rok 2018 w zdjęciach - luty - mój przyjaciel śnieg

Rok 2018 w zdjęciach, czyli działo się!

Jak chyba większość – lubię robić zdjęcia. Jednak jeszcze bardziej lubię przeglądać pod koniec roku galerię i dzięki temu przypominać sobie, co fajnego wydarzyło się w minionym roku. Tym razem postanowiłam podzielić się kilkoma wybranymi ujęciami i pokazać Wam, jak wyglądał mój rok 2018 w zdjęciach. To zaczynamy!

ROK 2018 W ZDJĘCIACH

FERIE W GÓRACH 

Jednym z przyjemniejszych wydarzeń 2018 roku były ferie po ciężkiej sesji, spędzone razem z Lubym w górach. Mały domek, kominek, bliskość lasu i ta atmosfera spokoju – tego właśnie wtedy potrzebowałam. Poza tym miałam mnóstwo radości ze skakania po śniegu w lesie, gdzie czasem zaspy sięgały kolan. I jak tutaj nie być szczęśliwym?

rok 2018 w zdjęciach - luty - mój przyjaciel śnieg

NOWE SMAKI

Rok 2018 był też pełen nowych smaków. Tym razem dałam się namówić na spróbowanie ramenu, który mimo moich obaw, okazał się całkiem dobry. pierwszy ramen

Na nowo polubiłam również smoothie, zwłaszcza te z truskawek, malin, bananów oraz jogurtu naturalnego, które nieźle się sprawdziło w roli fit drugiego śniadania, gdy nie chciałam już podjadać tylu słodyczy. Takie smoothie to dla mnie prawdziwy smak ciepłych dni, na zdjęciu poniżej robione jeszcze w starym akademiku Lubego:

moje idealne smoothie z malin, truskawek, bananów i jogurtu naturalnego

Poza tym podczas jednodniowej wycieczki do Poznania trafiłam też na najlepszą pizzę, jak jadłam w tym roku (chyba, bo nie wykluczam, że zimno i długie spacery po Poznaniu zrobiły swoje). Bardzo zaskoczyło mnie zwłaszcza to, że takie cienkie i kruche ciasto umie utrzymać cały kawałek w poziomie –  i tak, wiem, jak to śmiesznie brzmi. Jednak przeważnie cienkie ciasto rozczarowuje mnie, bo jest tak miękkie, że przy próbie podniesienia go z talerza, wszystko spada, a tutaj w Poznaniu wszystko było idealne.

Pizza a pezzi - opinie

EKSPERYMENTOWANIE Z APARATEM

W 2018 roku zaczęłam też robić więcej zdjęć, nie tylko telefonem, ale i „typowym” aparatem. Chciałabym kiedyś, w przyszłości, umieć wyczyniać nim prawdziwe cuda, ale wiem, że przede mną jeszcze długa droga. Tak więc na razie bawię się trybem makro i staram się pokonać moje obawy przed publikacją, nawet tych nieudanych, zdjęć. To dwa z moich ulubionych ujęć:

nie ma miejsca na smutek - czubek choinki

LICENCJATY SIĘ SAME NIE NAPISZĄ

2018 rok był też dla mnie czasem pisania teorii oraz metodologii do obu licencjatów i powiem tak – mam nadzieję, że w przyszłym roku będę to już miała w całości z głowy, bo to zdecydowanie nie jest to, co tygryski lubią najbardziej. Jednak co można zrobić? Show must go on, psy szczekają karawana idzie dalej, a licencjaty się same nie napiszą. I tyle.

Literatura też się sama nie znajdzie, ale przynajmniej czasem są obrazki!jak przetrwać na studiach i nie zwariować- 25 wskazówek dla studentów

PRZEMEBLOWANIE POKOJU

W końcu wzięłam się za siebie i – skoro nie mogę na razie zrobić remontu – to chociaż poprzestawiałam meble w pokoju, tak, żeby było w nim więcej miejsca i dodałam mały, puchaty dywanik – uwielbiam go! No i teraz mi się w tym pokoju dużo lepiej pracuje! Poza tym zagościło tutaj więcej kwiatów, a w sezonie wiosennym wpadł nawet bukiecik ulubionych konwalii.

konwalia majowa i skrzydłokwiat - o tym jak kawa pomogła mi polubić rośliny

KSIĄŻKI, KSIĄŻKI I JESZCZE RAZ KSIĄŻKI

Rok 2018 niespodziewanie okazał się też tym, w którym przeczytałam najwięcej książek, bo aż 52! Aż sama się dziwię patrząc na ten wynik! Zawdzięczam go zwłaszcza Legimi i czytnikowi ebooków – pokochałam go z całego serduszka i teraz dużo częściej czytam wieczorami, przez co mniej czasu marnuję na fejsie. Poza tym, żeby nie zapomnieć o czym to wszystko było, zaczęłam nową serię „3 książki, które ostatnio przeczytałam” i faktycznie te opisane powieści lepiej pamiętam.

polubiłam czytnik ebooków

Jednak, mimo że czytnik jest fajny, to nadal lubię zwykłe, tradycyjne książki, pachnące papierem, gdzie mogę sobie zaznaczać ważne cytaty ołówkiem, zamiast specjalnego narzędzia. Choć teraz do Hiszpanii nie wzięłabym już tylko tej jednej książki – skończyła mi się chyba już drugiego dnia wycieczki!

Emily Giffin - Pierwsza przychodzi miłość - książka na wakacje, kapelusz i zegarek

2018 ROK – PODRÓŻE MAŁE I DUŻE

Nie byłabym też sobą, gdybym trochę sobie nie pozwiedzała, zarówno podczas krótkich, jednodniowych wycieczek, jak i dłuższych wyjazdów. Szczególnie miło wspominam zwłaszcza wyjazd do Hiszpanii wraz z wycieczką na Gibraltar (poniżej) – to było świetne doświadczenie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zawitam do Hiszpanii.

wycieczka na Gibraltar - widok na zamgloną Afrykę

Poza tym zdobyłam w końcu Skrzyczne, odwiedziłam Poznań, Wrocław, Częstochowę, Pszczynę, a nawet całkiem polubiłam Kraków.
Kraków

Z kolei Cytat Cafe w Krakowie doskonale trafiło z podsumowaniem moich kulinarnych zdolności. No dobra – trochę przesadzili, bo jest już coraz lepiej, ale i tak mistrzem kuchni raczej nigdy nie będę.

Rok 2018 w zdjęciach - Cytat Cafe w Krakowie

Jednak najbardziej w swoim żywiole byłam spaceru po skałami pomiędzy zamkiem w Mirowie i Bobolicach – uwielbiam takie klimaty!

spacer pomiędzy Mirowem a Bobolicami

OBCHODY 100 – LECIA NIEPODLEGŁOŚCI

Jestem fanką mappingu 3D i różnych pokazów akrobatycznych z ogniem. Dlatego też nie mogłam w tym okresie odpuścić odwiedzenia Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, który wówczas zupełnie zmienił barwy, zwłaszcza, gdy tuż przed nim wystawiano teatr ognia grupy Nam Tara. Coś pięknego!

mapping 3d w katowicach - rok 2018 w zdjęciach

SKOŃCZYŁAM 22 LATA…

I z tej okazji podzieliłam się w listopadzie kilkoma faktami o mnie – znajdziecie je, klikając tutaj. 

rok 2018 w zdjęciach - urodzinowy tort

JUŻ ŚWIĘTA? 

Tymczasem grudzień minął błyskawicznie i już  Święta. Przyznam szczerze, że nie czuję jakoś tej świątecznej atmosfery, ale za to te wszystkie światełka, zarówno w centrach miast, jak i własnym domu, choć trochę mnie pocieszają.  Poniżej – oświetlony rynek w Poznaniu.

Rynek w Poznaniu w grudniu - rok 2018 w zdjęciach

ROK 2018 W ZDJĘCIACH – PODSUMOWANIE

Jak sobie patrzę na te wszystkie wybrane zdjęcia, to myślę, że to był bardzo dobry rok. Sporo zrobiłam, wiele się nauczyłam, spróbowałam nowych rzeczy, więcej pisałam i czytałam, podwoiłam statystyki bloga, ale wróć – o tym będzie jeszcze w oficjalnym podsumowaniu roku. I teraz życzyłabym sobie tylko, żeby 2019 był przynajmniej równie dobry, jak rok 2018. A Wy? Czego sobie życzycie w 2019 roku?