czy warto studiować budownictwo - wywiad - wieżowiec

Czy warto studiować budownictwo? – Wywiad z Mikołajem

Budownictwo wielu osobom wydaje się ciekawym kierunkiem.  Chcą tworzyć mosty, konstruować wieżowce i drogi oraz projektować inne ciekawe budowle. Co prawda nie jest ono dla mnie – moje budowanie zakończyło się na etapie zabawy LEGO i oglądaniu „Boba Budowniczego” – ale inni poszli dalej. Jednym z nich jest Mikołaj, który po liceum wybrał się na budownictwo na politechnikę i teraz – po zdobyciu inżyniera – odpowie mi czy było warto.

DLACZEGO WYBRAŁEŚ SIĘ NA STUDIA NA BUDOWNICTWO?

MIKOŁAJ: Po prostu budownictwo wydawało się ciekawe. Zrobiłem rozeznanie i wyszło mi, że powinna być po nich interesująca i nieźle płatna praca. No i mam w rodzinie kogoś po kierunku budownictwo, więc na różnych spotkaniach rodzinnych się nasłuchałem jak to nie będę żałował, jeśli wybiorę te studia. No to wybrałem. Żeby było ciekawiej, dodam jeszcze, że nie byłem na żadnych dniach otwartych bo były w terminie, w którym przygotowywałem się do matury, więc można powiedzieć, że poszedłem tam trochę w ciemno.

I JAK? PO 4 LATACH NADAL JESTEŚ ZADOWOLONY Z WYBORU?

MIKOŁAJ: Teraz, kiedy je skończyłem, to chyba tak, ale miałem takie momenty, że chciałem tym rzucić w diabły. Pamiętam, że na drugim semestrze na wytrzymałości materiałów miałem niezaliczone 4 z 6 kolokwiów i nie mogłem przystąpić do egzaminu. Myślałem wtedy, że już mi się nie uda – miałem już nawet na pulpicie pobrany wniosek o powtarzanie semestru. Ale tyle razy chodziłem na poprawy, aż zdałem, chociaż semestr zamknąłem pod koniec września. Mam nadzieję, że te wszystkie nerwy nie poszły na marne i po skończeniu magisterki z budownictwa dostanę fajną, satysfakcjonującą pracę. Chyba dopiero wtedy będę mógł powiedzieć, że to był bardzo dobry wybór.

HD: Czyli na budownictwo poszedłeś w zasadzie tylko po to, by mieć potem tak zwaną „dobrą pracę”? Czy też miałeś jakąś smykałkę do tego, robiłeś coś wcześniej związanego z budownictwem itd?

MIKOŁAJ: To był główny powód. Nigdy nie chciałem pracować tylko przy komputerze. Podobało mi się że budownictwo łączy pracę na komputerze przy projektowaniu z pracą w terenie. No i pomyślałem, że fajnie będzie powiedzieć kiedyś dzieciom ,,Patrzcie, wasz tata wybudował/zaprojektował ten most’’. Jeśli chodzi o moje związki z kierunkiem budownictwo, to przed studiami nie miałem z tym nic do czynienia. No chyba, że zamiłowanie do LEGO w dzieciństwie się liczy?

Czy warto studiować budownictwo - lego

A JAK WYGLĄDAJĄ STUDIA NA BUDOWNICTWIE?

MIKOŁAJ: Studia inżynierskie trwają 4 lata. Na 4 semestrze następuje podział na grupy specjalnościowe, w zależności od tego czy kogoś bardziej interesuje projektowanie konstrukcji, wykonawstwo i technologia albo drogownictwo. Na 7 semestrze odbywamy praktykę, trwającą minimum 3 miesiące i jest to jedyna praktyka na tych studiach. Oprócz standardowych dokumentów musimy z niej przygotować plakat w formacie A1 i zaprezentować swoją działalność przed komisją. Najlepsze plakaty wiszą potem na korytarzach. Są na nich napisane nazwy firm budowlanych, więc teoretycznie można je spisać, a potem po studiach ma się niezłą bazę do wysyłania CV.

HD: Ta praktyka brzmi ciekawie. Powiedz mi…

JAK DOKŁADNIE WYGLĄDAJĄ PRAKTYKI NA BUDOWNICTWIE?

MIKOŁAJ: Praktyki powinny trwać minimum 3 miesiące ale większość osób zostaje na dłużej aż do końca semestru, żeby sobie dorobić. Z tego co wiem, to sporo osób wraca potem do tych firm, w których robiło praktyki. Sam dostałem ofertę, żeby wrócić do mojej firmy, po skończeniu studiów inżynierskich i magistra zrobić zaocznie. Dzięki temu, że praktyki odbywają się na zasadach umowy zlecenie albo o pracę, a uczelnie nawet zabrania pracy za darmo, to można sobie nieźle zarobić jak się dobrze trafi. Z jednej strony jest to bardzo dobra rzecz, że praktyki trwają tak długo bo można się zapoznać z różnymi etapami budowy. Na szczęście nie ma wielkiego problemu w znalezieniu praktyki, wiele osób miało praktyki w dużych firmach budowlanych jak SKANSKA czy STRABAG. Jeśli chodzi o zakres pracy to bardzo różnie, zależy do jakiej firmy się trafi. Ale nie słyszałem żeby ktoś parzył tylko przysłowiową kawę. Często studenci trafiający do biur projektowych wykonują rysunki, przygotowują dokumentację powykonawczą lub robią kosztorysy. Ale zdarzają się też całkiem odpowiedzialne zadania.

HD: Takie praktyki z możliwością dostania pracy to świetna sprawa! To skoro praktyki były takie fajne, to...

budownictwo - czy warto - student budownictwa

JAKIE SĄ ZALETY KIERUNKU BUDOWNICTWO?

MIKOŁAJ: Oprócz praktyk, zaletą jest też kadra. Wiele wykładowców pracuje w dużych firmach budowlanych, dzięki czemu mają naprawdę wiele praktycznej wiedzy (osobny temat to umiejętność jej przekazywania).
Zajęcia prowadzone są w nowoczesny sposób, rysunki i obliczenia wykonuje się w komputerze przy użyciu programów, z których korzysta się w firmach na całym świecie. Praktycznie w ogóle zrezygnowano z nauki pisma technicznego i rysunku technicznego, co praktykuje się jeszcze na innych uczelniach, a co w dzisiejszych czasach jest już bezużyteczne.
Dla mnie zaletą było to, że poza egzaminem inżynierskim na zakończenie studiów, nie było w ogóle egzaminów ustnych, jedynie pisemne. Dla mnie to zaleta, bo wolę pisać niż mówić.

 A JAKIE SĄ WADY BUDOWNICTWA?

MIKOŁAJ: Najgorszy jest początek, to zupełny skok na głęboką wodę.  Duży problem jest z przedmiotami tylu mechanika albo wytrzymałość, polegają one głównie na szybkich obliczeniach, nie da się ich nauczyć na pamięć, trzeba je zrozumieć a na początku nie jest to łatwe. Z wykładów niewiele wiadomo, a potem na ćwiczeniach są kolokwia które mało kto zdaje. Trzeba dużo nad tym siedzieć samemu, część ludzi chodziła na korki do starszych roczników. Najwięcej osób odpada właśnie na tych przedmiotach.

Najgorsze jest to, że trzeba się też uczyć dużo bezsensownych rzeczy. Egzamin z matematyki polegał na tym, że musieliśmy nauczyć się kilkudziesięciu stron definicji typu co to jest pochodna, albo całka (muszą być dokładnie takie jak na wykładzie). Często trzeba się też uczyć norm na pamięć, typu żeby opisać po kolei jak przebiega jakieś badanie, jakie są wymiary próbek itp. Dużo zakuwania, rzeczy których potem i tak nikt nie pamięta. Generalnie warto mieć dobrą pamięć, może nie jest to medycyna, ale jest sporo zakuwania na pamięć

Jest też dużo projektów. Są one ogromne, często, po 50 stron obliczeń. Przez to często prowadzącym nawet nie chce się ich sprawdzać, po prostu kartkują je bez dokładnego sprawdzania. Niby fajnie, ale trochę to traci swój sens.

budownictwo - czy warto - budowlaniec na podłodze

A JAK WYGLĄDAJĄ WYKŁADY?

MIKOŁAJ: Jeśli chodzi o wykłady, to niewątpliwą zaletą jest to, że są one nieobowiązkowe. Prowadzący wychodzą z założenia, że skoro studia są dobrowolne, to nie będą nikogo przymuszać do chodzenia. Jak już to zdarzają się zachęty, w postaci podwyższonej oceny na egzaminie za wysoką obecność (o czym zazwyczaj nikt w sesji już nie pamięta).

Natomiast same wykłady często są mało ciekawe. Zdarzało się tak, że na środek wychodzi starszy pan i mruczy sobie pod nosem przez 1,5 godziny ten swój wykład, który przerabia pewnie tak samo od 10 lat. Czasem czyta go z prezentacji, czasem nie. Jednak często mówi w tak monotonny sposób, bez intonacji, przerw itd, że łatwo się wyłączyć.  Tak więc, jeśli wykładowca na pierwszym wykładzie powie, że prezentacje udostępni, to często jego następne spotkanie z wieloma studentami zdarza się podczas egzaminu. Natomiast jeśli prowadzący ich nie udostępnia, to zawsze się znajdzie ktoś, kto robi zdjęcia i potem podzieli się z resztą.

HD: Z tego co słyszałam, to budownictwo jest trudnym kierunkiem. Przypuszczam, że zupełnie inaczej niż u nas – na pedagogice – nie wystarczy tylko przedstawić materiału, lecz trzeba go też objaśnić studentom. Tak, więc…

CZY WYKŁADOWCY WSZYSTKO TŁUMACZĄ, CZY TEŻ DO WIELU RZECZY TRZEBA DOJŚĆ SAMEMU?

MIKOŁAJ: Nie chcę mówić za wszystkich, bo dla jednego coś może być trudne, a dla drugiego łatwe. Ale generalnie często zdarzało się tak, że nie rozumiałem tłumaczeń prowadzących. Później, gdy przysiadłem nad tym w akademiku z kolegami i materiałami od starszych roczników, to wszystko stawało się bardziej zrozumiałe, jak np. wytrzymałość materiałów. jeśli chodzi o wykładowców, to teoretycznie są dostępni w godzinach konsultacji. Jednak często wygląda to tak, że są wtedy zajęci, albo swoimi dyplomantami, albo czymś związanym z pracą. No i czasem zdarza się też tak, że ma się ochotę zapytać ,,ale o co właściwie z tym chodzi?!’’. To raczej nie nadaje się na konsultacje. Dlatego bardziej sensownie jest usiąść ze znajomymi i wspólnie spróbować jakiś temat rozkminić. Zawsze to lepsze, niż stać w kolejce do wykładowcy aby w końcu usłyszeć tę samą niezrozumiałą rzecz, która była na wykładzie.

A CO Z MATERIAŁAMI? SĄ ŁATWO DOSTĘPNE?

MIKOŁAJ: Materiały to podstawa tych studiów. Mając dobre materiały można darować sobie dużą część wykładów. W materiałach często można znaleźć właśnie zdjęcia wykładów, pytania do egzaminów i kolokwiów z poprzednich lat i wiele ciekawych rzeczy. Zazwyczaj wszyscy je mają więc wystarczy kogoś poprosić i już się wszystko ma. Z biblioteki nie trzeba korzystać wcale, jak już to książki można znaleźć w internecie.

Budownictwo egzaminy - nauka

A SĄ JAKIEŚ PRZEDMIOTY ZAPYCHACZE?

MIKOŁAJ: Raczej nie. W każdym razie nie przypominam sobie, żeby coś takiego się trafiło.

JAK WYGLĄDAJĄ ZALICZENIA I EGZAMINY?

MIKOŁAJ: Baaardzo różnie! Czasami na ćwiczeniach był do zrobienia tylko projekt. Wtedy wyglądało to tak, że zajęciach prowadzący tłumaczyli studentom jak go wykonać, a my potem „bawiliśmy” się z tym w domu.  Z drugiej strony bywały też naprawdę trudne przedmioty, na których byłem zasypany kolokwiami, sprawozdaniami do napisania, a i tak ostatecznie okazywało się, że to wcale nie wszystko, co muszę zrobić. Na szczęście nigdy nie trafiały się u nas wejściówki, więc przynajmniej na kolejne zajęcia przychodziłem bez większego stresu.

Poza tym, zazwyczaj w okolicach sesji są 3-4 egzaminy i 6-8 kolokwiów. Różnią się one tylko tym że na egzamin trzeba się troszkę ładniej ubrać no i egzamin zawsze ma co najmniej dwa terminy poprawkowe a kolokwium tylko jeden.

HD: Wychodzi, że budownictwo pochłaniało bardzo dużo Twojego czasu! Jak sobie z tym radziłeś? Wysypiałeś się, miałeś czas na swoje pasje?

MIKOŁAJ: Bez problemu spałem te 6-7 godzin. Często miałem tak, że wracałem z zajęć do akademika, jadłem obiad i aż do północy siedziałem nad studiami. Ale nie zarywałem nocek.

CZY POGODZENIE BUDOWNICTWA Z PRACĄ BYŁOBY MOŻLIWE?

MIKOŁAJ: Na pierwszym semestrze chyba bym nawet nie próbował. Z tego co wiem, to na późniejszych semestrach się da, ale jest to bardzo trudne.

A CZY STUDIUJĄC BUDOWNICTWO MIAŁEŚ CZAS NA ŻYCIE PRYWATNE I TOWARZYSKIE?

MIKOŁAJ: Jasne, spokojnie można znaleźć na nie czas, ale nie można się mu tylko poświęcić, zawsze jest coś do zrobienia, a zostawianie wszystkiego na koniec się nie sprawdza. Niestety, im bliżej sesji, tym ciężej o znalezienie czasu dla znajomych.

A DUŻO OSÓB ODPADA PO EGZAMINACH LUB REZYGNUJE SAMEMU?

MIKOŁAJ: Bardzo dużo, po pierwszym roku odpadła połowa (100 z 200 osób). Potem już jest lżej – to około 2-3 osoby na semestr. Najwięcej osób odpada na wytrzymałości materiałów, kilka na matematyce, ale na innych przedmiotach też się zdarza .

Czy warto studiowac budownictwo - poziomica

CO Z WYKŁADOWCAMI? POMAGAJĄ WAM CZY RACZEJ PODSTAWIAJĄ NOGĘ?

MIKOŁAJ: Różnie. Spotkałem takich, którzy naprawdę nie chcieli robić problemów, mówili co będzie na egzaminie i nie robili problemów przy oddawaniu projektów. Zdarzyło się też tak, że wykładowca podał pytania, jakie będą na kolokwium a potem  dał zupełnie inne. Musiałem też robić projekt w programie, który nie dość że był po angielsku, to jeszcze był tak trudny, że sam prowadzący nie wiedział do końca, jak go obsłużyć.  Ale to pojedyncze przypadki, większość nie stara się robić problemów, czasami jak ktoś nie zda 1 terminu, to na drugim jest to samo, albo podobne.

UWAŻASZ, ŻE STUDIUJĄC BUDOWNICTWO UCZYSZ SIĘ RZECZY POŻYTECZNYCH I PRZYDATNYCH DLA CIEBIE W PRZYSZŁOŚCI?

MIKOŁAJ: Tak, duża część wiedzy z pewnością będzie przydatna. Na pewno przyda się znajomość programów do wykonywania rysunków i obliczeń (np. AutoCAD, Robot Structural Analysis czy Tekla Structures) Takie same programy są później wykorzystywane w pracy.

A PRACOWNIE SĄ NOWOCZESNE?

MIKOŁAJ: Są pracownie komputerowe z całkiem nowoczesnym sprzętem, ale na tym kierunku to nie jest istotne, bo dzięki temu że na wszystkie programy otrzymujemy licencję akademicką to wszystko można mieć na swoim laptopie. Jest też laboratorium, z różnym maszynami do badań wytrzymałości próbek. Maszyny są stare, ale można na nich przeprowadzać badania. Szkoda tylko, że zajęć w laboratorium jest niewiele i często jest tak, że np.  20 osób obserwuje jak pęka betonowa kostka.

budownictwo czy warto studiować - młotek i narzędzia budowlane

WCZEŚNIEJ WSPOMINAŁEŚ O EGZAMINIE INŻYNIERSKIM – POWIEDZ O NIM COŚ WIĘCEJ

MIKOŁAJ: Na zakończenie studiów każdy musi przystąpić do egzaminu inżynierskiego. Aby być do niego dopuszczonym trzeba zaliczyć wszystkie przedmioty i oddać pracę dyplomową. Egzamin składa się z 3 pytań, 1 z grupy pytań ogólnych i 2 z odpowiednich dla danej specjalności. W sumie pytań jest 140, na szczęście co roku są takie same, więc można bez problemu korzystać z opracowań poprzednich roczników. Jednak odpowiedzi na te pytania są dość długie – 1 strona A4 tak przeciętnie, choć zdarzały się też odpowiedzi na 3. Oczywiście wszyscy to zdają, ale nauki jest mnóstwo.

A CO CHCESZ ROBIĆ PO BUDOWNICTWIE? 

MIKOŁAJ: Jeszcze nie jestem pewien. Rozważam różne opcje, ale chyba najlepiej czułbym się w biurze projektowym jako konstruktor. Przekonałem się już jak wygląda praca w terenie i choć jest to całkiem fajne, to jednak wymaga to odpowiedzialności, nie tylko za swoje działania, ale też innych ludzi, co potrafi być bardzo stresujące.

CZY WARTO STUDIOWAĆ BUDOWNICTWO?

MIKOŁAJ: Jeśli ktoś jest zdecydowany co chce robić w życiu to tak. Ale musi wiedzieć że czeka go sporo pracy i często będzie tak, że kumple z innych wydziałów będą zapraszać na imprezę ale nie będzie na to czasu bo trzeba robić projekt albo się uczyć.

Na pewno trzeba być odpornym na niepowodzenia. Dużo osób na pierwszym roku traciło zapał, bo skoro mieli w liceum same piątki, a tu nie potrafili zdać kolokwium to stwierdzali, że to nie dla nich. Na pewno przydaje się, jeśli ktoś był na rozszerzonej matmie i fizyce, ale bez tego też da się przeżyć.

Krąży też stereotyp, że budownictwo to taki „męski” kierunek, w sumie nie wiadomo dlaczego. U mnie grupa składa się w 2/3 z mężczyzn i w 1/3 z kobiet i tak naprawdę wszyscy radzą sobie tak samo – czasem lepiej, czasem gorzej, jak to bywa na każdych studiach.

I OSTATNIE PYTANIE – JEŚLI MIAŁABYŚ MAGICZNĄ RÓŻDŻKĘ – CO CHCIAŁABYŚ ZMIENIĆ NA STUDIACH?

MIKOŁAJ:  Mam kilka pomysłów na zmiany, choć większość jest raczej związana z wadami systemu edukacyjnego, niż konkretnie z moim kierunkiem.
Według mnie projekty są zbyt obszerne – jak już wspominałem przy 50 stronach obliczeń raczej mało kto sprawdza to dokładnie. Zawsze można też przyporządkować jednemu prowadzącemu jeszcze mniejszą liczbę studentów, przez to to zadanie stałoby się wykonalne. Pewnie wtedy znalazłby się czas na dokładne sprawdzanie wszystkiego i dyskusję ze studentami budownictwa. No, ale cóż – to dodatkowe koszty dla uczelni.

Oprócz tego, egzaminy i kolokwia częściej powinny być nastawione na wyszukiwanie informacji a nie zapamiętywanie. Czasem zdarzało się, że podczas kolokwium można było korzystać z norm albo literatury (raz nawet z internetu), ale przez małą ilość czasu. Przez to wszyscy i tak musieli się dobrze przygotować, żeby wiedzieć gdzie czego szukać, ale obyło się bez bezmyślnego kucia. Wydaje mi się, że taki sposób egzekwowania wiedzy jest bardziej praktyczny, niż uczenie się wszystkiego na pamięć. Wtedy dałoby się skupić na nauce tych najważniejszych rzeczy, które każdy powinien wiedzieć, bez zaglądania do książek.

Ucieszyłbym się, gdyby więcej projektów było wykonywanych w grupie. W końcu umiejętność pracy w zespole jest bardzo ważna.

Słyszałem, że na zagranicznych uczelniach często wykłady są nagrywane przez uczelnię i potem każdy można sobie ten wykład zobaczyć. To na pewno zwiększyłoby jakość kształcenia, bo wielu osobom ciężko się skoncentrować przez pełne 1,5h, a często jest tak, że gdy raz się ktoś ,,wyłączy” to potem ciężko załapać o co chodzi.

HD: Dziękuję za rozmowę. 


Imię mojego rozmówcy zostało zmienione by zachować jego anonimowość.

  • Czy będzie więcej postów tego typu?

  • Cóż za wyczerpujący wywiad 🙂 chyba wszystko warto studiować jeśli jesteśmy pewni, że chcemy w tym kierunku iść w życiu 😉 Sęk w tym że mając 19 lat mało kto wie, w którym kierunku chce iść 😉
    Ale z tego co widzę po znajomych po budownictwie, pracujących w zawodzie – to faktycznie fajny sposób na życie.

    • Dziękuję 🙂 I hmm – myślę, że mimo wszystko tutaj jest bardzo różnie – wydaje mi się, że są takie kierunki, gdzie np. lepiej pójść w stronę wielu kursów, stażów, praktyk i np wolontariatu, zamiast studiów 😉 Aczkolwiek to prawda, że mało kto to wie w tym wieku 🙂 Zresztą patrząc na zmieniający się rynek pracy itd, to całkiem możliwe, że wiele osób będzie wykonywało kilka różnych zawodów, zamiast tylko tego pierwszego wyuczonego na studiach.
      Cieszę się, że Twoi znajomi po budownictwie tak sądzą – to w końcu najważniejsze by być zadowolonym ze swoich wyborów 🙂

      • Szczerze z tego co widzę to osoby wykonujące tylko jeden zawód są rzadkością, a nawet gdzieś czytałam że teraz to ta elastyczność zawodowa i posiadanie wielu różnych opcji decyduje o tym jak łatwo poradzimy sobie w życiu.. Ten wybór studiów na początku wydaje się taki ważny, a później okazuje się, że w ogóle nie tędy droga. Szkoda, że tego wszystkiego nie wiedziałam 15 lat temu 🙂

        • Dokładnie tak! A masz może gdzieś pod rękę ten artykuł o elastyczności zawodowej? Chętnie bym też przeczytała coś więcej 🙂
          Jasne, że to nie najważniejszy wybór w naszym życiu, ale i tak myślę że ma dość duże znaczenie – gdy ja trafiłam na studia, które mnie nie interesowały, to patrząc z perspektywy czasu trochę to zachwiało moje poczucie własnej wartości itd 🙂
          Też czasem żałuję, że pewnych rzeczy nie wiedziałam wcześniej 🙂

          • Ojoj, dawno to czytałam i nawet chyba w wersji papierowej. A z nietrafionymi studiami – znam to 🙂

  • Mam nadzieję, że uda mu się zbudować coś wspaniałego, z czego będzie dumny 🙂

    • Ja też mam taką nadzieję 😉 Trzymam za niego kciuki!

  • Pingback: Co zwiedzić w Gdyni? Centrum Nauki Experyment i Akwarium Gdyńskie()