żyj i daj żyć innym

4 typy najbardziej wkurzających ludzi na świecie

Chyba każdy z nas spotkał się kiedyś z człowiekiem, którego miał serdecznie dość i najchętniej to by go walnął w łeb kubkiem, patelnią, ewentualnie wielką doniczką. Ceramiczną. Z siódmego piętra.

Poniżej przedstawiam parę typów najbardziej wkurzających ludzi na świecie.

4 TYPY NAJBARDZIEJ WKURZAJĄCYCH LUDZI : 

1) Rodzicu!

Nie mów do swojego huncwota „baranie”, „matole”, „idioto”.  Ja wiem, że dzieci potrafią być nieznośne: zadają mnóstwo pytań, na które nie wiadomo jak odpowiedzieć, nie dają się wyspać w weekendy a swoją artystyczną duszę pokazują poprzez bazgrolenie na ścianie w salonie. Ale to nie usprawiedliwia krzyczenia na nich w ten sposób, a już zwłaszcza na ulicy (autentyk!) Przecież każdy z nas był kiedyś mały i zrobił coś głupiego, prawda? I co, chciałbyś żeby Twoi rodzice darli się na pół ulicy „TY KRETYNIE! ZNOWU ZAPOMNIAŁEŚ POSPRZĄTAĆ POKÓJ!” zamiast na spokojnie wytłumaczyć Ci co zrobiłeś źle i jak możesz to naprawić?

Proszę, nie róbcie tego swoim dzieciom.

2)Nauczycielu!

Nie zadawaj uczniom trzeciego sprawdzianu na piątek! (Ojej, macie już sprawdzian wpisany? To ja zrobię tylko taką dłuższą kartkówkę na 45 min) To wcale nie sprawi, że uczniowie będą się uczyć więcej na Twój przedmiot lub że będą bardziej Cię szanować lub bać. Raczej w piątek „przypadkowo” rozboli ich głowa, brzuch, dostaną nagłej gorączki, amnezji, choroby wściekłych krów.

3)Emerytko!

Nie musisz jechać do supermarketu na zakupy każdego dnia o 7  rano! Przecież o tej porze wszyscy jadą do szkoły/pracy,  czyt. autobusy będą pełne (autobus da się lubić!). A potem pewnie jak zwykle będziesz marudzić, że nikt Ci nie ustąpił miejsca i jaka ta dzisiejsza młodzież niewychowana. Dlatego jeżeli masz wystarczająco dużo czasu to wyjdź z domu później i zrób zakupy o 10, a nie 7 30.

4)Sąsiedzie!

Ja naprawdę rozumiem, że kupiłeś sobie nowy obraz na ścianę i chciałbyś go zawiesić jak najszybciej. Ale do cholery, nie musisz tego robić o 6 rano i budzić połowy osiedla! Albo może znalazłeś dawno zagubioną płytę z utworami z młodości i chciałbyś sobie potańczyć? Super, ale to nie znaczy, że każdy chce słuchać tego puszczonego na pełny regulator!

Tak wiec, nie bądźmy ludożercami i zanim coś bezmyślnie powiemy lub zrobimy zastanówmy się trzy razy. Pamiętaj żeby żyć i dać żyć innym!

PS. Jeżeli zapomniałam o jakimś wkurzającym typie, daj mi znać w komentarzu  🙂

  • Hihi, pod tymi emerytami sie podpisuje 😉

  • Ach, no kierowcy stanowczo 🙂 Trąbiący bez potrzeby i zajeżdżający drogę. Ale podpisuję się pod wszystkimi które wymieniłaś. Szczera prawda.

    • Faktycznie,nie zróciłam na to uwagi! Dzięki 🙂

  • A mnie denerwują ludzie, którzy próbują wejść bez kolejki. Ostatnio u weterynarza czekałam godzinę w kolejce z kotem i w międzyczasie przyszły 3 osoby „tylko kupić karmę” lub „tylko spytać o coś”. Te 3 osoby zajęły tyle czasu, co dodatkowa osoba, która wchodzi ze zwierzakiem.

    • To ja akurat z takim typowo chamskim wpychaniem się do kolejki spotykam się raczej rzadko, o dziwo 🙂

  • Jako nauczyciel powiem: też nie lubię piątkowych klasówek, bo kto by to sprawdzał w weekend? 😀

    • Faktycznie! Przecież nauczyciel też człowiek, który chce sobie odpocząć w weekend 🙂

  • Dodałabym jeszcze gimbusie/dresie (w niektórych okolicznościach można stosować zamiennie) nie musisz pić alkoholu w przejściu podziemnym i rzucać butelkami po piwie w kierunku wyjazdu dla wózków – jako świeżo upieczona matka utłukłabym takich gołymi rękoma… I typ „współpasażera” w komunikacji publicznej nie zatruwaj powietrza swoim odorem proszę… Pozdrawiam 🙂

    • Co do „współpasażerów” zgadzam się z 100%, ale z piciem alkoholu w przejściach się jeszcze nie spotkałam, na szczęście 🙂 Również pozdrawiam 🙂

  • Wymieniałby i jeszcze przez godzinę 😉

  • Sąsiedzi, którzy przychodzą z pretensjami o każdy hałas, nawet o śniadanie robione dzieciom rano (niestety dojeżdżamy do szkoły i takie mamy wczesne pobudki, głośnych urządzeń tak rano nie używam). Tekst sąsiadki: To może by tego śniadania nie robić?!

    • Dobrze, że ja takich nie mam 😉 Jak tak można pytać, przecież śniadanie to najważniejszy posiłek dnia!

  • Co do sąsiadów to moi uwoelbiają wiercić… codziennie… od roku… na mój gust to już nie powinni mieć ścian. A co do rodziców którzy mówią do swoich dzieci kretynie, matole itp. Nie ważne czy w domu czy publicznie, to ja bym ich serio doniczką potraktowała.

    • Jestem za! Tylko przydałaby się jakaś naprawdę ciężka doniczka 🙂

  • haha, bardzo fajny na luzie wpis. 😉 przychodzi mi do głowy jeszcze kierowca i pracodawca 😉

    • Kierowcą sama jeszcze nie jestem, wiec na razie tego nie zauważam. Ale jak zrobię prawo jazdy – oj będzie się działo! 🙂

  • Ojj, ja też coś wiem na ten temat :/ Zwłaszcza o emerytach w porannych autobusach. Bo o 7 rano trzeba już ruszać do miasta i zajmować kolejki w sklepach czy u lekarzy :/

  • To z kartkówkami w piątek to istna zmora. Zresztą, w inne dni też się zdarzało po kilka bo to tylko kartkówka, a nie sprawdzian.

  • Pingback: Żyj i daj żyć innym! | Head Divided()

  • Pingback: Jak się ochłodzić podczas upału? 8 sposobów! | HEAD DIVIDED()

  • Ja bym dopisała – emerytko ! nie musisz jeździć w sklepie po mnie swoim wózkiem na zasadzie jesteś starsza to suniesz niczym taran przed siebie, a każdy kto chce niech uskoczy na bok ;).

    • Hahahah, a z tym to się się jeszcze nie spotkałam!

      • Kochana mam na osiedlu taki sklepik dla emerytów i rencistów, wejście tam stanowi poważne zagrożenie dla życia lub zdrowia bo można nadziać się na wózek prowadzony przez taką emerytkę i jeszcze zostać zbesztanym jako się nie widzi, że ona przecie jedzie. Laską też można oberwać ;).

        • Hahahahaha, ostro widzę! Też czasem bywam w osiedlowym sklepiku, ale tam nie ma wózków, tylko koszyki, więc trudniej tym oberwać. Laską też jeszcze nie oberwałam, chyba mam jakieś miłe emerytki na osiedlu 😀

        • Czyli miły dodatek do codziennych treningów, niczym z Kill Billa 😉

  • karmenss

    A mnie za to denerwują wieczni pesymiści, którzy nawet w dobrych zdarzeniach widzą coś złowieszczego, bo przecież zbyt długo dobrze być nie może. Tacy, którzy podcinają skrzydła, albo widzą tylko wady. I nie chcą przed samym sobą przyznać, że coś jednak wyszło dobrze, a ich ulubionym zajęciem jest dogryzanie każdemu, żeby poczuć się odrobinę lepiej.

    • „ich ulubionym zajęciem jest dogryzanie każdemu, żeby poczuć się odrobinę lepiej.” – oj, też nie lubię takich ludzi!

  • Anonimous

    Idealnie trafiony tekst 😛 najbardziej mnie dotyka komunikacja miejska, nie tylko tramwaje, ale i autobusy, starsze Panie to męka, ale na szczęście podczas całej podróży słucham sobie muzyczki, także mało co mnie interesują te zacne rozmowy, które są prowadzone podczas mojej podóży 😛

    • Mnie akurat komunikacja miejska raczej nie rusza, no chyba, że jest już późno, a ja ostatni autobus mam za godzinę. Wtedy się strasznie wnerwiam. Też najczęściej słucham muzyki, ale rozmowy emerytek nie są takie złe – przynajmniej czasem można się pośmiać. Zresztą pisałam o tym tutaj: http://headdivided.pl/autobus-da-sie-lubic/

  • Hahahaha, nie dziwię się!

  • A mnie denerwują blogerzy, którzy piszą fajne teksty i te ich teksty się stanowczo zbyt szybko kończą! 😉

    • Haha, rozumiem 🙂 Jeśli chcesz więcej, to zapraszam na właśnie opublikowany odcinek „Widzieć muzykę” on ma zdecydowanie więcej słów! I jest jeszcze cieplutki, niczym bułeczki z pieca 😀

  • Zgadzam się z Tobą w 100%. Najbardziej z punktem o sąsiadach, bo od tygodnia budzę się przy dźwięku wiertarek :/ Najważniejsze, żeby szanować siebie i innych.

    • Cieszę się 😉 Przykro mi z powodu wiertarek, ale pocieszę się – parę tygodni temu remontowano bloki koło mnie i też mnie czasem denerwowały 🙂