Instax – czy warto kupić?

Czy warto kupić Instaxa? Czy to się opłaca? No i czy będę z takiego aparatu natychmiastowego w ogóle korzystać? Sama jeszcze nie tak dawno zadawałam sobie te pytania, bo kupno Instaxa było czymś, nad czym głowiłam się z pół roku, rozważając wszystkie potencjalne za i przeciw. A teraz? Teraz jestem posiadaczką Instaxa (konkretniej tego modelu) od prawie dwóch lat, wykonałam nim mnóstwo zdjęć i zwiedziłam kilka miejsc. Przekonałam się przy tym o rzeczach, które zdecydowanie chciałabym wiedzieć jeszcze przed zakupem i tym właśnie zamierzam się dziś podzielić. Enjoy!

CZY WARTO KUPIĆ INSTAXA? MOJA OPINIA

ZDJĘCIA Z INSTAXA – NAJLEPSZA PAMIĄTKA

Powiem tak – zdjęcia z Instaxa to moje najulubieńsze pamiątki. Jedyne i niepowtarzalne, przywołujące najfajniejsze wspomnienia. Nie zawsze są idealne, ale przecież o to w tym wszystkim chodzi. Nawet te prześwietlone ujęcia są na swój sposób urocze.

ROK W ZDJĘCIACH Z INSTAXEM

Przeglądanie zdjęć z Instaxa z całego roku to też dla mnie fajny sposób na podsumowanie ostatnich dwunastu miesięcy. Nie ma ich wiele, więc szybko to idzie, a jednocześnie przypominasz sobie najlepsze chwile. Wiesz, przychodzi koniec roku, siadasz sobie z chłopakiem przy kominku z ciepłą herbatką i kocykiem i tak sobie miło spędzacie czas na wspominaniu. Dla mnie bajka!

JAK CZĘSTO PRZEGLĄDASZ ZDJĘCIA NA KOMPUTERZE?

A skoro o przeglądaniu mowa, to jak często zaglądasz do starych zdjęć na komputerze albo na telefonie? No właśnie. Ja przyznaję, że bardzo rzadko mi się zdarza, natomiast do tych namacalnych, już wywołanych, siadam dużo częściej. Widzę je przelotem przechodząc koło szafki, czasem przy robieniu porządków się rozsypią i tak układając je na nowo robi mi się cieplej na sercu. Widziałam, że sporo osób też robi z nich dekoracje, wieszając na półkach, czy ścianach.

NIE ZAWSZE POD RĘKĄ

Jednak z Instaxem jest inny spory problem. Mianowicie – nie zawsze masz go przy sobie. W końcu kto by chciał dokładać sobie na co dzień dodatkowe kilogramy do noszenia w torebce? A przecież najfajniejsze chwile wydarzają się przypadkiem! To dla mnie chyba największy minus tego aparatu. Zdarzyło się już tyle chwil przy których pomyślałam „szkoda, że nie wzięłam Instaxa”, że do ich policzenia potrzebowałabym chyba wszystkich rąk i nóg znajomych! Z drugiej strony, kiedy akurat go wzięłam i nie było fajnej okazji, denerwowałam się, że niepotrzebnie nosiłam. I tak źle i tak niedobrze.

ZDJĘCIA Z INSTAXA VS. NATURALNOŚĆ I SPONTANICZNOŚĆ

Zwykłym aparatem przeważnie robi się dużo zdjęć. W końcu możliwości są nieograniczone, więc tak długo pstrykamy, aż osiągniemy wymarzone ujęcia na których wyglądamy jak najlepiej. Dlatego nie ukrywam, że zastanawiając się czy warto kupić Instaxa, mocnym argumentem było dla mnie zwiększenie naturalności zdjęć. Nie ma tam takiego szczegółowego podglądu jak na smartfonie, możliwości sprawdzenia ujęcia i anulowania drukowania w moim modelu (w tym najpopularniejszym jest tak samo). Zatem zadając sobie pytanie „czy warto kupić Instaxa”, wyobrażałam sobie, że z nim to będzie takie pyk, jedno spontaniczne ujęcie i po sprawie. Jak wyszło w praktyce? No cóż, niezbyt. Może faktycznie z naturalnością jest trochę lepiej, bo jednak samo zdjęcie zajmuje mało czasu i przeważnie się go nie powtarza, ale rewolucją to bym tego nie nazwała.

WKŁADY DO INSTAXA

Wszystko dlatego, że wkłady do Instaxa jednak trochę jednak kosztują. W przypadku mojego Instaxa Square cena za 20 wkładów kwadratowych waha się od 60 do 80 zł.  Natomiast wkłady do najpopularniejszego modelu są trochę tańsze. Tak więc robiąc zdjęcie, masz świadomość, że każde nieudane ujęcie to zmarnowanie kilku złotówek. I cóż – z jednej strony działa to na plus, bo nie chcesz marnować więcej kasy, ale z drugiej czasem coś zupełnie nie wychodzi i wtedy trochę szkoda. Zwłaszcza jak dysponujesz studenckim budżetem 🙂

JAK WŁOŻYĆ WKŁADY DO INSTAXA?

Dodatkowo dochodzi też kwestia tego, jak włożyć wkłady do Instaxa w niesprzyjających warunkach – bo na raz mieści się w nim 10 wkładów i dopóki nie wykorzysta się tej jednej „rolki”, to nie należy otwierać klapki z tyłu, żeby uniknąć prześwietlenia. Wszystko fajnie, jak idziesz na imprezę i akurat masz 10 zdjęć do wykorzystania. Jednak gdy zostaje tylko jeden wkład, to musisz nosić ze sobą kolejną paczkę. Wówczas np. ustawiasz ludzi, robisz jedno zdjęcie z Instaxa, a potem potrzebujesz jednak tych kilku chwil, żeby wymienić wykłady. Wiesz, wyciągnąć je z opakowania, rozerwać opakowanie, otworzyć aparat, włożyć paczkę do aparatu, wydrukować zdjęcie „testowe” (taką folię, które zabezpiecza wkłady w paczce). A czas na imprezie leci!

WYMIARY ZDJĘCIA Z INSTAXA

Zdjęcia z Instaxa mogą mieć różne wymiary, w zależności od typu wkładów. Takie typowe prostokątne zdjęcie z  Instaxa Mini 9 jest (dla mnie) zbyt drobne (62 x 46mm). Dla mnie było to za mało, więc postawiłam jednak na te z Instaxa Square o wymiarach 62x62mm. Poza tym jednak zdjęcia w formacie kwadratowym robi się wygodniej, bo kadrowanie już bardzo dobrze znamy z Insta. I choć same zdjęcia i tak nie są duże, to mi to nie przeszkadza, uważam, że wręcz dodaje uroku.

ZDJĘCIA VS. WZROK OSÓB STARSZYCH

Uwaga – mi te małe wymiary zdjęć z Instaxa nie przeszkadzają. Jednak osoby starsze mają przeważnie słabszy wzrok i dla nich te fotki już takie wyraźne nie będą. Oczywiście fajnie, że aparat natychmiastowy, jak sama nazwa wskazuje, natychmiast wypluje im zdjęcie i będą miały pamiątkę np. z imprezy rodzinnej od ręki, ale jeszcze fajniej byłoby widzieć na ujęciu wszystkie szczegóły.

Zresztą sama się nad tym zastanawiam, bo, jak pisałam już wyżej – w tej chwili te zdjęcia to moje najulubieńsze pamiątki. Jednak czy za te 50 / 60 lat będę ta widzieć wszystkie szczegóły równie wyraźnie, co teraz?

BRAK CYFROWEJ KOPII ZDJĘĆ

Z jednej strony brak cyfrowej kopii zdjęć miało być wielką zaletą Instaxa, bo przecież spontaniczność, naturalność! I tak, tylko czasem przydałoby się móc wydrukować kilka egzemplarzy tego samego zdjęcia, zamiast wykonywać je np. 5-10x żeby obdarować każdą koleżankę czy też członka rodziny.

LUDZIE SIĘ DZIWNIE PATRZĄ

Zastanawiając się, czy warto kupić Instaxa, nie wzięłam pod uwagę jeszcze jednej rzeczy – mianowicie, że ludzie będą się dziwnie patrzeć. Nikogo nie dziwi już robienie zdjęć telefonem, jest to dość typowe, jednak kiedy wyciągasz taki aparat, to jednak (przynajmniej mi) zdarzyło się czuć na sobie wzrok innych, z czym nie zawsze czułam się komfortowo.

PODSUMOWUJĄC – CZY OPŁACA SIĘ KUPIĆ INSTAXA?

Czy dziś, po prawie dwóch latach użytkowania, ponownie kupiłabym Instaxa? Biję się tutaj z myślami, bo naprawdę lubię te zdjęcia i wspomnienia, które za sobą niosą. Jednak mając na uwadze wszystkie jego wady i zalety – dziś chyba wybrałabym już coś innego.


Wpis zawiera link afiliacyjny – jak zawsze u mnie oznaczony w tekście na zielono. To oznacza, że jeśli przejdziesz na podstronę producenta lub coś z niego kupisz, to wpadnie mi parę groszy 🙂