„W głowie się nie mieści” – moja opinia

Kiedy w grudniu ubiegłego roku, zobaczyłam pierwszy zwiastun „W głowie się nie mieści” byłam zachwycona! Po prostu wiedziałam, że muszę to zobaczyć!  W sekundę powysyłałam linki koleżankom, śmiejąc się do ekranu komputera jak jakaś nienormalna! W drugą sekundę moja radość przerodziła się w …dołek!

Dlaczego? Bo spojrzałam na datę premiery: 1 lipca i się załamałam, że muszę czekać aż pół roku!

Na szczęście ten czas szybko mi minął – to wtedy założyłam bloga, zdałam maturę itd. Kiedy tylko wróciłam z wakacji we Włoszech, pomyślałam: „Koniec! Nieważne co by się nie działo – musisz to zobaczyć!”.

Tak więc póki jestem jeszcze świeżo po filmie – siadam i piszę!

O CZYM JEST FILM?

Główną bohaterką jest małą dziewczynka o imieniu Riley – przynajmniej w założeniu. Bo dla mnie pierwsze skrzypce grają dwie emocje w jej głowie: Radość i Smutek, a drugie Strach, Odraza i Złość. Jej życie jest całkiem normalne – ma kochających rodziców, najlepszą przyjaciółkę, a w wolnych chwilach gra w hokeja z rodzicami lub z koleżankami ze szkolnej drużyny. Wszystko idzie dobrze – do czasu! Pewnego dnia okazuje się, że całą rodzinka musi się przeprowadzić do San Francisco, a to miasto … nie jest zbyt przyjazne.  Wiecie, pizza z brokułami w połączeniu z zagubieniem przeprowadzkowego vana i koniecznością spania na podłodze raczej nie sprawia, że małe dziewczynki  są szczęśliwe. Radość chce pomóc Riley odzyskać szczęście, ale standardowo coś poszło nie tak. A wtedy  i zarówno ona jak i Smutek gubią się w pamięci długotrwałej.

Zobaczcie zwiastun:

CO MI SIĘ PODOBAŁO?

1. Nietypowe przesłanie!

Czy Wy też czujecie tą wszechobecną presją ze strony społeczeństwa i mediów, żeby zawsze, ale to zawsze być szczęśliwym? Niezależnie od tego co się dzieje, na co macie ochotę itd.?  Ja tak! Okej, czasem to jest dobre, bo włącza Ci w głowie taki głosik „przestań narzekać, uśmiechnij się, wszystko będzie dobrze”, ale czasem po prostu masz fatalny dzień i wcale nie chcesz szczerzyć się do wszystkich! Jedyne czego pragniesz tego dnia, to schować się pod kołdrą z czekoladą i sobie trochę popłakać, wyrzucając negatywne emocje.

I wiesz co? Bycie smutnym (o ile nie przeradza się w codzienny dołek) jest okej! Dlaczego? Bo nie da się być wiecznie szczęśliwym! A dzięki temu przelotnemu przygnębieniu znacznie bardziej doceniamy radość!

głowie się nie mieści

2. Emocje głowy rodziny!

Serio – jestem pewna, że czasem u mojego taty to działa dokładnie tak samo jak u ojca Riley! Czyli jak mówię coś nie tak, to pewnie u niego w centrali już pracują te małe ludziki, mówiąc: „-Szefie, Młoda przewraca oczami!” lub „Pyskówka poziom czwarty!”

3. Grafika – przedstawienie wartości jako wyspy

W filmie mogliśmy zobaczyć między innymi Wyspę Rodziny, Zabawy, czy też Przyjaźni, Gdy główna bohaterka bawiła się z rodzicami, żartowała itd. Wyspa Rodziny była podświetlona, ruszała się, chyba nawet obracała! Z daleka wyglądało to jak tak, jakby na każdej wyspie był inny park rozrywki!

rozrywka

4. Oryginalny pomysł!

Czy widzieliście kiedyś bajkę, która w większej części rozgrywałaby się w naszej głowie? Ja nie! Jedyne co mi się z tym kojarzy to „Było sobie życie”, gdzie głównymi bohaterami były spersonalizowane białe i czerwone krwinki, opowiadające dzieciakom o ludzkim organizmie. Dlatego tutaj wielki plus za przedstawienie akcji w ten sposób.

5. Ciekawe teksty!

Co prawda oglądałam wersję z napisami, a nie z dubbingiem, więc niektóre cytaty mogą się trochę różnić, ale to nie zmienia faktu, że i tak były fajne, np. to:

W porządku, nie umarliśmy dzisiaj! Mogę to nazwać pełnym sukcesem!

No i następnym razem jak wpadnę w dołek, a ktoś się zapyta co się stało, to wykorzystam tekst Smutku i powiem, że „Chyba mam awarię”!

A CZEGO ZABRAKŁO?

Brakowało mi większej ilości scen ze zwiastuna, takich rozmów w połączeniu z komentowaniem tego co się dzieje na bieżąco. Przykładowo główna bohaterka, wracając ze szkoły spotyka swoją przyjaciółkę i zaczynają sobie opowiadać co tam ciekawego się u nich dzieje. I to zostałoby przepuszczone przez taki filtr: tzn na ekranie nie widzielibyśmy dwóch dziewczynek, tylko „panele kontrolne” i to jak ich emocje reagują na usłyszane wieści. Jestem pewna, że wtedy byłoby bardzo wesoło!

głowie się nie mieści

Na początku byłam też trochę zawiedziona, bo pokazano tylko pięć głównych uczuć. A przecież jest ich dużo, dużo więcej! Ja bym chyba narysowała wnętrze mózgu jako ogromny biurowiec, z mnóstwem oddziałów i kierowników itd. Wtedy Smutek kierowałby też Tęsknotą, Nostalgią i Żalem, a Radość nadzorowałby Euforię, Zachwyt, Beztroskę oraz Wdzięczność.

Potem pomyślałam sobie, że „heeeeej! to bajka dla dzieci, czego Ty chcesz?” Jakby to bardziej rozbudowali, to pewnie niektóre maluchy mogłyby mieć problem z rozpoznawaniem poszczególnych emocji i nie miałyby takiej frajdy z bajki. Choć z drugiej strony przesłanie, mówiące, że smutek też jest potrzebny, nie jest zbyt typowe i powiedziałabym, że raczej da do myślenia starszym osobom.

Podsumowując, film bardzo mi się podobał i jeśli będziecie kiedyś szukali idealnego filmu na niedzielny wieczór – to „W głowie się nie mieści” zapewni Wam naprawdę fajną rozrywkę. I to dla każdego, bo dzieci zachwyci grafika, a starszych widzów oryginalne przesłanie.

Widzieliście już film, czy może dopiero macie w planach zobaczenie go? Lubicie oglądać bajki, żeby zapomnieć o swoich problemach i się odstresować, czy kompletnie to do Was nie przemawia?

PS. Zdjęcie tytułowe pochodzi z oficjalnej strony Disneya: http://movies.disney.com/inside-out/gallery/

  • Super recenzja, ale albo nie pisałaś, albo nie doczytałam czy ten film nadaje się dla dzieci i jeśli tak to od jakiego wieku?

    • Dziękuję 🙂
      Film nadaje się zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Według mnie taki „minimalny wiek” na obejrzenie go to hmm około 5/6 lat? Taki pięciolatek już powinien mniej więcej zrozumieć o co chodzi – wszystko jest wyjaśnione w przejrzysty sposób, kolorowe, nie ma przemocy itd 🙂

  • Dla mnie „W głowie się nie mieści” to jedna z najlepszych animacji ostatnich lat! Bardzo podoba mi się konstrukcja świata, jaki został tam pokazany. Wszystko jest spójne z wiedzą z zakresu psychologii – mamy pamięć krótkoterminową, długoterminową, podświadomość, wyspy osobowości, pociągi z faktami i opiniami 😀 Emocje sterujące głowami w filmie, to 5 podstawowych emocji wymienionych przez Paula Ekmana, które są uniwersalne dla wszystkich ludzi na świecie. Końcowe sceny z pokazaniem tego, co dzieje się w głowach różnych ludzi i zwierząt – genialne!

    • Też tak myślę!
      Przyznam, że nie znam się na psychologii na tyle by wiedzieć, czy to wszystko było spójne, ale oglądając nie wyłapałam jakiś poważnych nieścisłości itd 😀
      Dziękuję za wyjaśnienie dlaczego właśnie te pięć emocji! Pamiętasz może, czy było to wyjaśnione w filmie i ja coś po prostu przegapiłam, czy dodatkowo gdzieś szukałaś tych informacji?

      • Nie, w filmie nie było to wyjaśnione. Dwa lata studiowałam psychologię i moim ulubionym przedmiotem była Psychologia emocji i motywacji. Cieszyłam się jak dziecko, że to, co widziałam na ekranie, było spójne z moją wiedzą 😀

        • Rozumiem 🙂 Dzięki za wyjaśnienie, bo już myślałam, że ja to gdzieś przegapiłam 😀
          A psychologia emocji i motywacji brzmi ciekawie 😀

  • LieveG

    Koniecznie muszę obejrzeć ten film, bo jestem miłośniczką produkcji animowanych. 🙂

    • Skoro jesteś miłośniczką to „W głowie się nie mieści” jest pozycją oboziwązkową 🙂

  • Katsunetka

    Kurcze, nie słyszałam o tym filmie, a z bajkami jestem niby bardziej „na czasie” niż z innymi filmami. Niezmiernie mnie zainteresowałaś tą recenzją, koniecznie muszę obejrzeć. 🙂

    • Haha, no widzisz! Naprawdę polecam, mi się bardzo podobało 🙂

  • siewca zamętu

    bajka wydaje się ciekawa, niestety na Minionkach się zawiodłem, mam nadzieję, że ta produkcja jest ciekawsza

    • Moim zdaniem to jest dużo ciekawsze od Minionków 🙂 Tzn, one były niezłe, ale tylko niezłe przez dość oklepaną fabułę 🙂 Natomiast tutaj sam pomysł na przedstawienie ludzkich emocji jest bardzo dobry 🙂

      • E, to moja crka chyba za maa ma nieco ponad 4 lata, poczekamy i na dvd obejrzymy :-). Dzięki!

        • To chyba lepiej poczekać jeszcze z rok, dwa, żeby jej się spodobało 🙂

  • Gdzieś mi umknęła informacja o tym filmie, Twoja recenzja zachęca do obejrzenia. Może uda mi się namówić mojego 11 latka na wyjście 😉

    • Mam nadzieję, że 11 – latek będzie zadowolony 🙂

  • Fajnie ze powstaja takie filmy jest szansa dla przyszlych pokolen

  • Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale zwiastun, który dołączyłaś bardzo mnie zaciekawił 😀 Te dialogi są naprawdę świetne i z chęcią zobaczę ten film 😉

    • Fajnie, że zwiastun Ci się spodobał 🙂
      Mam nadzieję, żę również będziesz zachwycona filmem jak ja 🙂

  • Świetna recenzja, mam wielką ochotę obejrzeć 🙂

    • Dziękuję! Jak ktoś mi pisze, że po mojej recenzji czuje się zachęcony, to dla mnie to najlepsza zachęa to pisania kolejnych 🙂

  • Obejrzę. 🙂

    • Cieszę się! Jestem też ciekawa Twoich wrażeń! 🙂

  • Zwiastun zachęcił mnie do obejrzenia, chyba się wybiorę 😉

  • Hai Le

    Początkowo nie planowałam iść na seans, ale przekonana świetnymi recenzjami poszłam i niestety, z kina tak zachwycona jak Ty. Twórcy przedstawiają bardzo uproszczone spojrzenie na emocje człowieka, moim zdaniem zbyt uproszczone nawet jak na film dla dzieci.

    • Naprawdę? Nie znam się za bardzo na psychologii, ale ja odniosłam bardzo pzoytwne wrażenie 🙂
      No cóż, Tobie na pewno podoba się mnóstwo innych filmów 🙂

  • Natalia

    Ostatnio natknęłam się na ten film animowany w internecie i włączyłam dla synka. Niestety nie okazał zbytniego zainteresowania (pewnie dlatego, że była to wersja angielska z napisami) ale mnie wciągnęło… Fajna bajka trochę inna niż wszystko wkoło… Bardzo mi się spodobało!

    • Bardzo możliwe, że właśnie przez napisy go nie wciągnęło 🙂
      Zgadzam się, dla mnie to była kompletna nowość i też się strasznie wciągnęłam!

  • Fajnie to opisałaś. Ja na tej bajce byłam kilka dni temu w Londynie. Śmieszy mnie w ogóle tłumaczenie oryginalnego tytułu ,,Inside out” na polski. Na początku nie skojarzyłam, że właśnie tej produkcji tyczy się Twój post, gdyby nie obrazek. Moim zdaniem bardzo oryginalnie i ciekawie przedstawiony pomysł i historia. Też brakowało mi troszkę więcej scen z komentowaniem (tych z czołówki) 🙂

    • Oj tak! Mi się dużo bardziej podoba nazwa „Inside Out” i w sumie to bym jej chyba nawet nie tłumaczyła na polski, tylko zostawiła tak jak jest 🙂
      Też myślę, że to bardzo orygnalne, choć jak Ty dałabym więcej scen z komentowaniem 🙂 Cóż, pozostaje nam mieć nadzieję na drugą część 😉

  • Planuję dzisiaj obejrzeć, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie do tego motywuje 🙂

  • Anna

    Zwykle tak jest, że w zwiastunie zawarte są najlepsze sceny. Co do filmu – mam jedną obawę – że nie jest odpowiedni dla dzieci. Nie widziałam go jeszcze, ale widziałam książeczkę do niego w jakimś markecie i teksty tam zawarte nie są adekwatne dla niektórych etapów rozwojowych.

    • Tak, ale w głównym zwiastunie była zawarta tylko jedna scena, więc myślałam, że takich „kolacji z komenatarzami” będzie trochę więcej 🙂
      A mogłabyś powiedzieć coś o tych tekstach w markecie? Ja jeszcze nie widziałam z tym żadnej książeczki i jestem ciekawa dlaczego nie są dobre 🙂

      • Anna

        Ojj nie pamiętam, żeby sparafrazować. Jedyne co mi się kojarzy to taki styl a la kreskówki w cartoon network.

  • na szczęście nie jest – szukasz sobie projektu, piszesz do organizacji, aplikujesz, jedziesz. nikt Cię nie pyta, co studiujesz i gdzie, a uczelnia nie ma pojęcia o tym, że gdzieś wyjeżdżasz. poza tym na szkolenia i wymiany możesz jechać nieograniczoną ilość razy, nie liczy się to do maksymalnego okresu 12 miesięcy na jaki można wyjechać na studia albo praktyki z Erasmusa z uczelni. co fajniejsze, nie ma to także związku z EVS, czyli Wolontariatem Europejskim, więc nadal można wyjechać na taki projekt 2 razy 🙂

  • Wow! Jestem pewna, że młodemu się spodoba i wreszcie znajdziemy coś, co zastąpi „Krainę Lodu”. Bez przerwy tą bajkę męczymy 🙂 No, ale ileż można? Zwiastun wygląda super! Nie no, musimy obejrzeć koniecznie. Zachęciłaś mnie.

    • Mam nadzieję, że mu się spodoba 🙂 Dla mnie „Kraina lodu” też byłą fajna, ale jakoś tak bez rewelacji 🙂
      Cieszę się bardzo, że Cię zachęciłam 😉

  • Nie wiem, jak mogłam przegapić zwiastun tego filmu! Po prostu nie wiem! Uwielbiam tego typ humor i takie nieszablonowe historie. Chyba nigdy nie wyleczę się z bajek ;).

    Mnie również podoba się to przesłanie. Bycie pozytywnym człowiekiem, uśmiechającym się cały czas niezależnie od okoliczności i nieustannie wmawiającym sobie, że trzeba być szczęśliwym jest dużo grosze od przyznania się do prawdziwych uczuć. Smutek niewątpliwie jest potrzebny :).

    • „Chyba nigdy nie wyleczę się z bajek” – To już jesteśmy dwie!
      A ukrywanie prawdziwych uczuć nigdy nie jest dobre 🙂 Ja czułabym się strasznie gdybym nie mogła od czasu do czasu sobie popłakać 🙂

  • Zwiastun jest zdecydowanie ciekawy, ale nie jestem pewna, czy przemówiłoby do mnie to podejście do kwestii odczuwania smutku, czy radości. Pewnie obejrzę z samej ciekawości 🙂

    • Jasne! Ja uważam, że warto zobaczć choćby po to, żeby sobie wyrobić opinię na ten temat 🙂

  • To bardzo istotne aby móc doświadczać wszelkich emocji zarówno tych pozytywnych jak i mniej przyjemnych. Jeśli ten film ma takie przesłanie to już go lubię ;).

    • Też tak myślę 🙂 Po prostu trzeba uważać, żeby te negatwne nie zaczeły za bardzo przeważać 😉
      I tak – według mnie ma właśnie takie przesłanie 🙂

  • Jarek

    Witaj. To znowu ja, stały bywalec. Ogólnie ten tekst, mimo, że o bajkach jest bardzo ciekawy. Osobiście nie przepadam za bajkami, aczkolwiek kiedyś je UWIELBIAłEM. Co do filmu… być może sie wybiorę. Zaufam Ci i pójdę na niego.:P
    P.S. widzę, ze wysluchalas moich próśb co do długości.
    Pozdrowienia z raju.

    • Cieszę się, że Cię zaciekawiłam 😉 Ja nadal lubię bajki, to dobry sposób na relaks 😉
      Co do długości, to muszę Cię zmartwić – po prostu akurat mnie wena nieźle poniosła 😀
      Trzymaj się w tym „raju” 😀

  • Bardzo chciałam go zobaczyć gdy tylko zobaczyłam zwiastun, myślę, że moja reakcja była podobna do Twojej 🙂 mąż jednak powiedział, że nie idzie ze mną do kina na bajkę, a że niebawem wyjeżdżaliśmy na urlop to jakoś nie udało mi się zgadać z żadną koleżanką. Ale nadrobię to na pewno! Uwielbiałam „było sobie życie” i myślę, że ta opowieść również przypadnie mi do gustu 🙂

    • Cieszę się, że nie ja jedyna lubię bajki 😀
      Jak będziesz miała okazję, to zobacz koniecznie, jestem ciekawa czy Ci się spodoba 🙂
      A „Było sobie życie” jest genialne, w sumie to chyba dzięki temu zapamiętałam jakieś podstawy z biologii 🙂

  • Film jest świetny, a Ty to fantastycznie podsumowałaś! 🙂 super!

  • Dziękuję za tę recencję, ostatecznie przekonałaś mnie do filmu (aczkolwiek nie lubię tego uczucia gdy jestem rozczarowana filmem bo po zwiastunie spodziewałam się czegoś innego). Mój mąż też kiedy ogląda bajki to zamiast się nimi cieszyć, szuka „luk”, niedopracowanych scen względem rzeczywistości, a to przecież tylko bajki dla dzieci. 🙂

    • Bardzo mi miło, że Cię przekonałam 🙂
      Też tego nie lubię! Dobry zwiastun powinen zawierać sceny dobre, ale nie najlepsze, żeby widzowie nie wyszli z kina rozczarowani 😀
      Wiesz, ja też raczej staram się nimi cieszyć i skupiam się na ogólnym odbiorze, a potem po filmie zaczynam myśleć i analizować co mi się podobało, a co nie 😀 Choć często też zastanawiam się, cyz aby nie przesadzam z moimi wymaganiami 🙂

  • Byłam na filmie w kinie, mnie też baaardzo zachęcił zwiastun. Był uroczy, niektóre tekst miażdżą, a sama forma pokazania naszych emocji od środka bardzo interesująca 😉

    • Bo co jak co, ale zwiastun był genialny! 😀
      Cieszę się, że też Ci się podobał ten film! 🙂

  • Karolina Matusiak

    Wypunktowałaś praktycznie wszystko, co i mnie urzekło w tym filmie.
    Poszłam na seans, mimo, że zwiastun mnie nie zachęcił, a dopiero opinia przyjaciółki, która wyszła z kina zachwycona. I to, co mnie bardzo poruszyło, to właśnie konkluzja, że smutek również jest potrzebną emocją. Fantastyczna i bardzo wartościowa produkcja, wreszcie coś nowego.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Cieszę się bardzo, że spodobały nam się te same rzeczy!
      No i zgadzam się, że to wreszcie coś nowego, po wielu bardziej oklepanych fabularnie bajkach 🙂
      Pozdrawiam również!

  • Pingback: Samotność jest zła? | HEAD DIVIDED()

  • Oj tak, nie dziwię się, że je go uwielbiają! Zresztą dla mnie to film dla małych i dużych 🙂

  • Pingback: Jak się szybko uspokoić? 15 sposobów! Cz.1 | HEAD DIVIDED()

  • Pingback: Poszerz horyzonty #3, czyli ciekawe linki! - HEAD DIVIDED()

  • Właśnie jestem po obejrzeniu filmu i jestem zachwycona tym co piszesz i tym filmem. na początku było dla mnie trochę nudno (dokładnie to rozczarowanie, że tylko jest ich pięć i tylko ta dziewczynka będzie odczuwać jedna z tych emocji?) ale im głębiej w las tym ciemniej i to dosłownie. Choć jednej rzeczy w filmie trochę nie rozumiem i sprzecznie odczytuje. Skoro smutek i radość zniknęły z emocji, to dlaczego Riley byla pokazywana jako smutna?? Owszem trudno jest pokazywać zobojętnienie, ale np. mogłaby być non stop rozgniewana (w scenach interakcji z innymi osobnikami jest to pokazane, gdy jest sama cały czas czuje, że jest smutna) i potem dopiero gdy smutek dochodzi do konsoli zaczyna po prostu mówić. Nie zmieniły jej się emocje na twarzy, tylko po prostu zaczęła mówić o swoich problemach. Napisałam to, bo może masz podobne odczucia, a może po prostu ja mam wieksze wymagania co do bajek. Jednakże super przesłanie bajki bardzo mnie zaskoczyło i jest rewelacyjne- masz prawo to bycia smutnym i nie można na siłe próbować cię rozśmiszać, tylko wysłuchać i pozwolić odczuć te cudowną ulgę, gdy dostaje się wsparcie od drugiego człowieka. pozdrawiam

    • Dziękuję!
      „Skoro smutek i radość zniknęły z emocji, to dlaczego Riley byla pokazywana jako smutna??” – patrz, nie zwróciłam na to uwagi, ale masz rację!
      Wiesz, możliwe, że ja tych bajek po prostu na tyle mało widziałam, że nie mam wielkich wymagań 😉
      Pozdrawiam również!

  • Kurczę, do tej pory nie mogę się zebrać, by obejrzeć ten film, a przecież to produkcja, która w tym roku zdobyła Oscara.

    • Oj, to w wakacje polecam zobaczyć – na pewno nie pożałujesz, zwłaszcza, że na upały taka bajka jest idealna 😉