Wyłączcie tego lektora!

-Anka, zaczekaj! Wszystko Ci wyjaśnię, to wcale nie było tak jak myślisz! Zatrzymaj się proszę, nie uciekaj przede mną!

-Tak? Wszystko wyjaśnisz? Więc wcale nie zastałam Cię w naszym domu, sam na sam z tą blondyną od marketingu, trzymających się za ręce?

-No tak, ale to tylko dlatego, że kupowałem przez Internet naszyjnik dla Ciebie na naszą rocznicę i nie chciałem, żebyś się domyśliła! A trzymałem ją za rękę, bo prezent przez przypadek spadł, ona go podniosła i podała mi! Przysięgam na wszystko, że właśnie tak było! Zepsułaś mi całą niespodziankę!

-Aaa, ahaa. Przepraszam Cię bardzo, nie pomyślałam o tym… Ostatnio tyle się wokół siebie kręciliście, że sama nie wiedziałam co myśleć…

-Dobrze, już dobrze, rozumiem Cię, tylko nie płacz. Naprawdę chodziło tylko o prezent.

A teraz wyobraźcie sobie powyższy dialog z lektorem, który wydusza z siebie przecież tyle emocji! Tak, to był sarkazm i tak, też mi się to nie podoba.

Nie wiem, czy Wy też tak macie, ale ja po prostu nie znoszę filmów z lektorem! To chyba największa zbrodnia ludzkości przeciwko filmografii. Dlaczego tak myślę?

LEKTOR PSUJE KLIMAT I SPŁYCA EMOCJE

W oryginalnej wersji, gdy ludzie mówią, można wyczuć całe mnóstwo emocji. Kiedy  umarł ojciec głównego bohatera, słyszymy smutek, żal, rozpacz oraz ogromne cierpienie, natomiast gdy oglądamy komedię romantyczną naturalna jest kpina, śmiech lub wesoły ton głosu. Włączenie lektora spłyca te wszystkie emocje, wypowiadając każdą kwestię w ten sam sposób. Jak już pisałam wyżej, wyobraźcie sobie powyższy dialog z lektorem. Od razu gorzej, prawda?

Dodatkowo zastawialiście się kiedyś  jak rozpoznać czy dana postać, mówiąc „Kochanie, wychodzę wieczorem!”, naprawdę ma to tylko to myśli, czy kryje się za tym jakaś zawoalowana wiadomość w stylu „Ogarnij się i zaproś mnie gdzieś!”?

1.ŻARTY TRACĄ JAKIKOLWIEK HUMOR

Nie wspominając już nawet o żartach, które przez lektora tracą jakikolwiek polot. No bo czy wyobrażacie sobie np. Shreka z lektorem? I ten beznamiętny głos mówiący „Shrek, zainwestuj w tik – taki bo Ci jedzie.” Na pewno wtedy ani ja, ani inne dzieciaki nie polubiłyby tego tak bardzo!

Dlaczego właściwie w bajkach da się podłożyć normalny dubbing?

Dlaczego właściwie w bajkach da się podłożyć normalny dubbing, a w filmach dla dorosłych i młodzieży już nie? Rozumiem, że to dużo droższe, bo trzeba zapłacić, nie jednej osobie, tylko kilku lub kilkunastu, ale jednak znacząco podwyższa to ogólną ocenę produkcji. Nie wiem jak Wy, ale ja lubię słyszeć, że oglądam normalny, ciekawy film, a nie kolejne „Trudne sprawy” lub „Dlaczego ja?”. No i jeśli producenci już chcą zaoszczędzić, to przecież można zrobić napisy! Gwarantuje, że nikt się nie obrazi, to świetne rozwiązanie, ale o tym już w kolejnym punkcie:

2. lektor tłumi inne języki i uczy nas mózg robić to samo!

Polski lektor nałożony na normalną angielską wymowę, przeważnie jest głośniejszy, żebyśmy nie słyszeli wszystkiego na raz, wtedy wychodziłby taki misz-masz. Dlatego genialni ludzie wymyślili, że najlepiej będzie przytłumić oryginalną wersję. W rezultacie oglądając po raz enty film z lektorem, nasz mózg uczy się ignorować angielski, francuski, czy też inne języki obce.

Więc w sumie wynik walki film vs mózg to 1:0. A przecież wystarczyłoby tylko dorobić napisy i już łączymy przyjemne z pożytecznym,! Dlaczego? Bo umysł podświadomie „wchłania” wymowę i obce słówka, a włączając lektora zaburzamy ten proces, a przynajmniej u mnie tak to działa 🙂

Ostatnio furorę w sieci zrobiły „Piosenki z lektorem”: http://www.radiozet.pl/Radio/Programy/Dzien-Dobry-Bardzo/Lista-Przebojow-Piosenki-z-Lektorem-zaglosuj-na-swoja-ulubiona.

Mnie chyba najbardziej z tego bawi piosenka Shakiry „Whenever, wherever”- zabójcza.

PIOSENKI Z LEKTOREM

No i okej, fajnie tego posłuchać i pośmiać się przez chwilę, ale co by było gdyby wszystkie piosenki naprawdę były z lektorem? Pewnie po prostu przestalibyśmy to tolerować i słuchać, więc dlaczego godzimy się na tak samo irytującą rzecz w filmie? Ja tego nie rozumiem, nie wiem jak Wy.

Oczywiście w tym wypadku nie mówię o zapracowanych matkach, które muszą stale zwracać uwagę na dzieci – wtedy czytanie napisów potrafi być chyba naprawdę uciążliwe. Ale w innych przypadkach naprawdę chciałabym mieć wybór w jakiej wersji obejrzeć dany film, a przeważnie gdy szukam jakichś w Interncie znajduję tylko opcję z lektorem.

LEKTOR? NIE DZIĘKUJĘ. 

Dlatego właśnie uważam, że powinno się robić albo porządny dubbing, albo napisy. Lektorowi już dziękujemy. Dla mnie wtedy cały czar filmu pryska, niczym bańka na zdjęciu tytułowym.