śmieszne historie - kot

Z życia wzięte, czyli śmieszne historie #1

Wiecie, że fejs lubi sobie dobrze zjeść? I to nie trochę, nie małą przekąskę, ale  cały dwudaniowy obiad! Ale jak to, fejs może coś jeść? Niestety tak.

Co jest ulubionym przysmakiem Facebooka? ZASIĘGI!

Niewtajemniczonym tłumaczę, że zasięgi na facebooku to ilość osób widzących moje posty, w tym „śmieszne historie”, w aktualnościach. Oznacza to, że moje najnowsze posty i statusy docierają do do hmmm.. 10% wszystkich fanów? 20%? Wiecie, pokazuje, że pojawiło się u mnie coś nowego tylko niektórym wybrańcom, resztę zasięgu fejs pożera w całości. Hmm.. prawie jak zły smok!

NIEŹLE, CO NIE?

Od kilku miesięcy wrzucam na fejsa śmieszne historie z moją przyjaciółką, dialogi z Narwanym i innymi ludźmi, itp. Po lajkach i komentarzach widzę, że Wy również je lubicie, tylko jest jeden mały problem: nie do każdego one docierają! A przecież, skoro ktoś klika „like” to dla mnie jest to równoznaczne z tym, ze chce widzieć przynajmniej 60% postów z tej strony! Niestety jeśli fani nie wchodzą w interakcje (nie klikają „like”, „udostępnij”, „skomentuj”), to fejs usuwa to z Waszych aktualności, czyli prawdopodobnie zobaczycie coś z danej strony raz na parę miesięcy.

Dlatego postanowiłam przenieść większość historyjek tutaj, gdzie nie znikną w otchłani miliarda innych postów, a i ja będę mogła łatwo je znaleźć, przeczytać ponownie i powspominać, zamiast scrollowania fanpejdża przez godzinę, by przeczytać post z sierpnia. Czasem nawet to nie jest możliwe, bo nawet mnie jako twórcy facebook ukrywa niektóre posty i muszę przeszukiwać panel administratora, statystyki postów itd., żeby się do nich dokopać (!). Oczywiście od czasu do czasu będę wrzucała jakiś zabawny dialog na fejsa, ale jednak od dziś większość będzie tutaj.

Tak więc, zaczynamy! Oto pierwsza odsłona cyklu „śmieszne historie”

Z ŻYCIA WZIĘTE, CZYLI ŚMIESZNE HISTORIE

MATMA NA STUDIACH – LEVEL HARD

Nasza profesorka z matmy to… bardzo ciekawa osóbka. Ostatnio na wykładzie, oprócz czytania prezentacji, zaczeła też rozwiązywać jakieś przykłady na tablicy. Jednak wykłady są na auli, więc oczywiście mało kto cokolwiek na tej tablicy widział. Chyba tylko pierwszy rząd jakoś dawał radę, bo ja siedząc w trzecim lub w czwartym nie widziałam już nic. I to w okularach! Chłopak obok mnie też nic nie widział, więc zapytał profesorkę:

A: Przepraszam, czy mogłaby pani przeczytać co tam jest napisane?

PROFESORKA: (podchodzi bliżej i patrzy na tablicę): OJEJ! Tutaj nic nie widać!

99% AULI: NOOOOOO!

Co zrobiła po tej wiadomości profesorka? Zaczęła rozwiązywać na tej tablicy kolejne przykłady!

FRED FLINSTON

Z cyklu „facet uczy jak prowadzić samochód”:

„…i jak nie puścisz tego sprzęgła, to je spalisz, a wtedy będziesz jeździć jak Fred Flinston”

BO KOTY SĄ FAJNE

JA:Ej facet, patrz jakie fajne zdjęcie! W sumie to napisałabym coś z perspektywy kota…

ON: Chodź kocie, przytulę Cię – będziesz miała perspektywę kota!

KOLOS Z MATMY

Siedzę sobie z Narwanym w pokoju i z jednej strony mam radochę, bo to moje urodziny, a z drugiej strony lamentuję, że jutro mam kolosa z matmy i na pewno go nie zdam:

JA : No i wiesz, muszę się jeszcze nauczyć o tych relacjach, bo wiem tylko, że jak relacja jest zwrotna, symetryczna i przechodnia, to jest relacją równoważności. Tylko co mi po tej wiedzy, skoro i tak nie wiem jak sprawdzić te relacje !?

ON:: Hmm.. Kto obok Ciebie siedzi na tej matmie?

JA: Eeee, XXX?

ON: No to się do niej odwrócisz, trzaśniesz ją i będziesz miała wszystkie trzy relacje!

JA: Noooo, ejjjj, ale ja serio mówię! Nie wiem, czy dam radę…

ON: Spokojnie, na pewno ją trafisz!

PRODUKTYWNOŚĆ PRZEDE WSZYSTKIM

JA: Okej, facet, koniec! Muszę się ogarnąć, zrobić coś!

ON: Iść spać?

JA: Tak…

DZIECI INTERNETU

Siedzą sobie dwie dziewczyny w busie. Jedna opowiada drugiej, że ostatnio profesorka na wykładzie kazała im przeczytać na następny raz jakiś tekst.  jak D. ostatnio zabłysnął na wykładach, mówiąc:

D: Ma pani skaner?

P: Eee.. Nie

D: To gdzie mamy znaleźć ten tekst, jak na necie nie będzie PDF-ów?

P: W bibliotece?

PREZENT DLA KOBIETY:

JA: Kupić coś kobiecie jest bardzo łatwo!

ON: Taaa… O ile jest to czekolada!


Mam nadzieję, że śmieszne historie się podobały i choć trochę poprawiłam Wam dziś humor! Podzielcie się też Waszymi anegdotkami!