Co łączy wojnę z rokiem 2020 czyli „Droga Pani Bird” – Recenzja

„Droga Pani Bird” to książka, której potrzebowałam po trudnym roku 2020. Początkowo, patrząc po okładce wydawało się, że będzie to jakaś bożonarodzeniowa opowieść. Jednak opis rozwiał wątpliwości i zaintrygował wojennym czasem akcji.

„DROGA PANI BIRD” A. J. PIERCE – O CZYM OPOWIADA KSIĄŻKA?

Emmy marzy o pracy dziennikarki, a najlepiej – korespondentki wojennej. Na razie jednak musi zadowolić się posadą młodszej maszynistki. I to w podupadającym magazynie kobiecym z redaktorką z piekła rodem – Panią Bird, do której czytelniczki piszą listy. Dodatkowo Pani Bird jest też niechętna, by odpowiadać na niewygodne pytania i tematy, którymi może stać się niemal wszystko – od miłości, przez życiowe rozterki po tęsknotę za ukochanym wysłanym na front. Tymczasem zadaniem Emmy, zamiast porywających wyzwań, okazuje się jedynie… czytanie listów i selekcjonowanie, które z nich dotyczą „bezpiecznych” tematów i mogą być dostarczone na biurko redaktorki. To już nie brzmi jak praca marzeń, prawda? A tak pięknie się zapowiadało!

CO ŁĄCZY WOJNĘ Z ROKIEM 2020?

Zaskoczyło mnie tutaj pewne prawdopodobieństwo między Londynem z 1941, a rokiem 2020. W „Droga Pani Bird”, główna bohaterka, Emmy, na co dzień mierzy się z bombardowaniami. Po godzinach spędzonych w redakcji, pracuje jako ochotniczka w straży pożarnej. Zajmuje się tam odbieraniem telefonów od ludzi poszkodowanych wskutek nalotów i przekierowywaniem ekip ratunkowych.

Tym, co mnie tutaj uderzyło było to, jak spokojnie Emmy podchodzi do bombardowań. Przyzwyczaiła się. Traktuje to na zasadzie „okej, boję się”, ale skoro muszę wyjść z domu to i tak idę.

Strasznie dziwaczne? Niekoniecznie.

Przecież to całkiem podobne do tego, co masz teraz. Wiadomo – nie jest teraz tak strasznie jak na wojnie, ale jednak obecna sytuacja mocno zmieniła życie.

I Ty też się przyzwyczaiłeś.

MARZEC 2020 VS GRUDZIEŃ 2020

Początkowo pewnie, tak jak ja, strasznie się przejmowałeś. W kraju było parę zakażeń, ale już wtedy wiedziałeś, że to poważna sprawa. Mobilizowałeś się, żeby zachować izolację społeczną. Nie wychodziłeś bez powodu z domu. Korzystałeś milion razy z żelu dezynfekującego. Trzymałeś się zasad #ZastańWDomu.

I tak się to jakoś toczyło.

Jednak czas mija, a pandemia – nie. Martwisz się o bliskich, ale musisz jakoś funkcjonować. Boisz się, że to coś dopadnie Cię albo Twoją rodzinę. Masz wrażenie, że nie jesteś w stanie utrzymywać umysłu w stanie ciągłego poczucia zagrożenia, bo przecież wirus może być wszędzie. Przyzwyczajasz się do noszenia maseczki, ciągłej dezynfekcji i nowej rzeczywistości.

Przyszły Święta i już wiesz, że ludzie – w granicach określonych przez rząd – spędzali normalne święta z rodziną. Na fejsie czy relacjach insta też widzisz kilka zdjęć z Sylwestra, który zdecydowanie przekraczał dopuszczalną liczbę osób. Myślisz – widać oni też się przyzwyczaili.

„DROGA PANI BIRD” – CZY WARTO?

Nie spodziewałam się, że „Droga Pani Bird” nasunie na myśl takie refleksje. Jednocześnie cieszę się, że wszystko to napisano całkiem lekkim stylem, wplatając w kwestie młodziutkiej Emmy parę ważnych kwestii.

Autorka umiejętnie wykorzystała też motyw listów pisanych przez czytelniczki do redakcji. I choć mogłoby się wydawać, że teraz są już inne czasy, to jednak część problemów młodych dziewczyn nadal jest uniwersalna.

No i zakończenie urzeka!

„DROGA PANI BIRD” A. J. PIERCE – PODSUMOWANIE

Przyjaźń, wzajemne wspieranie się przez młode kobiety i mnóstwo ciepła – to właśnie znajdziesz w książce „Droga Pani Bird”. Recenzja ta nie byłaby pełna bez dodania, że jest to fajnie napisana, wzruszająca powieść ze szczyptą humoru. W sam raz na wolny wieczór!


Wpis zawiera link afiliacyjny – oznaczony na zielono.