co spakować do akademika - bez tego nie przetrwałabym w akademiku

Bez tego nie przetrwałabym w akademiku

W tym roku zakwaterowałam się w akademiku już po raz trzeci. I choć nie wszystko poszło idealnie po mojej myśli, to nadal uważam zamieszkanie w nim za dobry wybór. W końcu możliwość wstawania na zajęcia na 8, nawet o 7:55, gdy się zaśpi, czy też brak męczących, długotrwałych dojazdów zdecydowanie jest wart kilku niedogodności. Jednak o zaletach mieszkania w akademiku, a także o odnajdywaniu się tutaj jako introwertyk już było. Dlatego też dziś chciałabym skupić się raczej na tym, bez czego bym tam nie przetrwała i opisać, co według mnie, koniecznie trzeba spakować do akademika.

CO SPAKOWAĆ DO AKADEMIKA? KRÓTKA LISTA RZECZY, BEZ KTÓRYCH NIE PRZETRWAŁABYM W DOMU STUDENCKIM

1. TOSTER

Brzmi śmiesznie, ale serio – ja bym w akademiku bez tostera nie przetrwała! Kocham chleb, zwłaszcza taki cieplutki i o ile w domu mogę sobie odmrozić te kromki w mikrofalówce, to w akademiku niestety już nie. A też z drugiej strony nie pochłaniam go aż tyle i przeważnie po paru dniach, nawet tych spędzonych w lodówce, jest już trochę zeschnięty. I tutaj do akcji wkracza mój bohater toster, który sprawia, że pieczywo znów staje się pyszne i cudownie chrupiące. Mniam, aż się głodna zrobiłam!

2. SŁUCHAWKI

Prosta sprawa – obejrzeć serial czy też posłuchać muzyki możesz zawsze na słuchawkach. Ciszy niestety w ten sposób nie włączysz, nawet dobrymi zatyczkami do uszu. Dlatego jeżeli chcesz wegetować przy Netflixie lub Youtubie, słuchać muzyki z radia itp. i jednocześnie nie wkurzać swojego współlokatora, to zdecydowanie przydadzą Ci się porządne słuchawki. Bo o ile fajnie jest wspólnie posłuchać radia z rana, to już usłyszeć, co dzieje się dalej w serialu, który chciałeś kiedyś obejrzeć – już nie bardzo. Dlatego właśnie słuchawki to dla mnie jedna z rzeczy, które koniecznie trzeba spakować do akademika.

3. ZATYCZKI DO USZU

Wiadomo – to już nie jest w 100% tylko Twój pokój, więc niestety, ale nie zawsze jest cisza. I jeżeli jak ja, potrzebujesz jej do spania, nauki czy pisania, to bez zatyczek do uszu może być momentami kiepsko, np. gdy ktoś zaczyna zmywać o 23, nastawia budzik na 6, bo ma inny plan niż ty lub chrapie. No ewentualnie możesz trafić na akordeonistę za ścianą, jak ja w zeszłym roku. Do teraz zastanawiam się, dlaczego wtedy sobie tych zatyczek nie kupiłam, bo oszczędziłoby mi to wielu nerwów. I prób ponownego skupienia się po akordeonowych Piratach z Karaibów albo „Szła dzieweczka do laseczka”.

4. TROCHĘ EMPATII, WYROZUMIAŁOŚCI I CIERPLIWOŚCI W STOSUNKU DO INNYCH

Mieszkanie w akademiku jest dla mnie w pewien sposób bardzo dobrą nauką. Uczę się cierpliwości – bo przecież teraz trzeba się podzielić kuchnią i łazienką z kilkoma dziewczynami, które mogą np. wpaść na pomysł robienia sobie śniadania dokładnie w tym samym czasie. Do tego dochodzi też empatia i zrozumienie, że ktoś może prowadzić zupełnie inny styl życia, czy też mieć inne poczucie estetyki itp – i to jest okej. Jednakże trochę empatii, wyrozumiałości i cierpliwości w stosunku do innych jest ważne, ale jeszcze ważniejsza jest…

5. TONA EMPATII, WYROZUMIAŁOŚCI I CIERPLIWOŚCI INNYCH W STOSUNKU DO MNIE!

Serio. Bez tego chyba wyleciałabym z tej uczelni bardzo, bardzo szybko. Dlatego właśnie tę tonę empatii wyrozumiałości i cierpliwości innych w stosunku do mnie uważam za najważniejszą „rzecz” bez której nie przetrwałabym w akademiku. W końcu takie rzeczy jak toster, czajnik czy zatyczki do uszu zawsze możesz kupić, a tych cech – niestety już nie. Jest tylko jeden problem, mianowicie: to jest coś, co zależy już bardziej od innych ludzi, niż od Ciebie. Ale z drugiej strony, jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie, więc jeżeli sam będziesz w porządku w stosunku do innych, to i oni będą się tak zachowywać w stosunku do Ciebie.

CO SPAKOWAĆ DO AKADEMIKA? KRÓTKA LISTA RZECZY, BEZ KTÓRYCH NIE PRZETRWAŁABYM W DOMU STUDENCKIM – PODSUMOWANIE

I jak – udało mi się Was zaskoczyć moją listą? Bo choć nie do końca zgadzam się ze starym przysłowiem mówiącym, że „nie ważne gdzie, ważne z kim” ( w końcu jakbym musiała dojeżdżać na uczelnię 3h to nawet najlepsi ludzie by mi tego nie wynagrodzili), to jednak uważam, że stanowią oni bardzo istotny element naszej rzeczywistości. Toster, słuchawki, zatyczki – to wszystko to tylko przedmioty, które choć znacząco ułatwiają nasza codzienność. A niestety, ale podczas mieszkania z kimś w jednym pokoju, bez  zwyczajnej ludzkiej życzliwości z obu stron – niewiele znaczą.