Jeżowce - Akwarium Gdyńskie - Co warto zwiedzić w Gdyni

Co zwiedzić w Gdyni? Centrum Nauki EXPERYMENT i Akwarium Gdyńskie

Lato tego roku było naprawdę niesamowite! Udało mi się odpocząć od uczelni, złapać trochę słońca i jeszcze do tego zobaczyć parę fajnych miejsc.  Oprócz mniejszych wycieczek, w lipcu odwiedziłam Chorwację, a tymczasem już w sierpniu spacerowałam gdańskimi i gdyńskimi uliczkami. Udało mi się zwiedzić w Gdyni kilka fajnych miejsc i choć daleko mi do „rdzennego mieszkańca”, który zna każdy zakamarek tego miasta, to jednak i tak chciałam się tym podzielić. Enjoy!

CO WARTO ZWIEDZIĆ W GDYNI?

1.CENTRUM NAUKI EXPERYMENT

Centrum Nauki Experyment zdecydowanie spełniło moje oczekiwania – myślałam, że będzie to coś w stylu Kopernika w Warszawie i nie pomyliłam się.

Tuż za bramkami miałam okazję sprawdzić swój refleks w grze, polegającej na klikaniu światełek na wielkiej planszy. Były dwie wersje gry – dla dzieci plansza 1x1m i dla dorosłych mniej więcej 2x2m. Oczywiście w porównaniu z chłopakiem poległam (17 poprawnych kliknięć do 11 jak dobrze pamiętam). Czyli jednak mój Tata miał rację z refleksem szachisty…

PALENIE? NIE WARTO!

Bardzo spodobało mi się tez stoisko z płucami. Na wielkiej ścianie postawiono dwa ekrany, a przed nimi dwa sprzęty gimnastyczne symulujące spacer. Gdy zaczynało się korzystać ze sprzętu, wówczas na ekranie pojawiała się animacja, która pokazywała, jak pracują zdrowe płuca, a jak płuca palacza. W wersji osoby palącej szło się ciężko i trudno, a czarne płuca kurczyły się wolniej. Natomiast w wersji osoby niepalącej to był lekki spacerek, a płuca kurczyły się szybko i bez wysiłku. Było to dla mnie tym ciekawsze, że jestem zdecydowanym przeciwnikiem palenia i nadal nie umiem zrozumieć, jak ktoś może na własne życzenie wdychać trujący dym, a także narażać na niego innych.

Jak palenie wpływa na płuca - eksperyment - co warto zobaczyć w Gdyni

TROCHĘ O ZDROWIU

Inne stoisko dotyczyło zdrowia kobiet, a dokładniej badania piersi, tak, by wykryć guza. Trzeba było stanąć za manekinem, zbadać go, a następnie wskazać na interaktywnym ekranie, gdzie znajduje się zmiana nowotworowa. Prawie mi się to udało – znalazłam guza na manekinie, ale potem nie trafiłam odpowiedniego miejsca na ekranie.

BOB BUDOWNICZY, SAMOLOCIKI I LĄDOLODY

Miałam tez możliwość ułożenia półkolistego mostku z niebieskich klocków. Zadanie ułatwiał fakt, że z tyłu były ponumerowane, a z przodu miały tworzyć wyraz Experyment. Cóż, chyba nie zostanę nigdy budowniczym mostów, bo to co mi wyszło, co prawda na oko się trzymało, ale nie było zbyt stabilne.

Oprócz tego robiłam też dwa rodzaje samolocików i sprawdzałam jak daleko polecą, chodziłam po symulacji bagien, leżałam na łóżku fakira w wersji z igłami i piłeczkami. Zaszyłam się tez na chwilkę w kąciku z lądolodem i poznałam jego składniki, umieszczone w wielkich skrzyniach.

NA WÓZKU

Ciekawym doświadczeniem było jeżdżenie na wózku inwalidzkim przez tor przeszkód. Z takiej perspektywy człowiek uświadamia sobie, że osoby na wózku muszą codziennie pokonywać wiele przeszkód, których pełnosprawni ludzie nawet nie zauważają.  Wjeżdżanie na podjazd ( o ile w ogóle są!), omijanie wybojów, otwieranie furtki – to wszystko codziennie przeżywają niepełnosprawni. Fajnie byłoby jak najbardziej dostosować przestrzeń publiczną także do ich potrzeb, by mogli samodzielnie załatwiać swoje sprawy.

2. AKWARIUM GDYŃSKIE

Kolejnym punktem dnia była wizyta w Akwarium Gdyńskim. Jako, że koniecznie chciałam zwiedzić w Gdyni Centrum Nauki Experyment, to się trochę oddaliłam od centrum i potem musiałam wrócić trolejbusem (nieogarnianie gdyńskiego systemu biletowego w 2 minuty w pakiecie!).

UWAŻAJ NA KAMIENIE…

W Akwarium Gdyńskim wzięłam audio guide’a by trochę poopowiadał o ciekawych okazach. Chyba najbardziej w pamięć zapadły mi ryby, udające kamienie i piranie.  Nawet nie wiedziałam, że istnieją tak dobrze kamuflujące się ryby! Gdyby nie napis obok, pewnie nawet nie zwróciłabym na to uwagi – w końcu leży sobie sterta kamieni w wodzie i tyle. A tutaj okazuje się, że… to wcale nie są kamienie!

Ryby wyglądające jak kamienie - Akwarium Gdyńskie - Co warto zobaczyć w Gdyni

PS. Taki test na spostrzegawczość – ile ryb widzisz na zdjęciu?

TO PAN PIRANIA CZY PANI PIRANIA?

Dodatkowo, dowiedziałam się też jak odróżnić płeć pirani – po brzuszku! Samice mają bardziej zaokrąglony brzuch w kształcie litery U i są większe, natomiast brzuch samców jest bardziej szpiczasty w stylu litery V. Ciekawa informacja, choć jeśli kiedyś zaatakują mnie piranie to raczej będę widziała tylko ich górę i skupię się na wianiu gdzie pieprz rośnie.

AKSOLOTLE, WĘGORZE I PRĄD

Poznałam też nowe żyjątko– aksolotla meksykańskiego. Wygląda całkiem sympatycznie! Jego przeciwieństwem jest węgorz elektryczny – na takiego to aż strach patrzeć! Choć z drugiej strony gdyby tak mieć małe akwarium w domu,  z którego dałoby się odprowadzać energię elektryczną, to może jednak? W końcu oszczędności na prądzie piechotą nie chodzą.

UKWIAŁY I POLOWANIE NA RYBY

Oprócz tego dowiedziałam się jak funkcjonują ukwiały i to, że ich dotknięcie może być niebezpieczne. Kto by pomyślał – tak sympatycznie toto wygląda, a może zrobić krzywdę. Poznałam różne środowiska wodne np. lasy mangrowe i widziałam mnóstwo sieci rybackich wraz ze sposobami połowu. Jak kiedyś przypadkiem wyląduję na bezludnej wyspie, to przynajmniej nie zginę z głodu. Choć z drugiej strony patrząc na wielkie jeżowce, które czają się na chorwackim wybrzeżu, to nie wiem, czy w ogóle będę miała odwagę wsiąść do jakiegoś kajaka, czy innej małej łódki, która może zatonąć.

PODSUMOWUJĄC…

Zarówno w Centrum Nauki Experyment, jak i w Akwarium Gdyńskim bardzo mi się podobało – polecam te miejsca z całego serduszka! W obu mile spędziłam czas, a do tego poszerzyłam swoje horyzonty, dowiadując się wielu ciekawych rzeczy.

A Wy? Jak sądzicie – co warto zwiedzić  w Gdyni?

  • Aż żałuję, że nie zdążyłam odwiedzić Gdyni w czasie wyjazdu nad Morze, chętnie bym zrobiła sobie taki „spacer palacza” i pooglądała wszystkie te wodne stworzonka. W Koperniku byłam zachwycona, mam nadzieję, że kiedyś zobaczę też Experyment 🙂

    • Oj warto, warto! Powiem Ci, że nieźle to daje do myślenia! A wodne stworzonka potrafią być urocze, choć oczywiście nie wszystkie – mnie osobiście jeżowce przerażają 😀
      Jeżeli Kopernik Ci się spodobał, to w Experymencie byłoby pewnie podobnie. Trzymam kciuki, żebyś jeszcze kiedyś tam wpadła!
      Trzymaj się ciepło 😉

  • Byłam w tym akwarium ale mało pamiętam, ciekawi mnie też afrykarium we Wrocławiu. Podobno tam jest pięknie.

    • Akurat w Afrykanarium we Wrocławiu tez byłam i bardzo mi się podobało, nawet pisałam o tym tutaj: http://headdivided.pl/wroclaw-relacja/

      Pamiętam, że byłam wrocławskim zoo z afrykanarium naprawdę zachycona i jest to jedna z 3 rzeczy, które najbardziej zapamiętałam z Wrocławia 😉