Słabe oceny, dobre oceny – to i tak nie ma znaczenia

Słabe oceny w szkole mogą stanowić niemały problem. Przekonałeś się o tym zapewne jako dziecko, lub może przekonujesz się teraz, już jako rodzic. A może jesteś w liceum i martwią Cię słabe oceny, bo wszyscy wokół twierdzą, że to ważne? Wiesz, w końcu zaraz matura, studia itd.? Cóż, dobrze trafiłeś, bo zaraz wytłumaczę Ci, dlaczego to i tak nie ma znaczenia. I uwaga – pisze to jako osoba z wykształceniem pedagogicznym.

SŁABE OCENY, DOBRE OCENY – DLACZEGO TO I TAK NIE MA ZNACZENIA?

1. TESTY SPRAWDZAJĄ DOBRĄ PAMIĘĆ, NIEKONIECZNIE KOMPETENCJĘ

Po pierwsze w naszym systemie edukacji spora część testów, sprawdzianów, egzaminów, kartkówek itd. jest sprowadzona głównie do dobrej pamięci krótkotrwałej. Wiesz, liczy się to, czy pamiętasz daty, nazwiska, szczegóły, definicje itd. A nie da się ukryć, że takowych uczy się raczej na pamięć. I tutaj tak naprawdę wszystko zależy od predyspozycji danej osoby, priorytetów, ale i innych obowiązków. Jeden uczeń ma wręcz fotograficzną pamięć i nauczy się materiału w godzinę, a inny będzie ślęczał nad tym cały wieczór. Nie mówiąc już o tym, że ktoś może po prostu zajrzeć na taką stronę podręcznika na przerwie, która akurat pojawi się parę minut później jako kluczowe zadanie na teście.

2. NIKT NIE POKAZUJE JAK SIĘ UCZYĆ

Poza tym, czy zauważyłeś, że większość nauczycieli każe się uczyć, ale mało kto pokazuje jak to robić? Jak uczyć się efektywnie, wykorzystywać do nauki swoje możliwości i predyspozycje, jak przekuwać wiedzę na działanie? Może byłeś szczęściarzem i Ci to pokazano – nie wykluczam. Jednak u mnie (i większości znajomych) kończyło się na „nauczcie się tego i tego”. I tyle.

Zatem wszelkie sposoby na efektywną naukę poznawałam przeszukując internety, czytając książki (np.) oglądając filmy i po prostu eksperymentując z tym, co u mnie działa. Oczywiście te eksperymenty są nieuniknione, ale o ile łatwiej byłoby, jakby ktoś już w szkole pokazał kilka możliwości!

3. KWESTIA SPRYTU

Dobre lub słabe oceny też mogą być kwestią szeroko rozumianego sprytu. Przykładowo każdy nauczyciel ma jakiś swój sposób formułowania pytań i konstruowania testów. Jak już się go pozna, to też łatwiej ocenić na czym się najbardziej skupić, a co można olać, bo i tak prawdopodobnie tego nie będzie.

Poza tym, wiedząc jak zbudowane są testy, można zauważyć, że np. w abcd ktoś zazwyczaj podaje właściwą odpowiedź w opcji c. Albo, że pytania się sformułowane w sposób podchwytliwy i trzeba dwa razy przeczytać, czy przypadkiem nie ma tam jakiegoś zaprzeczenia. A może to test wielokrotnego wyboru, gdzie często zdarza się, że wszystkie odpowiedzi się poprawne?

Kończy się tak, że nawet jeżeli czegoś nie wiesz, to znając nauczyciela, możesz pokombinować i zdać.

4. KWESTIA ZNAJOMOŚCI

Może ktoś ma kolegę w klasie wyżej, który zdradził, że dany nauczyciel zawsze pyta o to i to? A może ktoś ma znajomych w równoległej klasie, która miała już sprawdzian z danego tematu? I już dana osoba mogła lepiej przygotować, poświęcając jednocześnie mniej czasu na naukę. I co ważne – przyswajając materiał wybiórczo. Jednak na papierze, na teście, wychodzi, że to ona umie lepiej. Dalej myślisz, że słabe oceny w liceum alb ogółem szkole to problem? To jedziemy dalej!

5. SZKOŁA SZKOLE NIERÓWNA

Szkoła szkole nierówna. W jednej matematykę prowadzi surowy nauczyciel z ogromnymi wymaganiami, gdzie cudem jest zdobyć ocenę powyżej trójki. W innej lekcje matematyki są miłe i przyjemne. Na testach pojawiają się same najłatwiejsze przykłady, punktacja jest na korzyść ucznia itd. I co? W pierwszej szkole uczeń ledwo wyciąga trójkę, a w innej jest piątkowym uczniem?

No niestety u nas tak to działa. Czasem wystarczy zmienić szkołę i już okazuje się, że mając słabe oceny w jednej placówce, w innej możesz wyjść np. na czwórki.

6. LICZY SIĘ SZCZĘŚCIE

Na koniec muszę dodać jeszcze, że słabe oceny to nie zawsze wynik braku wiedzy, lecz często – braku szczęścia. Wiesz, ktoś dostanie wersję A, Ty dostaniesz wersję B, która – jak wynika z moich doświadczeń – zazwyczaj (choć nie zawsze) jest trudniejsza. I już możesz dostać zupełnie inną ocenę, niż kolega z ławki. Ot, mimo, że np. uczyliście się razem i wiedzę macie tę samą, to po prostu jemu pytania „podeszły”, a Tobie nie. Bywa.

MAM SŁABE OCENY – I CO Z TEGO?

Po tym poście chcę, byś zapamiętał jedno – zarówno dobre jak i słabe oceny Cię nie definiują. One po prostu są, istnieją gdzieś tam w dzienniku. Jednak nie oznaczają, że nie osiągniesz sukcesu w życiu albo że jesteś beznadziejny i nie nadajesz się do nauki. Absolutnie nie!  I dokładnie tak samo z dobrymi ocenami – one też nie są gwarantem sukcesu, szczęścia itd*.Co więcej, w najbliższym czasie napiszę też o tym, co mogę zrobić z Tobą dobre oceny, sooo… stay tuned.

PS. A jeśli chodzi o studia, to tutaj i tak najważniejsza jest matura, a zdradzę tylko, że dobre oceny niekoniecznie oznaczają też dobrze zdany egzamin dojrzałości 🙂