Ojcowski Park Narodowy - Maczuga Herkulesa

O tym, jak wąchałam kwiatki od spodu

Niedawno pisałam o tym jaką frajdą są dla mnie jednodniowe wycieczki. Obiecałam przy tym, że podam kilka odpowiedzi na pytanie pod tytułem „gdzie pojechać na jednodniową wycieczkę?”. Dlatego właśnie dziś zabieram Was w wyjątkowe miejsce w którym między innymi miałam okazję wąchać kwiatki od spodu  – oczywiście dosłownie, a nie metaforycznie, bo czuję się dobrze i nie zamierzam jeszcze odchodzić z tego świata! Tym miejscem jest właśnie…

OJCOWSKI PARK NARODOWY

Ojcowski Park Narodowy „chodzi” za mną już od dłuższego czasu zwłaszcza, że na jego terenie są też ruiny zamku, a do zamków to ja mam wielką słabość. Tak samo jak do natury, zieleni, czystych potoków i śpiewu ptaków, a tutaj otrzymywałam to 2w1. Wróć! Jednak 3w1 bo wszelkie wstępy były raczej tanie, w sam raz na kieszeń studenta. Nie mówiąc już nawet o tym, że do Ojcowa miałam dość blisko bo około 100km, więc żal nie skorzystać, zwłaszcza gdy na dworze taka fajna pogoda. Jednak jak udało mi się tam wąchać kwiatki od spodu?

JASKINIA ŁOKIETKA

Na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego można znaleźć Jaskinię Łokietka. Została tak nazwana z powodu legendy, że Władysław Łokietek ukrywał się tam przed prześladowcami, gdy jeszcze nie był królem. Dzięki temu, że podobno opuścił się do jaskini z góry, a nie wszedł normalnym wejściem, to nie naruszył delikatnej pajęczyny, więc ścigające go zbiry uznały, że na pewno go tam nie ma. Oczywiście to tylko legenda, ale dzięki niej możemy zauważyć jak ogromną moc ma storytelling, na co wskazuje Paweł Tkaczyk w „Narratologii”. Dlatego właśnie wybrałam się na zwiedzanie Jaskini Łokietka.

W Ojcowskim parku Narodowym

JAK MIAŁAM OKAZJĘ WĄCHAĆ KWIATKI OD SPODU

Przewodnik oprowadził nas po kilku salach, latarką wskazywał co ciekawsze miejsca i wiele opowiadał. Jednak największa zaciekawienie wywołał, gdy powiedział, że w następnej sali będziemy mieli niepowtarzalną okazję by wąchać kwiatki od spodu, jeszcze za życia. Jak to możliwe? Otóż, okazało się, że jedna z sal Jaskini Łokietka jest dość wysoka, natomiast tuż nad nami rosną kwiaty i drzewa z głębokimi korzeniami. Tak więc, gdy spojrzeliśmy z górę dało się dostrzec wiszące z sufitu korzenie! To było całkiem ciekawe doświadczenie, a dzięki wcześniejszemu zaintrygowaniu przez przewodnika wszyscy zwrócili na to uwagę. Warto było!

ZAMEK W OJCOWIE

Jednak cały mój szlak zaczął się od Zamku w Ojcowie, czy raczej jego ruin. Niewiele jest tam do zwiedzania, ale za to widoki stamtąd są nieziemskie! W sam raz na zachwycenie się krajobrazem  i ruszenie w dalszą podróż, np. do wyżej wymienionej Jaskini Łokietka, oddalonej od zamku o około 3km. W tym czasie przechodzi się przez wioskę, gdzie w ramach obiadu można zjeść pyszną pizzę, a potem przejść przez mostek i wdrapać się trochę wyżej.  Przy okazji możemy spotkać obalone naturalnie drzewa, których pień jest czasem wielkości ponad metra i zobaczyć jak potężne są korzenie niektórych drzew.

PAŁA  MACZUGA HERKULESA

Warto też zajrzeć w okolice Maczugi Herkulesa i porównać jej wielkość z wyobrażeniami. W podręcznikach często obrazki są w różnej skali. To skutkuje tym, że jeśli ktoś np. nie czuł wielkiego pociągu do geografii, to na miejscu może się nieźle zaskoczyć 25 metrową skałą. Fajnie było też dotknąć Maczugi i samemu doświadczyć chropowatej faktury.

Ojcowski Park Narodowy - collage

JEDNODNIOWA WYCIECZKA – ALE ILE TO KOSZTOWAŁO?

Nie licząc paliwa i opłaty za toalety, koszty tej wycieczki na jedną osobę rozłożyły się tak:

  • 2 zł – wejście na teren Zamku w Ojcowie (bilet ulgowy, normalny kosztuje 4zł)
  • 6 zł – zwiedzenie Jaskini Łokietka z przewodnikiem (bilet ulgowy, normalny – 10 zł)
  • 3,50 – przekąska
  • 11,50 – pizza

Tak więc, jak widać gdyby nie liczyć jedzenia i spakować kanapki, to cała wycieczka kosztowałaby 8zł + paliwo – w sam raz na studencką kieszeń.

OJCOWSKI PARK NARODOWY – WARTO ZAJRZEĆ

Jeżeli ktoś mieszka w pobliżu, a szuka jakiegoś fajnego i taniego miejsca na jednodniową wycieczkę, to zdecydowanie polecam Ojcowski Park Narodowy. Oprócz atrakcji przedstawionych w tym wpisie w okolicy można też zajrzeć do Zamku w Pieskowej Skale. Jest tuż obok Maczugi Herkulesa, ale już było zamknięte gdy przyjechałam. Czuję, że jeszcze wrócę w te strony, by to nadrobić i przespacerować się dłużej po wśród drzew.