Pragnąc życia jak z bajki

Koniec dnia. Stojąc pod prysznicem, wpatrujesz się  w bałagan na półce i próbujesz poukładać myśli po kolejnym dniu. Jutro trzeba zrobić pranie i chleb się kończy, kap, kap, kap. Znowu nie znalazłam czasu, żeby poczytać ani nie napisałam nowego tekstu, kap, kap, kap.  Poświęciłam za mało czasu bliskim, kap, kap, kap. Połowa wypłaty już wyszła, kap, kap, kap. Inni mają takie fajne życie, jeżdżą sobie na Malediwy, a mnie stać jedynie na jednodniowe wycieczki za miasto. Na twarzy znowu wyszły jakieś syfy, studia ostatnio dobijają i czy ten burdel w kuchni nie mógłby się sam posprzątać? Kap, kap, kap. Dlaczego moje życie ostatnio tak bardzo nie wygląda? Czy zawsze musi być jakiś problem? Czy choć raz nie może wyglądać jak z bajki? – myślisz. Tymczasem  minuty (i woda też!) płyną i płyną, kiedy uświadamiasz sobie, że…

JUŻ MAM ŻYCIE JAK Z BAJKI. MOJEJ BAJKI!

Życie bez problemów – któż by go nie chciał? Wiesz, żeby wszystkie trudności znikały, zanim zdążysz powiedzieć „problem” , żeby wszystko układało się zawsze po Twojej myśli. Tak to byłoby pięknie, czyż nie? No właśnie… nie.

STANDARDY W GÓRĘ, PROBLEMY TEŻ

Wszystko dlatego, że wraz z podwyższaniem się standardu życia, w górę idą też inne poprzeczki. Ot, jedne problemy znikają, a w ich miejsce pojawiają się nowe. I ledwo nauczysz się jak sobie z czymś poradzić, a tutaj już wyrastają kolejne góry do pokonania. Co więcej, zmieniają się nie tylko problemy, ale i radości , denerwujące drobnostki, poglądy, po prostu wszystko!

Kiedyś piątka w szkole cieszyła najbardziej na świecie, a wypad do kina lub do kawiarni na ciacho był czymś wyjątkowym. Teraz już wiesz, że te piątki i jedynki wcale nie przekładają się na realną wiedzę i sukces, regularnie wychodzisz na miasto, a wypad do kina przestaje być czymś „wow”. Bałagan w domu i w kuchni zaczyna denerwować, choć wcześniej w pokoju mogła stać kolekcja talerzy i kubków z całego tygodnia. Kiedyś dałbyś się pokroić za fajną pracę, do której będziesz chodzić z uśmiechem. Obecnie zastanawiasz się czemu nie płacą więcej. A potem dostajesz podwyżkę, cieszysz się trzy miesiące (o ile nie miesiąc) i znów zadajesz sobie to samo pytanie. Tak koło samo się napędza i rośnie, niekiedy tworząc historie brzmiące jak problemy pierwszego świata.

ZAWSZE MOŻE BYĆ LEPIEJ

I wydawać by się mogło, że jak już zrobić X, pokonasz Y i rozprawisz się z Z to już będzie dobrze. Ha, ha – zawsze może być lepiej – podpowiada cichy głosik w głowie. Zresztą przecież są osoby, które zarabiają miliardy, mają asystentów od wszystkiego. I co – czy oni nie mają problemów? Nadal mają! Po prostą są one inne. I pewnie tak samo ja czy Ty, czasem stoją wieczorem pod prysznicem z myślą „znowu coś nie tak”.

PRAGNĄC ŻYCIA JAK Z BAJKI – DO BRZEGU

O co mi tutaj chodzi? O to, żeby przekonać i uspokoić (również siebie samą), że to wszystko jest normalne. Że nigdy nie będzie idealnie, nigdy nie będzie bezproblemowo. Wróć – w grobie już pewnie będzie. Ale to już inna bajka. Dobranoc!