Pierwszy Człowiek - czy warto obejrzeć film - recenzja filmu o Neilu Armstrong

Czy warto obejrzeć film „Pierwszy Człowiek”? Recenzja

Czy warto obejrzeć film „Pierwszy Człowiek”? Czy nie zanudzę się w kinie? A może wybrać wersję w 3D?- zastanawiałam się w ostatni weekend. Jednak chciałam dowiedzieć się czegoś więcej o tej osobie, która wypowiedziała słynne „to jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”. Tak więc, w pewne deszczowe, sobotnie popołudnie zasiedliśmy z Lubym w kinie i teraz już mogę podzielić się moją opinią i odpowiedzieć na tytułowe pytanie, mianowicie: czy warto obejrzeć film „Pierwszy Człowiek”?

CZY WARTO OBEJRZEĆ FILM „PIERWSZY CZŁOWIEK”?

„PIERWSZY CZŁOWIEK” POSZERZA HORYZONTY

Przed obejrzeniem filmu znałam tylko imię i nazwisko pierwszego człowieka na Księżycu – Neill Armstrong.  Jednak poza tym nie wiedziałam nic. A tutaj dowiedziałam się więcej o jego sytuacji rodzinnej, problemach z jakimi musiał się borykać, jak reagował na trudne sytuacje, mogłam wyobrazić sobie, jakim był człowiekiem itp. Poza tym poznałam też więcej informacji o misjach w kosmos, tym jak je przeprowadzano, a także – jak wiele z nich zakończyło się klęską.  Dzięki temu poczułam się zaintrygowana tym tematem i chciałabym w chwili wolnego poczytać więcej o Armstrongu i jego historii.

GOSLING SPISAŁ SIĘ NA MEDAL

Nie przepadam za Goslingiem. I gdy widzę film z nim w obsadzie, to zdecydowanie bardziej mnie odrzuca niż zachęca do oglądania danej produkcji.  Jednakże w tym wypadku stwierdziłam, że dam mu szansę – i nie zawiodłam się! Po prostu po obejrzeniu filmu „Pierwszy Człowiek” nie umiem sobie wyobrazić nikogo innego, kto równie przekonująco odegrałby tę rolę, a to chyba najlepsza rekomendacja, prawda?

NAJWIĘKSZY BOHATER FILMU „PIERWSZY CZŁOWIEK”

Przeważnie skupiamy się tylko na głównych bohaterach danej historii – wielkich odkrywcach, działaczach i pionierach. Tymczasem nie dostrzegamy, że za każdym z nich, czasem stoi nawet ktoś większy, niż oni sami. Dlatego właśnie w filmie „Pierwszy Człowiek” tym bohaterem jest dla mnie nie Neil Armstrong, lecz… jego żona! Bo to ona musi praktycznie sama wychowywać ich dzieci. To ona musi sobie radzić z jego zamknięciem w sobie. To ona jest sam na sam ze swoimi zmartwieniami i troskami, gdy jej mąż wylatuje na misję i może np. spłonąć w kosmosie i nigdy nie wrócić na Ziemię.  Dlatego właśnie podziwiam ją za to, że dalej potrafiła go kochać, mimo tego paroletniego, długotrwałego stresu, strachu o jutro i osamotnienia.

SKŁANIA DO REFLEKSJI

Z jednej strony, postawienie przez człowieka pierwszego kroku na Księżycu niewątpliwie jest imponujące. Jednak z drugiej – po co nam to właściwie było? Bo o ile loty na inne planety mają jakiś większy cel, czyli poszukiwanie drugiej Ziemi dla ludzkości, o tyle sam Księżyc nie daje zbyt wiele, poza zaspokojeniem ciekawości i innymi celami propagandowymi. A przecież poszło na to bardzo dużo rządowych pieniędzy i – co ważniejsze – zginęło również wielu ludzi. Dlatego też zupełnie nie dziwię się scenom „Pierwszego człowieka” na których pokazywano niezadowolenie społeczeństwa amerykańskiego.

Pierwszy Człowiek - film o Neilu Armstrongu - czy warto obejrzeć - recenzja

„PIERWSZY CZŁOWIEK” – OBEJRZEĆ W 3D CZY 2D?

Na początku wahaliśmy się z Lubym, czy nie wybrać się na wersję 3D, bo ponoć wówczas ten film robi dużo większe wrażenie. Ostatecznie wybraliśmy jednak tę z 2D i muszę przyznać, że to był zdecydowanie dobry wybór. Wszystko dlatego, że w filmie „Pierwszy Człowiek” kamera często trzęsie się, by lepiej oddać, jak rakieta startuje i nawet w 2D miałam już czasem dość. Tak więc domyślam się, że 3D oprócz większych wrażeń zapewne pozostawiłoby mnie również z ogromnym bólem głowy.

CZY WARTO OBEJRZEĆ FILM „PIERWSZY CZŁOWIEK”? PODSUMOWANIE RECENZJI

„Pierwszy człowiek” to film bardzo poruszający i skłaniający do refleksji. Do tego jest też bardzo dobrze zrealizowany i grają w nim świetni aktorzy. Fabuła przedstawiona jest tak, by zachęcić do dowiedzenia się więcej na własną ręką. Warto wspomnieć, że pokazuje nie wyidealizowaną postać, lecz człowieka pełnego wad, który jak każdy miał swoje wzloty i upadki. Nie ma tutaj też zbędnego patosu. Jednakże dużym minusem była dla mnie długość  – uważam, że całą historię spokojnie dało się zamknąć w 100 minutach, żeby uniknąć zbędnych dłużyzn. Mimo tej drobnej wady, uważam, że zdecydowanie warto obejrzeć film „Pierwszy Człowiek”  – to naprawdę porządne kino.