Moja praca jest najważniejsza - ciasto z Kafeja

Bo moja praca jest najważniejsza, czyli o zawodowym kręgu życia

Byłam ostatnio w kinie na nowym Królu Lwie, gdzie już pierwsze minuty przypomniały mi w piosence o naszym „kręgu życia”. I choć wiem, że chodzi tutaj bardziej o znaczenie ogólne, to jednak tym razem skojarzyło mi się to z… pracą zawodową. Wszystko dlatego, że czasem wydaje mi się, że mamy tendencję do uważania, że nasza praca jest najważniejsza, a inne zawody? Inne zawody wcale nie są tak istotne, bo to właśnie bez nas wszystko by się posypało!

NAUCZYCIEL POWIE…

Nauczyciel powie: moja praca jest bardzo ważna. Uczę Wasze dzieci, pomagam im poznawać świat i rozwijać się. Przekazuję informacje, dokładam swoją cegiełkę do wychowania, poprzez edukację wyrównuję szanse biednych i bogatych. Zapewniam opiekę podczas dni roboczych, dzięki czemu Wy możecie spokojnie pracować i realizować się zawodowo. Na to odpowiada dziennikarz…

DZIENNIKARZ POWIE…

Bez moich artykułów nie wiedzielibyście, co się dzieje na świecie. Nie zdawalibyście sobie sprawy z manipulacji polityków. To ja wpływam na kształtowanie się opinii publicznej i nastrojów społecznych. Wraz z innymi mediami ujawniam niewygodne informacje i mogę wywierać naciski na różne instytucje. Poprzez swoje artykuły potrafię wzniecać nienawiść lub promować pokój i zachęcać ludzi do tolerancji. Dzięki mnie zachodzą zmiany w myśleniu ludzi. I co byście beze mnie zrobili? Na to odezwie się lekarz…

LEKARZ POWIE…

I co Panu po opiniach publicznych i rozwoju nowych pokoleń jak leczyć nie będzie komu? Beze mnie ludzie umieraliby dużo szybciej, większy procent kobiet odchodziłby z tego świata podczas porodów, a zwykłe złamanie nogi też mogłoby prowadzić do śmierci. Ból zęba stałby się katastrofą, podobnie jak zaćma czy też użądlenie pszczoły u alergika. O wiele więcej osób popełniałoby samobójstwa z powodu depresji i cierpiałoby przez choroby psychiczne i brak leków na nie. Zdrowie to priorytet! Na to odzywa się inny głos…

PRAWNIK POWIE…

Hola, hola! Przecież to ważne, żeby żyć w państwie prawa! Jeszcze ktoś Pana niesłusznie pozwie za źle wykonany zabieg albo kradzież leków i kto Pana wtedy wybroni? Kto udowodni, że jest Pan niewinny? I z drugiej strony – gdy motocyklista w pana wjedzie i spowoduje wypadek, to kto wyegzekwuje wówczas sprawiedliwość?

BIZNESMEN POWIE

Wszystko fajnie: nauka, medycyna, wiadomości, prawo, ale przecież skądś trzeba wziąć na to pieniądze! Jak wybudujecie szkoły, szpitale, redakcje, sądy itp.? To ja tutaj mam innowacyjne pomysły, tworzę miejsca pracy, a potem odprowadzam podatki, dzięki którym nasze państwo się rozwija. To dzięki pracy u mnie ludzie mają potem pieniądze na chleb, wakacje i opłacenie internetów. Na to kolejna osoba stwierdza…

SPRZĄTACZ POWIE…

A beze mnie to wszyscy utonęlibyście w brudzie! Kto by wam odśnieżył przed blokiem zimą? A kto by pozamiatał i powycierał na klatce? Kto posprzątałby w tych klimatyzowanych biurach? No i kto inny zadbałby wówczas o publiczną przestrzeń w miastach? I  już cichutkim głosikiem odzywa się następna osoba…

FRYZJER / KOSMETYCZKA POWIE…

Hej, a ja sprawiam, że czujecie się piękne / piękni! To też przecież coś dobrego. Ulepszam Wasze wesela, osiemnastki, urodziny. Przed ważnymi wydarzeniami, ale i w ich trakcie pomagam Wam zrobić jak najlepsze wrażenie. Dzięki mnie czujecie się zadbani, dopieszczeni.

ROLNIK POWIE…

No wszystko fajnie – uczenie dzieci jest ważne, sprzedaże i biznesy również, tak samo z rozwojem nauki. Ale wiecie co? Beze mnie nie mielibyście co jeść! I co teraz?

BO MOJA PRACA JEST NAJWAŻNIEJSZA – PODSUMOWUJĄC

I tak przykłady da się mnożyć godzinami. Tymczasem może zamiast przerzucać się argumentami, czyja praca jest ważniejsza, spojrzelibyśmy na to wszystko jak na taki krąg życia, gdzie jedno zależy od drugiego? Gdzie nikt nie jest samotną, ale i samowystarczalną wyspą? W końcu to dzięki współpracy możemy osiągnąć coś wielkiego, więc takie wartościowanie, który zawód jest ważniejszy i bardziej pożyteczny nie tylko tworzy sztuczne podziały, ale i sprawia, że po czasie nikt nie chce zajmować się tymi mniej „prestiżowymi” rzeczami, pomimo predyspozycji.

I wiesz gdzie wszyscy wtedy będziemy? W bardzo, bardzo ciemnym i niecenzuralnym miejscu.