamiast wpakować się galerii handlowej, gdzie z łatwością wtopiłbyś się w tłum, jesteś z każdej strony otoczony przez rozpadające się kamienice. Nigdy tutaj nie byłeś i dopiero po chwili orientujesz się, że to ślepa uliczka.

DROGA BEZ WYJŚCIA

„Cóż, tak to jest jak się chodzi tymi samymi ścieżkami” – myślisz sobie. Chcąc wrócić na główną ulicę odwracasz się i BUM! Stajesz twarzą w twarz z tajemniczą reporterką, którą uśmiecha się jakby właśnie wynalazła czekoladę „0 kalorii”. Robisz szybki rekonesans dróg ucieczki, ale hm.. z tyłu kamienice, z boku kamienice, a z przodu stoi TA KOBIETA – nie masz dokąd uciec. Zrezygnowana rzucasz: „Czego Pani chce!?” i już przygotujesz odpowiednią wiązankę przekleństw, spodziewając się usłyszeć „ xyz”.

Ale nie. Ona zadaje Ci tylko jedno pytanie, mruga porozumiewawczo (jakbyś cokolwiek z tego ogarniał!) i ucieka z powrotem tak szybko, że nawet nie zdążasz jej powiedzieć co myślisz o takim zaczepianiu ludzi z ulicy.

Zastanawiasz się po co tak uciekałeś, bo przecież to było całkowicie irracjonalne! Przecież gdyby Cię zaczepiła wcześniej to mógłbyś ją po prostu przeprosić i wymówić się brakiem czasu. A jednak  było w niej coś, co sprawiło, że się bałeś, co wywołało w Tobie instynkt „WIAĆ!”.

Teraz znów jesteś na dobrej drodze i stwierdzasz, że to było tylko jedno niewinne pytanie. Tak niewinne, że teraz nie możesz się go pozbyć z głowy przez następne parę godzin:

dziewczyna na moście - opisać siebie

CO BYŚ POWIEDZIAŁ, GDYBYŚ MIAŁ OPISAĆ SIEBIE JEDNYM SŁOWEM?

No właśnie, mówiłam, że to pytanie wcale takie niewinne nie jest! Bo czy Ty umiesz teraz zaraz na nie odpowiedzieć? Czy raczej potrzebujesz chwili czasu by się zastanowić? Bo nie wiem jak Ty, ale mnie do głowy od razu przyszły różne określenia. To była kwestia chwili. Ale wybór jednego z nich, ooo! Ten wybór to o wiele dłuższa kwesti!

TRUDNY WYBÓR

Przedstawiając się w nowym towarzystwie przeważnie używamy wielu słów.  Wspominamy co jest naszym hobby, co lubimy robić w wolnym czasie, czym się zajmujemy zawodowo, jakie jedzenie uwielbiamy wcinać po nocach (czekolada nie ma sobie równych). Poznając się bliżej coraz więcej ujawniamy o sobie: jakie filmy i książki kochamy miłością absolutną, gdzie najlepiej wypoczywamy, co nas smuci oraz cieszy. I to jest fantastyczne!  Bo w końcu im więcej wiemy o sobie i swoich reakcjach, tym lepiej, prawda?

Jednak czasem patrząc w siebie i pogrążając się w tej masie informacji o sobie zastanawiam się czy umiałabym opisać siebie tylko jednym wyrazem. Bo przecież kocham tyle rzeczy,  tak wiele cech mnie opisuje, począwszy od głodomory, książkoholiczki, marzycielki, a kończąc na śpiochu!

I jak mam teraz opisać siebie tylko jednym określeniem? Cóż, potraktuję to jak ciekawe wyzwanie i spróbuję wybrać to słowo.

Tylko jedno słowo, które mnie określa.

A jak Wy? Gdybyście mieli się określić tylko jednym słowem, to co by to było? Pochwalcie się w komentarzach!


Zdjęcia pochodzą ze strony stocksnap.io: 1,2

 

  • Nie bez powodu w różnych miejscach internetu podpisuję się nickiem „various”, może to banalne, ale właśnie różnorodność byłaby tym słowem. 🙂

    • Ciekawe słowo, fajnie się okresliłaś! Taki milion różnych słów w jednym – sprytne 😀

  • Moje słowo to chyba niezdefiniowana, bo zbyt wiele określeń definiujących skutkuje brakiem definicji 😉

  • Jedno słowo nie wystarczy na określenie mojej osoby.

    • Widać masz bardzo, bardzo bogoata osobowość i niechętnie zamykasz się w jakichkolwiek szufladkach 😉

  • Gustavo Woltmann

    To jest niemożliwe, używając tylko jednego słowa, pomija się całą resztę zawiłości osoby. Po co odkolorywać nasze kolorowe charakterystyki? Nie widzę w tym sensu 🙂

    • Ty nie widzisz w tym sensu, a inni tak, wiesz – każdy z nas jest inny i inaczej postrzega różne sprawy 🙂 Dla mnie to niewątpliwie trudne ćwiczenie na kreatywność, wymagające wielu przemyśleń 🙂

  • dynamonika 🙂 tak, to chyba to słowo! Jedno stworzone z dwóch, ale dobrze mnie opisuje.

    • Jej, bardzo kreatywnie do tego podeszłaś! Dynamonika zdecydowanie mi się podoba!

  • Według tego co piszesz musiałabyś być molem 😉 Mol ksiązkowy 😉 Głodomor, lubiący ksiązki hehe

    • Powiem Ci, że mól książkowy całkiem trafnie mnie opisuje, uwielbiam czytać! A co do głodomora, to zastanawiam się czy czytasz mi w myślach? Kiedyś, nawet mój profil na insta nazywał się glodomorrra zamiast tego blogowego 😀

  • Patrycja Czubak

    Rzeczywiście trudne pytanie 🙂

  • Nie zdecyduję jakie to słowo, przynajmniej nie od razu, za dużo ich :-), dlatego wybieram #niezdecydowana. Co ciekawe, to słowo bardzo dobrze mnie określa. 😀

    • To się nazywa trafność! W sumie też mogłam na to wpaść, bo z podejmowaniem decyzji u mnie ciężko 😀

  • Obserwator.
    Kiedyś prawie dostałem w (kolokwialnie mówiąc) mordę za przyglądanie się jednej osobie.

    • Jej, to musiał być wyjątkowy pech! Też lubię obserwować innych ludzi, więc przybijam Ci wirtualną piąteczkę! Na szczęście mnie się nigdy nie zdarzyło za to oberwać 🙂

  • Moje określenie siebie jednym słowem to: wielomyślowa, bo wiele myśli jednocześnie zakrząta mi głowę.

    • Coś tak czuję, że dzięki temu postowi bardzo poszerzę swój słownik i zdolności słowotwórcze. Fajny pomysł z wielomyślową!