10 rzeczy, które zaskoczyły mnie w Sztokholmie – cz. 2

Wycieczka do Sztokholmu na zaledwie kilka dni obfitowała w zdecydowanie więcej niż kilka zaskoczeń. I nie były to tylko zaskoczenia ładnymi widoczkami, lecz także niektórymi rozwiązaniami czy też mentalnością (?). Choć przyznaję, że faktycznie Stare Miasto w Sztokholmie (Gamla Stan), pałac Drottningholm czy też punkt widokowy Skinnarviksberget zachwyca – jak cała reszta miasta, ale o tym już poniżej. Zapraszam do zapoznania się z drugą częścią wpisu, a do pierwszej odsyłam tutaj: Wycieczka do Sztokholmu – 10 rzeczy, którymi zaskoczyła mnie stolica Szwecji cz. 1

CO MNIE ZASKOCZYŁO W SZTOKHOLMIE – CZ. 2

MYRORNA, SKLEPY Z UŻYWANYMI RZECZAMI

W polskich second-handach zazwyczaj widuję głównie ubrania i tego typu odzieżowe rzeczy. Tam natknęliśmy się na sieć second handów „Myrorna”, w których można było znaleźć… chyba wszystko. Owszem, ciuchy też były, ale wraz z masą rzeczy do domu – książkami, gazetami, talerzami, sztućcami, filiżankami, obrusami, zabawkami dla dzieci, czajnikami i sprzętem agd itd. Trochę tak, jakby przenieść olx do jednego sklepu.

ZAZWYCZAJ JEST ŁADNIE

Prosta rzecz, która po raz pierwszy zaskoczyła mnie w Kopenhadze, zatem w (centrum) Sztokholmu może nie było to już aż takie zdumienie, ale po wszechobecnej polskiej reklamozie, uważam, że i tak zasługuje na wzmiankę. Mianowicie – gdzie się nie obróciłam, było ładnie, estetycznie, bez zupełnie niepasujących do siebie elementów. Być może kwestia obracania się raczej w centrum, nie zapuszczania do peryferyjnych dzielnic, ale mam wrażenie, że w Polsce nawet miastom wojewódzkich da się sporo zarzucić, zwłaszcza pod kątem wszechobecnych banerów. A tam było po prostu ładnie, bo zachwyca nie tylko stare miasto w Sztokholmie (Gamla Stan), ale i dalsze tereny.

sztokholm city break - budynki

MENTALNOŚĆ LUDZI A WOJNY – OSTATNIA WOJNA W SZWECJI W CZASACH NAPOLEOŃSKICH

To był dla mnie duży mindfuck! Dużo się mówi o skandynawskiej mentalności, uczciwości ludzi, solidarności, braku kombinowania, zaufaniu itp. – jednym słowem czymś, co naprawdę przydałoby się w Polsce, żeby nam jako społeczeństwu żyło się lepiej. I wszystko fajnie, tylko w jednym z muzeów dowiedziałam się, że oni tam mieli ostatnią wojnę w czasach napoleońskich! Dla niewtajemniczonych – oznacza to około 1814 roku! Zatem nic dziwnego, że ich społeczeństwo tak wygląda. Bo wiadomo, różne kryzysy zdarzają się wszędzie, ale jednak w porównaniu z naszymi wojnami, czasami PRL i jego przemianami, niesiemy „nieco” większy ciężar, który przekłada się na naszą mentalność. I jak na to, co nas spotkało – jako kraj zrobiliśmy naprawdę duże postępy.

WARIUJĄCY GPS

Być może kwestia telefonu, natomiast u nas zarówno na starszym modelu, jak i nowszym, GPS potrzebował dłuższej chwili na „myślenie”. Przy poruszaniu się i nawigowaniu na żywo też czasem reagowało z opóźnieniem. Dziwna sprawa!

POZOSTAŁE MINI ZASKOCZENIA W SZTOKHOLMIE – PUDLE, TUNELE i GÓRKI

Z pozostałych zaskoczeń – widzieliśmy tyle pudli (niewystrzyżonych jak klasyczne pudle) w różnych rozmiarach, że zaczęliśmy zastanawiać się, czy to nie jakaś wyjątkowo modna rasa w tych rejonach – tak jak u nas swego czasu było bardzo dużo border collie.

Zaskoczył nas również tunel w górze dla pieszych i rowerów wykonany właściwie głównie po to (?), żeby nie musieć się wspominać po wielu schodach – choć jak ktoś chciał, to też się dało.

Poza tym o ile Kopenhaga była płaska, równa i pełna rowerów, tak Sztokholm okazał się bardziej pagórkowy. W niektórych momentach naprawdę nie zazdrościliśmy rowerzystom na ścieżkach obok, widać było też zdecydowanie więcej rowerów elektrycznych i zupełnie mnie to w tych warunkach nie dziwi.

CO MNIE ZASKOCZYŁO W SZTOKHOLMIE – PODSUMOWANIE

I to by było na tyle z wycieczki do Sztokholmu – choć oczywiście po kilku tygodniach od „wyprawy” część wspomnień nieco już zblakła, więc mogłam o czymś jeszcze zapomnieć. Z drugiej strony nie wierzę, że nazbierało się tych sztokholmskich zaskoczeń tyle, że przekonało mnie to, by usiąść do Worda i to spisać po 3,5 letniej przerwie w blogowaniu!

A poniżej podsyłam kolejną część fotograficznych wspomnień, enjoy!

sztokholm wycieczka - stare miasto sztokholm