kot - studia - uśmiechnij oczy #2.jpg

Studia, szpital i hakerzy w lodówce – Uśmiechnij oczy #2

Dawno nie było już tutaj czegoś do pośmiania się, więc koniecznie trzeba to nadrobić! U mnie ostatnio jest mnóstwo do roboty na studiach, przypuszczam, że inni mają całkiem podobnie w pracy, wiec coś na odstresowanie się przyda. Dziś w planach: studia, kobiece pytanie – pułapka, zaobserwowany w szpitalu dialog, rozkminy z supermarketu, a także wspomnienie z Dnia Nauczyciela.

Miłego czytania i „uśmiechania swoich oczu” podczas czytania! Enjoy!

TYPOWE PYTANIE KOBIET

JA: Wyglądam grubo?
ON: Nie, te spodnie Cię wyszczczuplają
JA: Czyli bez nich wyglądam grubo?
ON: Eeeeee, nic nie mówiłem. Nigdy się nie nauczę 😂

HAKERZY W LODÓWCE

Tymczasem w supermarkecie….

JA: No i po co to wszystko ma Wifi? W telewizorze to rozumiem, ale na kija Wifi w lodówce? Poza tym, jak jest tyle sprzętów podłączonych do sieci to, to może być niebezpieczne, hakerzy itd.

ON: I co, hakerzy włamią mi się do lodówki i zamrożą mi soczek?

W SZPITALU

Do okienka rejestracji w szpitalu podchodzi starsza pani i mówi:

-Dzień dobry, rano zemdlałam
-A ma pani skierowanie?

Nie mam pytań.

ZMĘCZONA STUDENTKA

W pewien wtorkowy ranek chciałam wyjść na studia na wykłady w szlafroku. Natomiast wieczorem miałam ochotę na kanapki z Almette, tak więc zaczęłam szukać w lodówce – nie ma.

Patrzę czy przypadkiem nie dałam go na półki współlokatorek, ale tam też pustka.

Sprawdzam półki w pokoju,parapet, po czym zrezygnowana stwierdzam, że obejdę się bez tego Almette i otwieram szufladę ze sztućcami. A tam co? Moja zguba!

Chyba byłam wtedy strasznie zmęczona, więc wychodzi na to, że  studia potrafią nieźle zmęczyć tymi wszystkimi kolokwiami i pracami na zaliczenie.

STUDIA ZMIENIAJĄ LUDZI

Przychodzi do mnie kumpel z akademika i tak sobie gadamy:

ON: Co tam?
JA: Nic, doła mam
ON: Idź na Czechy i kup sobie czekoladę Studenską
JA: Nie chcę Studenskiej
ON:  <szczęka na ziemi> Jesteś chora?
JA: Nie, ale jakoś nie mam ochoty na Studenską. Mam gorzką
ON: Jesteś jeszcze bardziej chora?
JA: Nie. A tak w ogóle to zjadłabym sobie kanapki zamiast czekolady. Takie z pomidorem. I rukolą. Masz może pomidora do zbyciu? Bo moje już wyszły…
ON: Eeeee, nie, idę bo jeszcze na mnie przejdzie i zacznę jeść szpinak!

DZIEŃ NAUCZYCIELA

Co prawda nauczycielem jeszcze nie jestem, ale będąc w szkole w Dniu Nauczyciela (na praktykach), już usłyszałam od jednej dziewczynki:
„Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Pani!”

I jak tu nie lubić tych dzieci? Aż mi serducho urosło ❤❤❤