Wrocław - Ogród Botaniczny -wierz "Spadłe liście"

Wrocław – relacja

O tym jak pięknym miastem jest Wrocław słyszałam naprawdę dużo. Ludzie zachwycali się Ogrodem Japońskim, zabytkowymi kamienicami na rynku, czy nawet dworcem centralnym wyglądającym jak mały zamek! A, że ostatni raz we Wrocławiu byłam chyba w podstawówce i niewiele pamiętam, to stwierdziłam, że czas się tam wybrać i zweryfikować dlaczego przyciąga tak wielu ludzi?

Przed wyjazdem przekopałam pół Internetu szukając miejsc, które warto zobaczyć! Wpisywałam chyba wszystkie możliwe kombinacje „co zwiedzić we Wrocławiu?”, „Wrocław w trzy dni”, „Ciekawe zabytki i atrakcje we Wrocławiu” itd, żeby ułożyć dla nas fajny mini-program zwiedzania. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że wycieczkę zaliczam do udanych i zapraszam do przeczytania co zrobiło na mnie największe wrażenie. I choć możliwe, że dla „rdzennych mieszkańców” będą to rzeczy oczywiste, to dla mnie jednak zobaczenie tych rzeczy było fajną przygodą.

CO MI SIĘ NAJBARDZIEJ PODOBAŁO?

1.WROCŁAWSKIE ZOO!

Czasem w takich miejscach zastanawiam się, czy zwierzęta tam nie cierpią, czy nie mają za mało miejsca, czy ludzie dobrze się o nie troszczą, zwłaszcza po wizycie w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym, gdzie sporo sprawiało wrażenie nieszczęśliwych i zaniedbanych. Jednak we Wrocławiu nie zauważyłam takich rzeczy: wybiegi były raczej przestronne, zwierzęta zadbane, większość akwariów dużych, a ryby swobodnie pływały. Do tego goście w zoo też zachowywali się całkiem dobrze, no chyba, że po prostu trafiłam na jakichś spokojniejszych turystów tego dnia ?

Z pobytu w zoo najlepiej wspominam basen z fokami, gdzie jedna z nich chyba bardzo lubiła ludzi (szczególnie dzieci), bo cały czas podpływała do brzegu zbiornika się bawić! Maluchy dotykały ściany rączkami i robiły nimi kółka, a foka to powtarzała, tak jakby tańczyła dla nich (?) Sama też spróbowałam tak nią pokierować i to było świetne przeżycie!

Poza tym dotychczas nie zdawałam sobie sprawy jak śmiesznie pływają kaczki! W zoo mieliśmy okazję zobaczyć to „od dołu” i w pierwszej chwili miałam takie „Co to jest??” Podobnie miałam z płaszczkami – gdy płyną wyglądają zupełnie jak ptaki latające w powietrzu!

Bardzo podobało mi się też w Afrykanarium, gdzie dowiedziałam się paru ciekawych informacji, bo czy wiedzieliście, że południowym wybrzeżu Afryki występują uchatki? A dokładniej to kotiki afrykańskie? Albo, że można tam znaleźć też pingwiny? Ja nie miałam o tym zielonego pojęcia!

Dodatkowo duże wrażenie zrobił też na mnie tunel – akwarium, gdzie ryby, rekiny i inne morskie żyjątka przepływały nad naszymi głowami!

2.OGRÓD BOTANICZNY

Co tu dużo mówić – po prostu byłam zachwycona roślinnością, wysokimi drzewami, drewnianymi mostkami i fontanną na jeziorze. Udało mi się znaleźć nawet wiersz wśród liści, co możecie zauważyć na zdjęciu tytułowym! To takie klimatyczne miejsce, do którego na pewno zaglądałbym częściej, gdybym na stałe mieszkała we Wrocławiu.

3.POLISH LODY NATURALNE

Gdy pierwszego dnia wracałam z Mostu Tumskiego, przechodziłam koło tej lodziarni i dziwiłam się długimi kolejkami. Zresztą jak wpiszecie sobie w Google grafikę „polish lody Wrocław” to już na pierwszym zdjęciu możecie zobaczyć jak wielkie były.

Następnego dnia przechodziłam tamtędy dużo wcześniej i zamówiłam dwie gałki – kopiec kreta i sorbet z mango. I wiecie co? Przestałam się dziwić czemu ludzie tak długo tam stoją, bo lody smakowały fantastycznie! Właściwie to żałuję, że nie wzięłam trzech gałek (o ile to było możliwe) w tym dwóch z kopcem kreta, bo wręcz zakochałam się w tym smaku!

CO MNIE ZASKOCZYŁO?

Chyba najbardziej zdumiona byłam dużą liczbą mostów, bo choć wiedziałam, że Wrocław leży nad Odrą i jej dopływami, to jednak spodziewałam się mniejszej ilości. A tam dokądkolwiek bym nie poszła, to zawsze musiałam przejść przez jakiś most! A skoro już o nich mowa, to nie mogliśmy przegapić czegoś specjalnego dla zakochanych, czyli Mostu Tumskiego!

most tumski

Drugim zaskoczeniem było mnóstwo ścieżek rowerowych i stacji wypożyczalni rowerów, bo w moim mieście zarówno takich ścieżek jak i stacji jest ich raczej niewiele, więc większość rowerzystów i tak porusza się na swoich pojazdach po chodnikach lub ulicy.

  • Wrocław i zoo jest na mojej liście MUST SEE.

  • Gdy byłam ostatnio we wrocławskim zoo, Afrykarium było w budowie. Koniecznie muszę tam wrócić żeby je zwiedzić!

    • W takim razie czas odwiedzić zoo jeszcze raz! Na mnie afrykanarium zrobiło naprawdę duże wrażenie 😉

  • Uwielbiam Wrocław tak bardzo, że dwa lata z rzędu robiłam tam przystanek, gdy jechałam w góry. Moje serce skradła zieleń tego miasta – wszędzie drzewa, parki i przecudne, klimatyczne uliczki. 🙂

    • Masz rację – drzew i parków było tam bardzo dużo! Nawet przy głównej drodze było ich dużo, co mnie zaskoczyło 🙂

  • We Wrocławiu byłam na wycieczce szkolnej, więc już jakiś czas temu, ale wrażenia mam podobne jak Ty 🙂 Odwiedziłam prawie te same miejsca i byłam mile zaskoczona tym miastem. Żałuję, że nie spróbowałam lodów, o których piszesz, bo wyglądają genialnie ! Również chciałabym, aby w moim mieście było tyle ścieżek rowerowych i udogodnień dla jednośladów 🙂

    • Mój pierwszy raz we Wrocławiu też był na wycieczce szkolnej! Co do lodów, to jak kiedyś będziesz miała okazję, to wybierz się koniecznie!

  • Ja też właśnie mieszkam „niedaleko” Wrocławia i długo zwlekałam z odwiedzinami. Jak widać – niesłusznie.
    Rynek jest bardzo ładny, ale dla mnie nic nie przebije zoo i ogrodu botanicznego! Chyba po prostu mam słabość do zieleni 🙂

  • Katsunetka

    Właśnie jeszcze mi się nie udało być we Wrocławiu. Mam nadzieje, że uda mi się w przyszłym roku odwiedzić to miasto, na ten już inne plany.

    • Jeśli mogę zapytać, jakie masz plany na ten rok? Może dzięki Tobie znowu odkryję jakieś fajne miejsce?

      • Katsunetka

        W końcu wyjazd w rodzinne strony na Roztocze, a konkretniej jeszcze za Lublin. 🙂

        • Super, jeszcze nigdy tam nie byłam! W takim razie miłego wypoczynku 🙂

          • Katsunetka

            Dziękuję. 🙂

  • LieveG

    Do Wrocławia muszę się wybrać, bo – podobnie jak Ty – ostatni raz byłam w nim lata temu i kompletnie nic nie pamiętam. 🙂 Mam już mnóstwo zaproszeń, tylko skorzystać nie ma jak… A wielka szkoda, bo to przecudowne miasto! Chętnie pojechałabym do zoo, bo bardzo lubię takie miejsca. I ten most z kłódkami – coś idealnego dla mnie. Muszę tam być! 🙂

    • Skoro masz już zaproszenia, to najwyższy czas się tam wybrać, zwłaszcza, że teraz mamy wakacje!
      A zoo polecam z całych sił!

  • Jarek

    Witaj:) Nie pierwszy raz Twój tekst porwał mnie w miejsce, które opisujesz. We Wrocławiu jeszcze nigdy nie byłem. Nie ulega wątpliwości, że muszę się tam kiedyś wybrać. Opis tych miejsc uświadomił mi, że chcę tam pojechać i zwiexzić poszczególne strakcje.
    Pozdrawiam, miłego popołudnia:)

    • W takim razie czas się tam wybrać!
      Pozdrawiam również!

  • Ja byłam w lipcu z okazji urodzin i muszę powiedzieć, że to jedno z moich ukochanych miast do zwiedzania. Uwielbiam zwłaszcza Ogród Japoński, fajne miejsce, można zrobić piękne zdjęcia i uskutecznić chillout. Poza tym ofc fontanna koło Hali Stulecia i Pergola, idealne do spokojnego spaceru i może nawet na jakiś miły piknik 😉 Na mojej liście do zobaczenia jest jeszcze taras widokowy na Sky Tower 😉 Ogólnie Radzka zrobiła kiedyś fajny film o Wrocławiu, gdzie iść, co zjeść itp 😉

    • Fontanna koło Hali Stulecia jest bardzo ładna, ale to chyba nie do końca moje klimaty – za dużo tam było ludzi. A o Tarasie nie słyszałam, więc jeśli tam kiedyś wrócę to koniecznie spróbuję!

  • Aleksandra Wolińska

    Byłam dwa lata temu z moim lubym we Wrocławiu, bo stamtąd pochodzi i część rodziny jeszcze tam mieszka. Kurczę, zakochałam się w tym mieście – piękne, urokliwe i właściwie całe dnie można zwiedzać. Z pewnością wybierzemy się tam jeszcze nie raz w wolnej chwili, bo chciałabym zobaczyć jeszcze kilka miejsc 😉

    • Na pewno warto tam wrócić 😉 Ja bym chętnie jeszcze raz zajrzała do zoo i fok, a Ty co jeszcze chciałabyś tam zobaczyć?

      • Aleksandra Wolińska

        Ja właśnie w ZOO jeszcze nie byłam i muszę koniecznie zobaczyć Ogród Japoński – a resztę jeszcze pomyślimy, to najważniejsze punkty 🙂

  • Akurat wybieram się do Wrocławia, więc Twój wpis mi się przyda. Na lody koniecznie się przejdę, a i ogród botaniczny do tej pory nieodwiedzony znajdzie sie na mojej liście. 🙂

    • Lody to podstawa! Mam nadzieję, że trafisz na jakiś genialny smak!

  • Wrocław jest piękny, chyba jedno z ładniejszych miast w Polsce.

    • Tego akurat nie wiem – nie byłam jeszcze w wielu polskich miastach, ale słyszałam takie opinie 🙂

  • A ja od 3 lat próbuję wybrać się do Wrocławia i nie potrafię jakoś… Wrrr. A tak pięknie go opisałaś, że chyba rzucę wszystkie plany i chociaż na 2-3 dni się tam przejadę 😉

    • Spróbuj 😉 Możesz spróbować zapanować taki weekendowy wypad do teog miasta 😉

  • Muszę się koniecznie kiedyś wybrać. Szczególnie zoo mi się marzy.

  • Wracam do Wrocławia co jakiś czas bo mój przyszły ma tam siostre, mieliśmy tam nawet zamieszkać, ale niestety nie wszystko poszło po Naszej myśli.
    Miasto jest cudowne, tylko dziwi mnie dlaczego nie odwiedziliście Sky Tower, Parku Japońskiego i nie byliśice na kolorowej fontannie, a może tak tylko się nie przyznałaś? 🙂

    • Sky Tower musieliśmy jakoś przegapić, ale nastęonym razem na pewno odwiedzimy! Natomiast w Parku Japońskim było fajnie, ale dużo większe wrażenie zrobił na mnie Ogród Botaniczny, dlatego tego nie opisywałam. Podobnie z fontanną – w chwili gdy tam przebywaliśmy było tam dość dużo ludzi i mimo, że to ładny obiekt, to jednak ten „tłum” mnie trochę odstraszył. Dużo lepiej nam się siedziało tylko w dwójkę na ławce w Ogrodzie Botanicznym, jakoś tak spokojniej 🙂

      • My mieliśmy to szczęście że zawsze gdy jedziemy do Wrocławia to odwiedzając fontanne pada deszcz i jest mało ludzi 🙂

  • Nigdy nie byłam we Wrocławiu, ale bardzo bym chciała pojechać. Pięknie te miejsca, co pokazałaś, a lody wyglądają bardzo smakowicie:)) Most przypomina mi ten, który widziałam w Paryżu. Chętnie bym zobaczyła pływające kaczki od spodu i ten tunel też brzmi niesamowicie. Wspaniałą miałaś wycieczkę!
    Uściski!:))

    • Mi ten post przypominał ten, który wcześniej widziałam chyba w Kolonii (?), pamiętam, że tamten był naprawdę długi i ludzie przypinali tam nawet zapięcia od rowerów zamiast kłódek 🙂
      Uściski!

  • Ja miałam okazje być we Wrocławiu przez jeden dzień, ale niestety brak czasu na zwiedzanie;/ Byłam jedynie na rynku i Wyspie Słodowej. A ostatnio przejeżdżając pociągiem przez 15 min podziwiałam dworzec. Zazdroszczę tego zoo i ogrodu botanicznego! Dopisuję do listy miejsc, które muszę zobaczyć 🙂

    • Rynek też jest bardzo ładny! A do zoo i ogrodu jeszcze na pewno wpadniesz, tym bardziej, że na te dwie rzeczy wystarczy nawet wycieczka jednodniowa 🙂

  • Nawet nie wiedziałam że we Wrocławiu jest tyle mostów i ten z kłódkami świetny dodatkowo to zdjęcie z tablicą i wierszem naprawdę mnie urzekło świetna relacja, muszę się kiedyś wybrać w te miejsca pozdrawiam 😉

    • Oj mostów jest mnóstwo 🙂
      A ta tabliczka na tle liści mnie też wyjątkowo urzekła, pasowała idealnie w tym miejscu 🙂
      Pozdrawiam również!

  • O tak, Wrocław robi bardzo pozytywne wrażenie :). Wiesz, że z ZOO mam podobny dylemat. Co prawda, we wrocławskim nie byłam, ale ciszy mnie, że panują tam dobre warunki :). Z Wrocławia najbardziej zapamiętałam japoński ogród, na początku jesieni był naprawdę piękny :).

    O! Nigdy nie widziałam lodów o smaku kopca kreta :D.

    • W japońskim ogrodzie też byliśmy, ale jakoś ten botaniczny zrobił na mnie większe wrażenie 🙂 Możliwe, że na początku jesieni zachwyciłby mnie bardziej 🙂
      Właśnie ja też nigdy się z takim nie spotkałam, więc uznałam, że koniecznie muszę spróbować 😀

  • Byłam we Wrocławiu dawno temu, na wycieczce szkolnej, oczywiście Wrocławskie Zoo było punktem obowiązkowym. W Ogrodzie botanicznym nie byliśmy a ten most zakochanych nie wiem czy wtedy już istniał.

    • W takim razie szkoda, że nie byliście w Ogrodzie, bo naprawdę jest przepiękny 🙂

  • Podobają mi się zdjęcia:) Nie mam bladego pojęcia, jak to się stało, że do tej pory nie byłam jeszcze we Wrocławiu – bo przeciez przejazdem się nie liczy.

    • Wiesz, ja też się temu jakoś opierałam, ale w końcu stwierdziłam, że trzeba sprawdzić na czym polega jego magia i pojechałam 🙂

  • odrobinaraju.pl

    Nie wiedziałam że aż tak zoo się zmieniło 🙂 Byłam w nim kilka lat wstecz 🙂 A słyszałam o tych lodach 🙂 podobno są mega ! I długie kolejki 🙂 Przy najbliższej okazji sprawdzę czy są lepsze od Grycana 😉 Pozdrawiam

    • Według mnie zdecydowanie lepsze niż te od Grycana, zwłaszcza kopiec kreta!
      Pozdrawiam również 🙂

  • Jeśli podobał Ci się Ogród Botaniczny, to następnym razem koniecznie odwiedź Pergolę i Ogród Japoński (są tuż koło siebie).
    A jeśli chodzi o kolejne cele podróży, to zapraszam do Bolesławca – Rynek jak we Wrocławiu, tylko że w wersji mini, sławna na całym świecie ceramika (tylko najmniej znana w Polsce chyba), piękny wiadukt i w ogóle ładnie jest 🙂 Polecam się jako przewodnik!

    • Widziałam Pergolę, ale chyba dużo większe wrażenie zrobiaby na mnie, gdybym przyszła tam rano, jak jeszcze nie było tylu ludzi. Bo wtedy to i koło fontanny siedziało mnóstwo osób i przez tunele przechodziło sporo, a ja bym tak chciała sobie zupełnie samotnie lub tylko z chłopakiem tam pochodzić 🙂 Ogród Japoński też był ładny, ale jakoś dużo bardziej podobał mi się ten botaniczny, lepiej się tam czułam 🙂
      Jak teraz napisałaś o cermice z Bolesławca, to coś mi zaświtało w głowie 🙂
      Wpisałam sobie też w grafikę ten wiadukt i faktycznie – na zdjęciach wygląda przepięknie!
      Kiedyś muszę tam wpaść i zobaczyć na własne oczy!

      • Niestety, w tych miejscach zawsze jest pełno ludzi 🙁 Szczególnie w wakacje i w weekendy. Ogród japoński jest trochę maławy, ale uwierz, że to najlepszy jaki do tej pory widziałam (a jako ogrodnik nie przepuszczam żadnej okazji do zwiedzania ogrodów gdziekolwiek jestem).
        A Boleslawiec zaprasza jak najbardziej 😉

  • cudne zdjecia!!:)

  • We Wrocławiu studiuję więc mieszkam tu przez większą część roku. Polish lody są przepyszne. Mam kartę i zbieram pieczątki 😀 Następnym razem polecam zobaczyć Wrocław z nieco innej perspektywy – rejs po Odrze. Tłoczne ulice, tętniące życiem miasto z tej perspektywy jest spokojnie, urokliwe i jeszcze piękniejsze! No i polecam zjeść burgera w Pasibusie! 🙂

    • Jakbym tam mieszkała to pewnie też bym zbierała pieczątki 😀 Dziękuję za polecenie rejsu po Odrze – jak pojadę następnym razem, to na pewno spróbuję, tak samo jak burgera w Pasibusie!

  • Polish lody nie są najlepszą lodziarnią we Wrocławiu. 🙂 Wypróbowałam wszystkie naturalne lody i niestety muszę stwierdzić że w moim rankingu Polish lody plasują się gdzieś po środku – są dobre, ale w swojej kategorii przeciętne. Wstyd się przyznać, ale w ZOO jeszcze nie byłam. Chyba wybiorę się tam dopiero w przyszłym roku.

    • Naprawdę? Dla mnie te lody były świetne! A jakie Twoim zdaniem są najlepsze? Jak kiedyś uda mi się jeszcze tam zajrzeć, to chętnie bym spróbowała!

      • Mnie najbardziej smakują Balduno przy Wita Stwosza (na starówce). Znajomi też się zgadzają, że Polish Lody swój sukces zawdzięczają po prostu ogromnej kolejce. „O, taka duża kolejka, więc na pewno muszą być smaczne lody”. 😉 Faktycznie są pyszne, ale przy następnej okazji polecam wypróbować też inne lodziarnie. 😉

        • Następnym razem na pewno tam zajrzę!

        • A ja osobiście kocham Fabrykę Lodów Naturalnych przy placu Jana Pawła II.
          Tak się wciąłem, sorki, już mnie nie ma 🙂

  • Pingback: Jak pozbyć się chandry? 8 sposobów!()

  • Pingback: Poszerz horyzonty #4, czyli ciekawe linki! - HEAD DIVIDED()

  • Pingback: Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma?()

  • Paulina Staniszewska

    We Wrocławiu byłam dość dawno, ale zoo rzeczywiście zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Można po nim spacerować godzinami.

    • Z tym spacerowanie godzinami, to potwierdzam! 🙂

  • Wrocław jest cudoooowny i jak dla mnie bardzo inspirujący 🙂 Dokładnie miesiąc temu też byliśmy w Afrykanarium i mamy podobnie magiczne wrażenia 🙂 Muszę obrobić wszystkie zdjęcia, by pokazać to piękne miasto na blogu, bo zdecydowanie warto, zwłaszcza że jest pełne knajp z pysznym i zdrowym jedzeniem! Żyć nie umierać 🙂

    • Ooo! Super, że też Wam się tak podobało w Afrykanarium – jak ktoś jest we Wrocławiu, to aż żal nie pójść! 😉
      Powodzenia z obrabianiem zdjęć, no i koniecznie muszę do Ciebie potem zajrzeć i sprawdzić, czy mamy podobne wrażenia też co do innych atrakcji! 😉

  • Pingback: Wyspa Kwiatów, czyli motylarnia i pływanie na tratwie()