Jenny Han - ps. wciąż Cię kocham - kontynuacja Do wszystkich chłopców których kochałam - islam na luzie, helisa, nowa książka Jenny Han

Islam na luzie, sequel „Do wszystkich chłopców…” i mali geniusze – ostatnio przeczytane #12

Czy o islamie można mówić nie tylko na poważnie? Da się wpleść tam trochę humoru, czy też to będzie już obraza uczuć religijnych? Jak wyglądałby świat, gdyby zarodki dzieci dało się modyfikować i mieć dzięki temu małych geniuszy? No i co dalej z romansem Lary Jean i Petera Kavinsky’ego z bestselleru „Do wszystkich chłopców, których kochałam”? Czy ich związek przetrwa czy tez posypie się niczym domek z kart? O tym właśnie przekonałam się, czytając poniższe książki i dziś opowiadam, czy warto po nie sięgnąć. Enjoy!

ISLAM NA LUZIE, KONTYNUACJA „DO WSZYSTKICH CHŁOPCÓW…” I MODYFIKACJE GENETYCZNE NA LUDZIACH

1. „HELISA” – M. ELSBERG

„Helisa” to już moja trzecia książka autorstwa Elsberga. Zaczęłam swoja przygodę z nim od „Zero”, potem przeczytałam jeszcze lepszy „Blackout”, dlatego też obstawiałam w ciemno, że „Helisa” również będzie świetna. I nie pomyliłam się! Tym razem dostajemy opowieść o świecie, w którym bioinżynieria genetyczna jest już na tyle zaawansowana, że można nie tylko stworzyć rośliny bardziej odporne na szkodniki, susze i ogółem lepsze jakościowo, lecz także zrobić więcej. O wiele, wiele więcej np. działając na ludziach.

Jednak czy takie manipulacje nie naruszają zasad etyki? Jakie skutki może nieść rozwój nauki? I co z tymi, którzy nie będą mogli sobie pozwolić na odpowiednie „ulepszenia”? To właśnie przedstawia nam Elsberg w „Helisie”. I robi to w wyborny sposób, bo dzięki szybkiej akcji we wstępie, już od pierwszych stron książki, ciężko się oderwać od czytania. Jednakże czy dalej jest równie dobrze? Moim zdaniem tak! Autor dobrze poradził sobie z powiązaniem kilku wątków w spójny sposób, zagadkami, wiarygodnym wykreowaniem postaci. Przy okazji zwrócił też uwagę na kilka stereotypów, np. to, że ciężko nam uwierzyć, że dziecko może być mądrzejsze od dorosłego, bo przecież „to tylko dziecko”. Dla mnie – rewelacja!

Helisa - recenzja książki Elsberga - islam na luzie, śmiejąc się w drodze do meczetu i modyfikacje genetyczne

2. „ŚMIEJĄC SIĘ W DRODZE DO MECZETU. PRZYGODY MUZUŁMANKI W ZACHODNIM SPOŁECZEŃSTWIE” – Z. NAWAZ

„Śmiejąc się w drodze do meczetu. Przygody muzułmanki w zachodnim społeczeństwie” to, jak już wskazuje tytuł, historia dziewczyny pochodzenia pakistańskiego, wychowującej się w Kanadzie.  Opisuje ona swoje życie w wielokulturowym kanadyjskim społeczeństwie i to, jak się w nim odnajduje od dzieciństwa aż do dorosłości, pozostając wierną swojej religii. Tak wiec dowiadujemy się tutaj np. o jej karierze pisarskiej, obrzezaniu mężczyzn i pielgrzymce do Mekki. Autorka wspomina także o walce o możliwość uczestniczenia w obrzędach w meczecie w tym samym pomieszczeniu, co mężczyźni czy też tradycjach w związku z wyborem męża (np. tym, że synowie nie mogą się ożenić, dopóki córka nie zostanie wydana za mąż).

ISLAM NA LUZIE

Jednak tym, co wyróżnia tę książkę na tle innych powieści o islamie, niewątpliwie jest humor. Większość powieści o tej tematyce jest raczej poważna i smutna, a jej bohaterki są nieszczęśliwe, a nawet prześladowane. Tymczasem w „Śmiejąc się w drodze do meczetu” jest zupełnie na odwrót. Oczywiście autorka wspomina o trudnościach spowodowanych religią, jednakże czyni to z dużą wesołością i humorem. Nie stroni też od żartowania z samej siebie oraz islamu.  Co więcej, wyraźnie oddziela swoją wiarę od tego, co słyszymy w mediach na temat skrajnego islamu, ekstremistów i stosowanej przez nich przemocy. Poza tym wszystko to jest napisane w lekki sposób, przez co czyta się szybko i przyjemnie. Jednakże, choć na początku ten „wesołkowaty” styl bardzo mi się spodobał, to na końcu już coraz bardziej męczył. Tak więc jakby ktoś się zastanawiał, czy można przedobrzyć z humorem w książce, to po przeczytaniu „Śmiejąc się w drodze do meczetu”, muszę przyznać – tak, można! Jednak mimo tego uważam, że to całkiem fajna pozycja, w sam raz na jeden wieczór.

Recenzja - Śmiejąc się w drodze do meczetu - czyli islam na luzie, helisa i ps. wciąż Cię kocham opinia

3. „PS. WCIĄŻ CIĘ KOCHAM” – JENNY HAN

„PS. Wciąż Cię kocham” to kontynuacja bestsellerowego „Do Wszystkich chłopców, których kochałam”. Pierwszą część czytało mi się dość przyjemnie, tak więc, gdy trafiłam na to po sesji, to uznałam, że właśnie takiej książki potrzebuję, by się porządnie odstresować i odmóżdżyć. Jednak czy „PS. Wciąż Cię kocham” spełniło moje oczekiwania? Cóż, średnio. Z jednej strony nadal jest to ciepła, przyjemna opowieść o licealistce przeżywającej pierwszą miłość i wszystkie rozterki z tym związane. Natomiast z drugiej miałam wrażenie, że coś się tutaj posypało. Mianowicie – logika. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że młodzieżowe romanse rządzą się swoimi prawami i już w „Do wszystkich chłopców, których kochałam” było kilka braków. Jednakże w „PS. Wciąż Cię kocham” jest gorzej. Co prawda nie na tyle, żeby przestać czytać, ale jednak mam takie poczucie, że dało się tę fabułę poprowadzić lepiej i do samego końca liczyłam na fajne rozwiązanie akcji. Niestety, zakończenie rozczarowało mnie jeszcze bardziej i chyba właśnie to przeważyło o tak słabej opinii o „PS. Wciąż Cię kocham”.  Poza tym, czy naprawdę nie dało się  tej książki zatytułować jakoś bardziej oryginalnie?

Jenny Han - ps. wciąż Cię kocham - kontynuacja Do wszystkich chłopców których kochałam - islam na luzie, helisa, nowa książka Jenny Han

ISLAM NA LUZIE, KONTYNUACJA „DO WSZYSTKICH CHŁOPCÓW…” I MODYFIKACJE GENETYCZNE NA LUDZIACH – PODSUMOWANIE

Cieszę się, że te ostatnio przeczytane książki są dość zróżnicowane. Coś dla siebie znajdzie zarówno fan nowoczesnych technologii (Helisa), jak i zmęczony student po zajęciach, który nie ma już siły na myślenie (PS. Wciąż Cię kocham). Natomiast „Śmiejąc się w drodze do meczetu” w ciekawy sposób przełamuje stereotypy i „poważny” sposób myślenia o islamie, dlatego też większości powinien się spodobać. A Wam coś wpadło w oko?