Herbata z cytryną i kwiaty - tu i teraz kwiecień

Tu i teraz – kwiecień 2018 – z dala od cywilizacji

Kiedy piszę te słowa, siedzę właśnie na kocyku w ogródku i rozkoszuję się ciepełkiem. Gdzieś w tle słychać śpiew ptaków, a mój laptop co chwila jest zraszany pyłkiem z kwitnących jabłoni.  Obok leży filiżanka z wodą, a ja z całych sił walczę, żeby nie pójść do kuchni po coś słodkiego. To idealny czas, by spróbować czegoś nowego – mianowicie formy „tu i teraz”.

SKĄD SIĘ WZIĘŁO „TU I TERAZ”?

Pomysłodawczynią „Tu i teraz” jest Kasia z bloga worqshop po raz pierwszy opublikowała post w tym stylu na blogu już w 2013 roku! Jako, że pozwoliła na inspirację i mnóstwo osób do tego dołączyło, to postanowiłam dołożyć i swoją cegiełkę.

Już przez dłuższy czas natykałam się na różne posty z tej serii na wielu innych blogach i zawsze uwielbiałam je czytać. Dzięki „tu i teraz” mogłam lepiej poznać codzienność osób, które inspirują mnie na co dzień, a jednocześnie poznać jakąś nową piosenkę, czy film. Jednak nigdy nie podjęłam próby napisania mojego własnego „tu i teraz”, co najwyższy czas zmienić!

CZUJĘ SIĘ…

W tej chwili – wdzięczna i szczęśliwa.  Dzięki pomyślnemu rozkładowi dni w tym roku, można powiedzieć, że mam niecałe 1,5 tygodnia majówki, które zamierzam dobrze wykorzystać.  W tej chwili siedzę z partnerem w domku tuż obok lasu, z dala od cywilizacji, gdzie dojście do pierwszego lepszego supermarketu zajmuje ponad godzinę. Jest tutaj mnóstwo drzew, krzewów, momentami słychać nawet rzeczkę płynącą niedaleko, która wprowadza taki sielski klimat. I nie ma dnia żebyśmy się nie wybrali choć na krótki spacer do lasu, na który zasuwam w sukience – dziś mija 3 tydzień odkąd nie założyłam jeansów i choć czasem nadal czuję się z tym trochę dziwnie.

tu i teraz jestem wdzięczna za majówkę

CIESZĘ SIĘ…

Wielką radochę sprawia mi skakanie w trampkach po rzece.  Jestem też tak utalentowana, że po chodzeniu w rzeczce do kostek, jestem mokra nawet powyżej pasa. Cieszy mnie też bawienie się ogrodowym szlauchem, dzięki któremu mogę stworzyć własny deszcz, wcinanie szarlotki w ogrodzie i wieczorne rozgrywki badmintona.

tu i teraz - kwiecień 2018 - nad rzeczką

CHCIAŁABYM…

Więcej pisać! Mam nadzieję, że w wakacje uda mi się zrobić małe wyzwanie codziennego pisania, bo podejmowanie się tego tuż przed sesją to byłoby chyba samobójstwo.  Z drugiej strony może taka mała odskocznia pomogłaby mi nie stresować się tak bardzo?

CZEKAM NA…

Prawdziwe wakacje! Bo choć w tej chwili i tak mam wolne, to jednak już wkrótce wrócę na uczelnię do zaliczeń, kolokwiów i egzaminów. To wszystko siedzi gdzieś cały czas w mojej głowie razem z reszta obowiązków. Mój chłopak nawet dokładnie wie po mojej minie, kiedy myślę o studiach i jest to zdecydowanie zbyt częste w stosunku do tego, co naprawdę robię. Czas na więcej roboty i mniej myślenia oraz przejmowania się.

szarlotka z lodami i polewą czekoladową - tu i teraz

UCZĘ SIĘ…

Oswajać mój lęk przed robactwem. Widzę, że tutaj, w okolicy gór, zieleń zdecydowanie działa na mnie kojąco, ale jednocześnie jest  tyle rzeczy, które wywołują we mnie strach! W powietrzu krąży mnóstwo muszek (ok, nie uciekam), pszczół (dopóki są minimum metr ode mnie nadal uciekam) oraz os i trzmieli (wieję z krzykiem). Mój chłopak mówi, że jestem mieszczuchem nieprzyzwyczajonym do natury, ale z drugiej strony ja z każdym dniem „w dziczy” widzę postępy.  Kto wie – może kiedyś przestanę piszczeć na widok trzmiela?

OGLĄDAM…

Drugi sezon serialu 3% oraz Friendsów.  Tego pierwszego już nie mogłam się doczekać i ogromnie się ucieszyłam, że premiera przypada na trochę wolnego, natomiast do drugiej pozycji przekonywałam się stopniowo. Co prawda słyszałam wcześniej, że jest to fajne, ale jakoś te podłożone „śmiechy” mnie na tyle zniechęcały, że nigdy nie spróbowałam. Dopiero gdy współlokatorka obok zaczęła oglądać i się śmiać, to stwierdziłam, że okej – śmiechy, śmiechami, ale dam mu szansę.  I tym sposobem, często puszczam sobie Friendsów np. po ciężkim dniu na uczelni, by trochę się odmóżdżyć.

CZYTAM…

Kilka książek oraz jeszcze więcej blogów. W kwietniu na tapecie byli głównie „Kreatywni. I masz sposób na wszystko” Kaufmana i Gregoire. Oprócz tego czytałam też: „Mózg rządzi” Kai Nordengen oraz „Narratologię” Pawła Tkaczyka.

Tu i teraz - Narratologia - Paweł Tkaczyk

Podczas świąt przypomniałam sobie jeszcze „Tomka w Gran Chaco” – jedną z lepszych książek mojego dzieciństwa, która przeniosła mnie do beztroskich czasów. Jednocześnie nieźle się zaskoczyłam, gdy zajrzałam do pewnej kawiarni i znalazłam tam stare wydanie  tej książki – to był taki miły koniec dnia.

Tu i teraz - alpaki w książce Tomek w Gran Chaco

SŁUCHAM…

Toma Rosenthala – jego piosenki zdecydowanie wprawiają w nastrój pełen nadziei, że wszystko będzie dobrze.

A jak wygląda Twoje tu i teraz?