Enola Holmes – Czy warto obejrzeć? Recenzja

Enola Holmes szturmem wdarła się ostatnio na Netlixowe ekrany. Wpierw pojawiła się genialna zajawka, potem dowiedziałam się jeszcze, że to na podstawie książki i już wiedziałam, że muszę to zobaczyć. Z niecierpliwością wyczekiwałam więc środy (premiera była 23.09), kiedy wreszcie będę mogła usiąść przed ekranem. Zatem teraz, już po „seansie” odpowiadam na pytanie, czy warto zobaczyć film Enola Holmes? Netflix się postarał – to już mogę zdradzić.

ENOLA HOLMES – O CZYM OPOWIADA?

Jednak zacznijmy od początku – o czym opowiada film Enola Holmes? Netflix na zajawce już nam sporo powiedział! Przede wszystkim jest to młodsza siostra Sherlocka Holmesa i Mycrofta Holmesa. Szesnastolatka nie mieszka w Londynie, lecz na wsi wraz ze swoją, na tamte czasy ekscentryczną, matką Eudorią. I wszystko wygląda pięknie i cudownie, kiedy nagle  pewnego dnia matka znika, a nastolatka przechodzi pod opiekę starszych braci.

Brzmi intrygująco, czyż nie? Zobacz zwiastun i dowiedz się więcej:

 

ENOLA HOLMES – CZY WARTO ZOBACZYĆ?

CIEKAWA FABUŁA, PIĘKNE WIDOKI, DOBRZE DOBRANE STROJE

Zacznijmy od rzeczy, które zdecydowanie były na plus. Przede wszystkim wciągnęła mnie ciekawa fabuła, oryginalna, z pomysłem, dzięki czemu zapamiętam tę historię na dłuższy czas. Poza tym – te widoki! Wszystkie kadry były tak piękne, że można się rozpłynąć. Dobrze dopracowano też stroje. Chętnie bym je wszystkie przymierzyła, zarówno kobiece jak i męskie!

ENOLA HOLMES – INNY WZORZEC DLA MŁODZIEŻY

Najważniejsze jest tutaj dla mnie to, jaki wzorzec przekazuje młodszym widzom Enola Holmes. Netflix (czy raczej autorka książki na podstawie której nakręcono film, ale Ciii!) postawił tutaj na silną postać kobiecą. Enola potrafi walczyć, lubi czytać, umie posługiwać się szyfrem i odczytywać jego zagadki. Myśli dedukcyjnie, jest zaradna i choć do końca nie wie jeszcze czego chce, to chętnie poznaje świat. Ot, nie zachowuje się jak panienka, której jedynym atutem jest wygląd.

ENOLA HOLMES – FEMINISTYCZNE WĄTKI

Duże znaczenie mają też feministyczne wątki i pokazanie, że warto interesować się swoimi prawami. Jest taka scena w filmie, w której przyjaciółka matki rozmawia z Sherlockiem, który „nie miesza się w politykę” i zwraca mu uwagę, że on może sobie na to pozwolić:

„-[…]nie wiesz, jak to jest żyć bez władzy. Polityka cię nie interesuje. Czemu?

– Jest nudna.

– Bo nie obchodzi cię zmienianie świata, który tak bardzo ci pasuje.”

No właśnie. Nieinteresowanie się jest luksusem na który my możemy sobie pozwolić. Mniejszości – niekoniecznie.

ŚWIETNI AKTORZY

Inne plusy? Proszę bardzo – obsada aktorska była na najwyższym poziomie! Główną bohaterkę odegrała Millie Bobby Brown, znana już wcześniej ze Stranger Things. W rolę Sherlocka Holmesa wcielił się Henry Cavill z Wiedźmina, a jego brata – Mycrofta – odegrał Sam Claflin (czyli Finnick Odair z Igrzysk Śmierci. Natomiast matką głównej bohaterka została Helena Bonham Carter, którą uwielbiam jako Bellatrix Lestrange z Harry’ego Pottera. I choć tutaj jej kreacja jest delikatniejsza, to jednak w pełni mnie do siebie przekonuje.

ZA DUŻO ZWRACANIA SIĘ DO WIDZA

Poopowiadałam już o tym, co wyszło fajnie, więc teraz trochę pomarudzę. Denerwującą rzeczą było bezpośrednie zwracanie się głównej bohaterki do widza. Wcześniej, widząc to w zwiastunie, myślałam, że to może tylko taki zabieg na potrzeby fajnej zajawki. Tak samo na początku filmu – przecież trzeba widza jakoś wprowadzić w klimat. Jednak kiedy coś takiego wydarza się w momencie akcji, to już bardziej irytuje. I okej, rozumiem, że taki był zamysł reżysera. Ot, po prostu do mnie nie trafił.

INNE NIEPOROZUMIENIA

Poza tym po zwiastunie byłam święcie przekonana, że Enola Holmes będzie serialem! Zorientowałam się dopiero w połowie oglądania, że coś długi ten pierwszy odcinek to raz, a dwa, że wcześniej spodziewałam się czegoś przeznaczonego dla nieco starszej widowni. Wiesz, może bardziej mrocznego i zagadkowego w stylu serialu Sherlock Holmes. Tymczasem opowieść o jego młodszej siostrze jest dużo bardziej… uniwersalna. Mam tutaj na myśli, że film Enola Holmes mogą obejrzeć zarówno dzieci, przez nastolatków, jak i dorosłych. Jednocześnie większość z nich będzie raczej zadowolona, bo choć każdy odnajdzie tam coś innego, to jednak miło spędzą przy Enoli czas.

ENOLA HOLMES – CZY WARTO? PODSUMOWANIE

Naprawdę fajnie oglądało mi się film Enola Holmes. Netflix zrobił tutaj kawał dobrej roboty, tworząc taką produkcję. Polecam, to może być dobry sposób na spędzenie jakiegoś deszczowe wieczoru, a tych na jesieni będzie sporo. Co więcej, ja na pewno sięgnę po książkę – czuję, że będzie ciekawie!

PS. Chcesz poznać więcej fajnych filmów i seriali na Netflixie? Zajrzyj też tutaj:


Wpis zawiera link afiliacyjny.