Mój sposób na poprawę nastroju - konwalie, słuchanie muzyki, pisanie i spanie

Mój sposób na poprawę humoru, który (prawie) zawsze działa

Czasem każdemu przytrafiają się dni, kiedy nic nie wychodzi. Przez przypadek wstajesz za późno i już jesteś do tyłu z robotą. Nie mówiąc o tym, że brak słońca za oknem sprawia, że już nawet to wstawanie jest ekstremalnie trudne. Myślisz sobie „okej, dam radę!”, ale potem okazuje się, że nie, wcale nie. W lodówce znajdujesz tylko przeterminowane mleko. Skończył się szampon, a tutaj wszystkie sklepy już pozamykane. Komputer po raz kolejny odmówił posłuszeństwa. Zdajesz sobie sprawę, że już siedemnasta, a Ty nadal siedzisz w szlafroku. Brzmi znajomo? Taaaak, moje dni też tak czasem wyglądają. I tutaj właśnie przydaje się sposób na poprawę humoru, który (prawie) zawsze działa!

WPIERW MAŁY PLAN NAPRAWCZY

Oczywiście wpierw zaczynam mój plan naprawczy od innych rzeczy: trochę wesołej muzyki, może jakaś ładna sukienka zamiast szlafroka? Albo krótki spacer po osiedlu lub ukochana babeczka? Czasem włączam też jakiś film na poprawę nastroju, a innym razem otwieram optymistyczną pJednak są dni, gdy to wszystko zawodzi i tylko ten sposób na poprawę nastroju działa.

SPOSÓB NA POPRAWĘ HUMORU

O czym mowa? O spaniu!  To takie proste i oczywiste, prawda? Nie wiem jak Wy, ale ja (o ile śpię wystarczającą liczbę godzin), wstaję wypoczęta i z zupełnie innym nastawieniem do życia. Bardzo często rano czuję się jak taki mały superman, który choć ma mnóstwo rzeczy do roboty, to jednak może wszystko. Dlatego też uważam, że jeśli od czasu do czasu trafia się zły dzień, to najlepiej się zdrzemnąć. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że działa to tylko w przypadku chwili wolnego czasu, ale myślę, że te pół godzinki znajdzie każdy – to już więcej spędzamy codziennie na fejsie!

piękny notatnik, czarne słuchawki, wiśniowe świeczki - do posta sposób na poprawę humoru

CZAS LECZY RANY

Poza tym, mam wrażenie, że powiedzonko „czas leczy rany” można odnieść nie tylko do tych ran romantycznych oraz fizycznych, ale również psychicznych.  Po porządnym przespaniu się, człowiek czuje się dużo lepiej. Po pierwsze – jest wypoczęty, więc nawet na sytuacje beznadziejne patrzy już lepiej, niż gdy jest skrajnie zmęczony i zasypia nad książką. Dodatkowo, gdy śpimy, to nieświadomie wiele cegiełek w naszej głowie się układa na nowo, podsuwając różne rozwiązania. Chyba właśnie takiego spojrzenia z innej strony potrzebujemy, gdy mamy zły humor, prawda?

W końcu, jak mówiła Ania z Zielonego Wzgórza: „Jutro jest zawsze czyste i wolne od błędów”, a myślę, że nasz organizm taką dłuższą drzemkę postrzega właśnie jako to jutro. Tak więc, gdy wstajemy, to mamy dużo więcej zapału by próbować  raz i jeszcze raz.

PRAWIE ZAWSZE?

Dlaczego napisałam, że to sposób na poprawę humoru, który działa (prawie zawsze)?  Po pierwsze – nie jestem nieomylna i choć wiem, że dla wielu osób jest to najlepsza opcja, to jednak zawsze znajdzie się ten ktoś, kto powie „Dziwne, u mnie nie działa.”.  Jednak poza tym, na palcach jednej ręki mogłabym policzyć te wszystkie razy, kiedy sen u mnie nie zadziałał i zawsze były to jakieś poważniejsze smutki. Tymczasem, tutaj chciałam skupić się raczej na lekkich obniżeniach nastroju. Dlatego też nie wliczałam w to różnych sytuacji traumatycznych, gdy ciągły smutek pojawia się np. kilkadziesiąt dni z rzędu. W takim wypadku może być potrzebna pomoc terapeuty.

SPOSÓB NA POPRAWĘ HUMORU – IDŹ SPAĆ!

Dlatego też, jeśli masz zły humor i potrzebny Ci sposób na poprawę nastroju,  a jednocześnie masz chociaż pół godzinki wolnego, powiadam – idź spać!