Samotność jest zła!

-Cześć! Co tam, jak Ci minął weekend?

-Hej! Dobrze, dziękuję.

-A co robiłaś?

-Czytałam świetną książkę! Naprawdę jest strasznie wciągająca, opowiada o…

-W domu znowu siedziałaś?

CIĄGLE WŚRÓD INNYCH LUDZI

Coraz częściej odnoszę wrażenie, że rozpaczliwie gonimy za obecnością drugiego człowieka. Cały czas chcemy być z ludźmi, wychodzić z nimi, a na fejsie zasypuje nas miliard zdjęć z melanżów życia. No i oczywiście przyznać się, że weekend spędziłeś w domu, lub po prostu samotnie pojechałeś na rower, czy rolki to zbrodnia! Za kratki w tej chwili, dożywocie! Bo to przecież nieważne, że Ty lubisz sobie od czasu do czasu posiedzieć z książką w domu lub wyjść samemu. Nieważne, że jesteś introwertykiem i lubisz samotność, a tak naprawdę codzienne wyjścia z dużą grupą ludzi, bardziej Cię męczą niż relaksują. Wydaje mi się, że u niektórych w głowie zachodzi dziwne połączenie, niestety niezrozumiałe dla mnie, pt. „ samotność =nie wychodzisz na imprezy = jesteś nudny!”

dziewczyna na rowerze - do tekstu samotność

SIEDZENIE W DOMU TO NUDA?

Serio, nie wiem skąd się wziął ten stereotyp, że w domu musi być nieciekawie! Przecież można tam robić miliony fajny rzeczy! Osobiście bardzo lubię usiąść sobie w sobotnie popołudnie z kakałem i ciekawą książką lub zrobić deser oreo. Wieczorem polecam zobaczyć jakiś ciekawy film (patrz: W głowie się nie mieści – recenzja), poukładać puzzle, namalować obraz czy też pobawić się w Story Cubes. Ba! Jeżeli potrzebuje się trochę poruszać to można nawet włączyć muzykę na full i potańczyć w szalony sposób, którego nigdy nie pokazalibyśmy naszym znajomym!

Dla niektórych odprężające jest robienie własnej biżuterii, majsterkowanie przy aucie w garażu, obrabianie zdjęć, decoupage, rysowanie, handlettering lub scrapbooking – do wyboru do koloru! I szczerze? Nie pamiętam kiedy ostatnio nie umiałam sobie znaleźć jakiegoś ciekawego zajęcia w domu! I co, kto mi powie, że w domu jest nudno? Nie mówiąc już o tym, że podobno „człowiek mądry nigdy się nie nudzi”!

książka - samotność

NIE TYLKO W DOMU

Poza tym samotność i spędzanie czasu w swoim towarzystwie nie oznacza tylko siedzenia w domu! To często przejażdżki rowerowe, wycieczki w pojedynkę, samotne wypady na basen, rolki, czy też poranne bieganie! Przecież nawet do kina lub teatru można iść samemu!

WSZYSTKIE IMPREZY SĄ SUPER

Więc dlaczego tak ciężko się przyznać, że ostatni weekend spędziłeś w domu? Za to ostatnią imprezą chwalimy się na całego! Oczywiście tam musiało być super, genialni ludzie, świetna muzyka, mnóstwo alkoholu itd.! Bo przecież nie powiesz, że tak naprawdę to Ci się nudziło, spotkałeś swojego wroga od czasów podstawówki i w ogóle to chciałeś się stamtąd zmyć po godzinie! Przecież wszystkie imprezy są super!

Jasne, że fajnie jest czasem tam wyjść i jeżeli się dobrze bawiłeś, to ja mogę się tylko cieszyć razem z Tobą. Ale jeśli tak naprawdę wcale Ci się na danej imprezie nie podobało, czułeś się tam nie na miejscu, to po co opowiadać, że było świetnie? I po się tam pakować kolejny raz? Bo znajomi Cię wyśmieją? Bo inni tego nie zrozumieją? I co z tego? Żyjąc niezgodnie z własnym „ja” sam sobie wyrządzasz większą krzywdę, niż zrobiłby to śmiech innych!

samotność góry

SAMOTNOŚĆ ? WTEDY POZNAJEMY SIEBIE!

Oczywiście możesz też naprawdę lubić imprezy i spędzać na nich każdą wolną chwilę! Jeżeli jednak Twój tydzień wygląda mniej więcej tak, że pracujesz cały tydzień, w piątek idziesz na jedną zabawę, w sobotę na drugą, w niedzielę na trzecią, a w poniedziałkowy poranek leczysz kaca, to ja osobiście zaczęłabym się zastanawiać, czy to nie ma w tym jakiegoś głębszego dna. Wydaje mi się, że takie rzucanie się w wir ciągłych imprez może być tez ucieczką od własnego  „ja” i swojego wewnętrznego głosu. Bo czy jest coś co zagłuszy nasze myśli lepiej niż głośna muzyka? Przecież kiedy jesteśmy cały czas otoczeni przez innych ludzi, to tak naprawdę  nie mamy czasu skupić się tylko i wyłącznie na sobie!

Dlatego myślę, że nawet u ekstrawertyków warto od czasu do czasu zrobić sobie parę godzin w stylu bezludnej wyspy, takiego czasu tylko i wyłącznie dla siebie, a także zadać parę pytań „Kim jestem? Do czego dążę? Co ostatnio polubiłem, a co zaczęło mnie denerwować?” Pamiętaj, że to niekoniecznie musi być w domu – można też wyjść np. do lasu, czy na łąkę, ale ważne, żeby pobyć trochę samemu.

samotna wyspa - samotność

RÓWNOWAGA JEST WAŻNA

Zresztą jak to mówił Paracelsus „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną” (a jednak przyroda w liceum mi się na coś przydała!)

To powiedzenie można odnieść nie tylko do chemii ( i ilości wlanego w siebie alkoholu), ale też do kontaktów międzyludzkich. Bo samotność w za dużej dawce – źle, za małej – też źle. Każdy z nas musi znaleźć taką swoją bezpieczną „dawkę” innych ludzi, wiedzieć kiedy czuje się wśród nich dobrze, które spotkania dają nam powera, a które raczej wysysają energią i przytłaczają. Tylko, że ta wspomniana „dawka”  nie jest takie sama u wszystkich, bo niektórzy potrzebują tych kontaktów z innymi więcej, a niektórzy  mniej.

Podsumowując, chciałabym, żebyśmy my jako społeczeństwo przestali traktować ludzi z większą potrzebą samotności jako jakichś dziwnych przybyszów z innej planety „nolife”. Bo czy naprawdę to, że od czasu do czasu wolę sobie posiedzieć w domu z książką, zamiast imprezować cały czas czyni mnie nienormalną?

A Wy? Jesteście raczej introwertykami, czy ekstrawertykami? Jak najczęściej spędzacie swój wolny czas? Co lubicie wtedy robić? Dajcie znać co myślicie w komentarzach!