film Kler - recenzja

„Kler” – czy warto obejrzeć? Recenzja.

Po obejrzeniu zwiastuna filmu „Kler”, po prostu wiedziałam, że muszę się wybrać do kina! W końcu „Kler” wywołał wśród Polaków niezłą burzę, a ja chciałam koniecznie wiedzieć, o czym się tyle pisze, przy okazji wyrabiając sobie własną opinię na ten temat, zamiast dowiadywać się o nim jedynie przez pryzmat opinii innych. Spodziewałam się czegoś mocnego i kontrowersyjnego, jednocześnie będąc ciekawa, czy reżyser przedstawi wszystko ze smakiem, czy też będzie to po prostu kolejny hejt na kościół. Teraz, gdy jestem już po seansie filmu „Kler” i sobie poukładałam moje przemyślenia, mogę się wreszcie podzielić recenzją.

Jednak po kolei – żeby każdy czytający tę recenzję filmu „Kler” wiedział, o czym mowa, zacznijmy od zwiastuna:

„KLER” – CZY WARTO OBEJRZEĆ FILM SMARZOWSKIEGO? RECENZJA W KILKU PUNKTACH

1. MOCNE, ALE CZY TAK BARDZO KONTROWERSYJNE?

Nie da się zaprzeczyć, że film „Kler” jest mocny. Jednak czy na pewno jest też tak kontrowersyjny, jak mógłby to sugerować zwiastun? Bo przyznam szczerze, że widząc wcześniej w internetach  głosy, że to „obraza kościoła”, spodziewałam się czegoś bardziej bulwersującego i przesadzonego. A warto wspomnieć, że interesując się niektórymi poczynaniami księży wcale nietrudno byłoby to uczynić. Tymczasem, muszę w tej recenzji przyznać, że dostałam bardzo dobry film, pokazujący, że w kościele też zdarzają się patologie. I należy o tym mówić, zamiast zamiatać wstydliwe sprawy pod dywan.

2. CZY „KLER” OBRAŻA KATOLIKÓW?

Moim zdaniem – nie. I nie piszę tego z powodu stronniczości, lecz dlatego, że wyobraziłam sobie, że podobny film jest nakręcony o mojej przyszłej grupie zawodowej, a więc o nauczycielach. Zadałam sobie pytanie: „Czy gdyby zamiast księży pokazano naganne zachowania nauczycieli, to uraziłoby to mnie?”. Odpowiedź brzmiała nie i tego właśnie zamierzam się trzymać w tej recenzji. Bo jak już pisałam wyżej – patologie można znaleźć w każdej grupie. I choć teoretycznie wydaje się, że księża powinni być bardziej nienaganni moralnie, to jednak nie zapominajmy, że to też są ludzie i jak wszyscy popełniają błędy. Tym, co jest tutaj złe jest raczej…

3. ZMOWA MILCZENIA

Bo o ile gdy nauczyciel, policjant lub lekarz cokolwiek przeskrobie, to jest za to odpowiedzialny prawnie. Niestety, w przypadku księży to tak działa. Ksiądz pedofil? Przeniesiony do innej parafii lub ośrodka dla emerytowanych księży. Do tego nawet nie umieszczany w krajowym rejestrze! Ksiądz ma kochankę lub dziecko? Przeniesiony. Ksiądz nadużywa alkoholu? Przeniesiony.

Dlatego cieszę się, że „Kler” w końcu przełamuję tę zmowę milczenia, mówiąc głośno o tym, że księża, posiadający tak bardzo uprzywilejowaną pozycję w naszym społeczeństwie, też mogą być przestępcami. I należy się za to sprawiedliwe osądzenie, a w przypadku poważnych przestępstw jak pedofilia, też więzienie, a nie zamiatanie sprawy pod dywan.

4. NIETYKALNOŚĆ KLERU

Ostatnio było głośno o decyzji sądu, który kazał kościołowi zapłacić milion złotych odszkodowania kobiecie w dzieciństwie gwałconej przez księdza. W końcu coś się zmieniło z nietykalnością kleru – to pierwsza cegiełka, za którą – mam nadzieję – pójdą następne. I wierzę, że film „Kler” jest właśnie taką kolejną cegiełką, która pomoże sprawić, że bezkarność księży będzie wkrótce tylko przykrym wspomnieniem. I będą oni sądzeni jak normalni ludzie, bez taryfy ulgowej.

5. AKTORSTWO NA WYSOKIM POZIOMIE

Aktorstwo to niewątpliwie kolejna rzecz w filmie „Kler”, która jest wielkim plusem. Zwłaszcza gra Braciaka to mistrzostwo, choć Jakubik też całkiem dobrze się spisał.  Więckiewicz niestety nieco mniej pasował mi do swojej roli. Aczkolwiek całkiem możliwe, że wątek jego bohatera został po prostu przytłumiony przez historie pozostałych księży, bo  Braciaka i Jakubika było w filmie dużo więcej. Poza tym ich historie również okazały się mocniejsze i przytłumiły bohatera Więckiewicza. No i Gajos jako arcybiskup! Prawdę mówiąc, gdybym spotkała go na ulicy w stroju biskupa, to nigdy bym się nie domyśliła, że to tylko aktor. Jednak czego innego, jak nie  mistrzostwa, mogłam się po nim spodziewać?

6. ZAKOŃCZENIE NA PLUS

Szczerze mówiąc – tego nigdy bym się nie spodziewała! Zakończenie szokuje i wzbudza ogromne emocje, przez co potem wychodzisz z kina z profesjonalnym opadem szczęki. I to zaskakujące zakończenie to chyba dla filmu „Kler” najlepsza rekomendacja.

7. TO NIE KOMEDIA!

Zwiastun sugeruje bardziej komedię – są śmieszne sceny, dynamika, muzyka itd. Tymczasem w rzeczywistości film to dramat z niektórymi śmiesznymi wstawkami, jak np. gdy Gajos jako arcybiskup komentuje otrzymany dar jako „Złote, ale skromne.”

8. CZEGO MI BRAKOWAŁO W FILMIE „KLER”?

Tym, czego w filmie „Kler” mi brakowało, niewątpliwie jest brak pozytywnych postaci. No dobrze – może mogłabym wymienić jedną lub dwie. Jednak dla mnie byłby on bardziej wiarygodny, gdyby pokazano też trochę dobra, np. charyzmatycznych księży, którzy umieją jasno wytłumaczyć Słowo Boże, którzy są otwarci na ludzi i okazują zrozumienie. Bo przecież ten świat też nie jest wyłącznie czarno – biały. I tak samo jak wśród innych grup społecznych, tutaj też znajdą się zarówno wybitni kapłani, jak i czarne owce.

Kler - recenzja - czy warto obejrzeć film Smarzowskiego - moja opinia

„KLER” – CZY WARTO OBEJRZEĆ FILM SMARZOWSKIEGO? – recenzja

W końcu otwarcie zostaje powiedziane, że kościół katolicki ma problem. I to ogromny, ogromny problem. Brak transparentności dochodów, kłopoty z celibatem, homoseksualizm oraz… całkiem sporo hipokryzji. A także co najgorsze – ta najbardziej zamiatana pod dywan pedofilia. Dlatego – choć to idealistyczne podejście – liczę, że teraz, po tym przełomie, kościół też te wszystkie kłopoty lepiej dostrzeże. I co ważniejsze – zacznie nad nimi pracować.  Nie będzie udawał, że nie było zbrodni pedofilii, zaprzestanie powtórnej wiktymizacji ofiar „bo przecież to ksiądz, więc nie mógł Ci zrobić nic złego” i najprościej pisząc – ogarnie się bardziej.

Bo przecież  gdy w kraju, w którym oficjalnie z 90% ludzi jest zarejestrowanych jako katolicy, do kina na „Kler” o problemach i zbrodniach kościoła katolickie idzie tyle osób, że w dniu premiery wręcz nie ma miejsca na żadnym z 22 seansów, to chyba o czymś świadczy, prawda?

I choć wiem, że jest wielu wspaniałych księży (np. o.d. Adam Szustak) dla których głoszenie Słowa Bożego jest życiową misją (co w pełni szanuję i podziwiam!), to jednak równie dobrze zdaję sobie sprawę z istnienia tego zła, z którym trzeba coś wreszcie zrobić. A przynajmniej – zacząć o nim otwarcie mówić, bez tematów tabu.

CZY WARTO OBEJRZEĆ FILM „KLER”? – PODSUMOWANIE RECENZJI

Tak, tak i jeszcze raz tak! Moim zdaniem film „Kler” jest pewnego rodzaju przełomem. Dlatego też,  jeżeli masz jakieś wolne popołudnie, to myślę, że spokojnie możesz się wybrać do kina. Warto.