Masz prawo nie interesować się polityką, ale wiedz że

Masz prawo nie interesować się polityką

Mam wrażenie, że większość ludzi  nie interesuje się polityką, choćby w tym minimalnym stopniu. Nie chodzą na wybory, twierdząc, że i tak nic się nie zmieni. I dam głowę, że zdarza się, że myślą: „Po co komu ta polityka, z nią tylko same problemy! Polityką to mogę zainteresować się przed jakąś imprezą rodzinną ,żeby być w temacie i móc sobie ponarzekać! Na co dzień to ja muszę się zająć poważnymi rzeczami:  jak wykarmić dziecko, za co kupić buty na zimę, jak dostać się do lekarza wcześniej niż za pięć lat itp!”.

MASZ PRAWO NIE INTERESOWAĆ SIĘ POLITYKĄ, ALE WIEDZ, ŻE POLITYKA INTERESUJE SIĘ TOBĄ

Mimo tego, ludzie, którzy twierdzą, że polityka jest nieistotna, wydają mi się dość krótkowzroczni. Bo choć oczywiście nie zaprzeczam, że problemy codzienne są dużym wyzwaniem, to jednak nierzadko wynikają one właśnie z polityki! I choć na pierwszy rzut oka tego nie widać, to wierzcie mi – ona wpływa na mnóstwo sfer codziennego życia! Niski poziom edukacji w szkołach, skomplikowane przepisy, długie kolejki do lekarza, dyskryminacja kobiet, drogie paliwo – to tylko pierwsze przykłady, które przyszły mi do głowy. Zaintrygowani? I bardzo dobrze!  Bo wiesz co?

POLITYKA JEST WAŻNA

Wydaje mi się, że wszelkie głosy odbierające polityce wagę, wynikają głównie z niewiedzy.  Ot, tak jak napisałam wyżej, ludzie widzą tylko to, co bezpośrednio ich dotyczy np. słabych nauczycieli w szkołach. Ne dostrzegają przy tym, że jest to tylko skutek, a przyczyną jest właśnie polityka, w tym wypadku oświatowa. Dlatego też dziś chciałabym zwrócić uwagę na to, że oczywiście – masz prawo nie interesować się polityką, ale wiedz, że otacza nas ona codziennie, z każdej strony. W jaki sposób? Już piszę!

MASZ PRAWO NIE INTERESOWAĆ SIĘ POLITYKĄ, ALE WIEDZ, ŻE POLITYKA WPŁYWA NA:

1. EDUKACJĘ

Jako, że właśnie trwa strajk nauczycieli, to chyba przykład, który automatycznie jako pierwszy nasuwa się na myśl. Ustalane przez państwo niskie płace, spowodowały, że obecnie mało kto, chce pracować w szkole lub w przedszkolu. Oczywiście na studia kierunkowe wybiera się mnóstwo osób (w tym ja), jednak jaki ich procent później naprawdę wybierze szkolnictwo? Podpowiem – biorąc pod uwagę, że obecnie więcej zarobi się na kasie w spożywczaku bez jakichkolwiek studiów (nie obrażam, szanuję za całych sił kasjerki, bo to też bardzo ciężka praca!), nie zabierając przy tym roboty do domu i nie dokładając do niej z własnej pensji – raczej niewielu się na to zdecyduje. I to pomimo prawdziwego powołania i pasji, bo niestety, ale powołania do garnka nie włożysz. Pasja też nie sprawi, że w brzuchu będzie burczeć mniej, a zeszytów dla przyszłych dzieci też nikt nie da nauczycielowi za darmo.

Jednak pensje to tylko jedna strona medalu. Drugą jest przede wszystkim skostniały system, który po pewnym czasie nawet pasjonatom odbiera chęci do działania i wprowadzania innowacji. Przeładowana podstawa programowa, brak uczenia logicznego myślenia, mnóstwo bezsensownych papierów, konieczność uczenia głównie teorii, zbyt dużo uczniów w klasie, nadmiar lekcji religii w szkole,  trudności ze zwolnieniem słabych nauczycieli, twór zwany „Kartą Nauczyciela”  – to kolejne, lecz nadal nie wszystkie wady systemu, na który znaczący wpływ ma właśnie polityka.

2. ZDROWIE

W służbie zdrowia też ogromnym problemem jest niedofinansowanie.  Początkujący lekarze nie zarabiają zbyt dobrze, co pewnie po 6 latach ciężkich studiów powoduje frustracje (+ konieczność dorabiania na dyżurach, nierzadko ponad siły, żeby tylko dorobić). Na brak funduszy cierpią też ratownicy medyczni, karetki pogotowania, oddziały SOR, wyposażenie szpitala. Profilaktyka?  Ha, ha! Jak zostałam na jedno badanie od specjalisty, to dostałam termin na za 8 miesięcy! Co więcej, gdy przyszłam do szpitala chcąc się zapytać o ewentualną zmianę terminu, okazało się, że po remoncie tę część przeniesiono gdzie indziej. Tak więc na nowo potrzebuję się zarejestrować na badanie, a więc i drugi raz udać się do lekarza po skierowanie.  No serio?! Ostatecznie wszystkie te badania zrobiłam prywatnie –  i nagle się da w tydzień!  Jednak dlaczego musiałam robić te badania prywatnie? Bo po prostu dobremu specjaliście raczej rzadko opłaca się pracować tylko i wyłącznie na rachunek z NFZ.  Zresztą w tym temacie polecam reportaże „Mali Bogowie” (obie części) – można się trochę dowiedzieć.

3. ROZWÓJ NAUKI

Są uczelnie, które w swoje progi przyjmą każdego, nawet z ledwo zdaną maturą. Ot, potrzebują studentów, a to jakiej jakości? To już inna bajka. Jednocześnie pracownicy, którzy prowadzą zajęcia ze studentami niekoniecznie zawsze są wybitnymi dydaktykami, lecz ze względu na osiągnięcia naukowe są wręcz „nie do ruszenia”.  Co więcej, z tego co się orientuję, wynagrodzenia dla doktorantów również nie zachęcają do zostania na uczelni  i mało kto może sobie pozwolić na pochłonięcie nauką. Jednocześnie już dzieci w szkołach bywają zniechęcane do nauki np. przez przeładowany program i obstawiam, że później już nawet nie zastanawiają się nad karierą naukową.

masz prawo nie interesować się polityką, ale wiedz że ona interesuje się Tobą

4. MEDIA

Rzetelny przekaz informacji też jest bardzo ważny. I kiedy polityka zaczyna znacząco wpływać na największe w kraju media, dbając o to, by przedstawiać „swoich” w dobrym świetle, to ludzie uzyskują zafałszowany obraz rzeczywistości. Pierwszy aktualny przykład z brzegu? Procent strajkujących nauczycieli, który różni się w zależności od tego, do jakich mediów zajrzymy – „państwowych” czy prywatnych.

5. ZANIECZYSZCZENIE POWIETRZA

Większość wytwarzanej energii pochodzi w naszym kraju z kopalni węglowych, które, łagodnie mówiąc,  raczej średnio wpływają na powietrze. Jednocześnie alternatywne źródła energii nadal nie są zbyt popularne i wydaje mi się, że mało kto może sobie na nie pozwolić. Poza tym, przez niedogodne połączenia komunikacji publicznej, mnóstwo osób dojeżdża do pracy autem, nie chcąc marnować tyle czasu. To również przyczynia się do wyższego poziomu smogu.

6. ROZWÓJ EKONOMICZNY

Zamykanie sklepów w niedzielę lub zezwolenie na ich otwieranie. Wysokie lub niskie podatki. Podwyższanie lub obniżania płacy minimalnej. Ustalanie kwoty wolnej od podatku. Tworzenie łatwych do interpretacji, czytelnych przepisów pozwalających założyć firmę lub narzucanie z góry wielkich zobowiązań. Wspieranie małych przedsiębiorców przez ulgi podatkowe lub ich brak. Wprowadzenie niskiego VAT-u na ebooki lub utrzymywanie wysokiej stawki. Wymiar godzin stanowiących typowy, pełny etat.  Za wszystkie te wyżej wymienione rzeczy odpowiada właśnie ta „niepotrzebna polityka”!

POLITYKA – INNE WPŁYWY

Widzisz na ile dziedzin Twojego życia oddziałuje polityka? Sporo tego, prawda? A to jeszcze nie wszystko! Aby nie tworzyć „kobyły” z tego wpisu nie opisuję wszystkiego, ale zwróć jeszcze uwagę, że polityka wpływa także na równość płci np. przez regulacje zwalczające dyskryminację w pracy. Z kolei poprzez adekwatnie wysokie kary i sprawiedliwe, niezależne sądy oddziałuje również na poziom przestępczości. Dzięki dofinansowaniu budowy dróg, autostrad, mostów oraz tworzeniu odpowiednich przepisów, polityka ma też znaczenie dla transportu. Wycinanie lasów, pozwolenie na budowanie drapaczy chmur przy starych, malowniczych kamieniczkach, brak dbania o zieleń w parkach  – tak wpływa również na krajobraz. A kultura? Może choć kultura jest wolna od polityki? Niestety też nie, bo wydarzenia kulturalne, muzea  też wypadałoby czasem dofinansować. Zresztą nawet taka prosta rzecz jak niestrzelanie w Sylwestra jest zależna od władz miasta (często mają swój oficjalny pokaz fajerwerków lub pokaz laserowy).

MASZ PRAWO NIE INTERESOWAĆ SIĘ POLITYKĄ, ALE WIEDZ, ŻE ONA INTERESUJE SIĘ TOBĄ

I co – nadal myślisz, że polityka jest nieistotna? Że to temat, który Cię nie dotyczy?  Że nie warto chodzić na wybory?  Że nie warto zawracać sobie tym w ogóle głowy? Udało mi się pokazać to w trochę innym świetle? Mam nadzieję!

ALE WSZYSTKO Z UMIAREM!

Jednocześnie, na zakończenie, chciałabym tylko podkreślić, że sama nie „siedzę” dogłębnie w temacie polityki i nie jestem w 100% na bieżąco z wszystkimi najnowszymi informacjami. Jednakże staram się śledzić ogólne wiadomości i znać choć podstawy . I do tego właśnie zachęcam. Dobrze wiem, że chyba nikt spoza „branży politycznej” nie ma tyle wolnego czasu, żeby się z tym wszystkim zapoznawać. Jednak te parę minut na przejrzenie najważniejszych informacji, pójście na wybory, kliknięcie w parę linków o bieżących wydarzeniach np. strajku nauczycieli naprawdę nie kosztuje zbyt wiele. Tymczasem przecież o polityce można powiedzieć praktycznie to samo, co o nauce w szkole – jakieś podstawy warto mieć!


Źródła zdjęć w poście:

  • tytułowe: https://stocksnap.io/photo/HUIJJB2LZ2
  • pomiędzy kolejnymi akapitami: https://stocksnap.io/photo/D2813D328F