prezentacja na studiach - jak ogarnąć

P jak Prezentacja – Alfabet Studenta #2

Prezentacja na studiach to już nieodłączna część studenckiej rzeczywistości w Polsce. Chyba  nawet nie znam studenta, który nigdy nie miał styczności z tą formą! W końcu dla prowadzącego to najłatwiejszy sposób na przeprowadzenie zajęć, bo nie dość, że on sobie głównie siedzi i słucha, to jeszcze od razu może zweryfikować wiedzę studenta.

Tak więc siedzimy i robimy te prezentacje. Na jeden przedmiot, drugi, trzeci, ewentualnie ¾ wszystkich zajęć. Ktoś powiedziałby „Hmmm, przynajmniej po studiach masz już wprawę w robieniu porządnych prezentacji i nie boisz się wystąpień publicznych”.  Ha, ha, ale prezentacje na studiach rządzą się swoimi prawami!

PREZENTACJA NA STUDIACH VS. PREZENTACJA „W ŻYCIU” 

Przede wszystkim wyjaśnijmy sobie jedno – dobra prezentacja na studiach, to niekoniecznie to samo, co dobra prezentacja „w życiu”, np. dla pracodawcy. Bo niestety, ale gdy chcąc się sprzedać, fajnie się zaprezentować przed pracodawcą, przekonać do swoich racji, czy też przekazać innym informacje tak, żeby przy tym połowa pracowników nie usnęła,  będziesz kierować się trochę innymi zasadami. Tymczasem na studiach, robiąc prezentację, zwracasz uwagę głównie na to, żeby zaliczyć przedmiot i dopasowujesz się do wymagań prowadzącego.

TA PIĄTKA NIE JEST TEGO WARTA

Oczywiście jeśli masz dużo czasu wolnego i po prostu Ci się chce, to możesz dopieszczać każdy szczegół swojej prezentacji do perfekcji  – nie zaprzeczam. Jednak z doświadczenia wiem, że większość studentów tego czasu ma raczej mniej niż więcej. Poza tym, gdy okazuje się, że prezentacja jest jedną z form zaliczenia na ¾ ćwiczeń, to chcąc idealnie dopracować każdą do perfekcji, trzeba by poświęcić na to zdecydowanie zbyt dużo czasu. Dlatego też, powiem krótko – dowiedz się, na co zwraca uwagę wykładowca i co jest najbardziej istotne, a potem się tego trzymaj.

PREZENTACJA NA STUDIACH – CZY WOLNO CZYTAĆ?

„Można czytać?” – to chyba kluczowe pytanie studentów przed rozpoczęciem pracy.  Nic dziwnego – warunkuje, ile czasu poświęcimy na przygotowania. W końcu gdy prowadzący pozwala czytać, to nasza prezentacja będzie wyglądała inaczej, niż gdy wygłaszamy ją z pamięci. Wówczas na slajdy wrzucimy trochę więcej tekstu lub będziemy posiłkować się kartką i już część czasu na naukę treści w domu odpada. I choć oczywiście zawsze przemawianie jest lepiej widziane niż czytanie, to jednak czasami warto zaoszczędzić swoją energię (i pamięć) na prezentacje, które faktycznie tego wymagają. Zwłaszcza, gdy prowadzący podczas ich wygłaszania… siedzi na telefonie albo robi coś na komputerze i tak naprawdę wcale nie słucha (true story!).

Poza tym warto też zwrócić uwagę na to, jak wyglądają prezentacje prowadzącego. Czy czyta ze slajdów lub kartki, czy dodaje jakieś komentarze od siebie, na co zwraca uwagę. Dobrze też dowiedzieć się od starszych roczników, jak ocenia. W końcu gdy już nawet profesor się nie stara, a potem każdemu i tak wstawia piątkę, to o czymś świadczy, prawda?

JAK ZROBIĆ DOBRĄ PREZENTACJĘ NA STUDIACH? – MINIMALNE STANDARDY

Mimo to, tworząc prezentację, zadbaj choć o minimalne standardy. Użyj czytelnego i przejrzystego szablonu.  Nie wrzucaj na jeden slajd kilkudziesięciu linijek tekstu, napisanych miniaturową czcionką, metodą „im więcej, tym lepiej” – to tylko odstrasza. Zrezygnuj z dużych bloków ciągłego tekstu, które również zniechęcają do czytania. Do obrazowania treści możesz użyć grafik, ale z umiarem i rozważnie, bo kilkanaście obrazków na każdym slajdzie może rozpraszać. Zadbaj o spójną kolorystykę, żeby uniknąć wrażenia pstrokatości.

Poza tym staraj się przedstawiać wszystko w zrozumiały sposób. Aktywizuj odbiorców: pytaniami, zagadkami, filmikami, różnymi krótkimi zadaniami, a nawet pracą w grupie. Krótko mówiąc – spraw, żeby słuchacze coś z tego zapamiętali. I przede wszystkim, umiej wyjaśnić znaczenie poszczególnych słów – zdarzało się, że ktoś czytał tekst z nieznanym słowem, jedna osoba zapytała co oznacza, a tu… klops. No i nie zapomnij o bibliografii!

JAK SIĘ NIE STRESOWAĆ PREZENTACJĄ?

Co prawda guru spokoju i relaksu nie jestem, wręcz przeciwnie – zdecydowanie zbyt często się stresuję.  Jednak w przypadku prezentacji bardzo często pomagała mi świadomość, że… tak naprawdę prawie nikt mnie nie słucha.  Często podczas wystąpień kolegów, inni studenci non stop siedzą wpatrzeni w telefon. Grają w gry, rozwiązują krzyżówki lub sudoku, scrollują fejsa i insta, przeglądają strony z zakupami, czytają książki itp. Co więcej – bywa, że nawet wykładowcy się tak zachowują. Oczywiście nie jest to regułą, ale zdarza się. Wówczas przynajmniej możesz sobie „bezpiecznie” poćwiczyć.

P JAK PREZENTACJA – ALFABET STUDENTA #2 – PODSUMOWANIE

Tak więc podsumowując: zadbaj o minimalne standardy: czytelny szablon, mało tekstu na slajdzie, przejrzystość, spójna kolorystykę, zrozumiałość wypowiedzi. Poza tym postaraj się rozładować stres lub zapanować nad nim – tak wiem, to trudne, a czasem wydaje się niewykonalne. No i gospodaruj mądrze swoim czasem. Serio, ta piątka często wcale nie jest warta siedzenia po kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin nad jedną prezentacją. No chyba, że jesteś pasjonatem danego zagadnienia. Wtedy na pewno warto!