Jak ogarnąć życie?

Jak ogarnąć życie? Skąd wytrzasnąć motywację by wstawać wcześniej? I jak wykrzesać z siebie energię do robienia czegoś więcej po pracy, kiedy seriale tak kuszą? Oto jest, a raczej są, pytania! Nie ukrywam, że ostatnio często zaprzątają moją głowę. Zwłaszcza, że już przynajmniej od kilku dni wyrzucam sobie, że znów nawaliłam. A miało być tak pięknie!

OGARNIANIE ŻYCIA – PIĘKNE ZAŁOŻENIA

W wyobraźni wszystko wyglądało idealnie: wstaję rano, jem śniadanie, dopijam herbatkę i piszę nowego posta. Później trochę sprzątam i zbieram się do pracy. Po powrocie obiadek, chwila odpoczynku i kończenie wpisu. Następnie jakiś spacer z Lubym, ogarnianie mieszkania, planowanie posiłków, od czasu do czasu randka, spotkanie ze znajomymi, w weekendy jednodniowe wycieczki – po prostu życie marzeń.

ZNOWU W ŻYCIU MI NIE WYSZŁO

I co? I tym sposobem jeszcze nic nie napisałam. Poszłam wielokrotnie na spacer – owszem. Poszłam do kina – także. Wybrałam się do kawiarni – również. Pogadałam ze znajomymi, powegetowałam z telefonem na kanapie, posprzątałam na tyle, żeby się nie pozabijać. Ale nie napisałam zupełnie nic, pod koniec dnia złoszcząc się, że znowu nie wyszło i wmawiając sobie, że jutro już będzie inaczej. Ale wiesz co? Nie było. A ja znów pod prysznicem pytałam samą siebie jak ogarnąć życie i co robię źle.

LEPIEJ, BARDZIEJ, MOCNIEJ

Z jednej strony nasuwa się myśl, że trzeba po prostu zacisnąć zęby i zasuwać mocniej. Wstawać wcześniej, ustalić ścisły harmonogram wszystkiego i nie dopuszczać do marnowania czasu w internetach. Zablokować fejsa i insta, podczas obiadu czytać rozwojowe książki, nie pozwalać sobie na bezczynne leżenie i wegetowanie na kanapie. Jednak z drugiej strony – ile tak można, zanim organizm powie dość? Zanim okaże się, że takie odpoczywanie i błogie lenistwo  też jest potrzebne, by nie jechać na oparach sił i nawyków? W końcu jak mówi stare przysłowie – „z pustego i Salomon nie naleje”.

JAK OGARNĄĆ ŻYCIE? WYROZUMIAŁOŚĆ NA RATUNEK!

Dlatego gdy zastawiam się, jak ogarnąć życie do głowy przychodzi mi kilka słów kluczowych. Pierwszym z jest wyrozumiałość: bycie dla siebie dobrym, akceptacja, pogodzenie się ze słabościami i tym, że nie możesz wszystkiego. Bo czasem… czasem się po prostu nie da. Lub inaczej, wróć – da się, ale za cenę, której nie chcesz zapłacić. Myślę, że jest to istotne zwłaszcza w przypadku, gdy po pracy / uczelni / w przerwach nad zajmowaniem się dzieckiem itp. masz pasję, w której musisz wiele siebie dać, np. tworząc coś, gdzie bez włożenia w to serca, wiele nie wyjdzie. Przykładowo ja piszę, ktoś maluje, inna osoba projektuje grafiki, a jeszcze inna robi zdjęcia, ktoś nagrywa filmy na yt lub stories, tworzy artystyczne makijaże, pisze piosenki itd. Wówczas ciężko non stop stać nad sobą z batem i narzucać, że teraz, już musisz robić rzeczy, bo jak nie, to wszystko się zawali. No nie – to tak nie działa, wyrozumiałość first!

JAK OGARNĄĆ ŻYCIE – ORGANIZACJA

Z drugiej strony warto też przyjrzeć się planowi dnia – być może w wyobraźni wygląda to świetnie, a tymczasem w rzeczywistości wszystko się rozjeżdża. Bo np. rano zaplanowałam sprzątanie, prasowanie, pranie i pisanie posta, podczas gdy jestem wówczas takim zombie, że ledwo wstawiam wodę na herbatę. I rozczarowanie gotowe! Poza tym myślę, że dobrze sprawdzi się tygodniowa to-do lista, czyli rozpisanie wszystkiego, co chcemy osiągnąć w tym tygodniu. I to nawet z takimi drobnostkami jak pranie, odpisanie znajomej lub uzupełnienie dziennika. Wówczas już na start widzimy, że coś się udało. Do tego dobra komunikacja, podział obowiązków, planowanie posiłków i może będzie lepiej?

JAK OGARNĄĆ ŻYCIE – PRIORYTETY

W życiu można robić tyle świetnych rzeczy – to niezaprzeczalny fakt. Jednym kolejnym jest już to, że nie da się robić wszystkiego. Zawsze trzeba z czegoś zrezygnować i zadać sobie pytanie co jest naprawdę ważne. Podczas planowania przyda się też mierzenie sił na zamiary. W końcu łatwo się wpisuje obowiązki na listę. Trochę gorzej gdy wieczorem okazuje się, że prawie nic nie zrealizowaliśmy albo zrobiliśmy same nieistotne rzeczy. Dlatego właśnie gdy chcesz ogarnąć życie priorytety są niezbędne.

NAJPIERW ZACZNIJ

Priorytety są? Organizacja i wyrozumiałość też? To przynajmniej zacznij. To chyba ten najtrudniejszy krok, bo kiedy leżysz na kanapie i próbujesz zmusić swoje szare komórki do roboty, mózg od razu podsuwa wyobrażenie ciężkiej pracy i łatwo się poddać. Dlatego też fajnym pomysłem jest danie sobie 10 minut na rozpoczęcie, a potem rezygnację bez wyrzutów sumienia. A nuż zaraz pójdzie z górki?

Jak ogarnąć życie - eksperymentuj

JAK OGARNĄĆ ŻYCIE? – EKSPERYMENTUJ!

Mówi się, że jedyną stałą w życiu są zmiany – w jego ogarnianiu pewnie też! Dlatego też choć nie znam idealnego przepisu na to, jak ogarnąć życie i dopiero się uczę, to wiem, że będę próbować. By rano budzić się z uśmiechem, a wieczorem – z poczuciem zadowolenia z dobrego, choć nieidealnego dnia. I kto wie – może w końcu, za parę lat stwierdzę, że już ogarniam? A Ty? Ogarniasz? Jakie masz sposoby? Podziel się w komentarzu!