opinia o A ja żem jej powiedziała autorstwa Nosowskiej - recenzja

Idealna książka na jesień, zbiór felietonów Nosowskiej i reportaż – 3 książki, które ostatnio przeczytałam #6

Minęło już naprawdę sporo czasu od ostatniego zestawienia książek, które ostatnio przeczytałam, a tymczasem tutaj w błyskawicznym tempie rośnie stosik powieści do opisania! Trzeba koniecznie nadrobić te zaległości, dlatego dziś przychodzę do Was z kolejnym ciekawym reportażem i opinią na temat felietonów Nosowskiej. Poza tym wpadnie też „królowa” tego wpisu, czyli  idealna książka na jesień, która mocno wciąga, odpręża i pozwala zapomnieć o szarości za oknem. To zaczynamy!

IDEALNA KSIĄŻKA NA JESIEŃ, REPORTAŻ I ZBIÓR FELIETONÓW – 3 KSIĄŻKI, KTÓRE OSTATNIO PRZECZYTAŁAM #6

1. A. ŁACINA – „OSTATNIE WAKACJE” 

Masz czasem tak, że po prostu MUSISZ dokończyć daną książkę, więc tylko siedzisz i czytasz? Nie jesz, nie robisz prezentacji na studia, a Twoja druga połówka musi pogodzić się z faktem, że jeszcze z godzinę będziesz przy niej tylko ciałem, nie duchem? Tak miałam właśnie z książką „Ostatnie wakacje”. Jak zaczęłam czytać i porządnie się wkręciłam, to potem już nie umiałam odłożyć. Nawet Luby musiał czekać na mnie z kolacją. A przyznam, że takie rzeczy zdarzają mi się raczej rzadko, więc byłam mile zaskoczona, że książka polskiej autorki (nie wiem czemu, ale przeważnie unikam polskich pisarzy), mnie tak wciągnęła!

„OSTATNIE WAKACJE” – O CZYM OPOWIADA TA IDEALNA KSIĄŻKA NA JESIEŃ?

„Ostatnie wakacje” to świetna historia, w której splatają się losy trzech młodych kobiet – nastoletniej Ośki, a także wchodzącej w dorosłość Patrycji i Magdzika. Każda z nich opowiada własną historię.  Nie zabraknie tutaj poszukiwania pierwszej pracy, miłości, rozterek młodych kobiet, czy też nawet problemów chorych członków rodziny np. na raka, alkoholizm czy hemofilię. Dlatego też nie jest to typowa obyczajówka, jaką można przeczytać do poduszki. Gdy zaczniesz, to już musisz skończyć i nie ma, że trzeba iść spać, bo praca, bo kolokwium, bo trzeba posprzątać, żeby w pokoju nie zamieszkały nowe formy życia. Po prostu, gdy akcja rozkręca się coraz bardziej, to nie umiesz już odłożyć książki, bo tak bardzo kibicujesz bohaterom.

idealna książka na jesień - Ostatnie wakacje A. Łacina - okładka na Pocketbooku

IDEALNA KSIĄŻKA NA JESIEŃ – „OSTATNIE WAKACJE” – DLACZEGO WARTO PRZECZYTAĆ?

Ja po przeczytaniu miałam jedno wielkie „wow!”. Nawet Luby może to potwierdzić, bo cały czas mówiłam, że zaraz zrobimy razem kolację i to „zaraz” trwało chyba z godzinę, a potem jeszcze musiałam mu koniecznie poopowiadać, dlaczego to było takie świetne i podzielić się swoim zachwytem. Wszystko było bardzo dobrze napisane, tak więc czytało się lekko i przyjemnie. Do tego miałam wrażenie, że każdy szczegół został dograny, gdy wszystko połączyło się w całość. Razem z bohaterkami przeżywałam krok po kroku ich rozterki, nade wszystko kibicując jednej osóbce – szesnastoletniej, jąkającej się Ośce, która na czas pobytu mamy w szpitalu w Ameryce przenosi się do rodziny na drugi kraniec Polski. Poza tym, pomimo poruszanych trudnych tematów, powieść wydawała mi się raczej ciepła i kojąca, która na koniec zostawia człowieka z takim poczuciem, że „wszystko będzie dobrze”. Dlatego, choć nazywa się „Ostatnie wakacje”  i przez to może kojarzyć się bardziej z latem, to ja jednak uważam, że to idealna książka na jesień.

2. K. NOSOWSKA – „A JA ŻEM JEJ POWIEDZIAŁA”

Książkę Nosowskiej widywałam ostatnio chyba w każdej księgarni, do której weszłam. Dlatego stwierdziłam, że i ja koniecznie muszę ją przeczytać i wyrobić sobie własną opinię. Okazało się, że „A ja żem jej powiedziała” to zbiór felietonów Nosowskiej, w której autorka wypowiada się na różne tematy – od kwestii pieniędzy, po diety, popularność i związki międzyludzkie.

„A JA ŻEM JEJ POWIEDZIAŁA” – MOJA OPINIA

Każdy rozdział zaczyna się jakąś grafiką z cytatem kończącym tytułowe „A ja żem jej powiedziała”, który następnie są rozwijane. I cóż – muszę powiedzieć, że nie porwała mnie tymi przemyśleniami. Oczywiście wszystkie są napisane w dość charakterystycznym stylu, z dużą dozą dystansu do siebie i humorem. Jednak to trochę za mało by mnie przekonać do lepszej oceny książki. Przyznam się, że przez to czytałam ją bardziej jako przerywnik pomiędzy innymi książkami i tak rozwlekła mi się na dwa tygodnie. Do tego miałam wrażenie, że te strony z cytatami – piękne grafiki na całą stronę – mają sprawić, żeby wydawało się, że treści jest więcej. Cóż, chyba po prostu nie jestem w grupie docelowej „A ja żem jej powiedziała”.

3. P. RESZKA – „MALI BOGOWIE. JAK UMIERAJĄ POLACY”

„Mali Bogowie. Jak umierają Polacy?” to książka, w której Paweł Reszka skupia się bardziej na medycynie ratunkowej, a więc ratownikach medycznych (sam do nich dołącza pod przykrywką) oraz lekarzach na SORZE. I niestety, ale po jej przeczytaniu jeszcze bardziej boję się chwili, gdy będę musiała wezwać karetkę.  Oczywiście nie wątpię, że istnieją dobrzy lekarze, pełni empatii, odpowiedzialności i współczucia dla pacjenta, ale coraz lepiej widzę, że to już nie wystarcza, że system nie radzi sobie na tyle, że nawet empatią nie da się tego załatać. Uderzył mnie zwłaszcza poniższy cytat, ponoć opowiadany jako anegdotka:

„Wie pan, skąd jest nazwa SOR? To od: „Sorry, szybko pana nie przyjmiemy”.

Straszne, prawda? Bo niestety, ale takie sytuacja jak lekarz pracujący przez ponad dobę, a więc wyrabiający więcej etatu niż to możliwe wcale nie zdarzają się tak rzadko, jak mi się wydawało.  Gdy usłyszałam o lekarce, która zmarła na dyżurze, pomyślałam sobie, że to jeden, jedyny przypadek. W „Jak umierają Polacy?” okazuje się, że wcale nie! Ponadto, na zakończenie autor dołącza także kilka listów, które dostał po opublikowaniu pierwszej części „Małych Bogów”, które jeszcze bardziej zaskakują i pozwalają lepiej zrozumieć, z czego wynika nieuprzejmość lekarzy i zapominanie o podmiotowości pacjenta.

do posta książka idealna na jesień - mali bogowie. jak umierają Polacy Pawła Reszki

„MALI BOGOWIE. JAK UMIERAJĄ POLACY” – KRÓTKA OPINIA

Tak więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że  książka Reszki mocno szokuje, przeraża. Czasem nawet wywołuje śmiech przez łzy. Jednocześnie jest napisana raczej w lekki sposób, więc myślę, że przez to trafi do wielu. Ze swojej strony polecam zarówno książkę „Mali Bogowie. Jak umierają Polacy”, jak i pierwszą część tego reportażu.

IDEALNA KSIĄŻKA NA JESIEŃ, REPORTAŻ I ZBIÓR FELIETONÓW—podsumowanie

Mam nadzieję, że któraś pozycja z tego zestawienia Was zaciekawiła! Ze swojej strony polecam zwłaszcza „Ostatnie wakacje” na ten czas, gdy za oknem coraz częściej jest szaro, buro i ponuro, więc przyda się trochę powiewu lata. Mam też małą prośbę – jeśli znacie jakieś fajne książki na jesień, koniecznie napiszcie mi o nich w komentarzu!