Widzieć muzykę – Spotkanie po latach

Do kolejnego odcinka z serii „Widzieć muzykę” wybrałam piosenkę, którą zapewne większość z Was kojarzy z filmu „Nietykalni”. Sama uwielbiam ten film i uważam, że Ludovico Einlaudi skomponował genialne utwory. Najbardziej podoba mi się „Fly”, ale to o „Una Mattina” pomyślałam, gdy ostatnio spojrzałam w niebo, więc uznałam, że dzisiejsza historia, będzie dotyczyczyć tego ostatniego.

Dla niewtajemniczonych:

„Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale gdy ja słucham muzyki klasycznej (bardzo, bardzo upraszczając, mam na myśli muzykę bez słów),  często oczami wyobraźni widzę różne historie, zdarzenia. Zamykam oczy i przenoszę się do zupełnie innego świata. Dziś chciałabym Was tam zabrać ze mną”

Kiedy tylko słyszę tę melodię, natychmiast przed oczami staje mi jezioro. Jest w przepięknym odcieniu błękitu, dokładnie takim jak lubię, a przy tym nieziemsko czyste, widać, że mało ludzi zna ten zakątek. Prawie namacalnie dało się wyczuć ten niepowtarzalny, magiczny klimat w powietrzu. Po wodzie powoli płynie krucha łódka. Wygląda tak delikatnie, że większość ludzi obserwując ją z oddali zastanawia się, jakim cudem utrzymuje się jeszcze na powierzchni wody? „Przecież to zaprzecza podstawowym prawom fizyki!” – myślą sobie.

Ale oni po prostu nie wiedzą tego co ja. Ten maleńki stateczek został zbudowany w 1924 roku, przez Antonia – mojego dziadka. Przetrwał naprawdę dużo – bombardowania, drugą wojnę światową, nawet na nim dziadek oświadczył się babci, a na zwykłym jeziorku miałby zatonąć? Naprawdę wątpię, żeby to się stało.

Obecnie to ja jestem właścicielem łódki i uwielbiam wypływać na niej na sam środek. Często potem kładę się wygodnie na plecach i godzinami wpatruję się w niebo. To taki mój mały sposób na odstresowanie się – cokolwiek by się nie działo, zawsze wiem, że gdy spojrzę w tym miejscu w chmury, wszystko będzie dobrze.

spotkanie po latach - chmury puchowe

Myślałam, że tym razem też tak będzie – po prostu chwilę poobserwuję jak chmury płyną po niebie i mi przejdzie. Ale tym razem było kompletnie inaczej.

Jak zwykle położyłam się i zaczęłam rozpoznawać różne kształty – w mojej wyobraźni pojawiła się koniczynka, potem słodki króliczek, gdy nagle usłyszałam gwałtowny plusk wody. Naprawdę się wtedy wystraszyłam! Na szczęście okazało się, że to fałszywy alarm i za chwilę znów się relaksowałam.  Jednak kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam bardzo dziwną chmurę – miała kształt twarzy mojej babci! Przysięgam, że to wcale nie było złudzenie! Miała siwiutkie kręcone włosy, łagodny uśmiech i mnóstwo zmarszczek wokół oczu, prawie jak za życia!

Przetarłam oczy, ale wtedy zauważyłam, że wcale nie jestem już na łódce! Dookoła mnie zobaczyłam dokładnie te same chmury w które wpatrywałam się niecałą minutę temu, a gdy spojrzałam w dół,  chciałam krzyczeć! Próbowałam wydobyć z siebie jakiś głos, ale nie potrafiłam.  Nie byłam już człowiekiem. Moje ciało zmieniło się w bielutki obłok, nie miałam już rąk i nóg, a jedynie ich puchate zamienniki.

spotkanie po latach - chmury

Już zaczynałam panikować (no bo jak wytłumaczysz rodzicom, że zostałaś chmurą!?), kiedy w moim umyśle rozległ się znajomy głos:

-Dużo o mnie ostatnio myślisz, wnusiu. Martwię się o Ciebie.

-Babciu? Co się stało z moim ciałem? Czemu ja, ja.. latam?

-Spokojnie, to tylko chwilowy stan, za parę minut wrócisz do żywych. Ale lepiej wykorzystajmy dobrze ten czas: powiedz mi co się dzieje? Obserwuję Cię tutaj z góry i dotychczas wszystko było dobrze. Zawsze zachowywałaś się rozsądnie, wyglądałaś na szczęśliwą, a ostatnio jesteś jakaś taka cicha, izolujesz się od ludzi. Co się stało?

– Jestem trochę zagubiona, to dla czas dokonywania wielkich wyborów. Skończyłam studia i dostałam fantastyczną ofertę pracy w mojej branży. Jest tylko jeden problem: musiałabym przeprowadzić się do Chicago. Chicago, rozumiesz?! A co z Szymonem? Mam go tutaj zostawić? Tylko i wyłącznie dla kariery?

-Wiesz… Myślę, że znasz już odpowiedź na to pytanie. Jest głęboko w Tobie i nie chcesz się sama przed sobą przyznać, ale czy tego chcesz czy nie, ona tam jest.

– Babciu, jak Ty to robisz, że zawsze wiesz, co mi siedzi w głowie?

-Wcale nie wiem! Na przykład o tej całej sytuacji nie miałam pojęcia! Ale teraz musze już iść, żegnaj.

I właśnie w tej chwili na nowo znalazłam się w łódce. W pierwszej chwili posprawdzałam, czy wszystko mam na miejscu (wiecie nie chciałabym, żeby się okazało, że brakuje mi połowy placów u stóp),ale okazało się, że Babcia wiedziała co robi i wróciłam w jednym kawałku.

Wyciągnęłam komórkę z kieszeni i kliknęłam „zadzwoń”. A potem powiedziałam tylko:

-Szymon? Musimy porozmawiać.

Piosenka się skończyła, więc moja opowieść też, ale jestem bardzo ciekawa czy Wam się podobało! Dajcie znać w komentarzach co Wy widzicie słuchając tego utworu!

Zajrzyjcie tez do poprzednich wpisów z tego cyklu:

-Widzieć muzykę #1 – „Bella Dance”- Bardi Johannsson

-Widzieć muzykę #2 – „One Small Fact” – John Williams